LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

24 Lipca 2013

Nasza Czytelniczka nie radzi sobie z ciągłą obecnością przyjaciela swojego chłopaka.

smutek

Redakcjo Papilota!

W życiu nie myślałam, że zdecyduję się na taki krok, ale po prostu brak mi już pomysłów. Czytuję na bieżąco listy tu zamieszczane, komentuję, czasem aż przerażają mnie komentarze innych czytelniczek, ale co zrobić. Piszę do Was i ja.

Piszę, bo mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić. Otóż, od dwóch lat spotykam się z pewnym chłopakiem. Na samym początku traktowałam go z dystansem, bo nie szukałam ani miłości, ani partnera. Dobrze było mi samej, ale stało się tak, że się zakochałam. Wpadłam po prostu po uszy. Było cudownie. Spacery, noce spędzone na kocu, spoglądanie w gwiazdy, wypady nad jezioro, wspólna pasja – motocykle, on wpatrzony we mnie jak w obrazek. Po prostu bajka. 

Ale ostatnio zaczęło coś mi przeszkadzać. A konkretnie ktoś. Jego najlepszy przyjaciel. Odkąd rzuciła go dziewczyna to mój Mężczyzna wszędzie go z nami ciągnie. Czy to spacer, kino, przejażdżka rowerowa czy… romantyczna kolacja we dwoje (a raczej we troje). Wyobrażacie sobie to? Świece, romantyczna atmosfera, stringi wrzynające się w tyłek pod seksowną sukienką, ja, On i jego przyjaciel. Szlag człowieka może trafić.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (94)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Nina autorka listy
(Ocena: 5)
2014-04-06 07:27:09

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

Hej Papilotki. Nie wiem czy ktoras z Was to jeszcze przeczyta ale ... udalo mi sie rozwiazac tamta beznadziejna sprawę. Poszlam za Waszymi radami i chyba zrealizowalam je wszystkie. I... i Adam juz nie miesza w moim zyciu. Tak, moim. Ostatecznie okazalo sie ze Adam byl tylko alibi. Facet, ktorego tak kochalam od sameho poczatku ciagnal na dwa fronty a w pewnym momencie na trzy. Okropne, co? Strasznie to przezylam ale wiecie co? Teraz mi lepiej. Poznalam kogos kto na mnie zasluguje i kto mnie szanuje. Mimo tego ze mialam problem z zaufaniem.na poczatku na te chwile jest cudownie. I ... spodziewamy sie nawet dziecka :) Tamto musiali sie najwyraźniej wydarzyc. Gdyby nie tamta historia nie zmienilabym pracy i tym samym nie byla to gdzie jestem czyli w przytulnym mieszkaniu z mega przystojnym mezczyzna, ktory po wiesci o dziecku doslownie nosi mnie na rekach. Moze tamten cos do mnie czul ale to jedynie byl pociag fizyczny, dopiero Kuba czuje do mnie to co mezczyzna powinien czuc do kobiety. Buziaki Papilotki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
iv
(Ocena: 5)
2013-09-19 14:31:46

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

ignoruj ignoruj i jeszcze raz ignoruj. to jest jeden z lepszych patentów.nie wypytuj w żadnym wypadku co robił, czy będzie się widział z kolegą, nie interesuj się nim. zadbaj o siebie,sama zacznij się spotykać niekoniecznie w domu. nie mów mu co robiłaś,tylko tyle,że byłaś zajęta,miałaś ważne sprawy. Musisz tylko dłużej go przytrzymać.wtedy zacznie się Tobą interesować. nie rób mu wykładów na temat kumpla,bo to nic nie da. sama sobie tylko kłody pod nogi będziesz rzucać. zacznie Cię okłamywać itd. nikt nie lubi ględzenia a szczególnie oni. może być też tak,że już się mu trochę znudziło wasze życie i spędzanie tylko ze sobą czasu. nie ma wtedy tematów do rozmawiania,a kolega to coś nowego, świeżego... zajmij sie soba,bedzie ciezko ale warto jezeli Ci na nim zalezy. jestem w 5-cio letnim zwiazku i juz wiele przeszlam,ale dla miłości warto :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Madz
(Ocena: 5)
2013-08-21 15:03:26

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

Obejrzyjcie sobie film You, me and Dupree - może wyciągnie jakieś wnioski, a jeśli nie to cóż, pozostaje spokojnie, podkreślam spokojnie pogadać i przedstawić mu swój punkt widzenia. Jeśli nie zrozumie cóż - ja bym odeszła, nie miałabym zamiaru być w jakimś dziwnym układzie z przyjacielem w tle, trzeba mieć trochę szacunku do siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
linka
(Ocena: 5)
2013-08-19 01:09:06

a ja myślę, że

Cię zostawi. Skoro woli spędzać czas z kumplami? Myślę, że ten kumpel jest dla niego wymówką. Nie chce być z Tobą sam, więc ciągnie go za Wami ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Tina
(Ocena: 5)
2013-08-10 00:39:45

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

Miałam podobna sytuację, jednakże u mnie zakończyła się inaczej... Na początku z moim chłopakiem było wszystko ok, taką sielanką upłynął nam rok. Potem zauważyłam coraz większą ingerencję w życie mojego chłopaka jego przyjaciela, który nie dość że nie miał dziewczyny to jeszcze lubił podrywać laseczki na jedną noc. I kiedy tylko mogłam spotkać się z moim chłopakiem, nie mijało 5 min żeby kolega nie zadzwonił i spytał co robimy, a mój od razu go zapraszał. I tak mijały dni, wieczory, kolacje, wypady do kina, na basen, wyjazdy, imprezy ...wszystko. Przyjaciel dzwonił do mojego chłopaka co chwile i nawzajem...jak tylko cos się wydarzyło to musieli to obgadać.. Najlepsze było to że mojemu chłopakowi imponowało życie jakie prowadzi jego kumpel, laseczki...itp Do tego miał dzianych rodziców, przez co mój chłopak już całkiem chciał być jak jego kumpel. Na nic były moje prosby o troche intymnosci, o troche czasu sam na sam. dla niego to bylo tylko marudzenie, bo nie widzial w spotkaniach we trojkę nic złego. no cóż... Najlepsze było to, że mielismy wspólne plany na studia, że w końcu razem zamieszkami...tzn z jego kumplem w jego kumpla mieszkaniu we wrocławiu... ostatecznie chłopak mnie zostawił bo brakło dla mnie miejsca w sielankowym studenckim życiu rozumiecie, w naszych planach nie bylo miejsca dla mnie!?.. zaczęłam podejrzewać że po prostu zostali gejami.. .ale nie, oboje wyrywają laseczki na beznadziejne teksty i kase kolegi.. ;/ A ja mam nowego faceta, który swiata poza mną nie widzi:) I jestem mega szczęscila, bo nawet mi się oswiadczyl. Wiec moja rada krótka, zrób cos, pogadaj z przyjacielem, olewaj lub wyprowadź się, bo jak nic nie zrobisz co zaczniesz mu w końcu przeszkadzac i sam cie zostawi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-08 10:23:34

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

Złośliwie mi się tak pomyślało: zaproponuj, że do łóżka pójdziecie też we trójkę bo w sumie ten Adam to przystojny gość...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-27 11:59:50

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

porozmawiaj z Adamem na ten temat ale nie w obecności Twojego chłopaka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Dziewczyno!!!!
(Ocena: 5)
2013-07-26 17:36:59

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

Żadne wyprowadzki, żadne tłumaczenia (powie ci że trujesz i tyle). Zacznij po pierwsze umawiać się w domu z koleżankami, potem zacznij kolegę jak domownika traktować wiesz rzuć aluzję że może by pozmywał, jak ci chłopak zwróci uwagę że to jest wasz gość to powiedz że tyle czasu tutaj siedzi, że masz wrażenie jakby tu mieszkał tak się przyzwyczaiłaś(ale zrób to ze śmiechem nie pretensją), potem po przymierzaj jakieś sukieneczki, krótkie szorty i popytaj panów czy dobrze wyglądasz (wierz mi żaden facet nie chce żeby jakiś inny mu kobietę oglądał i jeszcze do tego oceniał), maseczkę sobie na twarz nałóż nogi w miskę i pedicure, a jak chłop się nie skrępuje tym wszystkim to zapraszaj do domu różne koleżanki może w końcu jakaś mu się spodoba i pójdzie w cholerę. Może też poskutkować rozmowa z kolega szczera tak po ludzku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim .
(Ocena: 5)
2013-07-26 14:44:28

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

Jak tylko przeczytałam tytuł listu odrazu weszłam i przeczytałam ... Mam również bardzo podobny problem. Koledzy mojego partnera . Już nie pamiętam kiedy ostatnio spędziliśmy SAMI jakiś wieczór czy choćby weekend . Non stop koledzy . Jak nie jeden to drugi i tak w kółko . Ostatnio mój chłopak obiecywał mi wyjazd tylko we dwójkę, żebyśmy spędzili parę dni sami .. Niestety to były tylko słowa. Już na dzień dzisiejszy wiem że pojedzie z nami jego kolega a kto wie może i jeszcze ktoś. Cieszyłam się że w końcu spędzimy trochę czasu sami ale niestety radość nie trwała długo ... Najgorsze jest to że nie potrafię z nim na ten temat porozmawiać. Bo boję się że odbierze to tak jakbym mu zabraniała spotykania się z kolegami czy coś a mi nie o to chodzi ... Ja rozumiem że koledzy też są ważni ale no kurdę bez przesady ... Ile można ja się pytam ?? Też miałam kiedyś taką sytuację że zaprosiłam mojego chłopaka do kina na jego urodziny z nadzieją że w końcu pobędziemy sami . Znowu pomyłka . Zaproponował koledze żeby z nami pojechał . Oczywiście się zgodził . Tyle że siedzieliśmy osobno bo ja wcześniej zarezerwowałam miejsca ... Ale już nie czułam tej romantycznej atmosfery wiedząc że gdzieś tam jego kolega siedzi .... Mogłabym wymieniać takich przykładów tysiące ... Nie wiem co mam z tym zrobić i rozumiem Cię doskonale ... Nie wiem jak mam z nim o tym porozmawiać. Żaliłam się koleżanką to mówiły : powinnaś powiedzieć mu to samo co teraz mi powiedziałaś. Ale ja nie potrafię ... Boję się że źle to zrozumie ... Kocham go z całego serca i szanuje jego kolegów, nie mam nic do nich ale naprawdę czasami mam już dość !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-25 23:12:51

re: LIST: „Nasz związek to ja, mój chłopak i jego kumpel! Oni spędzają ze sobą czas, a ja przestałam się liczyć!”

Mam to samo a nawet gorzej- zamiast jednego kumpla mam ich całą paczkę z jego bratem na czele. A że mieszkamy w różnych miastach to widujemy się tylko w weekendy. I nie mamy wogóle czasu dla siebie bo non stop, bez zapowiedzi wparowuje jego brat z kumplami. pakują sie nam do pokoju i potrafią tak cały dzień przesiedzieć. Rozmawiałam już z nim wiele razy i choć obiecywał że to się zmieni dalej jest tak samo. Nie wiem już co robić

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz