LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

23 Grudnia 2015

Iga twierdzi, że najbliżsi utrudniają jej życie. Do każdego dania dodają produkty pochodzenia zwierzęcego.

wegańska wigilia

Takich osób jak ja nie jest znowu aż tak wiele. Wiem, że jesteśmy mniejszością, ale niech może większość zacznie zdawać sobie sprawę z naszego istnienia. To nic nie kosztuje, wymaga tylko odrobinę wysiłku, żeby uszczęśliwić weganina. Na moją rodzinę liczyć nie mogę. Za chwilę tradycyjna do bólu wigilia, na której prawdopodobnie nic nie zjem. Bo oni mają taki kaprys. Nie mogliby się raz poświęcić? Przecież nie wymagam wiele!

Przestałam jeść mięso 2 lata temu, ale w minione wakacje stwierdziłam, że spróbuję pójść dalej. Najpierw rezygnacja z jajek. Bez problemu się udało, chociaż trzeba było jeszcze uważniej przeglądać składy produktów. Gorzej z mlekiem, bo to jest już dosłownie wszędzie. Ale udało się i dzisiaj moja dieta jest zupełnie wolna od produktów pochodzenia zwierzęcego.

Tylko co to kogo obchodzi? Nawet bliscy uważają, że to jakaś fanaberia i „od masełka nie umrę”...

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (167)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 10:31:12

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

obejrzyjcie na yt "inspirujący wyklad, ktory moze zmienic Twoje zycie - Gary Yourofsky" a zrozumiecie calkowicie wegan

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-27 13:16:09

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

Bądź sobie, kim chcesz, jedz, co chcesz, ale nie narzucają swojej diety innym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aa
(Ocena: 5)
2015-12-26 07:50:02

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

Ignorantka sama se zrób jedzenie a niewszystko mamusia musi zrobić bo córka tylko marudzić umie i ma dwie lewe ręce. Co za problem by było odłożyć podczas przygotowań trochę jedzenia i zrobieniu po swojemu np podsmażyć zamiast na maśle to na oleju roślinnym usmażyć sobie kilka naleśników bez jajek ? Żałosne czemu cała rodzina ma rezygnować z ulubionych potraw bo córka sobie weganizm wymyśliła aleugotować sama na wigilię to nic nie umie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 13:23:52

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

Pomijając sam artykuł, mam pytanie. Czemu dla was, komentujących, weganizm to fanaberia? Ja jestem wegetarianką ale rozumiem wegan i naprawdę podziwiam za wytrwałość. Nie jem mięsa, bo nie podchodzą mi zwłoki na talerzu. Nawet w sosie. Tu chyba nikt nie będzie mi wmawiał, że w zabijaniu zwierząt nie ma nic okrutnego. To czemu nie potraficie zrozumieć, że niektórzy idą o krok dalej i nie chcą też kupować mleka, masła i jajek? Myślicie że te zwierzęta sobie biegają wesoło po łące? G... prawda, żyją w klatkach, chore, wyzyskiwane. A mleko krów skąd się bierze? Wszystkie ssaki dają mleko jak urodzą a krowy mają takie hobby? Naprawdę w to wierzycie? Są siłą zapładniane żeby cały czas miały mleko a ich potomstwo idzie na cielęcinę albo podziela ich los. Zobaczcie sobie jak wygląda chów klatkowy kur. A na koniec i tak wszystkie zwierzęta trafiają do rzeźni. Jajka chociaż można kupować "0", i tak też robię, ale na mleku nie ma takich oznaczeń... Tak, śmiejcie się dalej z ich choroby psychicznej i dosr..wajcie że sałata tez ma uczucia. To łatwiejsze niż przez minutę pomyśleć skąd się bierze jedzenie w lodówce :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 14:20:09

moje jedzenie sra na twoje jedzenie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 14:54:32

Pszczoły też cierpią jak jesz miód?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 16:45:11

Wiesz ja się wychowałam na wsi. Kury latają luzem, a jeszcze nie dawno ludzie normalnie chowali krowy.. wydoić trzeba było, bo inaczej bolały wymiona. Sąsiad ma kozy.. mleko jest cały czas, nikt na siłę tej nieszczęsnej kozy nie zapładniał. Tak więc: tak dla mnie to fanaberia. Mięso sprawa dyskusyjna, jednak niestety nie jesteśmy roślinożerni, chociażbyś chciała tak sobie wmówić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 17:08:37

twoje jedzenie sra na swoje własne jedzenie drogi anonimie z 14:20 :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 11:09:35

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

Śmieszna jesteś, zrób se sama to będziesz żarła

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 09:32:25

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

"Wszystkie diety polegają na tym, że z czegoś świadomie rezygnujemy. Nie dlatego, że musimy, ale chcemy." Bzdura totalna! A co z nietolerancjami pokarmowymi? Ja nie mogę jeść nabiału, bo nie toleruję laktozy i puchnę i wymiotuję. Nie chcę rezygnować z niego bo lubię, ale muszę. Więc jest to totalne przeciwieństwo tego co piszesz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 09:27:49

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

oj biedactwo, wszyscy robią Ci na złość... rączki masz, przygotuj sobie jedno danie dla siebie, a nie marudź, że świat taki zły

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 09:23:24

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

nie przesadzaj, dobra... moja bliźniaczka też jest weganka i wisz co? poszła do kuchni i sama przygotowała sobie pare dań żeby nikmu problemu nie sprawiać,

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2015-12-24 09:16:27

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

Ale czemu bedzies piła kompot z suszu? Sliwka tez cierpi jak ja jesz! Ty bezduszna istoto! Od dzis proponuje tylko wode ale w minimalnuch ilosciach bez jedzenia!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 08:06:00

re: LIST: „Moja pierwsza wegańska wigilia. Przez rodzinę chyba nic nie zjem!”

Zazdroszczę Twoim rodzicom takiej córki. Powiedzie, ze Cie zaadoptuje jak im sie nie podobasz. Miałam podobna rodzine, niż do nich nie docierało. Teraz trzy osoby z nich maja cukrzyce, jedna zmarła na powikłania miażdżycy. I wiele innych problemów zdrowotnych, ale dalej nie chcą pogodzić sie z mysla, ze to od niezdrowego zwierzęcego jedzenia. Jedyne co mogę poradzić to zrób bigos i sałatkę jarzynowa w weganskim stylu, nic nie mówiąc , ze to wegańskie. Jak smaczne to wszyscy jedzą. Nie możesz czekać, ze Ci ugotuje. Jak pomożesz w tym ciężkim dla kobiet okresie, mama będzie zachwycona i przymknie oko na to, ze bez miesa, a ty sie najesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 11:11:25

chyba sobie jaja robisz. zamiast czytać porady z ekogazetek lepiej zagłęb się w fachowej literaturze i najnowszych badaniach. NADMIAR tłuszczów nasyconych i cholesterolu przy braku ruchu owszem jest czynnikiem ryzyka miażdżycy (a nie przyczyną!!!) ale to nie oznacza że te związki w ogóle są szkodliwe! Tłuszcze nasycone, zwierzęce, stanowią ogromną część diety eskimosów i jakoś nikt tam na miażdżycę nie cierpi. Takie tłuszcze też są potrzebne bo są najlepszym materiałem zapasowym i energetycznym. Najlepiej też nadają się do smażenia, lepiej niż większość olejów (nie przekształcają się w rakotwórcze tłuszcze trans!). A cukrzyca bierze się z otyłości a ta może być związana z NADMIERNĄ podażą tłuszczów lub węgli przy braku aktywności ale jest to mocno indywidualne. Mylisz przyczyny ze skutkami. Pomijam fakt że trudno znaleźć zdrowsze , lepiej przyswajalne białko od chudego mięsa albo jaj, lepsze źródło wielu witamin z grupy B, lepsze źródło wapnia niż twaróg... można wymieniać... Jedzcie co chcecie i jak chcecie ale nie przeczcie faktom. Skreślanie wszystkich pokarmów odzwierzęcych nie jest niczym godnym polecenia czy dobrym dla zdrowia. Produktów tych powinno być mniej niż pokarmu roślinnego, jednak całkowicie ich odstawienie nie jest najzdrowsze. lubicie wyszukiwać różne smaczki i próbować pokrętnie udowadniać że tak jest, uproszczenia, nadinterpretacje, brak wiedzy i indukcyjne myślenie to wasza dola ale niestety jest to raczej przejaw ignorancji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-24 16:47:11

i bardzo dobra wypowiedź anonimie z 11:11, głos rozsądku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz