LIST: Mój chłopak pracuje w Waw, ja w Krk. Czuję, że nasza miłość umiera... (Co wybrać?)

27 Marca 2012

Agnieszka kocha swoje rodzinne miasto i nie wyobraża sobie przeprowadzki do Warszawy.

Depresja

Drogie Czytelniczki,

Jestem jedną z tych głupich, naiwnych dziewczyn, które zgodziły się na związek na odległość :/ Urodziłam się i zawsze mieszkałam w Krakowie. Kocham moje miasto. Tutaj dorastałam, chodziłam na pierwsze randki, piłam w ukryciu piwo. Później studiowałam i coraz bardziej się zakochiwałam - w naszej starówce, w Kazimierzu i... w Darku.

On też jest z Krakowa. Poznaliśmy się już w liceum, ale coś więcej niż sympatię poczuliśmy do siebie na studiach. Nie bylismy na tym samym kierunku, ani nawet na tym samym wydziale, ale... wiecie jak to jest, każdy funkcjonuje w takim czy innym kręgu i po prostu ma kontakt z pewnymi ludźmi. Tak właśnie było z nami.

Strony

Komentarze (116)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-15 07:57:01

re: LIST: Mój chłopak pracuje w Waw, ja w Krk. Czuję, że nasza miłość umiera... (Co wybrać?)

Fake. Żaden KRAKUS NIE POWIE STARÓWKA!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona30
(Ocena: 5)
2015-08-25 10:25:40

re: LIST: Mój chłopak pracuje w Waw, ja w Krk. Czuję, że nasza miłość umiera... (Co wybrać?)

powiem tak, takie dylematy nie istnieją, ja mieszkam w Warszawie i nie chciałam opuszczać swojego miasta, ale gdy facet zawrócił mi w głowie byłam gotowa jechać z nim do Szwajcarii i rzucić tu wszystko, a miałam prace stałą i już wypracowane stanowisko, więc u Ciebie koleżanko to nie miłość, tylko związek po prostu związek jakich wiele i Ty cieszyłaś sie z pracy za grosze ? i jeszcze pare kroków z domu do pracy, no leń jak nic jesteś

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-24 19:48:33

zostan w Krakowie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-02 11:33:41

Hmm.. wiem o co chodzi dziewczynie bo mam podobny problem;/ Ja studiuje a moj chlopak mieszka prawie 200km ode mniem ma stala prace, ba, rodzice juz mu wzieli kredyt na mieszkanie. Wszystko pieknie, ladnie, ale ja nie mam ochoty wracac do tej pipidowy po studiach.. tam nie ma zadnych mozliwosci, zadnej pracy dla kobiet, chyba ze ma sie znajomsci i sie ulokuje w jakiem urzedzie czy banku. Mialo byc inczej, on mial skonczyc swoje studia i przeprowadzic sie do mnie, mielsimy zamieszkac razem... a tak widujemy sie raz na dwa tygodnie i nie wiadomo co dalej. Mam wybor-albo wroce do niego tam, gdzie nie chce, albo zostane tutaj sama :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-31 18:23:51

Mojego miasta nie rzuciłabym za nic, jednak nie jestem w podobnej sytuacji, ciezko mi powiedziec cokolwiek. Wiem jednak, ze milosc jest bezgraniczna, wiec jesli kochasz chlopaka, sprobuj, PRZYNAJMNIEJ na razie wprowadzić się do Warszawy, ale staraj sie zrobic wszystko, aby do Krakowa wrocic ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-31 18:14:20

jebac miasto

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-30 20:41:01

I Ty twierdzisz ze go kochasz? hahaha. To chyba nie bardzo rozumiesz co to znaczy kogoś kochać :) zastanawiasz sie czy zostać w mieście które uwielbiasz i w którym masz jakas marną pracę czy wyjechac do chłopaka do wawy i być blisko niego i w dodatku znakeźć lepszą pracę bo WARSZAWA ma WIĘKSZE perspektywy ;p radzę Ci zastanów sie lepiej co Ty naprawdę do tego faceta czujesz :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-30 13:16:08

Mówcie co chcecie, ale ja jestem przeciwna związkom na odległość. Mój facet też miał problem ze znalezieniem pracy i chciał wyjechać, ale nie zgodziłam się, wspierałam go w szukaniu pracy na miejscu, pisałam mu CV i listy motywacyjne, pocieszałam, a dzisiaj ma świetną pracę na miejscu i jest mi wdzięczny. Wiem, że nie zawsze bywa kolorowo, ale może warto czasem trochę się pomęczyć w jakiejś nędznej robocie i szukać w międzyczasie czegoś lepszego. Spróbuj z nim porozmawiać, może poobserwuj oferty pracy na miejscu. Jeszcze nie wszystko stracone. Myślę, że w Krakowie ma większą szansę, o my mieszkamy na zadupiu, ale i tak jakoś się dało. Bardzo możliwe, że ten nowy styl życia wynika z samotności i tęsknoty z Tobą i rodzinnym miastem. Stąd dziwni znajomi. Może on też by chciał wrócić? Pomóż mu. Powodzenia!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-30 09:30:40

Pierw się przekonaj czy on aby na pewno chce Ciebie mieć przy sobie, gdy czytam twój list mam pewne wątpliwości. Przyjedź do niego i porozmawiaj z nim o tym zobaczysz jego reakcję i dopiero wtedy działaj. Ile znam historii gdzie dziewczyna rzuca wszystko, a później zostaje z niczym ? Działaj rozsądnie ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-30 01:41:47

ŻENADA i PROWOKACJA.Nawet nie wiem czy chce mi się argumentować. Zamiast tego stwierdzę: 'żegnaj papilocie!'. strona z wieloma zakłamaniami, zerową kreatywnością, 3/4matereiały ŻYWCEM ściągnięte z innych portali i do tego te listy...Dobrze radzę redaktorowi- zwolnijcie tą kobietę od 'wielce kontrowersyjnych' listów, bo aż słabo się robi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz