LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

21 Sierpnia 2013

Grażyna chce żyć w zgodzie z własnym sumieniem, ale najbliższa rodzina jej na to nie pozwala.

dziecko

Szanowna Redakcjo,

chciałabym poruszyć bardzo ważny dla mnie temat. Sama już nie wiem, czy mam rację, czy może tak bardzo się w to wszystko zaangażowałam, że nie dostrzegam już racji innych. Przez kilka lat próbowałam zajść w ciążę. Robiliśmy z partnerem wszystko, by wreszcie się udało. Kiedy zawodziły naturalne metody, zaczęliśmy badania i leczenie. Okazało się, że występują problemy z płodnością i wiele wskazuje na to, że nigdy nie zostaniemy rodzicami. Załamałam się. Wtedy jeszcze nie dopuszczałam do siebie myśli o in vitro, bo naprawdę mało o tym wiedziałam. Na szczęście pewnego dnia lekarz wszystko mi wytłumaczył.

Wcześniej wydawało mi się, że to bardzo droga metoda, na którą mogą sobie pozwolić wyłącznie milionerzy. Na dodatek nie do końca dobra, bo to zawsze ingerowanie w organizm, coś nienaturalnego. Nie chodzi o to, że Kościół tak mnie do tego tematu nastawił, bo nie mam z nim zbyt wiele wspólnego. Po prostu nasłuchałam się różnych opinii, czytałam artykuły i takie było moje zdanie. Problem w tym, że większość z nas może sobie tak luźno oceniać, ale kiedy przyjdzie co do czego, nie zawahamy się przed żadnymi możliwymi metodami. Udało się. Jestem matką i mam jeszcze większy problem.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (256)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Monika
(Ocena: 5)
2013-08-27 12:24:15

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

calkowicie sie zgadzam z Grazyna a jesli dziadkowie beda Twoje dziecko traktowac jak "gorsze" to nie sa warci bycia dziadkami!!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-27 11:43:23

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

Moim zdaniem autorka powinna ochrzcić dziecko i to nie dlatego, żeby mieć święty spokój, ale dlatego, że dziecko wychowywane nawet w dzisiejszych "świeckich" czasach w szkole oparte jest w jakimś stopniu o religię. Poza tym o ile dorosły może nie potrzebować religii i ma już super ukształtowany światopogląd to dziecko uczy się go przez całe życie, naprawdę wszystko zależy od katechetów i księży, czy będzie zgorszone katolicyzmem, czy zechce brać w nim udział. Co do in vitro - wasza sprawa, czy powiecie, czy nie. Chociaż może po prostu wszystko wynika z kiepskich kontaktów między Wami a teściami jeżeli oni nic nie wiedzieli o Waszych problemach. I żaden prawdziwy, z powołania katolicki ksiądz, czy też wierzący nie wyklnie takiego dziecka, a już napewno nie jego babcia. Pamiętaj też że dziecko jest Wasze wspólne - i Twoje i męża i decyzje musicie podejmować wspólnie. To, że Ty powiesz, że się nie zgadzasz i postawisz sprawę na ostrzu noża w jakiś sposób odbiera też jemu prawo decydowania o Waszym dziecku!!! a połowa jego genów jest też jego...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-26 10:08:07

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

Zwrócę uwagę na to, iż chrzest NIE świadczy o przynależności do Katolickiego Kościola, tylko do Chrześcijanstwa, więc w przyszłości dziecko będzie mogło sobie wybrać inną wiarę, byle Chrześcijanska. Więc wiesz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-26 10:00:33

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

A ja tam bym ci radziła je ochrzcic, i wcale nie jestem głupia, jak to Luska napisała. Po prostu jeżeli ty masz wszystkie sakramenty, należysz do kościola, i twój mąż też, to czemu twoje dziecko nie?? Może nie przekonam cię, no ale nie przynależysz do innego kościola, tylko do tego. Twoje dziecko może mieć w związku z tym kłopoty w przyszłości, np. W szkole inne, ochrzczone dzieci, które nie są do końca tolerancyjne, mogą odrzucić dziecko, wysmiewac je, nie bawić sie z nim. Wiem, bo jak chodziłam do szkoly u nas w klasie była jedyna w całej szkole niewierzaca, wysmiewali sie z niej,czuła sie strasznie zagubiona. Nawet tolerancyjne dzieci, jak ja, bały się do niej podejść i pogadać, żeby tylko nie zostały odrzucone i one... Ja na twoim miejscu bym nie skazywala dziecka na takie coś, bo w końcu ty przynależysz do Kościoła. Natomiast zupełnie inaczej by było, gdybyś przynależala już do innego Kościola. Wtedy to by raczej była jedną wielka kłótnia. Zwłaszcza, że już nie masz wyboru bo wszystko już pozałatwiane, opłacone, w og. Nie ma tematu. Wiem, co mówię, Ochrzcij to dziecko, ta niewierzaca od nas ze szkoły a raczej z liceum, przeszła załamanie nerwowe w wieku 18 lat i pewnie nadal jeszcze coś po tym ma. Takie jest moje zdanie, ale to już rób jak uważasz. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Luśka
(Ocena: 5)
2013-08-25 00:00:18

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

Przerażająco głupie, infantylne kobiety dają rady typu - zgódź się dla świętego spokoju, daj mu szansę, ochrzcij, a potem zdecyduje. Osoby, które w ten sposób rozumują, moim zdaniem mają wyżarty mózg, lub ich mózg nigdy nie wykształcił się do tego stopnia, żeby zrozumieć całokształt tej sytuacji. Moja rada - nie zgadzaj się, ale wiedz, że może to być gwóźdź do trumny. Może zniszczyć małżeństwo, ale zgoda znaczy nic innego, jak uległość co do dalszej indoktrynacji Twojego dziecka. Indoktrynacji bez zgody matki, Wiem co piszę, bo sama mam podobny problem w naszym katolskim zaścianku. Trzymam kciuki za Ciebie. Wychowuj dziecko w zgodzie ze swoim światopoglądem, ale jeśli samo zechce dołączyć do swoich kolegów katolików, nie rób mu przeszkód. Zobaczysz, uda się. Nie będziesz mieć moralnego kaca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jedna z wielu
(Ocena: 5)
2013-08-24 00:58:02

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

mój komentarz zginie pewnie w odpowiedziach innych ale popieram autorkę listu, nie chodzi o to żeby iść za ludźmi i z prądem ale o to żeby samemu podejmować decyzje i trzymać się ich, jeśli się poddasz dasz znak swojej teściowej że może mieć co chce jeśli będzie bardziej naciskać a co do męża to on wziął ślub z Tobą, deklarując że będzie z Tobą i po Twojej stronie, to dobrze że szanuje matkę i ceni jej zdanie ale to Ciebie powinien wspierać mimo że wszyscy są na nie. Ja osobiście nie zdecydowałabym się na "oddanie" mojego dziecka do kościoła po tym jak mówią o dzieciach z "próbówki" ich hipokryzja i zaściankowość raniła by mnie i pewnie kiedyś odbiła się na moim dziecku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-23 23:39:43

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

Powiem tak, moja wypowiedz nie jest odpowiedzia na list do pani Grazyny. Nie chce ochrzcic dziecka, to nie. Jej sprawa. Jest wolnym człowiekiem jak my wszyscy. Tak naprawdę gadanie, że mąż, że teściowa, blablabla. Nie praktykuje katolicyzmu, to nie grzech. Jedyne co mnie bulwersuje to niektore komentarze czysto antykatolickie typu "w tym kraju taka nietolerancja, katole zgnebia bo dziecko jest in vitro". SERIO?! gowno prawda. Dziecko poczęte zostalo za pomocą in vitro - no spoko. Tylko teraz az mnie korci zeby zapytac, "Dlaczego skoro tyle biednych dzieci, ktorych pełno jest w domach dziecka nie mają mozliwosci aby znalezc dom przez takich egoistow? czy one sa jakies gorsze, ze ludzie decyduja sie na jakies skomplikowane operacje niz przygarniecie tych biedactw? A potem owi rodzice są "ofiarami" niezrozumienia przez spoleczenstwo. ALE NIE DLATEGO ZE ICH DZIECKO JEST SZATANSKIE, tylko po prostu sa zwyklymi hipokrytami. Jestem niepraktykującą katoliczką a niektorzy moi znajomi są praktykujący, ale zadne z nich nie uwaza dzieci in vitro za twór szatana tylko za głupote rodziców... Naprawdę, nie rozumiem niektorych ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-24 00:51:36

przykro mi ale to czytając Twoją wypowiedz widzę właśnie w niej zawartą hipokryzje ale odpowiedz jest prosta bo oni chcą mieć swoje dziecko z ich krwi i zrodzone z ich genów, każdy ma do tego prawo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-24 10:30:31

Ciekawe co byś pisała gdyby się okazało, że nie możesz zajść w ciążę i jedynym ratunkiem na posiadanie własnego dziecka jest in vitro. Ty nawet nie wiesz jaką to jest tragedią dla kobiety. A dziecko z domu dziecka to nie to samo co własne; krew z krwi, kość z kości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-03 21:55:39

A słyszałaś coś o procedurach adopcyjnych? Nie każdego stac na to, żeby miec własne, odpowiednio duże mieszkanie, nie każdy ma stałą pracę... Nie każdy może adoptowac, bo urzędnicy stawiają masę przeszkód. Ciekawe czy Gdyby okazało się, że nie możesz miec własnego dziecka tak od razu pomyślała o adopcji, nie przeżywała żalu, nie miała pretensji do świata, że to spotkało akurat Ciebie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
granulka
(Ocena: 5)
2013-09-26 21:39:04

a ja się zgadzam z komentarzem.:) Widzę odpowiedzi pod nim sa pełne nienawisci. Dziewczyny, spokojnie:) Moja siostra z męzem starali się o dziecko 2 lata. Okazalo się jednak, ze pomimo starań nie mogą miec dziecka. Jako, że moja siostra zawsze chciala miec gromadkę dzieci była tym faktem załamana. I jedynym wyjsciem byla adopcja:) śmiesznie moze to zabrzmi, ale oni nawet nie pomysleli o in vitro. Moze po prostu nie skojarzyli sobie tej opcji, sama nie wiem. Procedura jest cięzka, fakt, ale moim osobistym zdaniem opłaca się poczekac. Co prawda czekali 4 lata. Natomiast rekompensatą jest przecudowny przekochany moj siostrzeniec Karolek:) i nigdy nie powiedzialabym ze jest obcy.:) cała rodzina go pokochala. Zgadzam się wiec z pierwszym adminem. Po co "kupować" (przepraszam za to okreslenie, pewnie będę wyklęta przez wiekszosc pań zgromadzonych tutaj :)) dziecko wydajac pieniadze na in vitro. Dla mnie to nielogiczne. Nie wiem czy autorka komentarza ma dziecko i w jakiej jest sytuacji, moze to jej zdanie choc nie jest w skorze takich matek i moze postrzegac pewne rzeczy inaczej, ale ja i moja siostra, które jednak wiemy cos o adopcji bo to trudna walka, musimy sie jednak zgodzic z komentarzem:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Klucha
(Ocena: 5)
2013-08-23 22:49:32

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

Skoro jest mowa o chrzcie to czy ślub kościelny też mieliście? Zapewnie tak skoro mówisz o sobie katoliczka i widząc jak rodzice ingerują w Wasze życie. Moim zdaniem powinnaś ochrzcić to dziecko. Co to za różnica czy dziecko jest in vitro czy nie? To przecież człowiek który jak każdy zasługuje na wiarę, bo skoro Ty jej nie potrzebujesz nie znaczy to że i Twoje dziecko nie będzie jej potrzebowało. Daj mu szansę, bo jak powiedział Charles Nodier " Jedynie dwie rzeczy czynią nas szczęśliwymi: wiara i miłość".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-23 22:06:06

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

powiedz mężowi że jeśli dalej będzie słuchał we wszystkim mamusi to jej powiesz że dziecko jest z in vitro. myślę że się przestraszy i jakoś to odkręci

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Danuta
(Ocena: 5)
2013-08-23 13:38:35

re: LIST: „Mąż i teściowa chcą na siłę ochrzcić moje dziecko (z in vitro)! Mam dość zakłamania!”

Nie chrzcij, bo "odchrzcić" niestety nie można! Raz katolikiem, do śmierci katolikiem, nawet po apostazji. Natomiast w rozmowie z teściową i z mężem powołałabym się na samego Jezusa, który nie był chrzczony jako nieświadome niemowlę, ale sam zdecydował o swoim chrzcie. Nie był przecież pierwszym ochrzczonym człowiekiem. Tym sposobem zabierzesz im wszystkie kontrargumenty, nie będziesz "bezbożnicą" i masz szanse wytłumaczenia im, że chrzest niemowląt to tylko tradycja i nie ma nic wspólnego z wiarą i religią! Powodzenia! I nie daj się. Ja gdybym mogła wybrać teraz, to wolałabym nie być ochrzczona. Przecież nie urodziłam się z żadnym grzechem na sumieniu (pierworodnym czy innym), a oni próbują mi to wmówić....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz