LIST: Mam okropne rysy twarzy i budowę ciała, której nie da się zmienić ćwiczeniami.

20 Czerwca 2012

Kasia zamyka się w domu, unika ludzi.

Brzydka

Droga Redakcjo,

Piszę do Was, ponieważ mam ogromny problem, przez który moje życie jest koszmarem. Jestem brzydka. I uwierzcie, próbowałam już wszystkiego. Każdej możliwej fryzury, makijażu, ciuchów, pielęgnacji... Ale nic nie jest w stanie poprawić mojego wyglądu. Po prostu taka już się urodziłam.

Mam okropnie brzydkie rysy twarzy i specyficzną budowę ciała, której nie da się zmienić ćwiczeniami. Mam 20 lat, a czuję się jak styrana życiem 80-latka. Wszystkie dziewczyny wokół mnie są śliczne, umawiają się z chłopakami na randki, podróżują, imprezują... Ja siedzę głównie w domu, na szczęście pracuję przy komputerze, więc nie muszę spotykać się za dużo z ludźmi. Ale czasem jest to konieczne.

Nie mam przyjaciół poza kuzynką, która niby jest miła i kochana, ale czuję, że lubi ze mną przebywać, bo przy mnie może błyszczeć. Parę razy skusiłam się na imprezę z nią i do tej pory żałuję. Wszyscy faceci totalnie mnie olewali albo, co gorsza, mówili jakieś niemiłe rzeczy. Kiedy jakiś podszedł, żeby zagadać moją kuzynkę i gdy dowiedział się, że jesteśmy spokrewnione, rzekł: A myślałem, że uroda zostaje w rodzinie, widać któraś z Was musiała być adoptowana, po czym zarechotał z zadowoleniem.

 

Strony

Komentarze (220)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anon
(Ocena: 5)
2015-08-26 00:17:58

re: LIST: Mam okropne rysy twarzy i budowę ciała, której nie da się zmienić ćwiczeniami.

Dziewczyna PISZE, ŻE PRÓBOWAŁA METAMORFOZ, WIĘC DLACZEGO CIĄGLE JĄ WYSYŁACIE DO WIZAŻYSTEK CZY KOSMETYCZEK?! Wyraźnie stoi w tekście, że próbowała i nic z tego na plus nie wyszło. Jeszcze jakieś rady? Niektórym taka metamorfoza pomaga, innym nie. Mnie samej nie pomogła. Mam taki typ "urody", że pomogą tylko operacje - wady budowy, nieprawidłowe rysy twarz, a do tego chyba wszystko, co może oszpecić kobietę: płaska klata; krzywe, chude nogi, płaski tyłek, zero bioder oraz talii, bardzo cienkie włosy z prześwitami skóry, a do tego grubaśne okulary (których nie mogę zamienić na soczewki, ani na operację, bp moja wada te rozwiązania wyklucza, a jednocześnie, zaliczam się do osób, którym brzydko jest w okularach, bardzo mały rozstaw oczu sprawia, że znalezienie pasującej, już nie mówię że ładnej oprawki jest wyzwaniem). Pomogłyby tylko operacje - ale nie mogę mieć żadnego zabiegu z narkozą z przyczyn zdrowotnych. Więc operacji nie mogę wykonać. "metamorfozy," fryzury, ciuchy - NIC nie dają. Całe życie słyszę za sobą wyzwiska na ulicy. Psycholog? Zgodził się ze mną, że mój wygląd nie umożliwi mi wmówienia w siebie, że jestem pewna siebie, wartościowa i itp. Związki? Mam 40 lat i nigdy nie byłam na randce, nigdy się nawet nie całowałam. Zawsze chodzi tylko i właśnie o prezencję. I jak z tym żyć?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
diana
(Ocena: 5)
2013-05-25 11:58:50

re: LIST: Mam okropne rysy twarzy i budowę ciała, której nie da się zmienić ćwiczeniami.

Kochana, po prostu musialam tu cos napisac od siebie. W prawdzie mija prawie rok od twojego listu ale mam nadzieje ze tu zagladasz od czasu do czasu. W moim otoczeniu jest pewna dziewczyna, ktorej prawde mowiac nie ma czego zazdroscic ;) ma wielki garbaty nos, waskie usta, male oczka, trzy wlosy na krzyz i kwadratowa twarz. Figura wstretna - wielka, male piersi, nie mowiac o braku jakiejkolwiek talii. Ogolnie mowiac, wyglada tak, jak nie powinna wygladac kobieta ;) Nawet nie ubarwiam. A dlaczego tak dokladnie ja sobie obejrzalam? Bo zakochalam sie w chlopaku, ktory nadal kochal swoja byla. Chcialam ja zobaczyc, i wyobraz sobie moje zdziwienie jak widze takiego paszteta. To bylo jaki czas temu. Bardzo ja kochal, i za nia szalal. Teraz ostatnio znow odwiedzilam jej profil na facebooku. Widze tam zdjecie jej, i wpatrzonego w nia blondyna. Trzeba przyznac, dziewczyna nie marnowala czasu ;) Ale do czego zmierzam? Dziewczyna jest pewna siebie, i sympatyczne usposobienie. Ma wielu kolegow, i wszyscy szukaja jej towarzystwa. Jest brzydka jak nieszczescie, ale jej sposob bycia nie pozwala nikomu wskoczyc jej na glowe. Rownie dobrze jej tez kazdy chlopak moglby powiedziec, ze jest pasztetem. Ale tego nie robia. Widzisz dlaczego? Bo jej szacunek do samej siebie jest widoczny dla innych. A najlepszym mysle argumentem jest to, ze ja sama jestem uwazana za piekna, a nigdy nie mialam jeszcze chlopaka. Nawet zaden mnie nigdy nie zagadal. To dlatego, ze cale zycie mialam ciezki charakter i raczej nie bylam zbyt ciekawa osoba. Wiec nie lam sie - i ty mozesz miec powodzenie. Wystarczy szacunek do samej siebie. A tak na marginesie, na pewno masz cos w swojej figurze za co kobiety dalyby sie pokroic, wystarczy poszukac ;) trzymaj sie, mam nadzieje, ze to przeczytasz i ze siedzenie tu od pol godziny nie pojdzie na marne :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-25 17:50:57

U mnie jest trochę inny problem . Ja ponoć mam piękna urodę i tylko jeden defekt w urodzie-nos . Można mieć jeden defekt w urodzie i niski poczucie wartości . Nie potrafię z nikim z chłopaków rozmawiać bo cały czas myślę że on zauważa tylko mój garbaty nos . U mnie największy problem tkwi w psychice tak jak u ciebie . Możesz być piękna , ale jeden defekt w urodzie niszczy ci życie . Najśmieszniejsze jednak jest to że moją "koleżanka" z jeszcze większym nosem i nie ciekawą urodą jest postrzegana za ładną bo sama się za taka uważa . I może mieć każdego chłopaka jakiego chce. Teraz próbuję się przemóc i zrobić to co ona , zaakceptować siebie . Jeśli ty akceptujesz siebie świat tez ciebie akceptuję , zapamiętaj to.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-13 22:18:37

Hej ! Ja również mam 20 lat, też nikogo nie mam i nigdy nie miałam. Chociaż podobno nie jestem brzydka, mam bardzo niską samoocenę i mówię o sobie tylko najgorsze rzeczy. Weszłam tutaj i poczułam, że nie jestem sama. Może brzydko jest tak to określeć ale w końcu mogę powiedzieć, to co chce powiedzieć, a nie sluchac tylko moich koleżanek od których słyszę tylko jedno "glupoty gadasz". Najgorsze jest, to jak ciagle się słyszy "znajdziesz kogos spokojnie", "nio w końcu przyjdzie " takie glupie pocieszanie czy nawet litość. A w głebi serca wie się, że to może nigdy nie nastapić. Z drugiej strony lepiej być samej niż spotykać się z jakimś "dupkiem" ale każdy mężczyzna, musi się zakochać tylko musi spotkac odpowiednią kobiete. Wracając do tematu jej jak ja Cię dziewczyno rozumiem! Może nie dokońca, zeby nie kłamać, nigdy nie usłyszałam, że jestem brzydka ani, że źle wyglądam. Ale faceci zawsze mnie zostawiali, i wiem co teraz usłysze z "Twojej winy" tak z mojej, bo przez to, że nigdy nikogo nie miałam i rzadko spotykałam, nie umialam sobie wypracowac relacji z mężczyznami. Pamiętam co kiedyś powiedział Jan Paweł II "człowiek nie może żyć bez miłości" ., I teraz nio tak mamy miłość od rodziców, dziadków, boga ale to nie o to chodzi. Większość jak tlenu potrzebuje miłości od drugiego czlowieka, akceptacji, zrozumienia i bliskości, że jeżeli wszystko się waliło, to ktoś jest... I jeszcze przyjaźni, nic tego nie zastapi. Tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-08 14:51:58

Każda potwora znajdzie swojego amatora ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-28 23:40:37

Tak się mówi,ale to nie pomoże, a przede wszystkim nie zwróci nam tego okresu czasu kiedy jesteśmy samotni.Każdy z nas potrzebuje kogoś kto nas przytuli i powie że nas kocha,prozaiczna rzecz, a jednak tak jej potrzebujemy.I pisze to z własnego doświadczenia bo słyszę to na każdym rodzinnym spotkaniu i wciąż czekam na kogoś kto mnie pokocha.Pozdrawiam Cię Kasiu!Trzymaj się znajdzie się ktoś kto Cię doceni i pokocha.;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-05 13:57:03

ale wiecie co, problem tkwi przede wszystkim w Kasi głowie, znam wiele osób o nieciekawym wyglądzie, które nadrabiają fajnym, miłym usposobieniem i pewnością siebie (nie wiem skąd u nich się bierze ta pewność siebie, ale to jest cudowne). Od razu czujesz do nich sympatie i nawet zaczynasz zauważać fizyczne zalety jakie każdy z nas posiada- każdy ma coś ładnego. Czasami szkoda marnować życie na poprawianiu urody, lepiej cieszyć się sobą i przyzwyczajać innych do siebie. Wiem Kasiu, ze jest Ci trudno, nawet bardzo, też kiedyś ktoś mówił mi przykre rzeczy w związku z wyglądem, czasem była to zwykła dziecięca szczerość do bólu, niekiedy złoślicwość czy nawet zazdrość (tak zazdrość kogoś mało urodziwego tej samej płci). Z czasem przyzwyczaiłam się do moich wad, zaczęłam je ignorować, przestałam je ukrywać i wiesz co... właśne teraz nikt ich nie zauważa, jak ich nie ukrywam. Zwyczajnie inni ludzie myślą że to nie jest dla mnie wada i sami w to wierzą., że widocznie nią nie jest dla nich. Widzisz Kasiu, kiedy spotykamy na swojej drodze zakompleksioną osobę, smutną, bojacą się, wycofaną- nie staramy się o jej względy, przebywanie z kimś takim jest męczące. Ludzie wolą już najwieksze brzydule i brzydali, ale sympatycznych, uśmiechniętych, zadowolonych z siebie i z życia. Tak to mniej więcej wygląda. Radziłabym Ci moja Droga wybrać się do psychoterapeuty- bardzo pomaga. Nie sobie wmówić, że jesteś nikim, bo jakiś idiota powiedział Ci przykre słowa na temat Twojego wyglądu, wiesz on ama większy powód do zmartwienia niż Ty... Trzymaj sie cieplutko, powodzenia, głowa do góry :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-16 00:18:17

Doskonale Cię rozumiem. Chłopak powiedział, że mam nos jak Chopen. Dziewczyna z takim nosem nie wygląda ciekawie. Teksty typu uwierz w siebie i t p działają na mnie jak płachta na byka. Obiecałam sobie kiedyś, że uzbieram te 7000 - 10000 i zoperuję sobie nos. Niestety nie uzbierałam jeszcze. Tylko operacja pozwoli Ci zmienić wygląd. Zawsze powtarzałam, że taką mnie Pan Bóg stworzył i nic nie zmienię, ale z wiekiem chcę się lepiej czuć sama ze sobą.Ja nie mam przyjaciół znajomych nie dlatego jak wyglądam, ale dlatego, że siedzę w domu i odsunęłam się od wszystkich.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-08 17:41:12

Słuchaj, jesli jestes naprawde zdeterminowana, to zafunduj sobie operacje plastyczna.Mówie serio.Sama kiedys chcialam zrobic sobie nos no ale dobra,nie jest jakis straszny :)Będziesz miala cel w zyciu-odkłądac kasę na operacje...zastanow sie co bys chciala w sobie zmienic, co zoperowac...moze to by ci faktycznie pomoglo.bo tak zyc sie nie da...za kilka lat bedziesz sfrustrowana stara panną...:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-04 18:23:51

ja cie doskonale rozumiem i rady typu uwierz w siebie, badz pewniejsza nic a nic nie daja bo jak ktos jest ladny to moze byc pewny siebie. ja rowniez malo z domu wychodze mam takie mankamenty ze nic tego nie zmieni ani fryzura czy makijaz no nic. nawet probowalam byc pewniejsza siebie i co? chlopak zgasil mnie ostrym spojrzeniem a najgorsze jest to, ze ludzie strasznie wysmiewaja dogaduja a nie wiedza jak dana osobe to boli. boli baardzo. nie wiem co ci poradzic, bo sama sobie pomoc nie umie. wychodze z domu tylko wtedy kiedy musze i tyle wiecej pomyslow nie mam. a i pocieszam sie faktem ze zycie na ziemi nie jest wieczne i ze ten koszmar nie potrwa z 200 lat. moze cie nie pocieszylam ale trzymaj sie i sprobuj sie z tym pogodzic ja sie pogodzilam i nie jest najgorzej ciesz sie malymi rzeczami z obejrzenia ulubionego filmu , ze zwierzat itd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-27 22:48:56

wiem, ze to zabrzmi banalnie, ale pewnosc siebie, wiara w swoją urodę i usmiech potrafią zdziałać naprawdę dużo. ;*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Helga
(Ocena: )
2016-08-31 16:25:22

Ale ja nie mam dwuch jetynek przed do nie wyracznie mowie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz