LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

12 Lipca 2013

Marietta opowiada, jak wygląda jej związek ze starszym mężczyzną.

kobieta

Piszę do Was, gdyż chciałabym zobaczyć jak do historii takich, jakie spotkała mnie, podchodzą inni ludzie. Z góry mówię, iż nie obchodzą mnie nawet najbardziej nieżyczliwe komentarze, bo zdążyłam już dawno zauważyć, że ludzie, którzy najgłośniej krzyczą, najmniej mają do powiedzenia (poza przekleństwami i obrzucaniem błotem).

Od czego by tu zacząć? Pochodzę z jednej z najmniejszych mieścin, jakie istnieją w Polsce. Ktoś z boku pewnie powiedziałby, że czas tam się zatrzymał jakieś 25 lat temu - nie brakuje ludzi uzależnionych od alkoholu, patologicznych rodzin czy biedy. Dorastałam w domu, gdzie brakowało wszystkiego. Byłam jedynym dzieckiem, jednak nie ominęły mnie żadne przykrości. Nie będę się rozpisywać na ten temat, gdyż nie o tym chciałam totalnie napisać. Babcia popychała mnie przez całe życie, abym dawała z siebie wszystko, dzięki czemu już w liceum wyrwałam się stamtąd i jedyny kontakt, z kim utrzymywałam, to była właśnie Babcia. Niestety, rok po moim wyjeździe umarła i już nie było do czego wracać. Zostałam sama.

Strony

Komentarze (152)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

AlexandraEx
(Ocena: 5)
2016-07-03 16:08:00

Niech kupi ci mieszkanie chociaż, albo przepisze na ciebie.. Umowa u notariusza;-) Jesli masz dostep do jego konta, co jakiś czas przelej trochę $ , na swoje konto.. Tak żeby mieć na kiedyś;-) Żyć, nie umierać;-) Podobna do mojej "historii" ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-17 13:51:07

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

Pytasz czy taki układ ma sens? Twierdzisz, że nie musisz o nic się martwić, ale jednak obawiasz się, że kiedyś Twój sponsor może się znudzić i Cię zostawić. A zetem jednak nie do końca mu ufasz. Wiem, że pieniądze są ważne w życiu człowieka i rozumiem, że przytłoczona codziennymi obowiązkami zdecydowałaś się na taką drogę... nie oceniam tego nie mi to oceniać... Ja zresztą sam myślałem o tym by zasponsorować jakąś dziewczynę kiedy przechodziłem kryzys w swoim związku. Jednak z perspektywy czasu patrząc na to wszystko cieszę się, że do takiego układu nie doszło, choć próbowałem. W moim przekonaniu w szerszej perspektywie na to wszystko patrząc zarówno Ty jak i Twój sponsor toczycie się po równi pochyłej... ALE PROSZĘ NIE ZROZUM MNIE ŹLE, TO ŻADEN PRZYTYK do Twojej osoby czy czynów. Popatrzmy na Ciebie... dwa lata temu było Ciężko, nawet bardzo... przemęczenie, niepewność, ale mimo to radziłaś sobie a nic tak nas nie wzmacnia jak sukces w obliczu pozornej beznadziei... Popatrz na to co będzie za lat kilka jeśli mimo Ciężkiej pracy skończysz studia i znajdziesz prawdziwą pełnoetatową pracę... UWIEŻMI BĘDZIESZ NIEZWYCIĘŻONA!!! Bo będziesz mogła powiedzieć TAK DAŁAM RADĘ... A pracodawca widząc że w czasie studiów już pracowałaś... nie będzie się specjalnie zastanawiał bo będzie chciał człowieka, który nie boi się ciężkiej pracy... Czasem na nagrodę trzeba poczekać... rozważ to. Do wygody łatwo jest się przyzwyczaić... wygodą łatwo jest wiele, rzeczy wytłumaczyć, ale to oznacza, że zaczynasz się uzależniać od Twojego sponsora. Popatrzmy teraz na Twojego sponsora. Znalazł dziewczynę w potrzebie, ale czy rzeczywiście Ci pomaga??? Czy to nie jest tak, że wykorzystuje Twoją Trudną sytuację by realizować swoje cele??? Nie wiem, ale mogę to podejrzewać... Ja też, gdy nie układało mi się w związku chciałem znaleźć sobie kogoś na boku, ale umówmy się chodziło w pierwszej kolejności o sex... Wiem, że brzmi to strasznie ale mniejsze znaczenie miały wszelkie inne aspekty... Taki sponsor też, przyzwyczaja się do łatwego... po co starać się zdobywać kobietę, uwodzić... przecież, już ją "ma" na własność bo wie, że partnerka potrzebuje jego pieniędzy... bardzo łatwo od nawet kulturalnych zachowań przejść w takim związku do "płacę to wymagam" bo skoro spotykaliście się głównie by uprawiać sex to co więcej was łączyło??? ale nie mnie to oceniać... I sprawa ostatnia, ale może najważniejsza a jeśli kiedyś poznasz kogoś naprawdę fajnego??? Co wtedy zrobisz??? W tej lepszej sytuacji nie będziesz miała już sponsora, ale i tak staniesz przed problemem jak zareaguje Twój nowy partner na Twoja przeszłość.. Mam szczerą nadzieję, że pokocha Cię tak mocno, że nie będzie to dla niego miało znaczenia... A co jeśli poznasz kogoś nowego mając jeszcze sponsora??? Sytuacja się mocno skomplikuje... Reasumując... To co nas nie zabija wzmacnia nas... Kiedyś dawno temu było takie powiedzenie Student, ale PAN... Może biedny, ale pełen marzeń i chęci by zmieniać Świat i swoje życie na lepsze... Uwież mi warto... Pozdrawiam i życzę Ci dużo szczęścia... W Miłości... Ale tej prawdziwej a nie tej mylonej z pożądaniem :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Martyna
(Ocena: 5)
2016-01-24 15:46:32

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

Ja znam fajnego bloga Red Rose, prowadzonego przez taką właśnie utrzymankę - z życia wzięte!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 06:03:34

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

Nie potępiam tego co robisz, ale powinnaś myśleć o tym co będzie za 5 czy 10 lat. Rzuciłaś pracę, jeśli od tamtego czasu nie pracujesz Twoje CV pewnie jest dość puste. Jeżeli ten facet Cię rzuci (a może w każdej chwili) to jak sobie poradzisz bez doświadczenia zawodowego? Problem może się zacząć najpóźniej jak się zaczniesz starzeć. Jak chcesz tak żyć jeszcze przez jakiś czas to chociaż oszczędzaj to "kieszonkowe", które dostajesz na gorsze czasy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
rooksi
(Ocena: 5)
2013-08-30 14:17:33

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

hmmm na dluzsza mete to nie ma sensu, w kazdej chwili mozesz zostac bez niczego , z reka w nocniku. Ja bym chciala, zeby mój facet mial jakis tam zasób pieniedzy i obsypywal mnie prezentami...ale nic w stylu takim jaki ty masz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-03 16:38:48

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

Myślę,że dobrze się ustawiłaś.Nie mam nic przeciwko sponsoringowi jeśli nie jest sposobem na życie a drogą do celu . Sama miałam pana sponsora przez okres studiów i nie czułam się naciągarą czy prostytutką , było mi z nim dobrze i do niczego się nie zmuszałam . Tak się złożyło , że teraz jesteśmy razem , ale takich historii raczej nie ma zbyt wiele . Odkładaj kaskę i ucz się :) Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
LOL
(Ocena: 5)
2013-07-23 23:55:41

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

KTOS TU SIE NACZYTAL CHRISTIANA GREYA ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-07-20 15:33:05

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

Ciesz się że Ci się tak dobrze udało, odkładaj sobie pieniądze a nie roztrwaniaj je i trzymaj się kolesia, bo warto :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
(Ocena: 5)
2013-07-18 01:11:28

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

Łatwo mówić z boku, czasami życie toczy się tak, że po wielu przeciwnościach i kłodach rzucanych pod nogi wybiera się prostsze rozwiązanie. Nie chce oceniać, bo sama nie wiem jak zachowałabym się, gdybym była przyparta do muru, ale moim zdaniem Wasz układa nie jest najgorszy. Nie jest to typowy układa : seks za pieniądze. Skoro mieszkacie razem, spędzacie ze sobą duzo czasu i w ogóle to musi coś w tym być. Poza tym nie przejmuj się ludźmi. Zawsze gadali i będa gadać, jak nie o tym to znajdą inny temat. Najważniejsze, że Wam to odpowiada a jeśli Cię szanuje, dobrze taktuje, czujesz sie przy nim bezpiecznie i możesz na nim polegać to tylko się cieszyć. Powodzenia życzę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marta
(Ocena: 5)
2013-07-15 16:13:19

re: LIST: „Jestem utrzymanką bogatego faceta i dobrze mi z tym! Sponsoring to dla mnie żaden wstyd!”

Zadziwiła mnie Twoja szczerość. Ja nie mam nic przeciwko. A opiniami ludzi, którzy jak twierdzą są konserwatywnymi przedstawicielami moralności się nie przejmuj, niewiele wiedzą i nie biorą pod uwagę okoliczności, wszystko siedzi w psychice i trzeba brać poprawkę na przeszłość. Ciężko pracowałaś, może to szansa na dobre życie i nagroda za ten czas, o którym nie chcesz tak bardzo wspominać? Jest jasno powiedziane: odpowiada mu taki układ. Zapytaj, czy coś do Ciebie czuje i czy długo tak będzie. I zapytaj o przeszłość. Może warto wprowadzić nieco świeżości do tej relacji? Jesteś na Jego utrzymaniu więc rzeczywiście, któregoś dnia może powiedzieć, że nie chce już mieć z Tobą nic wspólnego, więc zabezpiecz się finansowo, odkładaj te pieniądze. Na dłuższą metę taki związek bez żadnych oczekiwań nie przetrwa, uwierz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz