LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

09 Lutego 2014

„Nie obrażajcie kobiet, które trafiły lepiej od Was” - zachęca Marlena.

tort weselny

Szanowna Redakcjo i Czytelniczki,

mam nadzieję, że nie będę posądzona o prowokację, bo nie to jest moim celem. Wobec moich znajomych czy rodziny nie byłabym tak otwarta, ale mam nadzieję, że chociaż tutaj mogę sobie pozwolić na szczerość. Od 4 lat jestem szczęśliwą mężatką. Fajny, przystojny mąż, wystarczające środki do życia, mieszkanie, samochód i zupełny luz. Tak mniej więcej wygląda moje życie. Bajka, ale oczywiście nie dla wszystkich. Jestem przekonana że niektórzy nie mogą się powstrzymać, żeby tego jakoś głupio nie skomentować. Na pewno pojawiają się głosy, że znalazłam sobie sponsora i poleciałam na jego pieniądze.

Dlaczego? Tylko dlatego, że on faktycznie je ma. Nie jest skromnym facetem, który musi całymi dniami harować, żeby zarobić na czynsz i jedzenie. Nie udaje ofiary losu, tylko wie, że jest człowiekiem sukcesu. A ja nie boję się przyznać, że to dla mnie bardzo wygodna sytuacja. Jest uczucie, jest za co żyć i jest naprawdę dobrze. Niektórzy mogą twierdzić, że to z mojej strony nie miłość, ale wyrachowanie. Bo gdyby on nie miał tych pieniędzy, to ja bym się nim pewnie nie zainteresowała. I wiecie co? To prawda, ale nie czuję, że muszę się tego wstydzić!

Dla mnie to zupełnie normalne, że kobieta chce mieć u boku faceta, który zapewni jej wszystko co najlepsze. Nie jestem Matką Teresą, ale młodą osobą z ogromnym apetytem na życie.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (244)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-27 14:00:25

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

Nie ma nic bardziej poniżającego niż proszenie o pieniądze. Najpierw rodziców a potem faceta. Rozliczają się z tobą... Na co wydałaś, nie za dużo, w głowie Ci się poprzewracało... Jak wydaje swoje pieniądze tylko na swoje przyjemności, to najfajniejsze jest to uczucie... że nie muszę się przed nikim tłumaczyć. Jestem samowystarczalna i zaradna. Więc nie zazdroszczę. Ci. Wierz mi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ksenia
(Ocena: 5)
2015-03-19 19:52:22

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

Statystyki wskazują, że znacznie ponad 1/3 przedsiębiorców nie zna instytucji, które mogłyby udzielić im pomocy w prowadzeniu biznesu. Oznacza to, że w razie niepowodzeń nie będą wiedzieli gdzie szukać wsparcia, prawdopodobnie nie są oni też zainteresowani optymalizacją i ulepszeniem swojej działalności, gdyż aktywnie nie poszukują zewnętrznych bodźców sprzyjających rozwojowi i budowaniu konkurencyjnej pozycji na rynku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 22:12:28

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

A ja Ciebie rozumiem. Kiedys mialam inny sposob myslenia, taki jak Twoja kolezanka, ale teraz wiem ze wynikalo to tylko i wylacznie z frustracji ze mi ciezko a innym nie, mimo ze ja charuje. Ale jest wlasnie tak, trzeba miec glowe na karku. O malo raz nie zwiazalam sie z takim czlowiekiem co byl z gory przegrany glownie przez swoj charakter. Wmawialam sobie ze uda mi sie zyc sama miloscia. Ale troche po rozstaniu z nim poznalam zupelnie innego mezczyze, w prawdzie nie bogatego ale z glowa na karku, ktory potrafi sobie radzic w zyciu w kazdej sytuacji. I teraz wiem ze dobrze trafilam i ciesze sie ze z tamtym zwiazkiem nie wyszlo. Denerwuje mnie to ze z jednej strony ludzie mowia ze kobieta powinna sie czuc bezpieczna, ze to mezczyzna jest glowa rodziny, ale jesli spotkaja kobiete ktorej sie udalo jak Tobie beda jej wmawiac ze powinna ciezko pracowac, ze kobieta powinna byc niezalezna itd, dostosowuja gadke do osoby a tak naprawde zwyczajnie zazdroszcza. Wiem bo sama przez to przeszlam. Uwazam ze jesli kobieta cos soba reprezentuje (nie mowie o urodzie ale ogulnie) powinna szukac mezczyzny ktory do niej pasuje i tez cos soba reprezentuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jo
(Ocena: 5)
2014-03-27 16:09:29

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

Problem masz ty- chyba ze skrajnej biedy wychodzisz skoro tak się cieszysz bogactwem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
saxs
(Ocena: 5)
2014-03-25 15:32:12

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

Kolejny artykuł od debila dla debili. Daliście się nabrać, ten list to ściema

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Laura
(Ocena: 5)
2014-03-12 23:10:08

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

to wspaniale , że jestes szczesliwa. niepokojące jest to , ze czujesz sie dobrze jao utrzymanka swojego meza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 22:14:03

Jak maz jest bogaty to utrzymanka jak biedny znacze ze kobieta sie spelnia na lonie rodziny...jasne :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nr
(Ocena: 5)
2014-02-28 10:22:28

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

Może i trafiło Ci się lepiej ale to nie powód byś obrażała swoje koleżanki którym się nie udało.A skąd jesteś tego taka pewna że on w stosunku do Ciebie jest ok?Może ma jakąś panienkę, która pracuje, jest zaradna, której nie musi dawać kasy, bo już ją ma tylko obsypuje ją prezentami?Albo co jeśli po jakimś czasie znudzi go taka żonka, która puszcza z dymem jego kasę? Z czego będziesz żyła? W ogóle co Ty robisz całe dnie jeśli nawet sama domu nie możesz posprzątać???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-05-02 22:19:14

Jak bys nie zauwazyl/a to kolezanki obrazaja ja. Ja rowniez nie pracuje, w prawdzie musze posprzatac w domu ale badzmy szczerzy, wystarczy ze poswiece sprzataniu godzine dziennie, a reszta czasu to czas wolny. Wiem mam go pelno zeby zadbac o siebie i rozwijac swoje pasje. Tak wiec mam wysporotwane cialo, jestem zadbana i do tego rowijam talent rtystyczny. Kobieta ktora to napisala tez pisze ze rozwija pasje. Takich kobiet, zadbanych, szczesliwych i rozwijajacych sie mezczyzni nie zdradzaja :) Za to maz kolezanki pewnie z frustracji nie raz mial skok w bok. Nie rozumiem jakim prawem rozliczasz ludzi z ich czasu i wmawiasz im ze "puszczaja z dymem kase" kazdy sadzi wg siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-15 00:46:47

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

tak jestes wyrachowana bo siedzisz z dupskiem i wydajesz meza ciezko zarobione pieniadze. nie myslalas o tym by byc niezalezna spelaniajaca sie zawodowo kobieta? by rowniez cos w zyciu osiagnac?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-13 19:43:43

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

Zobaczymy jak cie zostawi na stare lata , a ty nie bedziesz miala emerytury, ani zadnych srodkow do zycia, a wtedy dzieci beda musialay ci pomagac.. wstyd !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-13 10:35:09

re: LIST: „Jestem na utrzymaniu zaradnego męża. Nie wstydzę się tego!”

Boże, mój mąż też dużo zarabia i ja nie muszę pracować. Ale pracuję i spełniam się zawodowo, bo zbyt wiele razy widziałam jak mąż zachorował i nie był zdolny do pracy albo zostawił swoją żonę utrzymankę dla młodszej i żona została bez środków do życia. Ja przynajmniej wiem, że jestem samo wystraczalna, mam ukochanego męża i nie muszę go pytać o pozwolenie na torebkę za 30tys zł czy buty za 4tys. Jestem wolną kobietą!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz