LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

30 Sierpnia 2015

Nasza Czytelniczka znalazła się w sytuacji bez dobrego wyjścia. Napisała do nas wstrząsający list...

ciąża

W statystykach jestem tylko jedną z wielu kobiet w takiej sytuacji. Stwierdzono ciążę, zdiagnozowano chorobę płodu, otrzymałam zgodę na zabieg, a reszta zależy już tylko ode mnie. Mogę poddać się aborcji albo nie. Systemu to raczej nie interesuje. Chociaż, patrząc na wybryki takich lekarzy, jak dr Chazan, to pewnie woleliby, żebym nic z tym nie zrobiła. Przybędzie nam nowy obywatel, co z tego, że zupełnie niesamodzielny.

Sama uważam się za przypadek nietypowy. Jestem zwolenniczką przerywania ciąży w uzasadnionych przypadkach. Sama się w takiej sytuacji znalazłam, a jednak wcale nie biegnę na skrobankę z uśmiechem na ustach. Wręcz przeciwnie, ja nadal nie wiem co mam zrobić. Nie wiem co będzie najlepsze dla dziecka, dla mnie, dla męża i wszystkich ludzi, którzy mnie otaczają.

Mąż mówi, że to błogosławieństwo i najważniejszy test w naszym życiu. Powinniśmy go zaliczyć, zamiast się poddawać. Brzmi wspaniale, ale rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Ja widzę w tym koniec świata.

Strony

Komentarze (216)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-02 22:07:39

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Musisz zdać sobie sprawę, że takie dziecko będzie najpewniej twoim jedynym jeśli je urodzić. Owszem, możesz mieć drugie, jednak opieka nad tym zdrowym i tym chorym mogłaby Cię skrajnie obciążyć. WAŻNĄ KWESTIĄ jest to, kto zaopiekuje się tobą i twoim mężem? Jeśli któreś z was poważnie zachoruje, to niestety od chorego dziecka nie otrzymasz wsparcia i opieki. Byłabyś zmuszona wynajmować nie tylko opieke dla siebie, lecz także syna, który mentalnie nadal byłby dzieckiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kobiety w Sieci
(Ocena: 5)
2015-09-02 08:32:47

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Chętnie porozmawiamy na ten temat. Jestesmy grupą kobiet (dużą grupą) która z różnych powodów dokonała aborcji. Mamy to za sobą, wiemy jakie dylematy pojawiają sie w głowie przed i po. Niestety możemy tylko opowiedzieć o swoich rozmowach wewnętrznych i jak my to same przerobilyśmy wewnętrz. Każda z nas musi to przerobić samodzielnie, bez "inspirowania" się cudzym życiem zapraszam maszwybor.net oraz maszwybor.net/blog

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-01 01:06:33

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Moja teściowa ma dziecko z ZD. Urodziła po 40- tce. Dzis jej dziecko ma 15. Życie z nim to koszmar. Pomimo ze chodzi do specjalnej szkoły, w domu ciagle robi wszystkim na zlosc. Tesc pracuje wiec ona musi go wychowywać. Kobieta jest juz zmeczona, widac ewidentnie że żaluje tej decyzji. Ja obecnie tez jestem w ciazy. Za tydzien robie badania prenatalne, bo nie wyobazam sobie takiego życia jakie ma teściowa. Póki dziecko z ZD było małe, nie bylo z nim problemow. Teraz rosnie jest agresywny, nie radzi sobie z seksualnoscią przez co jest zboczony. Ledwo mówi nie mowiac nic o posaniu czy czytaniu. Ciagle cos psuje, rozwala, wyżuca przez okno. Nie mozna go samego nawet w toalecie zostawic, bo kał i mocz jest na ścianach. wszystko to robi specjalnie, bo wie ze tak nie mozna. A pozniej sie przytula ze niby zaluje i wymusza litosc placzem. Od kiedy sie dowiedzialam ze jestem w ciazy unikam go jak tylko moge, bo juz zdazaly sie sytuacje ze jak mu cos dac nie chcialam lub go nie rozumialam to potrafil do mnie podbjec i uderzac piescia w brzuch. Moze gdyby tesciowa byla mlodsza to wiecej by nad nimpracowala, ale kobieta ma prawie 60 lat i jest juz zmeczona. Przez dziecko z ZD nie zauwaza nawet ze ma juz wnuki - ktore sa dla niej obojetne. Masakra. Male dziecko z ZD to pikus w porownaniu z 15 juz chlopakiem wazacym ponad 70 kilo. Tesciowa urodzila ze wzgledu na wiare. I teraz ta decyzja ja wykańcza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-01 21:15:10

To nie od tego, ze jest chory tylko od tego, ze jest rozpuszczony jak dziadowski bicz bo ma stara matke, ktora traktuje go jak wnuka, a nie jak syna i mu na wszystko pozwalala.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Paulina
(Ocena: 1)
2015-08-31 22:42:00

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Zastanawiam się ile z listów publikowanych tutaj jest autentyczna i z każdym kolejnym mam pewność ,ze bardzo mało. W liście wspomniane jest,ze ma urodzić się syn,aborcja jest jeszcze możliwa,więc ciąża nie przekroczyła 8-9 tygodnia. Serio da się już przewidzieć płeć?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 23:45:35

Badania prenatalne wykonuje się w ok. 12. tygodniu ciąży. Przynajmniej tak jest tutaj u mnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-02 08:34:29

badania prenatalne (czy genetyczne) dają 100% pewności jeśli chodzi o płeć dziecka. Nie ma znaczenia ilość tygodni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 22:26:25

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Rozumiem każdy Twój argument. Każdy. Wierzę, że tak refleksyjna osoba ja autorka listu przyjmując los, taki jakim jest dźwignie go i odnajdzie szczęście właśnie dlatego, że niczemu nie zaprzecza i dopuszcza wszystkie uczucia, nawet te najmroczniejsze. Nie każdego na to stać. Podziwiam. I trzymam kciuki za szczęście. Będzie na pewno. Prawdopodobnie będzie inne od przewidywanego. Gratuluję Męża.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 22:40:58

Komentarz miał być wspierający, ale narzucasz swoje zdanie w dość oczywisty sposób.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 21:37:29

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Urodź to dziecko i po prostu oddaj do adopcji, to mi się wydaje najmądrzejszym rozwiązaniem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 22:41:42

Naprawdę myślisz, że ktoś adoptuje tak bardzo chore dziecko?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 21:08:26

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Jest to wyzwanie życiowe. Problem tylko jak taka osoba sobie poradzi w tak nietolerancyjnym społeczeństwie jakim są Polacy.Zacofani jesteśmy bardziej od islamistów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
(Ocena: 5)
2015-08-31 19:25:56

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Trudno mi się postawić w Twojej sytuacji, nie mam pojęcia co ja bym zrobiła, ale skoro nie wiesz czy poradziłabyś sobie z wychowaniem chorego dziecka, to spróbuj spotkać się z rodzicami takiego dziecka. Dowiesz się od nich jak wygląda życie jakie może Cię czekać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gosia
(Ocena: 5)
2015-08-31 18:22:44

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

nie marnuj życia dziewczyno, usuwaj. masz zlamac sobie zycie, bo inni cie ocenia? to jest sprawdzian dla twojego zwiazku bardziej, mężulek nie chce miec wyrzutów sumienia, ze namawia do aborcji bo sam nie bedzie nonstop z takim dzieckiem. Dbaj o siebie i patrz perspektywicznie! Pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 15:15:26

re: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

Ja będąc w ciąży bliźniaczej też miałam diagnozę że jedno z dzieci będzie miało zespół downa.Urodziłam dzieci bez zespołu Dawna a córka ma zespół Dandy Volkera i są wady serca .Córka jest już po operacji serduszka -dzieciaki mają już 4 lata i jestem z nich dumna.Urodziły się w 6 miesiącu miały po 1,3 kg i 1,4 kg-uwierzcie ja mam podwójne szczęście,troski ,problemy i kto jak nie matka sobie z nimi poradzi.Dziecko z zespołem downa to nie tragedia-mam znajomego którego synek ma 5 lat ,radzą sobie świetnie i malec też.Rehabilitacja ,dieta i cała reszta -wszystko można opanować a uśmiech takich szkrabów -bezcenny.To od nas zależy jak poradzimy sobie z niepełnosprawnością i ile serca i walki damy z siebie.Ja pracuję ,jeździmy po poradniach ,lekarzach i.t.p.Pewnie nie stać mnie na LEVIS,Y wakacje za granicą ale to nie jest ważne.Ważne że mam dwa szczęścia dla których teraz żyję.Pozdrawiam i dasz sobie radę kochana!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 17:41:32

Ale to wszystko zależy od zaawansowania choroby. Są tacy ludzie z zespołem Downa, którzy normalnie pracują, uczą się, jeżdżą na olimpiady, itp. A są tacy, którzy nie są w stanie nic sami zrobić...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-31 21:55:32

Ja spotkałam kiedyś tatę z córką chorą na zespół Downa w sklepie i powiem jedno: mieć takie dziecko to jest tragedia - ta dziewczynka zaczepiła mnie, zaczęła do mnie mówić okropne rzeczy i nie chciała, że tak napiszę brzydko "odczepić się ode mnie", bo zaczęła za mną iść i nawet jej tata miał problem z tym, żeby ją zabrać ode mnie. Wiem nie pisz (15:15:26), że dziecko z zespołem Downa to nie tragedia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-01 21:16:16

To wszystko zalezy od wychowania a nie choroby!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz