LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

12 Października 2014

Hania jest zmęczona ciągłymi pytaniami o jej życie uczuciowe.

single

Droga Redakcjo...

Wydaje mi się, że to nie jest tylko mój problem. Wiele dziewczyn ma kłopot ze znalezieniem chłopaka i potem muszą się wszystkim tłumaczyć. Tak, jakby to była jakaś zbrodnia. Bo jak jesteś sama, to znaczy, że coś jest z tobą nie tak. Ludzie od ciebie oczekują, że z kimś będziesz i zupełnie nie potrafią się w takiej sytuacji zachować. Zamiast się zamknąć i nie drążyć tematu, to ciągle te głupie pytania... Wątpię, żeby chodziło o troskę.

Czy takie wypytywanie o chłopaka, którego nie mam i nigdy nie miałam, ma mi jakoś pomóc? Bardzo jestem ciekawa, w jaki sposób. To, że mama, babcia, albo koleżanka zaczną się głośno zastanawiać nad moją samotnością nie sprawi, że nagle się jakiś pojawi! Zaczynam sądzić, że tu wcale nie chodzi o moje szczęście. Osoby, które tak mnie męczą, po prostu chcą się dowartościować. Im się udało, a ja taka dziwna i nieprzystosowana.

Może przeczyta to ktoś, kto robi to samo i się nad sobą zastanowi. Prawda jest taka, że gadanie niczego nie zmienia. Może mnie najwyżej wpędzić w rozpacz, bo po rozmowie z niektórymi chce mi się płakać. Nie wybrałam sobie tego, że jestem sama. Chcę to zmienić, ale się nie udaje. Ale presja też mi w tym nie pomaga.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (86)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Cherry
(Ocena: 5)
2014-10-15 20:17:49

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

Czuję się 1000x lepiej wiedząc, że nie jestem sama w takiej sytuacji i że nie każdy ma związek jako miejsce piewsze na liście prorytetów w życiu :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Miki
(Ocena: 5)
2014-10-13 22:20:44

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

Hej :) Poznałam pewnego chłopaka na parapetówce u znajomego ( przy okazji dowiedziałam się, że razem studiujemy tylko w innych grupach). Zwrócił na mnie uwagę, zagadał, ale jakoś nie zwróciłam uwagi na niego- jakoś niebyli w głowi się mi chłopaki, wychodziłam z wniosku, że jak na razie lepiej być samemu. Chciałam się wyszaleć, więc każdy chłopak zawsze był kolegą i nie chciałam tego zmieniać. Oczywiści później spotykaliśmy się na uczelni. Zawsze się przywitaliśmy, uśmiechaliśmy do siebie. Spotkaliśmy się innym razem w pewnym klubie na imprezie – integracji naszego kierunku. Spędziliśmy miły wieczór rozmawiając, trochę się wygłupiając. Spodobałam mu się, choć tego od razu nie zauważyłam, ( ale to się czuje). Nie zwróciłam na to szczególnej uwagi aż………. Aż pewnego pamiętnego dnia poszłam tak trochę do niechcenia, raczej za namową znajomych na parapetówkę do koleżanki i tam się spotkaliśmy. Oczywiście wszyscy dobrze się bawiliśmy ( w grę wchodzi alkohol, który lał się strumieniami). Wpadliśmy na siebie na korytarzu. Zaczęliśmy rozmawiać, śmiać się i nagle całować, ale tak namiętnie. Prawie posunęliśmy się o krok dalej, ale uznałam, że lepiej nie, zaakceptował to. Siedzieliśmy rozmawialiśmy- raczej to on mówił jak mu się podobam i takie tam…… Po dwóch dniach spotkaliśmy się na wydziale i jak się spotkaliśmy na korytarzu mijając się śmieliśmy się z tego nawzajem. Dopóki wiadomość o tym miłym incydencie nie rozeszła się wśród znajomych. Oczywiście każdy sobie coś pododawał. Zaczęło mnie to denerwować, ale niech sobie gadają. I nagle nasze relacje z kolegą zaczęły się zmieniać. Zaczęliśmy się do siebie oddalać ( było nam chyba trochę głupio, bo przesadziliśmy) a z drugiej stromy zaczęło mi na nim bardzo zależeć. I mu chyba też, nie wiem czy bardzo, ale też. Widziałam to w jego spojrzeniach na mnie jak niby nie patrzę. Ja zaczęłam ciągle o nim myśleć. Spotykałam się z innymi chłopakami i żałośnie ciągle podkreślałam, że w moim życiu był ktoś, kto jest dla mnie bardzo ważny. Nie pozwalałam się zbyt do siebie zbliżyć, bo zawsze przypominałam sobie nie chcą! - ten wieczór, w którym się całowaliśmy, obejmowaliśmy – byłam jego tylko jego. Przyszły wakacje każdy z nas wyjechał do domu. Teraz po 3 miesiącach jak się spotkaliśmy pierwsze, co zrobiłam jak go zobaczyłam odwróciła wzrok w drugą stronę udawaną, że go nie widzę. Ale na wykładzie, co jakiś czas rzucał spojrzenie w moim kierunku. A dwa dni temu kompletnie przypadkiem usłyszałam rozmowę jego przyjaciela, że w tym chłopaku zakochałam się koleżanka z grupy. Lecz on jej nie chce. Niby boi się, że ja zrani. Jakie to dziwne, lecz do momentu kiedy się o tym dowiedziałam jest mi z tym lepiej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-13 23:08:34

Wiesz co, nie obraź się, ale sama nie wiesz czego chcesz. Jesteś na studiach, a jeszcze jesteś niedojrzała. Mi to zalatuje czasami późnego gimnazjum i liceum.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-13 23:44:34

Dojrzała czy niedojrzała. Post rzeczywiście trochę dziecinny. Jednak nie uważasz, że on do niej coś czuje?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-14 10:06:38

Czuje, ale to jakiś dzieciak. Ona będzie czekała albo wychodziła z inicjatywą, a on będzie ją olewał i będą sytuacje tak jak przytoczona powyżej. Miałam takie sytuacje, bo jestem nieśmiała, a jak powiedziałam delikatnie, co czuję, to chłopak się więcej nie odezwał. Życzę szczęścia autorko komentarza, zrobisz jak zechcesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-13 21:14:10

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

Mnie denerwuje z kolei coś takiego: mam koleżankę, która nigdy nie miała prawdziwego chłopaka. Jeden ją oszukał, inni obmacywali. Mam z nią niezbyt częsty kontakt, bo czuję dyskomfort ze względu na to, o czym czasami opowiada. Gdy się z nikim nie spotyka, w pośredni sposób krytykuje moje życie (poprzez miny, dziwne spojrzenia, dopytywanie się o coś). Jestem ze swoim chłopakiem kilka lat i jest to dla mnie najważniejsze, mimo, że nie epatuję tym i mam swoje zajęcia itd. Nie rozumiem tego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Alicja
(Ocena: 5)
2014-10-13 17:21:35

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

E tam . Nie ma się czym przejmować . Jak byłam sama też ciągle wszyscy pytali czy mam kogoś i czemu sama jestem . Dla świętego spokoju opowiadałam bajki że mam kogoś . Później , tzn teraz jak już z kimś jestem przychodzą pytania kiedy ślub i dziecko , problem w tym , że ślub będzie , ale termin ustalimy sami , a dziecko też kiedy będziemy chcieli . Mnie tak dręczono tymi głupimi pytaniami i naciskami , że odsunęłam się od rodziny , a jak zaczęli wydzwaniać i dopytywać dlaczego to powiedziałam , że mam już dość tych pytań i że to dla mnie męka...Chyba zrozumieli , bo odpuścili . Jak coś się zadzieje to dam im znać . Nie martw się , przyjdzie na ciebie czas , ja pierwszego wartościowego i jedynego spotkałam po 30-stce , a byłam i nadal jestem bardzo atrakcyjna .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-13 11:51:01

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

Doskonale cię rozumiem... mam 3 starsze siostry, które zawsze miały kogoś... i te ciągłe aluzje matki ,,jak byłam w twoim wieku to już miałam dwójkę dzieci', nie potrafią zaakceptować tego że mam w życiu inne priorytety niż szukanie drugiej połówki...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-13 10:19:13

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

Aniamaluje napisała kiedyś artykuł "jestem polakiem,lubię sie martwić", polecam :p pięknie demaskuje prawdziwe intencje tych,co sie martwią o to, ze ktoś jest sam, bez pracy, ma kredyt na karku :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-13 08:20:36

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

Same singielki...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-13 00:00:41

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

Doszłam do momentu: " Naprawdę istnieje jakaś młoda dziewczyna, która z założenia nie chce nikogo mieć? Koniecznie musi być sama i niezależna? Wydaje mi się, że to poza. " i przestałam czytać. Dlaczego tak trudno niektórym uwierzyć w to, że istnieje więcej ścieżek życiowych? Że nie tylko jedna opcja jest słuszna i właściwa? Byłam w kilku mniej lub bardziej poważnych związkach, teraz jestem sama i... jest mi z tym świetnie! Mój obecny tryb życia - ciągłe przeprowadzki - wyklucza wręcz bycie w związku. A mi takie życie odpowiada!! Kocham je i za nic nie zmieniłabym go w tym momencie na żadne inne! Nie wykluczam, że kiedyś zmienię zdanie - ale na razie mam 24 lata i jest mi najlepiej samej ze sobą. A mimo to nie krytykuję koleżanek w związkach czy tych, które już założyły rodziny... Dlatego proszę: trochę zrozumienia!! Nie każdy chce tego samego i to jest fajne :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-13 12:19:57

Piona ! Zgadzam się w 100% :) Nie każdy musi być w związku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-27 15:44:13

Wiesz co? Ty właśnie byłaś w związku, spróbowałaś tego. Doświadczyłaś. Tylko, że teraz stwierdziłaś, że lepiej jest być samej. Pomyśl o kobietach, które wg nie mają doświadczenia...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jam Ci
(Ocena: 5)
2014-10-12 22:52:29

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

to jest chora ludzka mentalność.. każdy znajdzie swój czas, swoje miejsce i swoją drugą polówkę i nie ma innej opcji. :) ale durnowate docinki i komentarze, porównywanie do koleżanek , które przecież już dawno po slubie i drugie dzecko w drodze... ja mam 25 lat, studia za sobą, rozpoczęłam dobrze płatną pracę. od roku jestem z facetem, który jest największym darem od losu.. ale od razu mowię, to mój pierwszy chłopak, moja pierwsza milość i nie żałuje, że czekalam na niego tyle czasu - warto. Moja sytuacja się zmienila kiedy zaczęłam po prostu olewać durnowate komentarze, pytania, albo cięto na nie ripostowac, drugi raz już nikt nie pytał. DZIEWCZYNO UWIERZ W SIEBIE, UWIERZ, ŻE ZASŁUGUJESZ NA MIŁOŚĆ I JESTEM PRZEKONANA, ŻE JĄ SPOTKASZ :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Katherix
(Ocena: 5)
2014-10-12 22:39:07

re: LIST: „Czemu mam się tłumaczyć, że w wieku 26 lat nie mam chłopaka?! Dajcie mi spokój...”

Rozumiem Cię, mam to samo . Mam 23 lata a moi rodzice sądzą że za bardzo wybrzydzam , Mój brat miał 23 gdy się żenił i ciągle jestem porównywana do niego .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz