LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

23 Marca 2014

Myślicie, że to dobry sposób na niezdecydowanego faceta?

zakochana

Drogie Czytelniczki...

Doskonale wiem, na co się w tym momencie narażam, ale inaczej już nie potrafię. Muszę się wygadać i bardzo liczę na radę. Chociaż nie jestem pewna, czy ktokolwiek będzie w stanie mnie zrozumieć... Z drugiej strony, sama słyszałam o kobietach, które wzięły sprawy w swoje ręce i dobrze na tym wyszły. Może nam też się uda?

Mogłabym powiedzieć, że jestem od 8 lat w szczęśliwym związku. Znajomi twierdzą, że zachowujemy się jak stare dobre małżeństwo, ale nie jest z nami aż tak źle. Wciąż iskrzy, nie narzekamy zupełnie na nic. Nadal uwielbiam z nim rozmawiać, spędzać noce lub po prostu być obok. Myślałam, że nic więcej mi do szczęścia nie trzeba, ale nie oszukujmy się... Zegar tyka, a my stoimy praktycznie w miejscu.

Lubię stabilizację, ale chyba wolałabym jej zaznać w małżeństwie. Tak, jestem trochę staroświecka, ale nie chodzi mi tylko o „zasady”. To po prostu praktyczne rozwiązanie – łączy nas coś więcej, niż sympatia, mamy wobec siebie zobowiązania, a także prawa. Teraz, gdyby któreś z nas trafiło do szpitala, to według przepisów jesteśmy dla siebie obcy. Takich przykładów jest znacznie więcej. Chcę ślubu bardziej, niż kiedykolwiek!

 

Strony

Komentarze (87)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

MK
(Ocena: 5)
2014-03-28 23:12:40

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

Nie rozumiem jak to możliwe, że przez 8 lat nie wspominałaś mu o waszej wspólnej przyszłości i o ślubie? Skoro uważasz się za nowoczesną to troszkę dziwne według mnie nie poruszać tego tematu po tylu latach... Ja ze swoim jestem 5 rok i dość szybko dałam mu jasno do zrozumienia, że traktuje to poważnie i po roku zaczęłam wspominać o zaręczynach. Później o ślubie, wspólnym mieszkaniu etc. Od razu wiedział na czym stoi i jakie mam plany. Oczywiście zrobiłam to wiedząc, że również traktuje mnie poważnie i chce spędzić ze mną przyszłość. Co prawda wciąż nie mam pierścionka, ale to z poważniejszych przyczyn, jednak wciąż daje mu jasno do zrozumienia, że czekam na niego. Powinnaś jak najszybciej zacząć z nim poważną rozmowę, nie musisz od razu mu się oświadczać, jednak powiedz mu wprost czego oczekujesz i że to chyba już najwyższy czas na ten poważny krok. Osobiście nie oświadczyłabym się, dla mnie to rola faceta, ale to nie znaczy że nie można zasugerować o tym kroku partnerowi. Może on też czuje podobnie do ciebie bo po prostu nie rozmawialiście poważnie o tym jeszcze? Może myśli, że nie chcesz na razie ślubu bo o tym nie wspominasz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Omm
(Ocena: 5)
2014-03-27 22:13:39

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

Znam lepsze rozwiązanie szczera rozmowa bez oświadczyn. Opowiedz mu czego pragniesz i spytaj jak on to widzi. Nie obgaduj go jak teraz wśród przyjaciółek i obcych. Jeśli nie potrafisz z nim pogadać a piszesz tu te bzdury, znaczy nie jest to ten jedyny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-25 22:39:40

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

Mój oświadczył mi się po 3 latach, ale myślę że gdybym z nim nie zaczęła rozmawiać na ten temat to dalej bylibyśmy parą chłopak dziewczyna. Ją porozmawialam z moim narzeczonym choć nie wiedziałam jak z nim ten temat zacząć. Ty też porozmawiaj. Postawilam na jedną kartę i się udało. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-24 22:33:50

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

ZACZNIJ TEMAT O TYM PO PROSTU SZCZERZE POGADAJCIE ZE TO JUZ CZAS

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xxx
(Ocena: 5)
2014-03-24 22:25:24

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

Porozmawiaj z nim. Tak jak piszesz w świetle prawa jesteście dla siebie obcy. A tak coś się, któremuś stanie (czego Wam oczywiście nie życzę) to możecie się o sobie dowiadywać a gorszych przypadkach też macie wiele spraw uregulowanych. Nawet nie możecie się teraz razem rozliczać z US a czasem bywa, że można dostać spory zwrot. Szczera rozmowa może przy jakiejś domowej kolacji. Skoro się tak świetenie dogadujecie to nie powinien ześwirować. Przynajmniej będziesz wiedzieć na czym stoisz. Sądzę że w najgorszym przypadku dowiesz się dlaczego on nie chce ślubu. Ale tak jak piszę to najgorszy przypadek, w którym potem Ty byś musiała zadecydować czy chcesz tak żyć. Powodzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-24 18:25:02

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

po co się od razu oświadczać, nie lepiej po prostu POROZMAWIAĆ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
KonaKona
(Ocena: 5)
2014-03-24 17:01:42

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

Zerwij z nim

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-24 14:31:44

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

Po prostu z nim porozmawiaj, powiedz no ze ostatnio zaczelas sie nad tym zastanawiać i jakie jest jego zdanie na ten temat. Nie musisz od razu pytac czy zostanie twoim mężem, a przynajmniej dowiedz siw szczerze na czym stoisz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-24 12:27:16

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

Szczera rozmowa to nie oswiadczyny. Powiedz mu to co nam tu napisalas.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
eee....
(Ocena: 5)
2014-03-24 11:21:57

re: LIST: „Czekam na to od lat i nic... Chyba sama mu się oświadczę!”

Dlaczego po prostu z nim nie porozmawiasz?! Skoro jesteście taką idealną parą to nie powinniście mieć problemu z taką rozmową. Szczerość przecież w takich przypadkach jest bardzo ważna. Trzeba wiedzieć na czym się stoi a nie tkwić w zawieszeniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz