LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

23 Lipca 2014

Ewelina nie ma najlepszego zdania o rówieśniczkach z dużych metropolii.

życie na wsi

Drogie Czytelniczki!

Znowu trafiłam w sieci na jakiś komentarz w stylu „co za wieśniak, co on może wiedzieć o życiu?”. Wiadomo, że wypowiedzi anonimowych ludzi to jedno wielkie szambo, ale zawsze zwracam uwagę na takie teksty. Ze wsi i jej mieszkańców bardzo łatwo się drwi, zupełnie nie znając tematu. Nawet tutaj pisała dziewczyna, którą rodzice chcą zeswatać z sąsiadem, żeby powiększyć gospodarstwo i wszystko zostało w rodzinie. Zaraz pojawiły się komentarze, że to „wiejska mentalność” itd. Przykro się takie rzeczy czyta, kiedy samemu wychowywało się i nadal mieszka w bardzo malutkiej miejscowości.

Miastowe dziewczyny od zawsze miały poczucie wyższości, a my – ludzie ze wsi – kompleks niższości. Tu nie chodzi o to, że czegoś Wam zazdrościmy (chociaż czasami jest czego), ale życie w takim miejscu naprawdę jest ciężkie. Powinno się nas doceniać, a nie oczerniać. Sama próbuję być normalną dziewczyną, ale to nie jest do końca możliwe. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów nie mam ani jednego centrum handlowego, nie ma tu fajnych klubów, a moi rówieśnicy nie spotykają się w modnych miejscach, ale przed remizą albo na rynku, który przypomina mały plac.

Nie wybraliśmy sobie takiego życia i od samego początku mamy pod górkę. Tylko, wiecie co? Wydaje mi się, że dobrze na tym wyjdziemy. Osoby stąd są twarde, odpowiedzialne i pracowite, nie tak jak rozpuszczeni ludzie z miasta, który sami nie wiedzą, czego chcą.

 

Strony

Komentarze (194)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Praestrigia
(Ocena: 2)
2015-08-15 10:51:27

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Oj, biedna dziewczyno! Jaka Ty jesteś biedna. Potrafisz tylko narzekać, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce. Wystarczy się dobrze uczyć, dostać na studia. Nie musisz iść na dzienne. Jeśli jesteś odrobinę zaradna, to znajdziesz pracę i może nawet finansowo wesprzesz rodziców. Skoro uważasz, że wszystkie "miastowe" dziewczyny są zmanierowane, to ja zacznę uważać, że "wieśniary" takie jak ty, potrafią tylko narzekać. Zasługujesz na taki los, na jaki sobie zapracujesz. Tyle w temacie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 19:49:55

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Oj już nie rób ze wsi jakiejś dziury zabitej dechami,teraz niejedna, wygląda lepiej niż jakies miasteczko. Dawna więs nie ma nic wspólnego z tą co teraz. granica między miastowymi a tymi ze wsi, z czasem coraz bardziej się zaciera. MY też mamy szkoły przedszkola a nawet supermarkety. mamy tez dość sprawną komunikację więc wsiąśc w busa i jechac do pobliskiego miasta to chyba nie jest jakis problem... Bawić się można wszędzie nie tylko w klubach... Sama chodze do szkoły z miasta i jakos na 1400 osób jeszcze nie słyszałam zeby CI ze wsi mieli jakąs gorszą opinie itd więc chyba sama sobie robisz problem ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-10 22:45:55

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Jestem z miasta, nie uważam natomiast, że wszystko co tutaj piszesz jest prawdą. Mam rodzinę na wsi u której spędzam przynajmniej 2 miesiące w roku, nie uważam, żeby to było coś okropnego, wręcz przeciwnie. Uwielbiam lasy, łąki, rzeki, lubię pomagać cioci przy kurach, krowach, czy kopać kartofle. Przykro mi sie robi, gdy ktoś tak generalizuje. Skąd też założenie, że każdy kto mieszka w mieście ma bóg wie ile pieniędzy? Sama nie żyję w luksusie, nie mam willi z basenem a WiFi mam od 2 miesięcy. Można tak w mieście? Można. Nie uważam też, żebym była rozpieszczona i szastała pieniędzmi na prawo i lewo. Nie wszyscy "miastowicze" są tacy źli..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Blaugran
(Ocena: 5)
2014-09-06 03:35:00

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Eh... Następny "list" który wygląda na napisany przez jakiegoś redaktora. W życiu nie wygląda tak wieś. Owszem, pracy może być sporo, ale pieprzenie o braku WiFi (czyli w domyśle internetu) itp. to pieprzenie głupot. Owszem nie mieszkam na jakiejś pipidówie na podlasiu, gdzie może faktycznie są problemy z dostępem do sieci. Co nie zmienia faktu, że na wsi żyje się na podobnym, a nawet często wyższym poziomie. Bo gnieździć się w dwupokojowym mieszkaniu a mieć niezły dom to różnica. Zresztą w okolicy jest exodus miastowych na wieś. Poza tym są auta. Można przemieszczać się względnie (względnie bo nasze piękne drogi) szybko pomiędzy miejscowościami więc dojazd do miasta to niewielki wysiłek. Owszem, ludzie z miasta często stawiają się wyżej, śmiejąc się ze wsi. Tylko, że gdy oni siedzą w pokoju z siostrą, to ja się śmieję, bo w domu każdy z dwojga mojego rodzeństwa miał osobny pokój. Do tego, mięso, warzywa, owoce nie rosną w supermarketach. Ktoś na bułeczkę z rana musiał zboże zasiać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K.
(Ocena: 5)
2014-08-31 22:53:06

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Dziewczyno, ogromny szacun dla Ciebie. Sama również jestem ze wsi, także doskonale Cię rozumiem. Życie na wsi nie jest kolorowe. To prawda, mnie również wstyd pytać rodziców o pieniądze, oni muszą po łokcie się napracować, by żyć dobrze, opłacić rachunki, utrzymać dzieci i dziadków, którzy są już w podeszłym wieku. Czasem, jest mi źle bo moje sąsiadki (równieśniczki) wychodzą z chłopakami, gdziekolwiek. A ja? siedzę sama w każdy wieczór, pomagam w domu i jedyną osobą która mi towarzyszy to pies. Tak, to wydaje się bardzo śmieszne dla niektórych. Moja babcia jest bardzo dumna ze mnie i brata, wszystko potrafimy zrobić bezinteresownie, nie za pieniądze- tylko po to by dziadków i rodziców odciążyć od ciężkiej pracy, chociaż ja teraz zaczynam naukę w liceum a brat, też ciężko pracuje od świtu do nocy. Gdy zaczynałam naukę w gimnazjum- całe wakacje płakałam, ze względu na złamaną część kolana babci- wymagana była operacja, odszkodowanie niewielkie (a wytłumaczenie tego było dosłownie śmiechu warte), wszyscy byli zajęci innymi codziennymi sprawami, a ja całe wakacje siedziałam z babcią i jak tylko się dało pomagałam jej. Na szaleństwa też nie mogę sobie pozwolić, by iść na basem, czy gdziekolwiek. Zawsze zadowalam się pójściem do remizy, lub kąpania się w zapyziałej żwirowni. Dla mnie to fajne, ale najważniejsza jest miłość w rodzinie, a nie pieniądze, prawda? :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2014-08-18 20:31:38

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Ja jestem z miasta, ale wychowałam się także na wsi. Jestem pół na pół. Znam osoby z metropolii i z maleńkich wiosek. I ŻADNA z tych osób nie jest taka, jak pisze autorka listu. "Miastowi" wcale nie wszyscy szastają kasą rodziców i wywyższają się. A na wsi wiele osób decyduje się podjąć studia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-15 13:25:17

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Pełen szacunek dla autorki listu! Rozsądna dziewczyna, która ma dobrze poukładane w głowie, a nie pusty "miastowy" plastik-fantastik z galerii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Laura
(Ocena: 5)
2014-08-07 09:35:41

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Moja droga. Wiem, że to co powiem nie będzie uprzejme, ale w żadnym wypadku nie staram się być niegrzeczna. To jak będzie wyglądało Twoje życie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Nie możesz generalizować i uważać, że wszystkie miastowe dziewczyny są rozpieszczonymi dziewuchami! Ja odkąd zaczęłam studia podjęłam też pracę i nie prosiłam nigdy rodziców o pieniądze. I owszem wrzucam mnóstwo fotek na instagram i chodzę do modnych miejsc ze znajomymi i wybieram się na szalone zakupy z przyjaciółkami ale jednocześnie lubię się uczyć. Teraz kończę kolejne studia, ciągle się rozwijam i uczę się nowych rzeczy i chyba popadłabym w depresję gdybym utknęła w jenym miejscu bez perspektyw, zaangażowania i wiary w siebie. Tak wygląda moje życie, ponieważ to ja nim kieruję i dążę do celów, które sobie wyznaczyłam. Rozumiem to że miejsce zamieszkania ma bardzo duży wpływ na przyszłość, rozwój osobisty, osobowość i wiele innych, ale jeśli uważasz, że Twoje życie musi wyglądać tak jak wygląda to jest to bardzo smutne, bo oznacza to, że nie masz żadnych aspiracji, ani nawet potrzeb aby Twoje życie się zmieniło! Dziewczyno! Przestań siedzieć i narzekać! Jeśli Ty nie zmienisz swojego życia nikt Ci w tym nie pomoże. Musisz odnaleźć w sobie siłę i motywację do innego życia o którym widać, że marzysz. Przestań zazdrościć i zmień zazdrośc w motywację do zmian. Wyjazd na studia może być dla Ciebie ogromną szansą! W mieście możesz bardzo łatwo znaleźć pracę i wcale nie musisz prosić rodziców o opłacanie stancji. Nie narzekaj że miasto Cię przeraża i przestań być małą zagubioną owieczką. Miasto daje możliwości i ułatwia życie (potrzebujesz tylko troszkę czasu żaby się zaaklimatyzować). Przestań szukać wymówek i akceptować rzeczywistość w małej miejscowości której widać, że nie lubisz. Nie marwt się o rodziców. Oni sobie dadzą radę, a kiedy skończysz studia i dostaniesz dobrą pracę będziesz mogła ich wspomóc finansowo. Myśl o swojej przyszłości bo to Twoje życie i nie pozwól by to, że jesteś z małej miejscowości Cię ograniczało!!!! Pozdrawiam i życzę powodzenia, Laura

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
(Ocena: 5)
2014-08-15 13:13:15

No i właśnie o tym Ewelina pisze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-18 20:33:32

Jesteś dokładnie taką osobą, która sprawiła, że Ewelina teraz ma złą opinię o osobach z miast. I nawet ją rozumiem, chociaż urodziłam się w wielkim mieście i tutaj mieszkam. Czym ty się chwalisz? Fotkami na Instagramie? Imprezami? Kobieto, nie masz co w życiu robić? Jakbyś na poważnie ciężko pracowała i się uczyła, to byś nie miała takich głupot w głowie ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-28 20:04:21

Halo, czytanie ze zrozumieniem, koleżanko :) Napisała przecież, że lubi się uczyć i kończy kolejne studia, ciągle się rozwija, więc pewnie jej życie nie sprowadza się do leżenia plackiem przed telewizorem. I co złego jest w Instagramie i imprezach? Zarobiła na to, nie chce, żeby jej życie kończyło się na tyraniu i nie posiadaniu żadnych doświadczeń, bawi się jak każda młoda kobieta powinna, jeśli ma na to ochotę. Przeczytaj najpierw całą treść dokładnie, a potem się wypowiadaj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Praestrigia
(Ocena: 2)
2015-08-15 10:53:00

Dokładnie popieram Laurę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
24
(Ocena: 5)
2014-08-06 02:08:56

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

mieszkalam 18lat w duzym miescie i ok 3lata na wsi i wypowiem sie,ze wiejskie dziewczyny chcialyby dogonic te miastowe tyle,ze wychodzi im to zalosnie-dlaczego,bo owszem pamietaja o zapaleniu papieroska,pamietaja o piciu piwska i wstawiania foteczek na fejsie z imprezki,owszem pamietaja by komus odpowiedziec na *uj sie gapisz*-ale niestety nie pamietaja by miec i klase jak miastowe dziewczyny-papuguja,ale kiepsko im wychodzi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-07-31 21:20:16

re: LIST: „Co Wy, miastowe dziewczyny, wiecie o życiu? Niewiele!”

Dziewczyno, jesteś naprawdę mocno zakompleksiona! To nie "miastowi" wpędzają Cię w kompleksy, tylko Ty sama. Tak jak Ty mieszkam w małej wsi. Mam 19 lat. Do większego miasta mam ok.50 km. Co roku kąpię się w rzece, gdzie pełno żwiru i kamieni, ale nigdy nie czułam i nie czuję się z tego powodu gorsza od innych- wręcz sprawia mi to frajdę, bo uwielbiam miejsce, w którym mieszkam. Nie ma tu centrum handlowego, kawiarni, itp. ale nie narzekam na nudę. Spotykam się ze znajomymi, czasem zabieramy samochód albo wsiadamy w pociąg i jedziemy do kina lub na zakupy do centrum handlowego( oddalonego o 50km). Owszem, zdarza się to rzadko, ale uwierz mi- ludzie z miasta też nie robią zakupów codziennie :D Chyba że są baardzo bogaci, a w miastach, tak samo jak na wsi- nie wszyscy śpią na pieniądzach. Widać, że tak naprawdę to Ty mało wiesz o życiu. Większość ludzi, niezależnie od tego czy mieszkają na wsi czy też w mieście, musi ciężko pracować na to co ma. Kolejną rzeczą, w którą nie chce mi się wierzyć jest to, że PRAWIE NIKOGO NIE STAĆ NA STUDIA. Bzdura! Zdarzają się rodziny, którzy nie mogą pozwolić sobie na wyższą edukację dziecka, ale bez przesady... Jeśli ktoś jest zdolny, a nie ma pieniędzy to są przecież stypendia socjalne( moja koleżanka dostaje miesięcznie 1000 zł, które przeznacza na utrzymanie się na studiach). Ludzie, których opisałaś są po prostu LENIWI i nie chce się im dalej uczyć. Ja sama, mieszkając w bardzo małej wsi, od października wybieram się na studia do miasta oddalonego o 120 km. Pewnie myślisz teraz, że jestem rozpuszczoną dziewczyną z bogatymi rodzicami. Otóż nie- jesteśmy przeciętną rodziną, moi rodzice nie zarabiają zbyt dużo, ale żyjemy normalnie. Pojęcie edukacji zależy przede wszystkim od podejścia rodziny do tej sprawy- jeśli rodzicom zależy żeby ich dzieci coś osiągnęły, wybiły się- zazwyczaj znajdą rozwiązanie by posłać dziecko na studia. Jestem dziewczyną ze wsi, ale nie jestem gorsza;) WIEŚNIACTWO to zachowanie, styl bycia, a nie pochodzenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-15 13:20:35

Może i jesteś ze wsi, ale czytać ze zrozumieniem nie umiesz za grosz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Praestrigia
(Ocena: 2)
2015-08-15 10:54:47

Do osoby powyżej. Raczej dziewczyna umie czytać, za to Ty nie umiesz myśleć ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz