LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

09 Listopada 2014

A. uważa, że nieplanowana ciąża w młodym wieku była błogosławieństwem.

ciąża

Witajcie...

Postanowiłam się wypowiedzieć. Może komuś to poprawi humor? Jak tak się rozglądam i słucham młodych dziewczyn, to dla nich nie ma większej tragedii od ciąży. Robią wszystko, żeby do niej niby nie doszło, ale z seksu to zrezygnować nie potrafią. No to mam chyba złą wiadomość, bo właśnie w ten sposób powstają dzieci. To jakaś obsesja, a wcale nie musi być aż tak źle. Pewnie, ja też się bałam, ale to nie jest koniec świata. Jak się nie załamiesz, to zawsze dasz radę.

Wiadomo, że życie bardzo się zmienia. Nagle musisz zadbać nie tylko o siebie, ale też o maleństwo, które w tobie rośnie. Do tego jeszcze chłopak, który boi się jeszcze bardziej od nas. Nie wszyscy dają radę. Wiem, że niektórzy udają, że to nie ich sprawa albo nalegają na aborcję. Na to już się nic nie poradzi, bo trzeba wiedzieć z kim się zadajemy. Rozgarnięty i w miarę odpowiedzialny nigdy nie będzie umywał rąk.

Tak, ekstremalne sytuacje potrafią zmienić każdego, ale nie dramatyzujmy. Jak się ma jeszcze wsparcie rodziny, to nie będzie źle. Ja zaszłam w ciążę może nie bardzo wcześnie, bo byłam już pełnoletnia, ale tak samo niesamodzielna jak 14-latka. W moim przypadku to było błogosławieństwo.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (240)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-02 22:22:22

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

ludzie opamiętajcie sie ! jak czytam co niektóre komentarze to normalnie rzygać się chce ...Dziewczyna wypowiedziała się .Jest szczęśliwa ze ma męza ,dziecko a wy juz ją krytykujecie ...tak sobie wybrała no i co z tego że wpadła ? życie .Nie ma co krytykować każdemu może sie to zdarzyc ,wic niech niektorzy ogarną sie ....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A i K
(Ocena: 5)
2014-11-19 17:27:25

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

A ja muszę pochwalić dziewczynę. Sama jestem młoda,mam lat 18 i ze swoim narzeczonym bardzo chcemy mieć dziecko. Razem przeczytaliśmy ten list i coraz bardziej utwierdzamy się w tym, że chcemy mieć nasze dziecko. Wiemy, że damy radę. Serdecznie pozdrawiamy autorkę listu!! ;););):)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-16 02:47:01

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

leniwa, po prostu do roboty sie nie chce isc, tylko liczy na to,że całe zycie bedzie ja mąż utrzymywał

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-11 21:14:12

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

WTF?! przestałaś się przejmowac czy ma prezerwatywe czy nie? nie zrobił by tego bez? to co nie czułaś, nie widziałaś? chyba że na śpiocha albo bardzo zalana byłas nie rozumiem masakra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 21:42:06

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

A mnie ta historia przeraża. Szczególnie to, że dziewczyna zdaje się niczego poza urodzeniem dziecka nie proponować od siebie. Ok, kończy szkołę, mieszka u teściów, pewnie za nic nie płaci, może jej rodzice się dokładają. Może za jakiś czas pójdzie do jakiejś pracy, a może nie, o tym ani słowa. Dla mnei to jest koszmarne. A już najgorszy jest ten ślub ze względu na dziecko... Bez miłości się po prostu NIE DA. Może przyjdzie z czasem, czego życzę takim parom, ale jeśli nie, to tragedia gotowa. A jeśli on zakocha się w innej? A jeśli ona zakocha się w innym? Z takich ślubów biorą się rozwody. Nie wiem, dlaczego rodzice są aż tak głupi, żeby wymuszać małżeństwa na takich parach. Myślałam, że to będzie historia o tym, jak maluszek był kopem motywacyjnym dla młodej kobiety, która mimo trudności, skończyła szkołę, zaczęła studia, jest w kochającym związku, a tu tragedia ubrana w ładne słówka. Współczuję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 22:15:16

masz dużo racji, ale z moich obserwacji wynika, że sporo par które wzięły ślub ze względu na dziecko trzyma się i nie rozwodzi.. miłość to taka trochę ułuda, nawet jak ludzie biorąc ślub będąc w fazie zakochania to i tak ta miłość u wielu par przemija. prawda jest taka że bardziej liczy się po prostu na jakiego człowieka się trafi - czy odpowiedzialnego faceta czy bawidamka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-11 20:53:22

No nie wiem, ja wierzę w miłość. Wiadomo, że liczy się to, jaka jest druga osoba, ale bez tego pierwiastka chemii, ze związku może być co najwyżej przyjaźń. To są bardzo młodzi ludzie, a jeśli jeszcze spotkają w swoim życiu dobrych ludzi, których pokochają? Moim zdaniem, najważniejsze, żeby taki tatuś się nie wyparł i był ojcem dla dziecka. Wcale nie musi być mężem dla matki. Dla mnie to jest smutna historia. Nie chodzi o to, że źle życzę, ale życie bywa przewrotne, "tylko" na dziecku nie da się zbudować trwałego związku. Potrzeba więcej. Poza tym uważam, że kobieta, nawet młoda kobieta z dzieckiem (a może szczególnie?), powinna jakoś niezależnie zabezpieczyć przyszłość sobie i dziecku (szkoła, zbieranie doświadczeń zawodowych). Nie można liczyć tylko na męża i jego rodzinę, szczególnie w związku, w którym właściwie nie za dobrze zna sie drugą osobę. Może i będzie zawsze szczęśliwa, ale ja na jej miejscu miałabym ciągle w głowie, że na moich barkach spoczywa odpowiedzialność za malucha, dlatego, właśnie dla dziecka, powinnam być finansowo niezależna, bo mężczyźni raz są, raz ich nie ma. Jestem młodą mężatką, ale w związku od wielu lat, nie mamy dzieci, ale i tak nie wyobrażam sobie polegać finansowo tylko na mężu. Trzeba brać za siebie odpowiedzialność. Taka moja opinia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2014-11-10 20:20:47

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

Czytam komentarze i szczerze pisząc mało rozumiem. Po pierwsze "Małolata zrobiła sobie dziecko" z naciskiem na formę żeńską podmiotu. Jak to sobie zrobiła? Ja mam dwoje dzieci i w obu przypadkach podczas "produkcji" nie byłam sama... Nie rozumiem kobiet, które twierdzą że tylko kobieta jest odpowiedzialna za dziecko. Cieszę się że w moim przypadku dzieci mają rodziców, którzy w równej mierze się nimi zajmują, opiekują i są odpowiedzialni za wspólne dzieci. Z tego co wyczytałam to mąż autorki listu miał możliwość skończyć szkołe i znaleźć pracę, ona w tym czasie opiekowala się dzieckiem, wiec w sumie to dzięki niej miał szansę się kształcić, w rodzinie, przynajmniej wg mnie jest tak, iż jedna osoba na dom musi zarobić, a druga tym domem się zająć. Oni to rozdzieli w ten sposób, że ona opiekuje się dzieckiem, a on zarabia. Moim zdaniem łaski nie robi, to jest jego obowiązek. Nie bronię autorki listu, gdyż nie rozumiem jak można współżyc z osobą do której czuje się niewiele lub nic, ale może po prostu jestem staromodna :) zgadzam się z tym że ciąża i poród nie są osiągnięciem, ale wychowanie dziecka i stworzenie prawdziwej kochającej rodziny to prawdziwy wyczyn. Oczywiście że ciąża nie jest tragedia, gdyby była dawno byśmy wygineli, kobiety, a raczej dziewczynki które w ten sposób postrzegają macierzyństwo nie powinny mieć dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 21:23:47

Nie, nie jesteś staromodna twierdząc że seks między ledwo co znającymi się osobami jest bez sensu, jesteś właśnie normalna. Każdy normalny człowiek uważa, że puszczanie się jest żałosne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 23:14:17

dla mnie ciąża byłaby tragedią. A seks między ledwo znającymi się osobami może być super, życzę wielu przygód ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-11 12:33:51

23.14.17 też mi przygoda, walić się z nieznajomym. Życzę lepszych i fajniejszych przygód w życiu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 17:07:08

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

każda kobieta powinna pracować i mieć własne pieniądze, inaczej jest jak dziecko uzależniona od swojego męża. Już niejedną widziałam jak płakała bo nagle została na lodzie. Już nie wspomnę o tym, że wstyd by mi było tak nic nie robić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 17:18:02

Mów za siebie. Nie znasz sytuacji innych ludzi. Najprościej wrzucać wszystkie kobiety niepracujące do jednego worka i z każdego męża robić tyrana. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
(Ocena: 1)
2014-11-10 21:05:23

Nie pracując nie masz nic. Możesz stwierdzić, ze cos masz jak sama to zdobędziesz a nie jak mąż Ci to da. Niby praca to podobna zasada, ale jednak tam dostajesz wynagrodzenie za to co potrafisz, nie jestes uzależniona od emocji i uczuć, które są raczej chwiejne. A ile to kobiet nie pracuje z powodu jakiejś ciężkiej sytuacji i jakie to mogą być wielce sytuacje? To bardzo skrajne i rzadkie przypadki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 21:34:45

Zgadzam się, to bardzo skrajne i rzadkie przypadki. Chociażby choroba psychiczna, gdy kobieta nie jest zdolna do pracy, mimo, że chciałaby pracować, nie jest leniem. Ale jak już wspomniałam to rzadkie przypadki i głównie kobiety mają możliwości pracować, a im się po prostu nie chce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 22:20:29

dokładnie, jest różnica pomiędzy tym jak ktoś chce pracować a nie m gdzie a tym jak ktoś jest po prostu leniwy. a poza tym nie oszukujmy się - jeśli facet utrzymuje kobietę to nawet jeśli będzie ze złota to da jej chwilami odczuć ze ona jest od niego zależna, choćby wypominając jej to podczas sprzeczki, a to już nie byłoby miłe. niezależność powoduje że ludzie mają do człowieka szacunek. wielu facetów zdradza kobiety które są na ich utrzymaniu, wiadomo ze nie jest to regułą ale bywa tak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 17:00:07

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

Nie każdy musi mieć ambicję i robić karierę...jeżeli to Twój szczyt marzeń ..to w porządku, ale prędzej oszukujesz sama siebie, że jesteś szczęśliwa...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 21:45:23

Nie każdy musi robić karierę, tu się zgodzę, ale nie każdy musi mieć ambicje? No to sobie strzeliłaś w kolano.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 13:01:36

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

Bardzo wiele zależy do rodziny, zarówno dziweczyny jak i chłopaka. Myślę, że to głównie ich zasłauga, że Ci się udało. Są przecież sytuacje gdzie rodzice wyrzucają ciężarną córkę z domu a rodzina chłopaka odcina się od problemu "bo ich synek jest za młody na bycie tatusiem".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
dgg
(Ocena: 5)
2014-11-10 12:50:42

re: LIST: „Cieszę się, że młodo zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i coś osiągnęłam. Bez wpadki byłabym NIKIM!”

Spoko jeśli dla tej dziewczyny osiągnięciem jest wyjście za mąż urodzenie dziecka i mieszkanie z teściami w jednym domu. Cieszę się nawet że ona jest szczęśliwa i pewnie spełniona. Niektóre osoby nie maja wyższych ambicji. Pisząc ten list i opowiadając w nim jak to jest jej błogo robi wodę z mózgu nastolatką, zapewnia że ciąża nie jest koszmarem i da się temu sprostać. Da się to jest oczywiste ale wkurza mnie jedynie to że za kilka lat mąż zrozumie że to nie to, odejdzie, ona wrócisz do rodziców, będzie bez pracy i ja z swoich podatków będę opłacała ci 600 zł miesięcznie za to że ona się puściłaś w szkole średniej i nie ma dobrego wykształcenia i pracy. Myślę że przed pisaniem takich listów trzeba się zastanowić czy choć w minimalnej części nie zdemoralizują one społeczeństwa. Oczywiście nie życzę jej źle, ale chciałam pokazać że jutro może się wszystko zmienić o 180 stopni, i że nie chwali się dnia przed zachodem słońca. Strasznie chciałabym spotkać się za 30 lat z tą dziewczyną i spytać jak to postrzega po latach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 13:39:51

o matko, daruj sobie te nazifeministyczne wywody. pewnie, najlepiej nic nie robić i się w nic nie angażować, bo za 30 lat może być źle. czyli najlepiej od razu się zastrzelić, zamiast żyć. może wg ciebie powinna się wyskrobać, specjalnie po to żeby móc skończyć szkołę, iśc na studia i robić karierę w korpo, żeby dogodzić takim jak ty? ehhh, dlaczego takie jak ty mają zawsze ból d_py gdy widzą młode mężatki i matki? zwłaszcza, że autorka listu po prostu wpadła, a nie zaplanowała to, więc dostosowała się do nowej sytuacji w jakiej się znalazła. zajmij się sobą, zamiast czepiać się tych, co mają inne aspiracje i myślą/robią co innego niż ty. boshhh, a myślałam, że feminizm polega na bronieniu kobiet niezależnie od ich statusu, aspiracji itd, a nie na dążeniu do tego, by każda się skupiła na robieniu doktoratu z jakiegoś hehe-kierunku i wielkiej kariery w korporacji, rezygnując ze swoich autentycznych pragnień (a czy tego chcesz czy nie, niektóre naprawdę wolą założyć rodzinę niż bawić się w zarabianie grubego hajsu i - co najważniejsze - mają do tego prawo i nie świadczy o tym, że są gorsze lub zaściankowe).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 13:44:28

PS od kiedy założenie normalnej, zdrowej rodziny + brak wykształcenia to demoralizacja? XDDD nie wytrzymam ej XDD sorry, ale to że się puściła to akurat w dzisiejszych czasach norma i już nikogo to nie gorszy, a tym listem raczej daje o tyle dobry przykład, że pokazuje, iż potrafiła wziąć się w garść i wraz z ojcem dziecka wzięli na siebie odpowiedzialność, mimo wszystko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:00:13

daje dobry przykład? haha większej głupoty nie czytałam;p nie każda kobieta musi całe życie poświęcać karierze i zarabiać nie wiadomo ile, ale każda powinna być niezależna. Mieć przynajmniej jakiś zawód, jakąś pracę. Umiesz liczyć, licz na siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:09:31

Hmmm ewa ma troszkę racji, w sumie kiedy tak się zastanawiam, to wygląda to mi na to, że list jest niczym z bajki, w której każda młoda matka (co wpadła) chciałaby żyć, "Puszczanie" teraz to, fakt, norma; w moim kręgu żaden przypadek wczesnej ciąży nie jest godny pozazdroszczenia, matki sobie nie radzą, dzieci nie są odpowiednio wychowywane, ojcowie standardowo pouciekali, aż smutno patrzeć. Tak więc może to właśnie stąd ten "ból" ewo, bo jednak zazwyczaj taka rodzinka jaka się prezentuje w liście nie istnieje, a te które widujemy na ulicach, w sąsiedztwie, czy rodzinie, to hmm jedna wielka demoralizacja?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:17:18

13.44.28: normalna, zdrowa rodzina? Normalną, zdrową rodzinę zakłada się z miłości, dwie osoby się dobrze znają, kochają, planują ślub i założenie szczęśliwej rodziny, a ona wpadła z przypadkowym chłopakiem, nawet go nie kocha. Widzisz w tym normalną rodzinę? ludzie......

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:18:47

"każda powinna być niezależna" - to już wymysł współczesnego konsumpcyjnego społeczeństwa. a co, świeciłaby przykładem, gdyby harowała od rana do wieczora żeby zadbać o niezależnośc i tym samym widywałaby swoje dziecko 2x dzienie przez 5 minut? czy może wtedy gdyby olała ojca dziecka, bo go nie kocha? a może gdyby się zeskrobała to byłaby dobrym przykładem? jaaasne, najlepiej z góry założyć, że będzie rozwód i dziewczyna zostanie z niczym. tak, ona daje dobry przykład, bo w przeciwieństwie do was nie jest paranoiczną egoistką i potrafi dostosować się do sytuacji. jedyne co tu nie jest godne pochwały to że się puściła. ale cała reszta jest jak najbardziej na plus. a jak im się nie uda, to wtedy chcąc nie chcąc się usamodzielni. zresztą nie jest powiedziane, że na zawsze pozostanie na jego utrzymaniu, może jak dzieciak podrośnie, to dziewczyna będzie miała czas na pójście do pracy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:22:20

Wolę być paranoiczną egoistką, co nie przeszkadza mi również dostosowywać się do sytuacji. Ja tam nie zakładam ,że akurat oni się rozejdą, czy co. Nawet mnie to nie obchodzi. Po prostu mam inny model świecącej przykładem rodziny, niż to coś w liście.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:24:13

anonimie z 14:17:18 proszę cię, nie rób z nich patologii tylko dlatego, że wpadli. tak, są normalną, zdrową rodziną - nikt nikogo nie leje, nikt tam nie jest ćpunem czy alkoholikiem, mąż zarabia, ona siedzi w domu, mają wsparcie swoich rodzin, radzą sobie i są jak-tako szczęśliwi. wiele małzeństw się zawiera z rozsądku, a ta harleqinowa miłość o której mówisz, to zazwyczaj stan zakochania, który mija po kilku latach, zwłaszcza pod wpływem szarej prozy życia, więc i tak i tak kończy się na przywiązaniu i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:25:50

ewa: tu chodzi o to, że jakby nie było, dziewczyna się chwali że bez wpadki byłaby NIKIM(?!), i że tyle osiągnęła, że po prostu wow. A rozmnożenie się osiągnięciem nie jest, każdy to potrafi. Jeśli kiedyś się usamodzielni, pójdzie do szkoły, do pracy, niech się chwali osiągnięciami. Ale jeszcze nie teraz, bo ich nie ma. Chodzi tu o ambicje, nie o zasuwanie w robicie tak żeby swojego dziecka prawie nie widywać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:27:26

a. z 14:22:20: bądź sobie kim chcesz, ale nie narzucaj innym swojego światopoglądu, robiąc z siebie alfę i omegę. a teraz idź zająć się sobą i swoją niezależnością, zamiast dehumanizować laski, które wybrały co innego niż ty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:32:05

Ewa: znam wiele par, które pobrały się z miłości, (np. moi rodzice i nie tylko) znałam co niektórych przed ich ślubem, i tak - kochali się, planowali wspólną przyszłość, dzieci. itd. Więc to nie były przykłady z harlequinów, a z życia. Zdrowa rodzina jest z miłości, a nie mamusia ledwo co znała tatusia ale mimo to poszli się bzykać, no i wypadało wziąć ślub...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:34:10

14:25:50: nie każdy musi mieć takie ambicje o jakich piszesz. bo założenie rodziny to też osiągnięcie, zwłaszcza w tych czasach, gdzie coraz więcej osób cierpi na bezpłodność, a przede wszystkim na nieumiejętność utrzymania stałego związku z kimkolwiek. naprawdę nie każdego musi interesować papierek z uczelni i własny wypchany portfel. więc proszę was wszystkie po prostu o więcej empatii. PS sama nie mam męża ani dzieci i jestem typem wiecznej studentki, ale naprawdę nie przeszkadza mi to zrozumieć te laski, które myślą i robią co innego niż ja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:35:29

ewa - Kto tu robi z siebie alfę i omegę? Wykłóca się z całym forum? Narzuca swój światopogląd? Czytasz w ogóle co inni do ciebie piszą? O JAKIEJ DEHUMANIZACJI MÓWISZ? Normalnie to jest poniżej poziomu tostera ta "dyskusja"...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:37:06

nie chodzi o to, że każdy powinien zakładać rozwód, tylko o to, że trzeba zakładać wszystko. A niezależność to nie wymysł współczesności, tylko normalna potrzeba każdego, kobiety już wieeele lat temu o nią walczyły. Nikt nie powinien polegać w 100% na kimś, trzeba polegać na sobie. Teraz większość matek pracuje, chociażby na pół etatu, kurom domowym trzeba uświadamiać, że robią głupotę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:38:43

14:32:05 miłośc to nie to samo co stan zakochania. to co masz na początku to jest stan zakochania. prawdziwa miłość pojawia się albo po wielu latach albo wcale. widzisz, też znam pary, które się pobrały, bo się zakochały, znam też takich, którzy pobrali się z rozsądku i też tworzą normalny, dobry związek, dzieciom krzywda się nie dzieje ani nic takiego. więc przestań robić z nich patologię, bo to już sroga przesada.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:42:06

14:35:29 tak, tak, narzucam swój światopogląd, bo proszę o to, żeby uszanować decyzję "kur domowych"? w przeciwieństwie do was ja wam nie każę rezygnować np. ze studiów i zakładać rodzinę. a wy cały czas zmierzacie do tego, że laski powinny się skupić na pracy, a nie na ognisku domowym. więc kto komu narzuca swój światopogląd?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:45:17

Po 1: nie użyłam ani razu słowa "patologia". Po2: nikt nie robi z siebie alfy i omegi. po prostu ludzie (słusznie) uważają, że puszczanie się jest powodem do wstydu (tak, nawet w dzisiejszych supernowoczesnych czasach), niezależność jest potrzebna, tak samo jak własne ambicje a nie polegania na facecie. Nikt tu nie pisze nic złego i nieprawdziwego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:47:53

Czyli teraz dyskusję będziemy nazywać "narzucaniem światopoglądu"? Życzę powodzenia i owocnej rozmowy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:54:28

Droga Ewo, czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy "wpadką" (może zdarzyć się każdemu) ludzi, którzy dobrze się znają i kochają, a "wpadką" pary nastolatków, którzy się nie kochają, bzyknęli się kilka razy i gdyby nie ciąża, to pewnie nie utrzymywaliby ze sobą kontaktu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 14:55:01

14:45:17 też uważam, że puszczanie się to powód do wstydu, napisałam jedynie, że w tych czasach to już uchodzi za normę, stąd też wątpię, żeby tym wyznaniem miała mieć jakiś większy udział w demoralizacji, bo ta demoralizacja już zapanowała dawno temu. i ja też nigdzie nie stwierdziłam, że dbanie o niezależność to błąd. cały czas chodzi mi tylko o to, że nie każda ma taką potrzebę i trzeba to uszanować, bo to jej życie. nie każda musi brać udział w wyścigu szczurów, zdobywać papierki i nie wiadomo jakie posady. niektóre laski naprawdę są szczęśliwe mogąc siedzieć w domu i odbieranie im godności z tego tytułu lub zakładanie z góry, że takie źle skończą to trochę sk******ństwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-11-10 15:00:32

Według was każda kura domowa jest wredną babą, a biedny mąż na nią pracuje lub odwrotnie: mąż jest okropny i źle traktuje swoją żonę, a ona biedna siedzi cały czas przy garach, zajmuje się dzieckiem i jedyne o czym można z nią pogadać to jej dziecko oraz prace domowe. Przecież są szczęśliwe małżeństwa, w których żona nie pracuje z jakiegoś powodu np. sprawy zdrowotne, zły stan psychiczny lub tak sobie wspólnie ustalili. Jeśli mąż dobrze traktuje swoją żonę, żona dobrze traktuje jego, kochają się to nie jest nic strasznego. A to jak potoczy się ich przyszłość to sprawa między danym małżeństwem. Niestety ludzie zawsze będą się wtrącać i mówić, że skoro ktoś nie pracuje lub ma niższe wykształcenie to jest gorszy, głupi itd Nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka, bo jest wiele sytuacji losowych, które nie mają nic wspólnego z lenistwem, brakiem ambicji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ewa
(Ocena: 5)
2014-11-10 15:08:21

14:54:28 a czy to teraz takie ważne, jak się to zaczęło? wybacz, ale ważniejsze jest to, jak to rozwiązali, co robią teraz i co zrobią w przyszłości. a widać, że się starają, żeby było dobrze i za to im chwała. bo równie dobrze mogli rzucić wyrzucić dzieciaka w krzaki i zerwać kontakt ze sobą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
noniemoge2
(Ocena: 5)
2014-11-10 21:03:08

Ciąża w młodym wieku to nie jest na pewno powód do dumy i pewnie to tak większość drażni (te wszystkie listy dumnych, młodych matek, które w swoim mniemaniu wiele osiągnęły). Sam fakt bycia na utrzymaniu męża jest tak naprawdę obojętny, zależy jak i czy obowiązki są podzielone. Ale aby się tym chwalić? Skoro autorce listu się układa to spoko, ale gdyby mi się tak wiodło, na pewno nie byłabym z siebie dumna, aż tak, aby wypisywać listy i z tą dumą się obnosić. No bo po co? Dla poklasku internautów? Jeśli tak, to bym chyba miała problem z sobą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz