LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

14 Sierpnia 2013

Ciekawe spostrzeżenia naszej Czytelniczki, która pracowała u bardzo bogatych ludzi. Poznała ich zwyczaje i sposób patrzenia na świat...

pieniądze

Drogie Czytelniczki!

Podróże, moda, luksusowe samochody, piękne wille, pieniądze. Każda z nas marzy o bezstresowym życiu w dostatku. Będąc jeszcze małą dziewczynką lubiłam oglądać latynoamerykańskie telenowele, jednakże już wtedy wszystko wydawało mi się takie sztuczne - zmartwienia bogaczy, ich pożądania, intrygi i romanse. Nie wierzyłam, że takie coś może mieć miejsce na Ziemi, myślałam, że to tylko rozbudowana wyobraźnia scenarzysty. 

W 2011 roku zaistniała okazja, by pojechać do pracy na wakacje. Gotowanie i sprzątanie dla francuskiej rodziny, która lato spędzała w swojej wakacyjnej posiadłości położonej nad brzegiem Morza Śródziemnego na prywatnym, chronionym osiedlu. Gotowanie to moje hobby, w którym nieskromnie mówiąc dość dobrze się sprawdzam, więc praca przebiegała mi przyjemnie, a pracodawcy docenili moje umiejętności i pracowitość. W roku 2012 rodzina zaproponowała mi tę samą pracę, w bieżącym roku również. Oto jak widzę ten świat...

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (115)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

SOnja
(Ocena: 5)
2013-08-14 23:51:58

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

Po części muszę się zgodzić. W wakacje sprzątam apartamenty w Chicago. Naprawdę przepiękne mieszkania bardzo bogatych ludzi. Większości z nich nie mam nic do zarzucenia, są bardzo mili, dobrze wychowani, czasami dają mi różne prezenty, bony na lunch w restauracjach itp, są w większości świetni. Ale to ludzie dorośli, zwykle koło 50-60. Problem pojawia się w rodzinach gdzie są dzieci. I to nie jest ważne czy te dzieci mają tak jak ja 20 lat czy są to dzieci w wieku lat 5. To jak są paskudnie rozpuszczone jest okropne. Nie rozumiem w ogóle pomysłu że sprzątaczka sprząta pokój dziecka. I jakim cudem ono ma się czegokolwiek nauczyć skoro od małego jest we wszystkim wyręczane? Małe dzieci są okropnie niemiłe, biegają po całym domu, specjalnie robią plamy, np odciski palców na czystych lustrach, kradną środki do sprzątania. Wszystko za przyzwoleniem rodziców. Może i byłoby to zabawne raz czy dwa, ale nie ciągle kiedy ja mam do sprzątnięcia o umówionych godzinach kilka mieszkań a nie mam czym sprzątać albo 10 razy poprawiam to samo. Jednak to tylko dzieci, prawda? Czemu miałyby czegoś nie robić skoro rodzice im nie zabraniają? Za to gdy 20 letni chłopak zachowuje się jak Pan i władca i nie ma w głowie nawet odrobiny rozumu to chyba już jest coś nie tak. Dobra, jakoś zrozumiem że nie umie sprzątać czy że mu się nie chce. Ale gdy wchodzę do jego pokoju i chce posprzątać to nie musi gapić się na mnie z założonymi rękami i pokazywać co chwilę "a teraz posprzątaj to, a teraz to" Wiem co robię. Że nie wspomnę o wielkiej łasce z jaką schodzi z łóżka żebym mogła je pościelić. Oczywiście nie ma co liczyć na to że powie dzień dobry mi czy mojej mamie, on jest na to zbyt wysoko postawiony. A miny jakie robi żeby pokazać swoją wyższość to już inna historia. Czasem mam ochotę takiej osobie powiedzieć że nie ma co się wywyższać, bo akurat ja tu jestem lepsza. W przeciwieństwie do niego zarobiłam w swoim życiu trochę pieniędzy, nie rozumiem tego że czuje się lepszy bo jego rodzice zapracowali na to co teraz ma, to w żaden sposób nie jego zasługa. Takich historii jest wiele, wiele jest domów kiedy ludzie patrzą na Ciebie jak na kogoś gorszego, starają się jak najmniej z Tobą rozmawiać czy wręcz Cię unikają, gdzie możesz pomarzyć o tym że ktoś zaproponuje Ci szklanką wody po 6 godzinach pracy. Ale tak jak mówię, większość tych osób nie jest taka i jest również pełno przemiłych, bogatych ludzi, którzy sami zajmują się swoim domem, gotują, pięką i żyją jak normalni ludzie, może w trochę lepszym standardzie :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-16 01:31:46

No więc wniosek? Zależy od człowieka. Można mieć pieniądze i serce, a można być zwyczajnym dupkiem niezależnie od zasobności portfela. Ja na Twoim miejscu nie wytrzymałabym takich uniżających zachowań tych bogatych bachorów więc podziwiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sonja
(Ocena: 5)
2013-08-31 04:49:31

Nie ma co podziwiać. Płaca na prawdę dobrze, nie ma szans na takie pieniadze w Polsce dla osoby która nie ma co wpisać do Cv więc zagryzam zęby i do przodu. Humor mi polepszaja Ci fantastyczni ludzie, którzy sa na prawdę mili i nigdy nie poczułam się przy nich gorsza. Mam wrażenie że robi wszystko abym tylko nie czuła się od nich gorsza co nie jest łatwe gdy oni ćwicza jogę a ja szoruje ich kible. Ale nie jest tak źle:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-14 23:24:22

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

Zawsze dziwi mnie to, że w Polsce wszyscy plują na osoby, które mają dużo pieniędzy i na wiele można sobie pozwolić. Nawet jeśli jesteś bogaty, musisz udawać przeciętnego Kowalskiego, bo inaczej Cię zjedzą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-15 22:36:00

Prawda!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-16 21:22:22

To może nie do końca tak. Ja na przykład bardzo szanuję bogatych ludzi, którzy sami dorobili się swojego majątku, ale niestety znam wielu takich, którzy prawdopodobnie nawet sznurówki sobie zawiązać sami nie umieją, bo wszystko zawdzięczają rodzicom, rodzice zapracowali na ten majątek, a dziecko teraz ma wszystko i uważa się za pępek świata i Bóg wie kogo, tylko dlatego, że ma kasę. A prawda jest taka, że gdyby nie pieniązki rodziców, to ten nieudacznik by zdychał z głodu, bo jakakolwiek praca jest już poniżej jego godności. Tak więc - mogę powiedzieć, że nie lubię większości bogatych ludzi, których znam, bo prawie wszyscy bogaci moi znajomi to takie właśnie przypadki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
pony
(Ocena: 5)
2013-08-14 22:23:48

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

``grupy tutaj sa bardzo zamknięte``, lmao, albo coś jest zamknięte, albo otwarte, nauczcie się pisac błagam [*]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Dominika
(Ocena: 5)
2013-08-14 21:51:21

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

Jest tam może Maciek? :) Kolega Maciej pracuje podobnie w dodatku w bardzo podobnej "scenerii" z koleżanka, która mogłaby być autorką tego listu. :) Pozdrawiam nawet jeśli to nie "Wy". :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-14 22:08:03

Wiesz co, ja znam dwie dziewczyny, które miały podobne wakacyjne pracy, a poza tym jedną osobę, która zamierza przepracować tak cały rok by zebrać pieniądze na studia za granicą. Wszyscy we Francji i wszyscy w rodzinach, które mogą mieć wakacyjne posiadłości nam morzem więc spora szansa, że to przypadek :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-14 20:55:33

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

Po pierwsze, jesli w przepisie jest napisane WINO X to nie moze byc to Wino A lub B poniewaz w przypaku wina ma byc jedno konkretne a nie dlatego, ze jest winem w kolorze czerwonym lub bialym. Po drugie, to troche przesada. Uwazam, ze opisujesz tu normalna bogata rodzine, ktora nie ma przewrocone w glowie i nie martw sie, pieniadze nagle na nich nie spadly - musieli sie dorobic "dojsc do czegos sami".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2013-08-14 20:17:33

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

nie ma czegos takiego jak przymusowa bieda KAZDY kto chce miec kase musi zapierda...lac, najlpiej to zebrac i biedzic, kazdy by tak wolal, jezeli ktos mi mowi ze nie ma kasy, od razu mu proponuje pomoc ale nie dawanie kasy tylko pracy, ale jak juz komus powiem ze w tej robocie trzeba zapieprzac nieziemsko ale ma sie z tego kase to juz ludzie sie krzywia, niech mi nawet nikt nie mowi ze jest biedny, ok mozna byc biednym np jezeli komornik przez pomylke zajal twoje konto i pozniej nie mozesz tej kasy odzyskac ale jezeli ktos jest biednym bo nie pracuje to juz jego problem a tego problemu nie powinno teraz byc w polsce jestesmy przeciez w UE zawsze mozna wyjechac, tylko ze za granica trzeba sobie zyly wypruc zeby zarobic ale wielu ludziom sie nie chce

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-16 21:27:05

Niestety nie zawsze tak jest. Ja jestem (na razie :D ) biedna, wychowałam się w biednej rodzinie, dopiero co skończyłam liceum, więc zaczynam powoli sobie coś tam jakieś pieniążki zarabiać, jeśli akurat nie studiuję, ale właśnie ze względu na studia nie jestem w stanie zarabiać jakichś wielkich kokosów. A studia niestety dzienne, bo ten kierunek zaocznie kosztowałby mnie 14 tysięcy rocznie. Jestem biednym studentem z biednego domu, choć wcale nie jestem leniem. Liczę na to, że za kilka lat uda mi się dorobić, ale do tego czasu... "Bida" :

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-16 21:29:18

Chociaż zgodzę się z Tobą, że jeśli ktoś nie pracuje, a ma okazję pracować, to nie powinien narzekac na brak pieniędzy, tylko spiąć du*ę i zapieprzać. Szkoda, że wielu woli się lenić i wyciągać kasę z zasiłków i bezrobocia. ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-08 05:38:26

Dokładnie, ludziom się po prostu nie chce! Czasem nawet na krótką metę -jak moi znajomi biadolili, że są biedni to powiedziałam im, że zapewnię dożywotnie utrzymanie temu kto wykona dla mnie jedno zlecenie (około miesiąc roboty) i jakoś nikt się nie zebrał! Wystarczyłby miesiąc żeby już nigdy nie musieli pracować a i tak im się nie chciało! Dla mnie to jest przerażające. Tak samo zawsze mam problem ze znalezieniem dobrych pracowników niezależnie od tego jakie stawki im proponuję -zawsze chodzi o to by kasę wziąć i jak najmniej zrobić, patrzą na mnie jakbym im krzywdę robiła że w ogóle muszę wstać. Nie wiem ile bym musiała wydać żeby ktoś w końcu dobrze wykonał robotę, ale chyba nie ma takiej sumy bo ludziom się po prostu nie chce. Dlatego i tak większość rzeczy muszę robić sama mimo, że zawsze jestem chętna by dać dobrze płatną pracę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-14 20:06:29

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

ja rozumiem to tak, tzn. zawsze tak uwazalam, ze TAK bogaci ludzie powinni pomagac innym, biedniejszym. Tym, od ktorych niezalezny jest ich zasob portfela. "pokaze ci jak mieszkaja biedni"? tego nie zobaczy sie w 5gwiazdkowym hotelu, trzeba wyjsc na prawdziwe slumsy. Zobaczyc prawdziwy głód, dzieci proszące o pieniądze, jedzenie, wode. Tu nie chodzi o zazdrosc. Sama nie mam duzo pieniedzy. Mieszkam z rodzenstwem i moja rodzina ma 1500 zł na miesiac. Ktos moglby powiedziec ze to bardzo malo. Ale daje rade zyc. Sama chodze do pracy dorabiajac sobie na swoje potrzeby (np na lepszy telefon, buty itd) Mi nic nie robi "zaślepienie" bogatych. Ale gdybym urodzila sie w afryce, nie miala co pic to wtedy by mi to robilo bo ktos moglby zapewnic mi wyzywienie na kilkanascie lat nie tracac ze swojego budzetu praktycznie wcale. Mogliby pomagac ludziom, ktorych dzieci urodzily sie ze schorzeniami, a ktorych nie stac na leczenie, operacje. Nawet dla takich ludzi glupie 5 tys bardzo mogloby pomoc innej osobie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-14 22:17:38

Na dłuższą metę nie pomożesz nikomu zwyczajnie dając mu pieniądze czy jedzenie. Trzeba im dać pracę i perspektywy, pomóc edukować ich dzieci a nie słać bezsensownie pieniądze, które oni zwyczajnie przejedzą bo zaraz znowu zgłodnieją i będą chcieli więcej. Jak dasz komuś rybę to zaraz będzie chciał następną a jak dasz komuś wędkę to sam sobie złowi tyle ile będzie potrzebował. Tylko, że z reguły łatwiej dać rybę niż wędkę. Są rzeczy niecierpiące zwłoki (jak np. medykamenty czy woda) ale na dłuższą metę to nie o to chodzi. Poza tym łatwo powiedzieć "daj" a trudniej zrealizować - na miejscu jest zazwyczaj tyle korupcji, powiązań i miejscowych gangów, że pomoc bywa trwoniona i nie trafia wcale do potrzebujących.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2013-08-14 19:43:35

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

nie jestem biedna , ale co z tego jak mam juz powyzej uszu swoja robote, pracuje za granica jako sprztaczka zarabiam dobrze, mam sporo odlozone ale co z tego jak jestem wyoalona zawodowo i nie widze sensu zycia, bokiem mi juz wszystko wychodzi i juz nie mam nadziei ze cos sie w mojej kwestii zawodowej zmieni, pieniadze szczescia nie daja- tak moge teraz powiedziec ale tak mozna tylko wtedy powiedziec jak sie juz ma te kase.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-14 18:34:55

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

Sama pochodzę z zamożnej rodziny i wiem jak ciężko pracowali moi rodzice i dziadkowie na to, co teraz mamy. Prowadzenie dobrze prosperującej firmy to nie jest łatwa sprawa, nic samo się nie zrobi, więc bajki o tym, że biedniejsi mają przewagę nad bogatszymi między bajki można sobie włożyć :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Olka
(Ocena: 5)
2013-08-14 18:28:03

re: LIST: „Bogacze nic nie wiedzą o prawdziwym życiu! Biedniejsi mają nad nimi przewagę!”

A ja myślę że poprostu jestes zazdrosna. Z reszta tacy ludzie sa potrzebni nic nie potrafia kolo siebie zrobic wiec zatrudniaja ludzi i w ten sposob napedzaja gospodarke :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz