Jestem służącą męża

27 Marca 2016

Marzena nie chce pracować zawodowo. Czy można mówić o niej, jak o osobie, która `przegrała` życie?

pani domu

W czasach, kiedy kobiety dążą do coraz większego rozwoju, a ich priorytetem jest nauka oraz kariera, dziwią osoby, które decydują się na poświęcenie całego życia rodzinie i wychowywaniu dzieci. Coraz częściej podobne decyzje utożsamiamy z pewnego rodzaju zacofaniem albo przynajmniej dziwactwem.

Tydzień temu na naszą skrzynkę pocztową doszedł mail jednej z czytelniczek – Marzeny. Dziewczyna ma 28 lat, całe życie przed sobą, ale jest służącą swojego męża i, jak sama przyznaje, kocha to!

Zobacz także: Mój mąż - mój gwałciciel

Nie ukrywamy, że jej wyznanie przeczytałyśmy z ogromnym zainteresowaniem i chciałybyśmy, abyście Wy także zapoznały się z tą niezwykłą historią. Czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji? A może mail Marzeny wywołuje w Was oburzenie? Czekamy na Wasze komentarze.

Nie wiem, od czego zacząć. Nie wiem również, dlaczego zdecydowałam się napisać ten mail. Być może to rodzaj buntu przeciwko myśleniu, że kobieta, która swoje życie poświęca mężowi i jego satysfakcji, musi być zacofana i nienormalna. Ja tak nie myślę. Sprzątam, gotuję, piorę, podlewam kwiatki i jestem szczęśliwa. Jeżeli ktoś woli pracować zawodowo, jego sprawa. Ja nie wtrącam się w cudze życie i mam serdecznie dość tego, że ktoś komentuje moje.

Strony

Komentarze (86)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-02 21:29:57

re: Jestem służącą męża

Ona nie wie jak życie może się potoczyć. Śmierć męża ( jedynego żywiciela rodziny ), choroba czy odejście ( zdrada ) ona zostanie sama, bez środków do życia, nie pracowała zawodowo, bez doświadczenia i na dodatek z dzieckiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-13 07:52:28

re: Jestem służącą męża

Rany dziewczyno, ci to są 4 lata.,młoda jesteś i niedoświadczona orzez źycie...zobaczymy jak bedziesz mowic za 10 lat.....a wtedy bedzie za pózno...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-01 01:31:33

re: Jestem służącą męża

Według mnie nawet jeśli to lubisz to bardzo nieostrożne być zależną finansowo od męża. Co jeśli mąż się rozchoruje i nie będzie mógł wykonywać swojej pracy? W rodzinie mojego faceta był taki przypadek, że kobieta tylko zajmowała się domem a jak jej mąż zmarł to nie była w stanie podjąć żadnej pracy bo bez doświadczenia zawodowego nikt jej nie chciał. Nawet dostałą spadek, ale szybko go przejadła i nic nie zostało -teraz sprzedaje dom i niedługo zostanie bez dachu nad głową. Jak już ktoś koniecznie chce tak żyć to lepiej pomyśleć o jakimś zabezpieczeniu na awaryjne sytuacje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sandra28
(Ocena: 5)
2016-03-30 10:52:55

re: Jestem służącą męża

Próbowałam Cię zrozumieć aż do tego fragmentu : 'Nie pozwalam mu nawet na wynoszenie po sobie naczyń do zlewu'!!! Dziewczyno, czy Ty nie masz godności? Od miesiąca mam tyle lat , co Ty: 28 i nie mogę się doczekać , co życie mi przyniesie; jadę pracować do Londynu, kończę drugi kierunek studiów i mam tyle możliwości, ponieważ moje życie należy do mnie i tylko do mnie! Ty chcesz swoje przeżyć, jak sama chcesz, to twój wybór. Ale na mężczyzn trzeba uważać : młodą służącą są zachwyceni, ale gdy zaczniesz się starzeć może poszukać młodszej z którą będzie rozmawiał o jej ciekawym życiu, pełnym podróży, pracy i doświadczeń. Nie rozumiem Twojego braku ambicji. Pierwszy raz słyszę o prawniczce, która woli ścierkę od podłogi zamiast sali rozpraw...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 21:35:38

re: Jestem służącą męża

twoje zycie, twoja sprawa, skoro tak lubisz, to czemu nie, jednakze nastawienie, ze bedzie tak zawsze jest bardzo naiwne i nieodpowiedzialne, szczegolnie ze wzgledu na dziecko. zycie jest nieprzewidywalne i niestety nie wiesz czy bedzie w tak komfortowej sytuacji juz zawsze, nie chodzi mi tu juz nawet o to, ze maz cie rzuci czy cos w tym stylu, ale choroby, wypadki, problemy w pracy to cos, czego nikt nie planuje i co wtedy? bez zadnego doswidczenia zawodowego przepadniesz na rynku pracy. ja sama nie chcialabym tak zyc, ze wzgledu na to, ze lubie miec wlasne pieniadze i niezaleznosc, a niestety ale bycie zona na utrzymaniu meza odbiera ta niezaleznosc. nie zrozum mnie zle, pracowac tez nie lubie i gdyby bylo mnie stac, rzucilabym pelnoetatowa prace w mgnieniu oka. ale mimo wszystko wolalabym pracowac nawet 1-2 dni w tygodniu, np. charytatywnie, po pierwsze po to, zeby w razie zmiany sytuacji zyciowej miec jakies doswiadczenie i cokolwiek w CV, a po drugie, zeby nie kisic sie w domu, miec swoje zycie i obracac sie wsrod roznych ludzi, a nie tylko swojego meza i dzieci, bo sorry, ale to jest po prostu nudne i niestety wiekszosc kobiet, ktore znam i wybraly podobna droge zyciowa co ty, jest nudna i nie zna nic poza pieluchami i najnowszymi przepisami na sernik. powtarzam - nie potepiam, ale lepiej zastanow sie co zrobicie w razie nieoczekiwanej sytuacji zyciowej, ktora spowoduje brak doplywu gotowki ze strony meza i zabezpieczcie sie na przyszlosc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 21:59:07

Bardzo mądrze napisane. Ale. Moja mama była całe życie w takiej sytuacji jak autorka. Tata był zawsze bardzo zaradny, nie bogaty z domu, ale obrotny. Przyszedł czas, jak rodzice mieli po 50 lat, że stan zdrowa taty nie pozwalał na kontynuowanie pracy. No, a mama - absolutnie żadnego doświadczenia na rynku pracy, NIGDY nie pracowała, wykształceni średnie. I powiem Ci, że pewnie na jakiejś kasie by pracę znalazła, jednak najważniejsze są teraz ZNAJOMOŚCI. Ojciec podzwonił gdzie trzeba i znajomy taty przyjął moją mamę do swojej firmy na stanowisko, uwaga, kierownicze! Oczywiście podszkolił przez 2 miesiące, ale teraz to mama zarabia. A bez znajomości to widzę, co ludzie robią - albo jako sprzedawcy na stacji benzynowej, albo kasjerzy i to ludzie młodzi , po studiach. Także nie ma co się na zapas zamartwiać, tylko korzystać póki jest dobrze i można się pobyczyć. A jak przyjdą gorsze czasy, to wtedy będziemy się zastanawiać i zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie, mówię Ci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-01 02:22:13

Tylko w Twojej sytuacji rodzice byli nadal ze sobą w dobrych stosunkach, a tata choć chory to przynajmniej żywy więc mógł coś załatwić. Jeśli autorka listu z jakichś przyczyn rozwiodła by się z mężem albo mąż by zginął to zostałaby na lodzie. Poza tym nie każdy ma znajomości. Sama jestem w jeszcze bardziej komfortowej sytuacji od autorki bo też nie muszę pracować z tą różnicą że nie jestem na niczyim utrzymaniu (po prostu zaprojektowałam kiedyś coś co przynosi mi stały, dobry dochód) a i tak od czasu do czasu na wszelki wypadek pojawiam się na rynku pracy żeby mieć jakieś doświadczenie, dokształcam się w dodatkowych branżach itd. mimo tego, że raczej zanosi się na to, że do końca życia będę zarabiać bez pracy a nawet jakby dochód zniknął to sam majątek przejadałabym pewnie drugie tyle ile żyję. Robię to z prostej przyczyny: nastały wątpliwe politycznie i ekonomicznie czasy w całej Europie, a jak cały kontynent będzie mieć problemy to nie wiem jakie znaczenie będzie mieć ile kto zgromadził, więc dobrze jest mieć kilka fachów w ręku. Poza tym nawet biorąc pod uwagę nawet mniej ekstremalne sytuacje jak jakieś lokalne czy osobiste sprawy, nie mam absolutnie żadnych znajomości, nawet takich żeby dostać robotę za 2 tys netto :D Nikt z mojej rodziny czy znajomych niestety nie jest obrotny, więc posady mi nie zapewnią bo sami są na lodzie, a dobrze wiem, że jest tak jak piszesz -że bez znajomości można głównie iść na stację benzynową czy call center, jak coś bardziej ambitnego to bezpłatny staż albo...rozkręcić coś swojego nie zatrudniając się nigdzie. O tym jak trudno jest na rynku pracy bez znajomości świadczy absurdalny fakt, że mi jako osobie bez znajomości łatwiej było ustawić się zarobkowo bez pracy niż znaleźć sensowną pracę -haha, to drugie graniczy z cudem. Mam sporo znajomych po dobrych studiach, którzy idą na pracować jako kelnerzy albo na kasę do marketu bo tam dostaną więcej niż w zawodzie (nawiązując do autorki listu znam np. prawniczkę po aplikacji, która poszła pracować do marketu bo w kancelarii zaproponowali jej 800 pln). Dlatego dobrze jest wykorzystać sytuację jak człowiek nie musi pracować do nabywania choćby minimalnego doświadczenia, bo nie mając konieczności pracy można przebierać w ofertach i grymasić a nie iść do jednej z tych najgorszych jak już nie ma wyjścia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ja
(Ocena: 5)
2016-03-29 09:19:41

re: Jestem służącą męża

Najważniejsze to być niezależną od mężczyzny, mieć swoją pracę i pieniądze. Po pierwsze, fajnie, póki jesteś to męż kręci młoda żonka w domu, ciasto itd. Postarzejesz się, dzeci dorosną, a on zobaczy tylko starszą kobietę ze scierą w dłoni bez ambicji i szacunku do soiebie, którą musi utrzymywać. I znajdzie sobie nową młodą prawniczkę Ty zostaniesz bez kasy i doświadczenia. Poza tym, o czym tu rozmawiać? O co ma się Ciebie zapytać, co odpowiadasz na pytanie jak minął dzień? Ściera, zupki kupki i obiad? Szybko przestaniesz go pociągać również intelektualnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 20:08:00

re: Jestem służącą męża

Faceta trzeba sobie wychować i nie ważne ,czy kobieta pracuje ,czy nie pracuje ,jak dwoje ludzi się szanuje ,to zawsze jest porozumienie .Po za tym ,jeżeli facet jest w stanie utrzymać rodzine to duzy szacunek dla niego .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 21:31:29

Myślę tak samo- szacunek w związku powinien być przede wszystkim, a żona zamiast udawać "Zosię-samosię" powinna stawiać jasne wymagania mężowi, aby nie zapominał, co to znaczy "być mężczyzną" i z czym to się wiąże. Tak trudno w dzisiejszych czasach o takie małżeństwa...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 17:57:44

re: Jestem służącą męża

A może panie pracujące w domu to już tak nic ,a nic wszystko kochający mezus robi i tak nie uwierzę ,jak pracowałam dom tez musiałam obrobić ,a po mezu poprawić ,a teraz siedze i pachne ,mam czas na wszystko ,a sluzaca niczyja nie jestem ,maz mnie traktuje jak ksiezniczke .Zycze powodzenia pracującym kobietom na dwa etaty ,czyli praca poza domem i dom .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 18:34:05

jak byłaś głupia to pracowałaś na dwa etaty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 19:03:27

Odezwala się madra na jednym etacie .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 20:11:04

jak się nie ma dzieci to wybitnie w domu roboty nie ma, powaznie nie wiem co można robić całe dnie w domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 20:48:46

to co sobie para ustali.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 21:05:49

A kto tu mowi o siedzeniu w domu ,sa pasje tj . sport ,podroze ,wiec realizujemy je .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 21:36:41

No niektóre panie uważają, że takie kobiety to nieambitne utrzymanki, wręcz niedługo by się pokusiły o stwierdzenie - prostytutki. Komedia....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 22:05:50

,,A kto tu mowi o siedzeniu w domu ,sa pasje tj . sport ,podroze ,wiec realizujemy je .' to twój chłop za przeproszeniem pracuje, czy realizuje pasje? :D To się kobito chyba robi po pracy? No chyba, że tak dobrze i lekką ręką ci idzie wydawanie jego pieniędzy, na wojaze. ,,to co sobie para ustali.' nie no pewnie wybuduje basen i dodatkowych 5 kibli, żeby miała co robić i myć..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 22:06:38

no bo wybacz, ale to są utrzymanki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 22:23:26

Na wszystko jest pora i czas ,A jak będę miała 5 kibli ,to będzie mnie stać na sprzataczke .A ty sobie pracuj 24h i się nie denerwuj .I jeszcze jedno nie kazda kobieta nie pracujaca to utrzymanka ,możesz sobie tylko pomarzyć o tym basenie .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 11:24:12

Nie ciebie słonko będzie stać, bo TO NIE SA TWOJE PIENIADZE Tylko twojego męża, a on ciekawe czy sobie wtedy nie odpowie na pytanie ,,po co ma utrzymywać lenia', bo tak ejsteś leniem bez ambicji, skoro nie potrafisz pogodzic pracy z ogarnieciem domu i uważasz to za harowanie 24 h, musisz być strasznie nieogarnięta życiowo. Jesteś utrzymanką i pasożytem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 15:57:54

Może ciebie facet nie szanuje i czujesz się jak pasożyt ,z tego co tu piszesz nic miłego nie otrzymalas od zycia ,chyba tylko wielkiego kopa ,wiec nie zrozumiesz ,jak naprawdę można zyc z prawdziwym facetem i szanować się nawzajem .Jeżeli nazywasz kogos zone utrzymanka to raczej ty jesteś nieogarnieta życiowo i to bardzo ,mimo to wspolczuje tobie ,bo jesteś zalosna .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 17:31:16

re: Jestem służącą męża

niech mnie ktoś oświeci po co marnowała 5 lat na studia? Albo musiała godzić pracę ze studiami i tak na prawdę harowała, albo darła kasę od rodziców.. w przypadku tego drugiego, no to na miejscu tatusia i mamusi za wesoło by mi nie było.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-28 12:31:46

re: Jestem służącą męża

Twoje życie - Twoja sprawa. Robisz jak uważasz i nikogo nie powinno to obchodzić. Tylko zastanów się co będzie gdy np. maz sie zostawi i co wtedy. oczywiscie to najczarniejszy scenariusz i wcale nie musi tak byc. Czy masz tez czas dla siebie, dla relaksu, dbania o siebie? Ja mam 29 lat i jeszcze nie mam męza a i dzieci. Chce miec, ale chce tez pracowac. a domem zajmowalibysmy sie z mezem na pol, w koncu oboje bysmy tam mieszkali. Wszystkie obowiazki trzeba dzielic po rowno

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 10:16:55

Kpisz? Nie wierz w to, że chłop się będzie domem zajmował. Takie gadanie to się słyszy od młodych panienek, co jeszcze żadnego poważnego tematu w życiu nie liznęły.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-29 17:56:31

Marzenie ,jeszcze dziewczyny nie wiedza ,jak wygląda prawdziwa rzeczywistość ,a nawet jak maz zrobi ,to jest tak jakby nie zrobil .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz