Historie Życiem Pisane: Moja praca mnie poniża (2)

21 Maja 2010

Odarte z godności, wystawione na szyderstwa „lepszych i bogatszych” – tych, którym w życiu się udało. Poznajcie historie Karoliny i Mileny.

Historie Życiem Pisane: Moja praca mnie poniża (2)
>

HISTORIA KAROLINY, 20-LETNIEJ KASJERKI

Milena,  38 l. Z roku na rok, dbając o dom obcych ludzi, odkłada decyzję o założeniu własnej rodziny. Dziś żałuje, że zrezygnowała zmacierzyństwa, tylko po to by niańczyć cudze dzieci.

Milena doskonale pamięta dzień, w którym zrozumiała, że zrobiła wszystko, by znaleźć pracę w kraju i zdecydowała się poszukać zatrudnienia za granicą. Jako pielęgniarka mogłaby w Norwegii zarobić o wiele więcej niż tutaj i może wreszcie zdołałaby wyprowadzić się od rodziców, poznać mężczyznę, urodzić dziecko, o którym marzyła. Bała się jednak samotnej podróży do Skandynawii – miała 30 lat, nie znała języka, nie miała żadnych oszczędności. Znajomej, Sylwii, która kilka lat wcześniej podjęła odważną decyzję o emigracji, bez trudu udało się ją przekonać do bezpiecznej alternatywy – miała na próbę przyjechać do Wielkiej Brytanii, zamieszkać tymczasowo u niej i coś sobie znaleźć.

Stojąc z jedną walizką na lotnisku, czuła się jak dziecko na pierwszej szkolnej wycieczce. Zdezorientowana, zagubiona, samotna. Rodzice nie pochwalali jej decyzji, ale nie zatrzymywali siłą. – Oni chyba także zdawali sobie sprawę, że jeśli czegoś ze swoim życiem nie zrobię, na zawsze pozostanę bezrobotną starą panną na garnuszku mamusi. Czekając na samolot, snułam plany. Pomyślałam wtedy, że musi się udać, że znajdę pracę jak wielu naszych rodaków i szybko odbiję się od dna.

Strony

Komentarze (35)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-30 17:10:18

Ja tez pracowalam jako au-pair, bylam w kilku rodzinach. Przeszlam naprawde duzo. Upokorzenia, wykorzystywanie, kpiny itp. Ale robilam to dla siebie, zeby potem znalezc prace w Anglii i zyc na poziomie. Teraz mam nie najgorzej platna prace, i szefa, ktory mnie szanuje i docenia to co robie. Nareszcie jestem szczesliwa i czuje ze zyje. Uwazam ze warto bylo sie poswiecic

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-25 22:15:18

ok, ja rozumiem, że to nie są prawdziwe historie, ale to już jest ściema na maksa...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-22 23:33:07

kobieto masz dopiero 38 lat nie wszystko skończone masz jeszcze dużo życia przed sobą ... wróć do Polski i znajdź sobie pracę zapisz się na jakieś zajęcia poznasz ludzi wtedy może poznasz swojego przyszłęgo męża i życie Ci się poukłąda pamiętaj , że jeszcze życie przed sobą i zainwestuj w siebie i nie poddawaj się i po prostu żal dla tych komentujących niżej ta strona jest po to by doradzać i podnosić kogoś na duchu dać komuś coś do zrozumienia , a nie krytykować każdy robi błedy to rzecz ludzka ... Więc weś się w garść puki jeszcze możesz ; )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-22 17:50:28

Wróć do Polski,znajdź faceta... I nadrobicie te wszystkie Twoje stracone lata. Wystarczy,ze sie zakochasz :) Znajdz, prace,nie musi byc extra dobrze platna,no i jakos to bedzie ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-22 09:59:24

nie wiem, jak w UK, ale w Irlandii codziennie pojawia się kilka ogłoszeń dla pielęgniarek. non stop!! choćby nie wiadomo, jak mało ogłoszeń było, to minimum jedno dotyczy posady pielęgniarki. jaki to probem się przenieść? trzeba umieć ruszyć głową, samem zadecydować o własnym życiu, a nie się poddać, a potem narzekać :/ język - ja również przyjechałam z poziomem, który w Polsce był na celujący, nawet jeździłam na olimipady językowe, a przekraczając granice Irlandii zrozumiałam, że nie umiem nic, nie rozumiałam najprostszego zdania (dopiero po napisaniu). uczyłam się właściwie od zera. dzisiaj po kilku miesiącach płynne rozmowy z rodowitymi Irlandczykami to żaden problem, nawet zaczęłam naukę drugiego języka. czytam to wszystko i ręce opadają, jak można tak postępować i marnować sobie życie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-21 23:39:20

SWIETNIE CIE ROZUMIEM, ale teraz musisz odlozone pieniadze a takie na pewno masz skoro nigdzie ni ewychodzials, jakos porzadnie ulokowac, moze powiannas otworzyc w polsce bar czy kafejke, dostaniesz cos na pewno z UE jakies doplaty i dasz rade, bo rodzice ci pomoga, i zyc dla siebie a nie dla innych, bo sie starzejesz i coraz mniej mozesz, a dla tych ludzi liczy sie tylko twoja praca, DOBRA praca....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-21 23:13:07

I co 8 lat sluzyla i nie miala nigdy okazji przeniesc sie gdzie indziej?? Banki poszukuja kasjerek histerycznie,kelnerka w sredniej knajpie z samych napiwkow w Uk robi tysiac funtow.Wszyscy moi znajomi zaczynali od zmywaka,po 4 latach kazdy jest albo fryzjerem,albo otworzyl restauracje albo pracuje w biurze podrozy,ludzie studiuja na uniwersytecie.Ja po 5 latach kupuje mieszkanie,objezdzilam pol swiata mam dobry samochod i nauczylam sie dodatkowych 2 jezykow mam mase przyjacioll.Jak przez 8 lat mozna nic nie zrobic???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-21 22:23:00

Mogla w miedzyczasie szukac nowego mieszkania i pracy, nie wierze w to ze mieszkajac z anglikami nie nauczyla sie mowic plynnie po angilelsku( chyba ze jest glupia)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-21 22:02:17

A kto powiedzial, ze nie mozna miec dzieci w wieku 40-stu lat? To w tym wlasnie wieku angielski zaczynaja rodzic (nieraz 1-wsze dziecko) takze moze nie wszytsko jest stracone. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-21 20:50:24

Częściowo cię rozumiem, ale swoją drogą, to czemu się oburzasz, że nie masz żadnych szczególnych wygód w pokoju? Przykro mi, ale zajmujesz się ich domem, a nie jesteś ich przyjaciółką, żeby dawali ci nie wiadomo jakie luksusy. Co do tego, że cię poniżają- chamy się po prostu zdarzają. Sama mieszkam w Anglii i duża część moich przyjaciół są to właśnie ludzie, którzy patrzą na tych mniej zamożnych z góry. Przykro mi, ale sama się godzisz na taką sytuację, sama się w to wpakowałaś, ale też sama możesz to odkręcić- nie ma sytuacji bez wyjścia, po prostu poszukaj innej pracy, albo jedź do Norwegii, tak jak chciałaś. Zresztą, jak mogłaś nie odłożyć żadnych pieniędzy? Za darmo u nich pracowałaś, czy jak?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz