Decyzja należy do Ciebie: Czy zaprosić na wesele kilkadziesiąt ciotek i wujków, których nie znam, żeby zadowolić rodziców?

24 Czerwca 2011

Anka jest załamana listą gości weselnych, którą skompletowała jej mama.

ślubne zdjęcia

Drogie Czytelniczki,

Zwracam się szczególnie do tych z Was, które organizację ślubu mają już za sobą lub są w trakcie.

Mam 24 lata i w przyszłym roku wychodzę za mąż. Termin już został wyznaczony, sala zabukowana i jesteśmy na etapie kompletowania listy gości. Rodzice moi i mojego narzeczonego uzgodnili, że każda rodzina płaci za swoich gości, co wydaje mi się sprawiedliwym rozwiązaniem. I oni już wiedzą, że z ich strony będzie (łącznie rodziny i znajomych) 36 osób. Gdyby i tyle miało być z mojej strony, mielibyśmy normalne, niezbyt wielkie wesele, czyli takie jakie lubię najbardziej. Niestety zapowiada się, że będzie zupełnie inaczej.

Moja mama jest stałą bywalczynią rozmaitych wesel. Z zawodu jest kucharką i często była wynajmowana do gotowania w różnych remizach itp. Od zawsze, kiedy zaczynała się wiosna, w soboty praktycznie nie było jej w domu, bo zajmowała się w tym czasie cudzym rosołem i schabowymi. Do tej pory, mimo że ma już swoje lata, zdarza jej się raz na jakiś czas gdzieś tam popracować. W ten sposób uczestniczyła w nieskończonej liczbie wesel, a że jest osobą towarzyską, szybko nawiązywała z tymi ludźmi bliższe relacje. No i oczywiście zawsze opowiadała, że jak tylko swoją córkę będzie wyprawiała za mąż to wszyscy są mile widziani.

Do tego dochodzi kwestia ciotek i wujków piąta woda po kisielu, z którymi nawet ona nie utrzymuje kontaktów bardziej zażyłych niż wysłanie życzeń na Boże Narodzenie.  Oczywiście chce ich wszystkich zaprosić, bo ona w latach 90-tych, kiedy ja byłam małą dziewczynką, chodziła na wesela ich dzieci. Mój ojciec, z natury podporządkowany matce, oczywiście nie ma zdania na ten temat i godzi się na wszystko co ona mówi. A ona argumentów „mamo, jak ich nawet nie znam” albo „to będzie kosztowało majątek” nie przyjmuje do wiadomości. ZASTAW SIĘ A POSTAW SIĘ to jej życiowa filozofia.

Wczoraj zasiadła z kartką i długopisem na balkonie, zaszyła się tam na ponad godzinę i wieczorem przedstawiła nam listę gości. Ponad 200 osób! A gdzie tu jeszcze mówić o moich koleżankach, ich osobach towarzyszących czy znajomych ze studiów? JESTEM ZAŁAMANA!

Czy jest w ogóle sens jej tłumaczyć, że to głupie? Bo tak naprawdę to już nawet nie o zasadność chodzi. Bardzo bym chciała w ten ważny dzień być z moimi bliskimi, z ludźmi których cenię, a przede wszystkim ZNAM. Jak to wyglądało u Was?

Anka87

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl.

Zobacz także:

Wasze Listy: „Mój facet nie dba o higienę, wstyd mi za niego w towarzystwie”

Wasze Listy: „Mam 28 lat, nigdy nie byłam za granicą!”

Strony

Komentarze (203)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-02 13:18:29

jeśli nie potrafisz postawić się matce to lepiej nawet ślubu nie bierz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-27 17:20:36

Zadecyduj jak chcesz to w końcu twoje wesele. Jeśli nie chcesz ich zapraszać nie zapraszaj. Mamie może być smutno ale musi zrozumieć ,że jesteś duża i sama decydujesz o sprawach osobistych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-03 22:57:38

Właśnie dlatego na wesele POWINNI decydować się ludzie którzy są w stanie sami za nie zapłacić...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-06 11:35:38

Nie zawsze jest to możliwe,bo nie każdego może być stać samemu płacić,chyba,że będzie kilka osób,a i tak trzebaby wydać sporo pieniędzy.Czasami składa się na ten cel latami,a i tak zawsze jest zbyt mało.Nie każdy jest niestety milionerem,wszyscy borykają się,że tak powiem z trudnościami finansowymi.Niestety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-02 11:36:51

To Twoje wesele,Twoj slub i Wy decydujecie kogo zaprosic.Ale skoro Twoja mama finansuje to wesele,to zapros ciotki,a co Ci szkodzi,nawet jesli Ich nie znasz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-01 15:05:23

ja bede miała 30 osób razem i git! współczuje Ci, bo nigdy bym nie chciała na weselu obcych ludzi , ani nawet rodziny z którą nie rozmawiam nawet raz w roku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-29 00:02:59

Powiedz twardo. Mamo to jest moje wesele i ja chciała bym decydować kto na nim będzie, ja ma ślib cywilny i tez niedlugo biorę ślub kościelny i rodzice juz zapraszaja ciotki wójki których nawet nie wiedziałam o ich istnieniu a ja powiedziałam ze nie i koniec ja na ich weselu nie bylam i na ich dzieci weselu nie bylam i oni ez nie bedą wole na ich miejsce zaprosic kolezanki, uprzyj sie na swoim a jak nie to powiedz ze slubu nie bedzie i koniec zobaczych jak szybko ci ulegną :) pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-28 15:57:42

U mnie bedzie podobna sytuacja, z resztą tak samo jak u mojego ciotecznego rodzeństwa-będę musiała zaprosić rodzinę której nie znam i nigdy nie wiidziałam na oczy, nawet niektórych nie znaja moi rodzice, ale babcia ze strony ojca postawiła taki warunek bo inaczej nie przyjdzie na slub. cioteczne rodzeństwo też tak szantażowała i nie mieli wyjścia. Ale oczywiście do wesela nic się nie dokłada.Mam dużą rodzinę zarówno ze strony ojca jak i mamki, ale z ta różnicą że ze strony mamy znam każdego.Chciałam zaprosić tych, którzy i mnie zapraszali. Jest pare takich kuzynów, którzy mojej rodziny nie zaprosili na ślub ale babka będzie się upierać no bo to przecież rodzina i nie wypada. Więc skoro to taka rodzina to czemu i nas nie zaprosili?Zaznaczę że mieli wesele z pompą a nie skromne. A jeszcze dochodzi rodzina mojego przyszłego męża, koleżanki ze studiów, ze szkoły. Nie wiem czy mam zaprosić koleżankę, która wcześniej mnie zapewniała że zaprosi mnie na swój bajeczny ślub a jednak tego nie zrobiła. Rozmawiałam z inną kumpelą i ta mi powiedziała że tamta jest pewna na 100%że otrzyma zaproszenie.Szczerze mówiąc nie mam na to ochoty, nawet za nią nie przepadam.jest cwana, strasznie się wywyższa. Wolałabym wesele tylko dla najbliższych. To jest tylko 1 wieczór-wiem bardzo ważny-ale i bardzo kosztowny, a mnie na to nie stać. Dlatego nie uśmiecha mi się zapraszać KILKADZIESIĄt (dosłownie) obcych osób+ich osoby towarzyszące, dzieci!Zapomniałam dodać też znajomych babci (jakieś babcie z wioski, ludzie którzy pomagali jej w jakiś pracach! To smieszne! Mój ojciec raczej trzyma jej stronę.Mama jest za mną ale nie wiem jak długo. Całe wesele opłacamy z narzeczonym sami.Jego gości-on i jego rodzice. Mnie nie pomoże nikt bo mojej rodziny na to nie stać.Na wszystko muszę zarabiać sama więc tym bardziej mi się to nie uśmiecha! :-/ I co ja mam zrobić???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-27 21:51:00

to Twój slub nie twoich rodziów, to ty zapraszasz gosci nie oni. W maju moj brat bral slub i zaproszona była najblizsza rodzina zaden ciotki ciotekz nie wiadomo którego pokolenia ;)...ktos ci bedzie składał zyczenia a ty nawet nie bedziesz wiedziała kto to jest..niżej dobrze mówią o pieniadzach na mieszkanie - lepsza inwestycja

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-27 13:46:45

Spytaj, czy nie wolałaby za te pieniądze kupić wam mieszkanie zamiast napychać brzuchy ciotek:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-15 08:46:46

DOBRE! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-27 13:40:28

tak to jest jak rodzice wykładają pieniążki na ślub ! Oni płaca za wesele i mają najwięcej do powiedzenia. Nie dziw się. Jakbyś sobie sama opłacała wesele to miałabyś pełne prawo do decydowania o tym kogo zaprosisz, a rodzice nie mieliby nic do gadania. Skoro zgodziłaś się, żeby to rodzice płacili za wesele to się musisz podporządkować. Tak to jest. Moja koleżanka miała taką samą sytuację-rodzice płacili za wesele, więc zaprosili kogo chcieli. Ona miała najmniej do gadania. Zza bardzo nie masz wyjścia. Możesz ponegocjować oczywiście z rodzicami,a el podejrzewam że na niewiele się to zda.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-27 13:44:20

Moze też wyjsć za mąż w tajemnicy przed nimi albo zamiast siedzieć na weselu to pójśc konsumowac związek - w tajemnicy przed rodzicami:) Skoro płacą to niech się sami bawią.Takie same despotyczne argumenty mieli moi rodzice - ale powiedziałam, że jak nie powściagną zapędów to mogą nie wliczać mnie w listę gości:) To ma być jej najpiękniejszy dzień w życiu a ie rodziców. ot co.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-01 14:14:15

zgadzam się... płacą za wesele to co sie pzrejmujesz. Swoją drogą ja sobei nigdy nie wyobrażałam że moi rodzice będą mi sie dokłądac do wesela. JAk zarobie to będzie wesele i na moich warunkach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz