LIST: „Wychowałam życiową ofermę! Jak mam się pozbyć 30-letniej córki z domu?”

28 Września 2016

Renata marzy o usamodzielnieniu się jedynego dziecka. Nie sprawdziła się jako matka?

wyprowadzka z domu

Każdy rodzic twierdzi, że jest dumny ze swoich dzieci. Nie mówię, że moja córka zupełnie się nie udała. To byłoby niesprawiedliwe i krzywdzące też dla mnie, bo przecież ją wychowywałam przez tyle lat. Chodzi mi o to, że ona nie zawsze spełnia moje oczekiwania. Tak się zdarza, wiem, ale chyba czegoś od swojego potomstwa można wymagać? Ja w tej chwili nie mam innych marzeń, poza jej usamodzielnieniem się.

Bo kto to widział, żeby mieć prawie 30 lat i być cały czas tak zależnym od rodziców, jak wtedy, kiedy miało się ich 15? Nie widzę większej różnicy między tym, co jest teraz, a co było np. w 2000 roku. Cały czas mieszkamy w trójkę, ja prowadzę dom, a ją trzeba upominać, żeby sobie posprzątała w pokoju.

Jedyna różnica, to fakt, że jest już zupełnie dorosła, zarabia pieniądze, a mieszkanie z nami jest jej wyborem, a nie koniecznością. Nie zrozumcie mnie źle, ale nie mogę się doczekać jej wyprowadzki.

Zobacz również: 19 lat - pierwszy etat, 24 lata - własne mieszkanie, 29 lat - kupno domu. Tak się żyje na Zachodzie! A u nas?

 

Strony

Komentarze (49)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-19 05:47:05

Każda matka w takiej sytuacji powinna być stanowcza. Nie czekać aż córka sama dojrzeje żeby się wynieść tylko postawić ultimatum: albo dorzuca się do rachunków, remontów, wyposażenia, kredytów i wszystkiego co związane z mieszkaniem albo musi się wynieść. Jak nie dociera dlaczego to wystawiać ją ostentacyjnie na pośmiewisko przy znajomych aż będzie miała dość i sama się wyniesie. Jak się zacznie stawiać i robić coś po złośliwości -odciąć prąd w jej części chaty, nawet jeśli wymaga to rozwalenia części instalacji (i tak wyjdzie taniej niż trzymanie pasożyta). Jak można mieć 3 dychy na karku i nie dorzucać się do rachunków? To zwyczajne pasożytnictwo na cudzej pracy. Nie można się ciągle usprawiedliwiać kiepskim rynkiem pracy, bo ci rodzice przecież też żyją na tym samym świecie i jakoś dają radę. Poza tym co jeśli realia pracy się nie zmienią? Może niedługo do 50-tki ludzie będą żerować na rodzicach, bo "rynek pracy zły"? Aż mi się odechciewa mieć dzieci jak czytam o tym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
wika
(Ocena: 5)
2016-10-13 10:40:49

Wyprowadzka wcale nie świadczy samodzielności bo są tacy co mieszkają oddzielnie a dalej potrzebują pomocy rodziców.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimowo
(Ocena: 5)
2016-10-13 09:01:41

To zależy gdzie się mieszka. Z domu jednorodzinnego rzadko kto chce się wyprowadzić bo np: ktoś jest wychowany w rodzinie wielopokoleniowej gdzie wszyscy w jednym domu mieszkali,jest więcej miejsca i się nie opłaca. Inaczej wygląda życie na blokach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-13 08:59:55

Raneto a Twoja córka wystarczająca dobrze zarabia ,że się wyprowadzić? Bo wiesz mieszkanie,czynsz,woda, prąd kosztują.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 06:13:46

A ja rozumie autorke listu, moi rodzice przechodza to samo. Mam dwa lata starszego brata ktory dalej z nimi mieszka, nie dokłada się do rachunków i nie ma zielonego pojęcia o Bożym świecie. Nawet mama musiała mu załatwić pracę bo sam nie potrafił. I tak go będą nianczyv jeszcze wiele wiele lat. Rodzice co prawda nie narzekają ale wiem że ta sytuacja ich powoli irytuje. Ja wyprowadziłam się z domu w wieku 22 lat, później przeniosłam sie do Niemiec i mieszkam tu do dziś a mój brat od zawsze tylko w domu z rodzicami. Nic nie zobaczył, nie ma znajomych ani dziewczyny. Zał mi go bo jego najlepsze lata uciekają mu przez palce, ale jak się czegoś bie doświadczyło to nie wie się że coś nam umyka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
bez przesady
(Ocena: 2)
2016-09-29 18:53:49

Nie rozumiem rozgoryczenia matki. To, że dziewczyna żyje inaczej niż ona kiedyś nie znaczy, że popełniła błędy w wychowaniu. Mój tata powiedział mi ostatnio, że chciałby bardzo żebym mieszkała z nimi. Nawet posiadając własną rodzinę. Widać wszystko zależy od indywidualnego podejścia rodziców. Zresztą jeszcze kilkadziesiąt lat temu pod jednym dachem mieszkało kilka pokoleń i też byli szczęśliwi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-29 08:29:01

Jedyne co mogę zrozumieć to, to, że jako rodzice macie pretensje, że nie dokłada się do rachunków itp ( jeśli dla was to duże obciążenie finansowe ). Podejrzewam jednak, że było tak, że zawsze podsuwałaś jej pod nos obiady, nie uczyłaś jej jak załatwiać jakieś sprawy i teraz obudziłaś się z ręką w nocniku bo córka jest pod tym względem wygodnicka. Nie można nazwać jej życiową ofermą - przecież zarabia, robi coś, a nie całe życie siedzi na tyłku. Przerażające jest natomiast to, że ciągle oglądasz się na boki. A to przepraszam, córka ma na szybko znaleźć sobie męża, super prace, podróżować do Australii itp, żeby spełniać TWOJE oczekiwania? Kobieto, zacznij może najpierw coś sama robić, zamiast przekładać swoje frustracje na kogoś innego. Tacy rodzice są "najgorsi". Mój ojciec nigdy w życiu nie osiągnął niczego szczególnego, zawsze był bierny, marudny i szukał na wszystko wymówek, nigdy nie pomagał w rozwoju moi, ani mojego rodzeństwu. Wszystko co udało nam się osiągnąć jest NASZĄ zasługą, bo musieliśmy się starać o wiele bardziej niż dzieci, które miały wsparcie w rodzicach - najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ma się za wielkiego guru, dalej wiecznie na wszystko narzeka, wszystkich na około obraża i próbuje nimi dyrygować. Każdego próbuje ciągnąć w dół, a i tak zawsze siebie ma za poszkodowanego. Jest toksycznym człowiekiem, Ty z opisu też trochę taka jesteś, bo uważasz, że córka powinna żyć tak jak TY jej to życie ułożyłaś. Masz swoje, zajmij się nim. Jeśli tak bardzo przeszkadza ci to, że córka z wami mieszka, bo tak bardzo ci wadzi, to powiedz jej by się wyprowadziła, ale nie wymagaj, żeby później ona się tobą opiekowała. Może to nawet będzie dla niej lepsze, jeśli rzuci się ją na głęboką wodę, bo będzie mogła żyć tak jak ona chcę i nie będzie musiała się nikomu tłumaczyć ze swoich wyborów, zwłaszcza sfrustrowanej matce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-29 12:47:44

Opanuj się, ona ma 30 lat!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-19 06:01:42

Autorko tego rozwlekłego wywodu, chyba mylisz jakieś swoje osobiste perypetie z sytuacją tej kobiety. Ona ma prawo chcieć mieszkać sama z mężem bez córki i to nie jest "układanie komuś życia". Jakby ktoś siedział w MOJEJ chałupie ZA DARMO to też bym mu się wtrącała w życie. Widać jesteś kolejną osobą która uważa że dziecko nawet tak stare powinno mieć wszystko podane na tacy. Taką roszczeniową osobę jak Ty to bym wystawiła za drzwi już w wieku 18 lat choć wolałabym takiej nie urodzić. A odmawianie rodzicom opieki na starość za to, że nie chcieli się nią "opiekować" gdy miała 30 lat to zwyczajne chamstwo bo jak była dzieckiem to się nią opiekowali i za to już należy im się opieka na starość.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-28 23:59:23

pewnie lepiej jakby musiała wziąć kredyt do końca zycia . n

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-12-19 06:08:31

Nie no pewnie że lepiej żeby rodzice spłacali kredyt po to żeby utrzymywać większe mieszkanie z dodatkowym pokojem dla nieporadnej bądź leniwej i roszczeniowej dorosłej baby zamiast sprzedaż chatę, spłacić kredyt i kupić sobie coś mniejszego i tańszego tylko dla siebie ;p grunt żeby córunia nie musiała się męczyć z kredytem, oni mogą tyrać całe życie i se odmawiać wszystkiego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
psychology
(Ocena: 5)
2016-09-28 23:29:57

Pracuje z ludźmi z chorobami psychicznymi i twój opis dokładnie pasuje do osob z autyzmem, które kochają rutynę i nienawidzą zmian. Część osób z autyzmem mówi i jest w stanie podjąć prostą pracę ale kompletnie nie funkcjonuje w społeczeństwie. Polecam wizytę u specjalisty psychologa który doradzi jak pomóc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-29 03:15:59

O losie - chcesz zrobić z 30sto latki osobę autystyczną bo jest domatorką i ma problem aby wyjść ze strefy własnego komfortu? :D Znam dziewczynę w jej wieku bez znajomych, bez pracy - jak wychodzi gdzieś - zawsze z matką. Nie jest autystyczna - boi się życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-29 08:40:49

Dokładnie, nie przesadzaj! Po pierwsze - pewnie matka wyolbrzymia, a córka ma jakieś tam życie towarzyskie itp. A nawet jeśli nie? Ludzie są różni, jedni są typowymi egocentrykami, którzy uwielbiają zmiany, mnóstwo przygód, podróże, emocje, a są introwertycy, którzy najlepiej czują się w swoim według kogoś z boku monotonnym, nudnym i spokojnym życiu. Dlaczego córka na siłę ma COŚ robić? Tylko po to aby matka mogła chwalić się koleżankom? Poza tym to jest mentalność ludzi 40+, sami siedzieli swoim rodzicom na głowach albo dostawali mieszkania socjalne/wykupywali za grosze, teściowie załatwiali zięciom prace, a od swoich dzieci wymagają pełnej samodzielności, a najlepiej jeszcze by im pomagać w wieku 20+. Szkoda tylko, że zazwyczaj najwięcej wymagają ci rodzice, którzy swoim dzieciom nie zapewnili żadnego startu w dorosłość i same muszą o wszystko zadbać, a rodzice jeszcze często podpinają się pod zasługi swoich własnych dzieci. To przykre.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-28 22:27:32

osobiscie wyprowadziła się z domu w wieku 31 lat. do rachunkow się nie dokladałam, bo i tato i mama mają niemieckie emerytury, moja pensja to była 1/4 tego co wynosi dużo niższa emerytura mamy od mojego ojca. gdzie się wyprowadziłam. .. 10 dalej. wybudowałam dom na tej samej działce i tak sobie żyjemy, mąż i rodzice

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz