Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

17 Kwietnia 2016

Czy miłość do dziecka to uczucie najsilniejsze na świecie? Historia Uli przeczy temu stwierdzeniu.

miłość do psa

W Polsce zwierzęta coraz częściej są traktowane jak członkowie rodzin i nieraz wypełniają pustkę w życiu osobistym. Opiekunowie kupują im ubranka, regularnie odbywają z nimi wizyty u weterynarzy, podarowują zabawki. Można by rzec – traktują jak swoje dzieci. Czy to normalne? Opinie byłyby zapewne podzielone.

Opowieść Uli potwierdza, że zwierzę potrafi odgrywać w życiu człowieka dużą rolę. Jak ogromną? Kobieta twierdzi, że bardziej niż własne dziecko kocha psa. Oto jej wyznanie.

Nie jestem pewna, czy napisanie maila pomoże, ale nie widzę innej możliwości. Gdybym przyznała się mężowi, znajomym czy rodzinie zostałabym wyzwana od najgorszych i wyrodnych matek. Wizyta u psychologa odpada – on prawdopodobnie także by mnie ocenił. A ja potrzebuję zrozumienia i konkretnej odpowiedzi, czy to, co czuję, jest normalne.

Od dwóch lat jestem mamą Antosia. Jest on normalnym i zupełnie przeciętnym dzieckiem. Pośród innych dzieci wyróżnia go jedynie wyrodna matka, czyli ja. Moja wyrodność polega na tym, że bardziej niż jego kocham psa.

Zobacz także: Znowu się jej czepiają! Chontel Duncan tłumaczy się z tego, jak... trzyma swoje dziecko

Strony

Komentarze (100)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-24 17:33:58

Wszystko z Tobą w porządku, to raczej z tymi mądralami wszystko wiedzacym jest coś nieotak. CCzłowiek jest tak skonstruowany, że szuka miłości i Ty odnalazłas w swoim piesku . A przecież miłość do psa nie wyklucza miłości do dziecka i na oodwrót. Ale nie należy porównywać tych obu uczuć bo są one zupełnie inne i pelnia zupelnie inne funkcje w naszym życiu. Miłość do dziecka to miłość czasem surowa obłożona obowiazkiem i odpowiedzialnością i nie jest dziwne, że jest nam ciężko i smutno. Za to miłość do psa jest czysta i bezstresowo, możemy się nią upajac i delektować. Niedostarcza nam stresu i frustracji. Dlatego czasem wydaje nam ssię, że kochamy bardziej. A kochamy inaczej poprostu. Podobnie jak miłość do matki ojca brata i męża. Każda inna. J NIEmiej wwyrzutów sumienia z tego powodu, bo to normalne że tak czujesz. Zastanawia mnie tylko kto daje prawo tym ludziom wypowiadać się w ten sposób? Ale nie przejmuj się tym. Masz prawo postępować tak jak czujesz. W dzisiejszych czasach my kobiety nie musimy byćjuz na uusługach meza i dzieci, a same przestać istnieć dla dobra innych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
VIKI
(Ocena: 5)
2017-02-16 20:58:39

Moim zdaniem wszystko z Tobą ok, ja mam tak samo, nie lubię dzieci irytują mnie ale kocham psy, jedyne co mnie martwi że kiedyś odejdą i wtedy będę bardzo cierpieć, ale już to nie raz przechodziłam bo psy towarzyszyły mi od zawsze, bardzo przeżyłam stratę ukochango psiaka w wyniku babeszjozy, ale jakoś się pozbierałam adoptowałam po 4 latach kolejnego ze schroniska by pomóc mu dać mu szczęście bo wiem, że poprzedni psiak by sobie tego życzył. Mam głęboką nadzieję, że moje 2 kochane urwisy pożyją jeszcze przynajmiej z 10 lat. A potem na pewno pomogę kolejnym. Moje psy są bardziej ludzkie niż niektórzy ludzie. Jak bym miała dziecko (choć nie chcę i nie planuję i raczej mam gdzieś naciski ze strony rodziny) to bardziej bym się bała że zrobi krzywdę psiakom niż one jemu. Dzieci są niestety sadystyczne i nie rozumieją że zwierzak też czuje. Podsumowując, żaden lekarz nie jest CI potrzebny:), miej gdzieś co mówią inni, to Twoje życie. Życzę powodzenia i cieszę się że są takie osoby które myślą tak jak ja...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marlena
(Ocena: 5)
2016-05-26 13:25:26

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

Ja mam tak samo i mamo w du.... Nie mam dzieci i raczej nie chce mieć. Wolałabym mieć dom pełny zwierząt. Autorko głową do góry. Nie jesteś jedyną osobą z takim "problemem" Nawet nie wiesz jak dużo jest takich osób, naprawdę :-) które kochają swojego psa ponad wszystko :-) ja za moją Dianke,malamut, oddałabym życie :-) pozdrawiam :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-04-20 15:27:22

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

Wiesz z czym zrobiłaś ogromny błąd życiowy? Z tym,że urodziłaś dziecko które nie jest niczemu winne. Trzeba było żyć sobie z psem i tyle po co rodziłaś to dziecko skoro wiedziałaś,że nie pokochasz go tak bardzo jak psa? Co z tego,że dziecku nic nie brakuje...za jakiś czas będzie wiedział o co dokładnie chodzi jak podrośnie będzie wiedział jaką ma matkę. Kocham zwierzęta i nie wyobrażam sobie bez nich życia, ale TY NIGDY ALE TO NIGDY nie powinnaś urodzić tego dziecka, nic tylko mu współczuć co będzie myślał o swojej matce za kilka lat.... Lekarz się kłania jak nic...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 18:33:45

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

Kocham mojego psa ale bez przesady. Autorka powinna przemyśleć kilka spraw. Co jeśli pies zrobiłby krzywdę twojemu dziecku, nie byłabyś wogule zła na niego? Zwierzę zawsze będzie zwierzęciem i może obudzić się w nim dziki instynkt. A co jeśli któregoś dnia twojego psa zabraknie? Zaniedbasz dziecko, nie nakarmisz go albo nie przytulisz bo będziesz w rozpaczy? Twój syn cie kocha najpiękniejszą miłością na świecie. Doceń to póki czas. Pomyśl jakbyś się czuła gdyby Diego ciebie odtracił.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 12:34:08

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

Moim zdaniem z autorką wszystko w porządku. Wbrew pozorom takich ludzi jak ona jest bardzo wielu. Jedyną rzeczą, którą zrobiła źle, to decyzja o posiadaniu dziecka. Jeżeli nigdy tak do końca nie czuła, że tego chce, to po co się na dziecko godziła? Dlaczego nie znalazła sobie partnera, który podzielałby jej zdanie? Moja babcia była podobna. Koty zawsze były ważniejsze od dzieci, a same dzieci do dziś to potwierdzają. Wnukami nigdy się nie interesowała, a i wnuki nie chciały z nią przebywać. Jej córka, a moja matka była nadopiekuńcza względem mnie. Jednak były w tej nadopiekuńczości lęki, które to ją trapiły przez całe życie. Wiem, że na swój sposób mnie kocha, ale zawsze powtarzała, że nigdy nad dziećmi się nie roztkliwiała i jakby żyła w dzisiejszych czasach, to może by ich nie miała. Mnie urodziła po pięciu latach małżeństwa. Zwierząt też nigdy nie posiadała. Nie mam jej oczywiście za złe tych wyznań. Ja dzieci nie posiadam. Mam męża, który całkowicie podziela mój pogląd na temat posiadania potomstwa. Może podświadomie szukałam takiego partnera, a może udało mi się trafić i w tę, dla mnie niewątpliwą, zaletę mężczyzny. Od dziecka wiem i czuję, że dzieci absolutnie nie chcę. Od dziecka też kocham koty, zawsze się śmieję, że "co krew, to nie woda". Ogólnie kocham zwierzęta. Oczywiście mamy z mężem naszego kocurka dla którego zrobilibyśmy wszystko. Reasumując: nie można nikogo oceniać, bo to o czym pisze autorka nie jest dowodem, że jest ona złym człowiekiem. Prawdopodobnie jest dobrym człowiekiem, kochającym zwierzęta i swojego psa. Taka się urodziła, a na swój przykład patrząc myślę, że geny też odgrywają w tym temacie dużą rolę. Niestety jest też człowiekiem, który podjął w życiu najgorszą z możliwych decyzji. Jeżeli w jej hierarchii uczuć nic się nie zmieni, będzie to rzutowało na jej dziecko i związek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 17:32:01

Nie, nie jest z nią wszystko w porzadku. Ma obsesje na punkcie psa a zadna obsesja nie jest dobra.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 01:29:40

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

Chciałam podzielić się spojrzeniem z drugiej strony. Często czułam się tak jakby moja mama kochała naszego psa bardziej niż mnie. Kiedy się urodziłam mama oddała psa dziadkom (może bała się, że będzie jej trudno pogodzić miłość do mnie i do niego). Kiedy byłam starsza sprawiła sobie kolejnego pupila. Często czułam, że priorytetyzuje jego ponad mnie. Powiem krótko: to bolało. Na przykład kiedy krzyczała na mnie za jakieś przewinenie a pies słysząc podniesiony głos kulił się w kącie, natychmiast biegła do niego, przepraszała go i tłumaczyła, że to nie na niego. Bolało kiedy "nie miała pieniędzy" na prywatną wizytę u lekarza ze mną w pilnej sprawie, jednocześnie wydając dziesięciokrotnie wyższą kwotę na leczenie psa. Bolało, kiedy myliły jej się imiona moje i psa, albo kiedy sama stwierdzała, że on jest bardziej kochany bo nigdy się nie złości i chce się przytulać. Jestem już dorosła, ale te wspomnienia cały czas gdzieś we mnie siedzą. Czuję, że ma to wpływ na moją relację z mamą, ale ciężko jest mi jej wybaczyć. Mam nadzieję, że kiedyś mi się uda. Nie wiem co mam Ci poradzić, ale wiedz, że to może wpłynąć na relacje z Twoim dzieckiem a także na jego poczucie własnej wartości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kat
(Ocena: 5)
2016-04-17 23:29:03

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

Myślę, że pozostaje wizyta u odpowiedniego lekarza. Współczuję Ci, że nie potrafisz ich kochać jednocześnie. Poza tym powinnaś powiedzieć o tym mężowi, w końcu "na dobre i na złe". Ja mam dwie kotki, kocham je i są moimi maluszkami! Ale planujemy dziecko i nie wyobrażam sobie kochać koty bardziej. Nawet przez pryzmat tego, że koty odejdą za parę lat, a dziecko będzie z Tobą do końca życia. I jeszcze jedno Ci powiem, wbrew temu, że mamy wrażenie, że dzieci mniej rozumieją to tylko nasze wyobrażenie. Dziecko widzi jak patrzysz na psa, jak się uśmiechasz, jak reagujesz. Syn doskonale wie, że jest na drugim miejscu. Pomyśl, Twój pies ma 10 lat, jest rasowy, zostało mu jakieś 4, góra 5 lat bo przypuszczalnie zachoruje na stawy. I co wtedy? Depresja? Dno? A dziecko? Dalej przy Tobie będzie, ufa Ci, kocha Cię bezgranicznie, dałaś mu życie. Jak nie chciałaś dzieci, to trzeba było porozmawiać z mężem, poczekać na odpowiedni moment. Dla mnie jesteś niedojrzała i w Twoim okresie dzieciństwa zapewne też nie było prawdziwej, rodzicielskiej miłości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 06:46:03

Nareszcie mądry komentarz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 09:21:11

oczywiście że tak, ja nie rozumiem jak można kochać psa bardziej niż dziecko. autorka prawdopodobnie miała jakieś problemy w dzieciństwie, może też była nie kochana. To nie jest normalne nikt mi nie powie ze jest.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-17 23:20:06

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

Ale heca z tymi zwierzętami .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-17 23:07:52

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

nie to nie jest normalne, powinnas się leczyć. ktoś tu poniżej napisał ze kocha swojego psa bo jego milosc jest bezwarunkowa i jest od tej osoby zależny. te dwie rzeczy sobie przeczą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Endorfina
(Ocena: 5)
2016-04-17 20:37:32

re: Bardziej niż moje dziecko... kocham mojego psa

Powiem tak nie mam dzieci ale mam psa kocham Go najmocniej na swiecie i nie wyobrażam sobie że mi Go kiedykolwiek zabraknie. Z jednej strony chce mieć dziecko a z drugiej martwię się o tego mojego syncia którego już mam moi znajomi i ludzie z pracy przyzwyczaili się di tego że nazywam Go synem moim. Mój partner raczy rzecz do Niego, że jak przyjdzie bobas to straci swoje miejsce w hierarchii nie kryłam swojego obruszenia tymi slowami. Miłość która On mnie obdarowuje jest bezwarunkowa i wiem,że zawsze będzie mnie potrzebował. Jest zależny ode mnie i bardzo przywiązany. Dzieci nie lubię nie wszystkie toleruję, ale one jakoś do mnie lgną nie odtrącam ich ale nie czuje komfortowo. tak jak autorka nie wzruszają mnie dzieciaki. Kolega z pracy chwali sie swoja córka to sie uśmiechne bo wypada ale jak mam zapytać to zapytam o jego pas bo maja paromiecięcznego szczeniaka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-17 21:03:27

Co zrobisz jak pies zdechnie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Endorfina
(Ocena: 5)
2016-04-17 21:07:44

wiesz że dzieci tez umieraja ? ( i to wcale nie tak rzadko jakby sie wydawało) ze wszystkim da sie jakos zyc pozostanie tylko pustka ktora trzeba probowac wypelnic

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-17 21:40:41

Tak, kazda istota umiera, ale człowiek może dożyć 100 lat, pies kilkanaście do dwudziestu, nie widzisz różnicy? Pies na pewno umrze za te x lat a dziecko prawdopodobnie bedzie zylo dluzej niz rodzice.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 10:10:00

tak człowiek może żyć te średnio 75 lat, ale są różne sytuacje w życiu dziecko może wyjechać za granice, czy nawet nie odzywać się do rodziców z różnych powodów wiec nie widzę w tym nic nie normalnego że autorka kocha bardziej psa jak dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 10:44:33

ale to JEST nienormalne! zwierzęta należy lubić i szanować ale te uczucia u zdrowej psychicznie osoby są inne niż do innego człowieka! ja kocham moje myszoskoczki, rozczulają mnie do granic możliwości, są świetne! cudowne! kochane! kocham na nie patrzeć, mogłabym tak cały dzień. ale to NIE JEST to samo uczucie co do męża, rodziców czy dziecka. jeżeli ktoś miałby alergię na te zwierzęta z bólem serca, ale bez NAJMNIEJSZEGO zawahania bym je oddała. gdybym nie miała pieniędzy na leczenie dziecka na pewno zaczęłabym oszczędzać na zwierzętach, nigdy nie przełożyłabym ich potrzeb nad potrzeby ludzkich domowników. i TO jest prawidłowa relacja ze zwierzęciem. jeśli ktoś kocha zwierzę bardziej niż człowieka najbliższego albo nawet kocha zwierzę tą samą miłością, to jest chorym ślepym zaułkiem ewolucji. u jakiegokolwiek innego zwierzęcia poza człowiekiem takie zachowanie jest nie do pomyślenia. naprawdę idźcie do lekarza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 12:46:04

Dlatego uważam, że na potomstwo i na zwierzęta człowieka powinno być stać. Tak jak piszesz, nie można oszczędzać na prywatnej wizycie u lekarza, kiedy dziecko "przelewa się" przez ręce. Nie można też zacząć kupować kotu Whiskasa, bo nie stać mnie na leczenie dziecka i muszę oszczędzać na zwierzęciu. Ludzie podejmujcie odpowiedzialne decyzje!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 14:44:07

Dlaczego nie można kupować kotu Whiskasa?!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-22 17:24:48

bo truje zwierzeta, jak kazda sztuczna karma

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz