LIST: „Wszyscy radzą, by urodzić dziecko z Downem. Ale to nie oni będą je wychowywać!”

26 Lipca 2017

26-latka stanęła przed najważniejszą decyzją w życiu. Kogo powinna posłuchać?

aborcja zespół Downa

Nigdy bym nie pomyślała, że spotka mnie coś takiego. Wiadomo - człowiek nie zakłada najgorszego dla siebie. Innym może przydarzyć się wszystko, ale przecież nie nam. Zawsze byłam optymistką, więc kiedy dowiedziałam się o ciąży, nie miałam żadnych wątpliwości jak potoczy się moje dalsze życie. Urodzę zdrowe dziecko, będę szczęśliwą mamą, wkrótce zostanę żoną i ta rodzinna sielanka będzie trwała już zawsze.

Jednego nie przewidziałam - że coś może pójść nie tak. A poszło bardzo nie tak, o czym bardzo niedawno poinformował mnie lekarz. Dziecko, które noszę w sobie jest chore. Ciąża nie jest zagrożona, urodzi się i będzie żyło. Ale co to za życie? Mówię o zespole Downa. Nie ma żadnych wątpliwości, że właśnie to nam się przydarzyło. I nagle przestałam wiedzieć, kim tak naprawdę jestem. Kiedyś rozwiązanie byłoby dla mnie oczywiste, a dziś niczego nie wykluczam.

Nie jestem jakąś zagorzałą przeciwniczką aborcji, bo dopuszczałam do myśli sytuacje, kiedy to uzasadnione rozwiązanie. Ale chodziło raczej o gwałt lub ryzyko zgonu matki, niż coś takiego.

Zobacz również: HISTORIA AGATY: „Moje dziecko ma Downa”

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (69)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Marta
(Ocena: 5)
2017-07-31 08:56:19

Byłam w podobnej sytuacji i tak samo borykalam się z podjęciem decyzji.w ostatniej chwili zdecydowałam i aborcji i muszę ci powiedzieć że do dziś zmagam się z myslotokiem ale wiesz z czsem samo zrozumiesz że to dobra decyzcja.moja rodzina miała długo pretenje ale po jakimś czsie słuchania tych pretensji peklam i wykrzyczalam im że mnie nie wspierają w samej decyzji a co dopiero w wychowaniu chorego dziecka.wrzuciłam im moje argumenty dlaczego to zrobiłam i wiesz zrozumieli że nie można wydać dziecka na świat w którym nasz żąt sam takim dziecia odmawia życia po przez zabranie świadczeń rechabilitacji jakichkolwiek opcji rozwojowych.noi oczywiście ich się zapytałam czy podołaliby wszystkim tym wyzwania które ida za wychowywanie dziecka z taka chorobą.naprawdę warto z rodzina pogadac i uświadomić ich i brutalnym świecie w którym zyjemy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-30 10:01:37

Sama się tego obawiam, jestem w 25tc. Gdybym się dowiedziała o chorobie dziecka prawdopodobnie bym usunęła. Mąż by nie był problemem, bo on sam rozumie odpowiedzialność i wydatki w takiej sytuacji. Jak przy zdrowym dziecku są duże wydatki a przy chorym? Rezygnacja z pracy, bycie typową kurą domową, zero wakacji. Nie mówię o sobie, ale zawsze wyobrażałam sobie wspólne wakacje z mężem z dzieckiem, a przy chorym dziecku człowiek staje się mocno ograniczony. Dlatego podejrzewam, że gdybym wiedziała o chorobie usunęłabym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-28 20:48:42

Ja zdecydowałabym się przerwać ciążę...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
JA
(Ocena: 5)
2017-07-30 12:14:34

Malzenstwo to nie "Ja i moja wygoda" to nie "sielanka" to nie "trudy ale nie za ciezkie, wszystko tak jak chcemy my". Malzenstwo to trud, oderwanie od egoistycznego "Ja", w malzenstwie jestesmy "My" i służymy nie tylko samym sobie ale jestesmy tez dla innego czlowieka. No i milosc to nie uczucie tylko przede wszystkim Postawa, ta miloscia mamy sie dzielic. I nie zapominajac przede wszystkim o macierzyństwie, nie mozna brac pod uwage decydujac sie na dziecko tylko samego zdrowia, zero trudow, swojej wlasnej wygody, mojej i mojego ukochanego. To wlasnie ma byc oderwanie od wlasnego ja i posluga drugiemu czlowiekowi, ofiarowanie siebie drugiemu czlowiekowi i przede wszystkim obdarzania go miloscia jakas obdarza nas Bóg. Myślę, ze ten list to raczej strach przed tym co bedzie i to normalne, ale autorka zapomniala o tym ze macierzynstwo wiaze sie z poswieceniem i malzenstwo które byc moze koedys bedzie zawarte miedzy nia a jej ukochanym to tez poswiecenie i przyjecie potomstwa ktorym obdarzy ich Bog, przyjecie go w milosci, nie wazne jakie to dziecko będzie, jestescie teraz za nie oboje odpowiedzialni i tak jak mowie- milosc to postawa, wasza postawa i to czy przyjmiecie to dziecko to wiedzcie ze Bog was z tym nie zostawi, Bog nie rozdaje samych cukierkow, jest ojcem rowniez wychowujacym:) zycze wam wszystkiego dobrego i tego byscie nie szli droga gdzie najłatwiej jest sie pozbyc ttrudow. To wasze dziecko i zawalczcie o nie, nie zabijajcie go.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-30 22:01:16

Idź srać nawiedzona kretynko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-27 22:02:58

To prawda że jeżeli zdecydujesz się urodzić to w pewnym sensie będzie koniec twojego życia, skończy się swoboda, a zacznie całodobowa opieka aż do końca życia. Jeżeli świadomie nie chcesz skazywać się na dożywotnią rolę opiekunki to lepiej usuń. Masz szansę mieć jeszcze zdrowe dzieci. Ani znajomi ani rodzina nie mają prawa cię namawiać abyś urodziła bo to tylko i wyłącznie na tobie spocznie ciężar zajmowania się takim dzieckiem a nie na nich.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-27 21:46:35

Też byłam w podobnej sutuacji co Ty. Powiem krótko - teraz jestem szczęśliwą mamą dwóch zdrowych córeczek. Po całym zabiegu została jedynie ulga. To Twoja decyzja co zrobisz, ale uwierz, że prawdziwi bliscy w każdej sytuacji powinni Cię wspierać. Nie podałaś niestety który to tydzień, ale radziłabym się spieszyć z dokonaniem wyboru, póki nie jest za późno by go dokonać, a z doświadczenia wiem, że u nas dokonanie zabiegu jest "troszkę" utrudnione. A wszystkie kobiety, które to czytają pragnę przeprosić, niegdyś byłam konserwatywną "obrończynią życia", w dziś stałą uczestniczką czarnych marszy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-27 21:33:48

lila

moje wyniki badan wskazywaly ze urodze dziecko z zespolem...rozne mysli mialam w glowie, ale razem z mezem zdecydowalismy, ze nie usuniemy....malenstwo urodzilo sie zdrowe!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-27 17:03:58

U mnie w mieście siostry zakonne zajmują się dziećmi chorymi na Downa. Może rozważ właśnie urodzenie i oddanie dziecka. Nie będziesz musiała męczyć się z wyrzutami sumienia spowodowanymi przez aborcję i nie będziesz zajmować się tym dzieckiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
(Ocena: 1)
2017-07-27 14:06:42

Widzę, że choroba dyskwalifikuje nas jako człowieka. Jeśli ktoś ma taki pogląd to lepiej żeby nie miał dzieci bo prawdziwa miłość matki jest bezwarunkowa !!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość
(Ocena: 5)
2017-07-27 09:06:42

Pierwsze co będzie jak urodzisz to dziecko - to mąż cię zostawi, chłop nie wytrzyma takiego upokorzenia, które niesie ze sobą takie dziecko, po prostu się wstydzi. Przeczytaj sobie książkę pt. "Poczwarka " Doroty Terakowskiej to będziesz miała pewność. Drugie to twoje życie się skończy, takie dziecko to niekończąca się bieganina od lekarza do lekarza : logopeda, rehabilitant, psycholog, pedagog i wiele innych. Wyjście do sklepu graniczy z cudem z takim dzieckiem, wszyscy się gapią i komentują. Jednym słowem nie słuchaj ludzi , bo to nie oni będą się użerać z istotą pozbawioną przyszłości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-27 07:36:28

Ja też nie raz się zastanawiałam co bym zrobiła gdybym miała taki PROBLEM. myślę szczefze mówiąc że raczej bym przerwała ciąże. Jednak ty cały czas bys się opiekowala. Nic nie miała. Żadnych randek wakacji i spokojnych wyjść do sklepu. Umarło by wcześniej niż ty choć niektórzy żyją normalnie. Pewnke byś pokochała ale nie sama miłością człowiek żyje. Takie dzieci też są bardzo głośne. Raz krzyczą raz płaczą piszcza i śmieją. Współczuję decyzji bo zdaje sobie sprawę jaki to ciężar. Słuchaj siebie i swojego głosu. Myślę że Ty znasz swoją odpowiedź ale się boisz to głośno powiedzieć i podjąć ta decyzję. Nie słuchaj innych. Inni nadal normalnie będą żyć a się od Ciebie odwróca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz