LIST: „Współczuję matce Magdy. Śmierć dziecka to największa kara – wiem, co mówię, bo sama straciłam córeczkę!”
strona 1 z 42012-02-07
- Tagi:
- życie,
- historie czytelniczek,
- moja córeczka nie żyje,
- dziecko zakrztusiło się mlekiem,
- Magda z Sosnowca,
Droga Redakcjo, Czytelniczki,
Od kilku dni śledzę to, co dzieje się w mediach w sprawie tajemniczej śmierci Magdy z Sosnowca. To wielka tragedia – chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości, ale ubolewam nad medialną i społeczną nagonką na matkę i rodzinę dziewczynki. Nie wiemy, co działo się za zamkniętymi drzwiami ich domu, nie wiemy, co tam się wydarzyło, a oceniamy. I to bardzo surowo.
Mnie też oceniano. Bliscy, rodzina i przyjaciele, niby współczuli, ale ja wiedziałam, że za tą zasłoną empatii czają się podejrzenia – czy, aby na pewno to był tylko nieszczęśliwy wypadek? Czy zajmowałam się dobrze swoje córeczką? Czy Paulinka mogła przeżyć? Sama wciąż zadaję sobie setki pytań - codziennie, mimo że minęło już 5 lat. Ból nie słabnie, a tęsknota się nasila.
Inne artykuły w tej kategorii:
- Poprzedni: 15-letnia Ewa straciła nogi w wypadku pociągowym! Potrzebuje protez - pomożecie?
- Nastepny: LIST: „Czy lecieć z chłopakiem na walentynkową randkę do Paryża, mimo że planuję z nim zerwać?”
Dodaj komentarz do LIST: „Współczuję matce Magdy. Śmierć dziecka to największa kara – wiem, co mówię, bo sama straciłam córeczkę!”:
Komentarze do LIST: „Współczuję matce Magdy. Śmierć dziecka to największa kara – wiem, co mówię, bo sama straciłam córeczkę!” (156):
- Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- następne »



















Ale ona nawet nie zadzwoniła po pomoc. I zrobiła szopkę na całą Polskę, sorry ;]. Ludzie oceniają tylko to, co widzą.
odpowiedz
2KLlXc yojzmmzjltlg
odpowiedz
BxI2cj kwetydmkosll
odpowiedz
Nie mam nic do kogo więc mnie to pospolicie rybka, ale roawzliło mnie słow gf3rf3 :D A właściwie pisownia :D
odpowiedz
jestem matką dwójki dzieci 2 letniego synka i nienarodzonej córeczki:( straciłam jedno swoje maleństwo jak jeszcze miałam je w brzuszku, czyje wielki ból i stratę minął niecały miesiąc od tego tragicznego zdarzenia a ja wciąż płaczę po nocach, ubolewam nad stratą dziecka którego nigdy nie trzymałam w ramionach, bardzo ci współczuje bo twoj ból on mojego musi byc 1000000 razy silniejszy, dlacego tak mysle?? bo dziecko umarlo ci w ramionach:( a co do matki madzi z sosnowca to tez prawdopodobniej przezywa smierc córeczki ae to co zrobiła jest niewybaczalne, kto wie moze gdyby zadzwoniła po pomoc madzia by zyła, [*]
odpowiedz
Spójżcie na to z innej strony: przynajmniej przeludnienie jest o jedną osobę mniejsze!
odpowiedz
baranie chyba przez ciebie jest to przeludnienie , zastanów sie zanim cos napiszesz?!!
Ty po polskiemu godosz? Spój RZ co piszesz
Obejrzyjcie sobie film Miłośc i inne komplikacje . Bohaterka zmaga się ze śmiercią małej córeczki (niemowlaka jeszcze, umarła w prawie ten sam sposób co córka autorki listu). W roli głównej Natalie Portman.
odpowiedz
Bezbronne dziecko przypłaciło życiem bezmyślność matki! Uraczona alkoholem 26-latka z Kielc (woj. świętokrzyskie) karmiła swojego miesięcznego synka. Pijana kobieta nie zauważyła, że dziecko zakrztusiło się mlekiem. Zasnęła, a kiedy rankiem ojciec niemowlęcia spostrzegł, że maleństwo jest sine na ratunek było już za późno. Chłopczykowi nie udało się pomóc. Tragedia rodzina rozegrała się w niedzielę wczesnym rankiem w stolicy województwa świętokrzyskiego. O dramacie informuje portal echodnia.eu. Jak wstępnie ustalili policjanci dziecko zmarło, bo zakrztusiło się mlekiem, a pijana matka nie zareagowała. 26-latka zasnęła gdy maluszek przestał ssać jej pierś. Chociaż w domu był także ojciec dziecka, nie zorientował się, że grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. 35-letni mężczyzna obudził się i podszedł do śpiącej żony. Dopiero wtedy zauważył, że ich synek jest cały siny i nie daje oznak życia. Przerażony pobiegł do przychodni wezwać na pomoc lekarza. Na ratunek dla dziecka było już jednak za późno. Pediatra mógł tylko stwierdzić zgon miesięcznego chłopca. Wezwani przez medyków policjanci kazali matce poddać się badaniu alkomatem. Urządzenie wskazało ponad 1 promil w wydychanym powietrzu. Zrozpaczona matka była w takim szoku, że odwieziono ją do szpitala. Funkcjonariusze i lekarz podejrzewają, że maleństwo zmarło po zakrztuszeniu się mlekiem pijanej matki. Dokładna przyczyna śmierci będzie jednak znana dopiero po sekcji zwłok. Wtedy też 26-latka może usłyszeć prokuratorskie zarzuty.
odpowiedz
po tym co zrobila ta kobieta nie zasluguje na ZADNA szanse,ludzie pisza ze byla mloda,niedoswiadczona itp ale to jej nie usprawiedliwia.Ja urodzilam moja pierwsza corke majac 21 lat,mieszkam w nien´mczech wtedy przyjechalam tutaj nie znajac jezyka,bez rodziny,nie bylo lekko,a bardzo ciezko.Ale bardzo kochalam i nadal kocham swoja corke i oddalyby za nia ZYCIE!!!!!!!!!!!a nie usmiercalabym jej i prawdopodobnie zakopalabym zywcem w gruzie w minusowej temperaturze to sie niemiesci w glowie i NIC nie usprawiedliwia JEJ bo nie mozna nazwac jej mama:-(
odpowiedz
Dziewczyny, zrozumcie w końcu, że nie można karać Magdy. Ona tak jak i każdy człowiek zasługuje na drugą szansę. Według mnie natomiast byłoby dobrze skierować ją na terapię oraz odseperować od społeczeństwa, bo mogą ludzie ukamienować...
odpowiedz
Tylko,ze ty zadzwonilas od razu po pomoc a ona nie...i to nie jest normalne i nic nie jest w stanie jej usprawiedliwic
odpowiedz
ZGADZAM SIĘ Z AUTORKĄ LISTU I KOMPLETNIE NIE ROZUMIEM NAGONKI NA TA KOBIETE W MEDIACH. A TOBIE BARDZO WSPÓŁCZUJĘ UTRATY PAULINKI!
odpowiedz
....bardzo wspolczuje i Tobie i tej dziewczynie, jestem mama 2 chlopcow, ktorych kocham nad zycie ... nie wiem co czujesz Ty co czuje ta dziewczyna i nigdy nie chcialabym wiedziec (mam nadzieje, ze rozumiesz co mam na mysli) ale dokladnie uwazam tak jak Ty... ze nie wolno oceniac bo tak naprawde kazdej z nas, doslownie KAZDEJ moze sie taka tragedia przytrafic i NIGDY nie wiemy co w danej chwili bysmy zrobily jak sie zachowaly... a to, ze stracila dziecko to najwieksza tragedia i kara jaka moze dosiegnac kazda matke.....WSPOLCZUJE i glowa do gory w koncu zaswieci slonko....
odpowiedz
i po co te komentarze. to ze wyzwiecie Katarzyne W. niewróci życia Madzi:(. szkoda malutkiej niech Bóg ma ja w swojej opiece. a co do matki niemam komentarzu . a co do ciebie Agnieszko nieobwiniaj się ty postapiłas słusznie wezwałaś pogotowie próbowałas sama ratować córke i nigdy ale to nigdy niedaj sobie wmówić winy. trzymaj się i z całego serca ci wspołczuje:)
odpowiedz
mój brat jak miał ponad rok to spadł z ponad 2 metrowego balkonu i nic mu się nie stało... a spadł na beton. mógł to być nieszczęśliwy wypadek z Madzią, ale to się wzywa pogotowie...
odpowiedz
Mówią że starszemu dziecku, po uderzeniu o próg nic by się nie stało, ale ta dziewczynka była za mała. Bdzury, gdy byłam młodsza, to każdy upadek nie pozostawiał śladu, ostatnio gdy wywróciłam się na na śniegu - miałam ogromnego krwiaka na ręce. Małe dzieci mają wszystko miękkie, nie mogłaby umrzeć przez to O______O
odpowiedz
podzielam zdanie autorki listu. Ja im współczuję ponieważ oni już z tym bedą żyć, to nie jest łatwe a życie jeszcze im skopie tyłki nier raz. Wydarzyła sie tragedia ale dajmy ludziom zyć. to że ich oskarżamy im nie pomaga.
odpowiedz
Dla mnie Katarzyna W. działała z premedytacją wykorzystując być może scenariusz filmów horrorystycznych, które tak uwielbiała - wplatając je w rzeczywistość. Każda matka, która by doprowadziła do śmierci swoje dziecko, nie chce się z ciałkiem rozstać nawet kiedy lekarz stwierdzi śmierć. Znane są przypadki, że nie chce oddać ciała nieżyjącego dziecka, aby dokonać pochówku. To się nazywa byciem w szoku. A nie pozostawienie być może jeszcze żyjącego dziecka w gruzach. Przecież do dzisiaj nie wiemy, czy śmierć nastąpiła od razu, czy później. "Brawa" dla tych co próbują "usprawiedliwać" tą "matkę". W takim razie, apeluję, już dziś wypuśćmy wszystkich z więzień osadzonych za morderstwa, gwałty, bo z pewnością jest to wynik ich nieszczęśliwego dzieciństwa!!!!!
Pokaż wszystkie odpowiedzi(3) odpowiedz
Cieszę się, że egzystują jeszcze ludzie którzy tak realistycznie oceniają zachowanie Katarzyny W. Całkowicie się zgadzam z twoją opinią.
mam dokladnie takie samo zdanie. matka ratuje dziecko a nie barbazynsko zakopuje zwloki! Ile razy w TV sie slyszy, ze znaleziono zwloki gdzies w malo uczeszczanych miejscach. Tak zabojcy staraja sie ukryc swoje ofiary. Mnie strasznie dziwi i boli nagonka na Rutkowskiego, policja chce wybielic swoja bezradnosc. Ludzie, zginelo dziecko! bardzo dobrze sie stalo, ze sprawa stala sie tak bardzo medialna. Moze to otworzy oczy niektorym rodzicom "z przymusu", ze rodzicielstwo to dar! od Boga!
a co do Twojej sprawy, to jest tragiczny wypadek. Przykro mi, ze stracilas wszystko... dziecko, ojca dziecka, byc moze odsunela sie rodzina. Ale nie daj sie wpedzic w poczucie winy! bylas zmeczona, mialas prawo zasnac. to nie Twoja wina. bardzo mi przykro. I nie utożsamiaj sie z ta klamczucha, ktora oszukala cala Polske, bliskich, najblizszych. Ty w niczym nie zawinilas. Trzymaj sie, pamietaj, ze czas leczy rany. Jeszcze dla ciebie wstanie slonce, jestem tego pewna!
Ale ona ją zabiła! Ty wezwałaś pogotowie, ratowałaś córkę, tak robi normalna osoba! A nie wymyśla porwanie i udaje przed kamerą "oddajcie mi moje dzieciątko" ,a sama wie że już dawno nie żyje i leży przykryta gruzami!!!
odpowiedz
Widzisz, Ty próbowałaś ratować swoje dziecko, a tutaj coraz więcej wskazuje, iż Katarzyna W. działała z premydatacją. Nie dziw się również, że tyle w ludziach jest emocji; każdy z nas poznał Madzię, tego aniołka, poprzez media i każdemu to cudeńko stało się bardzo bliskie...Dlatego taki ból
odpowiedz
Ale o Tobie i Twojej rodzinie po śmierci Twojego dzieciątka nie mówiło pół europy, nie wymyśliłaś mistyfikacji i zrobiłaś tak jak każdy by zrobił - do końca wierzyłaś, że dziecko żyje...bo tego chciałaś, różnica polega na tym, że Ona tego nie chciała !!!
odpowiedz
Ja pier.dole !!!! Wszystkie osoby. które tutaj piszą, że to jest wielka tragedia dla matki czy coś podobnego to albo są jakieś upośledzone psychicznie, albo tak samo jebni. ęte jak Katarzyna W. !! Ja rozumiem, że to był nieszczęśliwy wypadek. Każdemu człowiekowi może się przydarzyć. Za to nie można jej obwiniać. No ale ku. rwa mać przecież ona perfidie wywiozła to dziecko i pozostawiła martwe na takim mrozie !! Wymyśliła bajeczke z całym napadem i porwaniem a później ryczała przed kamerami i udawała niewiniątko. Postąpiła jak zimna su. ka. Gdybym ja była sędzią prowadzącą rozprawe w tej sprawie i miała wydać wyrok to skazała bym ją przynajmniej na 25 lat więzienia. Nie za to, że dziecko jej się wyślizgnęło, ale za to w jaki sposób je potraktowała i za to jak wszystkimi manipulowała. Poszkodowana jest tutaj przede wszystkim mała Madzia, a w następnej kolejności jej tata oraz dziadkowie. A matka nie jest tutaj ofiarą, którą większość z Was nią robi. Więc teraz zwracam się do każdej z Was indywidualnie. Wyobraźcie sobie sytuację : Macie małe dziecko i nie ma was w domu, a dziecko zostaje z waszym np mężem. W trakcie waszej nieobecności dziecko przed przypadek wylatuje mężowi z rąk i umiera. Mąż nie wzywa karetki tylko wywozi dziecko i zakopuje je, po czym mówi że na spacerze został napadnięty a dziecko porwane. Łączycie się w bólu razem nim i szukacie dziecka. I nagle po kilku dniach okazuje się, że sprawcą jest sam mąż. I jak byście wtedy postąpiły? też byście twierdziły że mężowi trzeba współczuć bo stracił córke?! Wątpie !! Chciałybyście aby dostał najwyższą karę za to co zrobił waszemu skarbowi. Wszystko na temat, dziękuje.
Pokaż wszystkie odpowiedzi(3) odpowiedz
Zgadzam sie z tym co napisalas! Powinni ta szmat.ę tez zakopac gdzies w rowie albo przywiazac do jakiegos drzewa w lesie!
chyba was po.srało. Moim zdaniem powinna odpowiedzieć tylko za składanie fałszywych zeznań i opłacić koszty całej operacji(czy też odpracować). Dziewczyna jest młoda, spanikowała. Wyłączyło się racjonalne myślenie, dlatego wywiozła dziecko. Poza tym na całe szczęście w naszym kraju samosądy nie mają żadnego znaczenia i tą sprawą zajmą się kompetentni ludzie, określą, jaka była wina matki. Prawda jest taka, że nie możecie jej oceniać.
dokładnie nic dodac nic ujac.... co z niej za człowiek to nie miesci mi sie w głowie... ja mam 25 lat, nie mam dziecka, ale nie wyobrazam sobie jak mozna zrobic cos takiego jak Katarzyna W. !!!!!!!!!!! Przeciez gdyby wezwala pogotowie byc moze udałoby sie uratować dziecko... a ona byc moze zywe jeszcze dziecko zostawiła na mrozie przykryte gruzami, a potem wymysliła ta cała bajke, z premedytacja okłamujac swoja rodzine, wszystkich ludzi, ktorzy szukali i cały kraj... horror jakich mało... jezeli nie jest chora psychicznie to jest potworem bez serca. powinna reszte zycia spedzic w wiezieniu.
Wiem, że matka Madzi powinna zadzwonić na pogotowie i postąpiła ona podle. Ale uważam, że nikt, kto nie był w podobnej sytuacji nie ma prawa mówić "Ja na jej miejscu...". Ludzie mają różną psychikę, nikt nie wie jak zareagowałby w danej sytuacji, jeśli go nie spotkała. Tak łatwo nam oceniać innych...
odpowiedz
Mam rozumiec, że ty kochając swoje dziecko nie zadzwoniłabyś na pogotowie, gdyby upadło, tylko grzebałabyś je w krzakach i udawała porwanie żeby chronic swój tyłek ? Bo dla mnie to naturalne, wiesz. ZADZWONIC PO POGOTOWIE kiedy mojemu własnemu dziecku stanie się krzywda. Szczerze to aż dziw bierze, że można to tak interpretowac ;] Ta manipulantka, która uśmierciła własne dziecko i pogrzebała ( o zgrozo! niewiadomo czy nie żywcem! ) w gruzach , powinna siedziec długie, bardzo długie lata w więzeniu. Jednak to jest Polska. I pewnie siedziec pójdzie za brak licencji Rutkowski, a tą kochającą mamusię wypuszczą, robiąc z niej niepoczytalną ;] Rewelacja normalnie. Polska policja, polskie prawo, polskie rządy.
zgadzam się w 100 % z autorką listu. i myślę, że te wszystkie komentarze są zbędne.
odpowiedz
Na dziesięciu stronach to zróbcie -,-
odpowiedz