REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

03 Grudnia 2013

Wizyta u lekarza może mieć zaskakujący i niezbyt przyjemny przebieg…

nicole kidman

Bez względu na to, czy wybieramy się do ginekologa po raz pierwszy, czy też idziemy do niego na kolejną z rzędu wizytę, zawsze jest to dla nas stresujące przeżycie. W końcu rozbieranie się przed zupełnie obcą osobą i rozmowa na tematy intymne nie należy do rzeczy najprzyjemniejszych. Jeśli jednak lekarz jest dyskretny i taktowny, badanie nie pozostawia po sobie niemiłych wspomnień. Gorzej, kiedy ginekolog mówi słowa, o których trudno zapomnieć…

Udało mi się porozmawiać z czterema dziewczynami, które w gabinecie lekarskim zostały potraktowane wyjątkowo nietaktownie. Na potrzeby tego artykułu zgodziły się opowiedzieć o tym, co usłyszały podczas wizyty u ginekologa. Te zdania są tak obraźliwe, że nigdy nie powinny były paść z ust lekarza…

`Taka bielizna to najlepsza antykoncepcja!`

- Nie znoszę chodzić do ginekologa. Chciałabym robić to najrzadziej, jak tylko się da, ale wiadomo, że nie należy zaniedbywać okresowych badań, itp. Raz na pół roku chodzę więc kontrolnie do lekarza, ale zawsze wiąże się to dla mnie z nieprzyjemnym stresem. Wszystko przez doktora, do którego trafiłam dwa lata temu – zaczyna swoją opowieść 21-letnia Asia z Warszawy.

- Pamiętam tę wizytę dokładnie. Były wakacje, sierpień dokładnie, a ja rozpoczęłam wtedy współżycie z Jarkiem, moim ówczesnym chłopakiem. Poszłam do lekarza po pigułki antykoncepcyjne. Bałam się zwyczajnie, że prezerwatywy mogą nie wystarczyć i zajdę w ciążę – opowiada Joanna.

Strony

Komentarze (87)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Gość
(Ocena: 5)
2016-02-16 13:44:44

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

Mój ginekolog podejrzewa u mnie uczulenie na sperme i doradził mi żebym zmieniła partnera

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-21 22:00:13

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

Ja byłam u ginekologa, który wypytywał mnie o to, czy kocham swojego byłego partnera, czy lubię seks, czemu przestałam współżyć. Powiedział, że koniecznie powinnam zacząć, bo mam upławy z... braku seksu (miałam nadżerkę).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2014-03-01 00:18:36

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

Napisz komentarz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
meg
(Ocena: 5)
2014-01-20 17:33:55

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

moja pierwsza wizyta nie była przyjemna, miałam 14 lat, bóle miesiączkowe doprowadzające do omdleń, w szpitalu zalecono badanie, no cóż, pan doktor chyba nie przeczytał wieku pacjentki nie było to miłe. Ale najgorsze co pamiętam to wizyta, już samodzielna, u pewnego doktora podczas infekcji. Pan doktor zapomniał zapytać się 17- latki o współżycie! Był wyjątkowo zaskoczony gdy wyciągnął "poważne" narzędzia do badania a tu się okazuje,że musi je zmienić, był niezadowolony i dał mi wykład na temat tego jak ważne jest współżycie w wieku młodej kobiety. Po jego reakcji poczułam się jak osoba wyjątkowo chora tylko dlatego,że nie uprawiałam seksu, od tamtej pory moim kryterium dobrego lekarza jest właśnie zdanie tego pytania bez względu na wiek pacjentki, jest kluczowe, a jego pominięcie może powodować traumę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-11 17:47:23

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

mialam 21 lat jak poszlam do gina po tabletki anty,bo zaczelam wspolzycie,polecany przez wszystkich,zbadal mnie i stwierdzil,ze albo jestem w ciazy,albo mam nadzerke,musialam jechac w strachu do innego miasta na badanie usg dopochwowe,wcale nic mi nie bylo,a po tabletkach,ktore przepisywal wszystkim bez zadnych badan hormonow itp, piersi urosly mi tak,ze wszyscy mysleli,ze operacje zrobilam,przerwalam branie tabletek i do niego juz nigdy nie wrocilam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-05 16:44:55

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

gdy w wieku 19 lat wybadałam sobie guza na piersi, pani ginekolog do której poszłam wyśmiała mnie, że taka młoda a już sobie bada piersi. zbagatelizowała sprawę, powiedziała że nic mi nie jest. na szczęście namyśliłam się i pojechałam do onkologa - po tygodniu miałam operację. inny pan doktor miał radochę z mojego owłosienia łonowego. mam rzadkie włoski i je przycinam. pan doktor raczył ze śmiechem komentować że "powicinałam sobie śmieszną fryzurkę" ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
magda
(Ocena: 5)
2013-12-05 21:14:47

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

nieprzyjemna sytuacja zdarzyla mis ie gdy to pierwszy raz bylam u pani ginekolog . okropnie sie stresowalam ... zostala mi polecaona przez znajoma ... w gabinecie bylo bardzo zimno wiec cialo automatycznie mi sie kurczylo z zimna itd .ginekolozka stwierdzla ze jej nie pomagam krzyczac na mnie ... zastanawiam sie kto komu ma pomoc ..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-12-10 21:34:59

Miałam bardzo podobną sytuację. Byłam u ginekologa latem, na dworze 30 st, w poczekalni 28, a w gabinecie klima na full i 20st. Najnormalniej w świecie trzęsłam się z zimna, a lekarz krzyczał, że mam przestać się trząść i wstydzić (wstydzić?! było mi ZIMNO). Kretyn.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-12-05 16:54:29

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

Ja także nie rozumiem dziewczyn, które nie odpowiedzą nic na takie durne teksty. A potem słyszę od koleżanek, że jedna poszła do lekarza i ten wsadził jej rękę w cycki zamiast słuchać oddechu, że drugi patrzył tylko na jej krocze, że trzeci gadał jakieś zboczone teksty... Na takie coś się REAGUJE,, bo tacy zboczeńcy właśnie dzięki waszej bezczynności stają się coraz bardziej chamscy. Nie wyobrażam sobie nie dać facetowi (czy lekarzowi czy nie) w ryja jak mnie złapie za tyłek czy pierś. Szanujcie się to inni też będą was szanować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anita
(Ocena: 5)
2014-01-08 10:13:27

Taka przemądrzała a podpisała się jako anonim

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ale jaja
(Ocena: 5)
2014-01-13 12:35:05

hahhahaha :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
LU
(Ocena: 5)
2013-12-04 23:16:55

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

Ja miałam 2przykre sytuacje.Pierwsza taka akcja miała miejsce 4lata temu kiedy miałam 19 lat i zaczęłam współżycie z moim pierwszym chłopakiem.Zawsze się zabezpieczaliśmy gumkami (wtedy byłam trochę przy kości i żaden ginekolog nie chciał mi przepisać tabletek anty ze względu iż przy 85kilo wagi mogłam przytyć i to około 10 kilo),ale gumki jak to gumki czasami zbutwiałe,raz nas zawiodły.Następnego ranka pognałam do pani doktór na prywatną wizytę do przychodzi o nazwie Enelmed.Wizyta kosztowała 150 zł, wchodzę do gabinetu a tam pani około 50+,wyglądem przypominająca surową panią profesor.Po krótkim wywiadzie ,mówię po co przyszłam, że prezerwatywa pękła itp i chciała bym aby przepisała mi te tabletki 72po.Wiecie co pani ginekolog powiedziała? Wydarła się na mnie dosłownie mówiąc'Jak byś się szanowała dziewczyno to byś teraz nie płakała!ja jestem przeciwna aborcji i leków ci nie przepiszę!'byłam tak wystraszona że nić nie powiedziałam wstałam i wyszłam od tej baby.Poszłam do innego specjalisty i bez problemu dostalam tabletki.OK aborcja jest zła ale te tabletki to nie jest do cholery aborcja. A inna sytuacja miała miesjce w pana Marka z publicznej przychodzi w Otwocku, który był moim pierwszym lekarzem w tych sprawach.Kiedy u niego byłam po raz pierwszy, robiąc ze mną wywiad zapytał czy jestem dziewicą.Odpowiedziałam mu zgodnie z prawdą że nie, ale dodałam również że kochałam się tylko raz.Po zaproszeniu mnie za fotel,pan Marek zabrał się do badania.Nagle poczułam ból, który według mojej skali wcale nie był malutki.okazało się że przyczyną bólu było umieszczenie wziernika.Na moje 'ała!' pan Marek oburzony stwierdził' no jak to panią boli?niech pani nie robi cyrków przecież pani już współżyła a to jest wziernik dla dziewic'..no tak miło.Chyba pan doktor żył w przeświadczeniu że dziewczyna która już ma za sobą pierwszy raz , jest tak luźna że wziernika nie poczuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
(Ocena: 5)
2013-12-04 11:05:31

re: REPORTAŻ: Obraźliwe teksty ginekologów

Ja na szczęście trafiałam na samych NORMALNYCH ginekologów.Ale współczuję i podziwiam jednocześnie dziewczyny za to,że odważyły się o tym opowiedzieć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz