Mammografia i cytologia będą obowiązkowe!

26 Lipca 2009

Badania cytologiczne i mammograficzne staną się obowiązkowe, a bez aktualnego zaświadczenia o ich wykonaniu, nie będzie można podjąć pracy.

Mammografia i cytologia będą obowiązkowe!

Niestety, mimo wielu kampanii społecznych oraz zapewnień lekarzy, że wczesne wykrycie raka piersi albo raka szyjki macicy umożliwia wyleczenie, Polki nadal nie korzystają z bezpłatnej profilaktyki. Resort zdrowia postanowił więc zmusić nas do troski o własne zdrowie i wprowadził obowiązkowe badania mammograficzne oraz cytologiczne dla zatrudnionych kobiet. 

Wszystkie aktywne zawodowo Polki między 25. a 59. rokiem życia co dwa lata będą musiały poddawać się cytologii, a między 50. i 69. – mammografi. Bez wykonania tych badań nie otrzymają od lekarza zaświadczenia zezwalającego na pracę lub podjęcie pracy.  

Badania będą obowiązkowe i trafią do rozporządzenia określającego wykaz okresowych badań pracowniczych. Przeciwne takiemu rozwiązaniu są towarzystwa feministyczne, które uważają, że obowiązek badań profilaktycznych zabiera kobietom prawo wyboru. Ich protesty wydają się jednak absurdalne w obliczu statystyk pokazujących, że każdego dnia pięć Polek umiera na raka szyjki macicy, a dziesięć dowiaduje się o swojej chorobie. Jak podkreślają lekarze, obowiązkowa profilaktyka zwiększy społeczną świadomość i wrażliwość na problem nowotworów kobiecych oraz zwiększy ich wykrywalność. W krajach skandynawskich od czasu wprowadzenia podobnego rozporządzenia, umieralność na raka szyjki macicy i piersi znacznie spadła.   

Natasza Lasky

Zobacz także:

Przed mammografią odstaw kawę i herbatę! 

Naukowcy udowodnili, że ból podczas mammografii można zmniejszyć, ograniczając spożycie kofeiny.

Wypadanie macicy i pochwy – ginekologiczny temat tabu

Dolegliwość ta dotyka jedną na dziesięć kobiet, ale mimo to nadal jest tematem tabu. Na czym polega całkowite wypadanie macicy i pochwy oraz jak sobie pomóc? Na te, a także inne pytania odpowiada nasz ekspert.  

Strony

Komentarze (147)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-20 12:55:01

Wprowadzenie regulacji prawnej uzalezniającej wydanie zaświadczenia o zdolności do pracy od poddania się obowiązkowym badaniom cytologicznym lub mammograficznym, czy ginekologicznym stanowiłoby naruszenie podstawowych praw człowieka i obywatela, a w szczególności zasad respektowanych w państwach demoktratycznych, a to: godności, poszanowania prywatności intymności, prawa do pracy, równego traktowania i niedyskryminowania ze wzlędu na płeć. Nadto należy zastanowić się nad prawdziwymi przyczynami realizacji takiego pomysłu przez rząd. Według oficjalnych danych, podanych przez instytuty onkologiczne najwyższą zachorowalność notuje się na nowotwory płuc z powodów odnikotynowych, następnie przewodu pokarmowego, jelita, trzustki, sutka, prostaty (aż 8%!!!!), a na samym końcu raka szyjki macicy - 4,8%. Powstaje zatem pytanie o ratio takiego działania. W mojej ocenie wprowadzenie w życie takich regulacji będzie mogło powodować powstanie roszczeń odszkodowawczych, z którymi będą mogły wystąpić pokrzywdzone. Na szczęści kobiety nie muszą jeszcze! przedstawiać zaświadczenia od ginekologa, żeby skorzystać z nadal im przysługującego w tym państwie prawa wyborczego i brać czynny udział w politycznym procesie decyzyjnym. Z tego względu zasadnym jest również wystosowanie petycji do Pana Premiera Donalda Tuska, sprawującego pieczę nad działaniami rządu o podjęcie działań zmierzających do zaniechania prac nad regulacjami prawnymi w Ministerstwie Zdrowia, których celem jest de facto ograniczenie wolności i naruszenie wyżej wymienionych praw znacznej części obywatelek tego państwa. Jednocześnie pragnę zaznaczyć, iż w razie jednak wprowadzenia tych niekorzystnych dla kobiet, sprzecznych z zasadami porządku prawnego w demokratycznym państwie prawa - przepisów są prawnicy, którzy bezinteresownie podejmą stosowne kroki prawne, umożliwiające wyeliminowanie takich "bubli legislacyjnych" z obrotu prawnego i zaoferują pomoc prawnym wszystkim tym Paniom, którym w okresie obowiązywania tego prawa wyrządzona zostanie szkoda.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-15 15:49:27

Prawda wygląda bardzo smutno. Nie chodzi o nasze zdrowie, ani o naszą (damską) świadomość, ani nawet o zyski napędzane laboratoriom robiącym badania. Chodzi o rynek pracy. Od tej pory oprócz tego, że musimy być lepiej wykształcone na każdym kroku udowadniając swoją przydatność w danej firmie, musimy być również zdrowsze i w dodatku przynieść to na piśmie. Gdybym była złośliwa :-)), stwierdziłabym, że panowie powinni obowiązkowo przedstawiać pracodawcom (często sobie samym) aktualne wyniki badań prostaty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-11 12:38:40

to skandal, że fakt zrobienia tych badań będzie przesądzał o przydatności kobiety do pracy. Takie badanie się wykonuje u tych kobiet które współżyły, a u dziewic wielu lekarzy nie chce bez widocznego powodu zdrowotnego ich wykonywać, ponieważ wprowadzenie wziernika u dziewicy przerywa błonę dziewiczą. I co wtedy? dziewica nie ma prawa pracować?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-08 14:34:32

Czy nie lepiej byłoby, gdyby badania były darmowe w KAŻDEJ ilości dla kobiet, które CHCĄ badać się regularnie i mają potrzebę częstszych badań niż 1 w roku?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-10-24 02:10:43

Wszystkie osoby przeciwne temu absurdowi zapraszam na forum, (w google wystarczy wpisac [b]"powiedz nie phorum"[/b]), na którym dyskutujemy jakie kroki podjąc by to nie weszło w życie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-10-19 11:48:00

do wszystkich hetnych kture chodza do grzebocipa to jest typowa nagonka na kobiety poprostu ktos chce zrobic natym duza kase ciekawe czy badacie sie tez pod innym katem czlowiek niema tylko macicy i piersi wiec nierozumiem waszych ekscesow i woli przymusu a moze merzowie wam niewystarczaja macie chec swiecic cipami toto rubcie ale np mnie wtoniemieszajcie faceci tez umieraja ,dzieci i jakos nikt sie tym tak nieprzejmuje ODEMNIE WARA PRECZ Z LAPAMI

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-10-19 11:35:44

wszystkie kur---wy kture chca chodzic docipo grzeba moga to robic bez przymusu ja osobiscie wole sie zwolnic z pracy niz mam tam isc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-08-21 18:53:40

http://www.faceci.com.pl/guzy_piersi.html „ZAGROŻENIA MAMMOGRAFIĄ Kobiety są obecnie zachęcane do poddania się pierwszej mammografii wcześniej niż kiedykolwiek dotąd. Dawniej na prześwietlenie kierowano tylko kobiety w wieku 50 lat i starsze. Teraz kampania skierowana jest do kobiet 40 letnich, a nawet do 25 letnich. Jednak wykrywanie nowotworu przy pomocy mammografii to nie to samo, co ochrona przed nim. Pojawiają się wątpliwości, co do zasadności i wiarygodności mammogramów. Mammogram jest zdjęciem wykonanym przy użyciu promieni rentgenowskich. Z kolei według Amerykańskiego Stowarzyszenia Rakowego, jedyną uznawaną przyczyną nowotworu jest promieniowanie. Kiedy dochodzi do napromieniowania, nie ma żadnej bezpiecznej dawki. Dr Epstein ostrzega-Jest jednoznacznie udowodnione, że pierś, szczególnie u kobiet przed menopauzą, jest bardzo wrażliwa na promieniowanie, z szacowanym ryzykiem (nowotwór) wzrastającym o 1% wraz z każdym radem promieniowania rentgenowskiego. Zwiększa to o 20% ryzyko raka u kobiet, które w latach 70 - tych miały co roku 10 mammografii o przeciętnej dawce 2 radów, a o ponad 40% u kobiet po czterdziestce, które robiły pierwsze mammogramy w latach 60 - tych, niekiedy co roku i niekiedy z jednorazową dawką od 5 do 10 radów. W roku 1995 Lancet doniósł, że odkąd w roku 1983 wprowadzono badania mammograficzne, liczba przypadków raka przewodowego In situ, który stanowi 12% wszystkich przypadków nowotworu piersi, wzrosła o 328%, z czego 200% spowodowane jest stosowaniem mammografii. Od czasu rozpoczęcia szeroko zakrojonych badań mammograficznych u kobiet przed 40 rokiem życia wzrost ten wyniósł ponad 3000%. Dodać należy, iż 5 do 15% przypadków tych badań daje fałszywe wyniki, wiec fałszywe, dodatnie wyniki oznaczają kolejne badania, a w konsekwencji większą dawkę promieniowania. Idąc dalej należy stwierdzić, że mammogramy nie są pewną metodą diagnostyczną i zbyt często prowadzą do zbędnych biopsji piersi - kosztownego, inwazyjnego zabiegu chirurgicznego, który wywołuje silny strach, ból, i uraz psychiczny u kobiet, które nowotworu nie mają. Jak podaje Merck Manual z 1998 roku, na każdy przypadek wykrytego nowotworu piersi, przypada od 5 do 10 kobiet, które niepotrzebnie przechodzą bolesną biopsję piersi. Dlaczego zatem mimo tych wszystkich dowodów ACS zaleca poddawanie się badaniom mammograficznym raz do roku, lub co dwa lata wszystkim kobietom po 40 - stce ( a nawet młodszym)? ZRÓBMY MAŁE OBLICZENIE – 100 DOLARÓW ZA MAMMOGRAM U 62 MILIONÓW AMERYKAŃSKICH KOBIET PO CZTERDZIESTCE I 1000 DOLARÓW ZA BIOPSJĘ U 1 DO 2 MILIONÓW KOBIET, DAJE RAZEM PRZEMYSŁ PRZYNOSZĄCY OKOŁO 8 MILIARDÓW DOLARÓW ROCZNIE. Według kontroli przeprowadzonej w 2008 roku 51% polskich mammografów działa wadliwie. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ponad-polowa-kontrolowanych-mammografow-ma-usterki,wid,10789447,wiadomosc.html

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-08-02 22:03:35

Jestem przekonana, że te rozporządzenie nie przejdzie, bo jest niekonstytucyjne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-29 22:17:55

Cytuję Ustawy Ewy Kopacz nie istnieją? blogosfera | Osiecki | Kopacz | Tusk | służba zdrowia Donald Tusk obiecał kiedyś, że co miesiąc rząd opuszczać będzie "najsłabsze ogniwo". Czy pierwsza zostanie odstrzelona minister zdrowia? Na temat pani minister i nieistniejącego podobno pakietu ustaw spekuluje w swoim blogu Jan Osiecki, dziennikarz sejmowy. Osiecki ostro traktuje minister Kopacz i zapowiadane przez rząd ustawy: Szuflady z projektami ustaw w resorcie zdrowia świecą pustakami. Ewa Kopacz wysunęła się w tej chwili na czoło rankingu ministrów, którzy zostaną zdymisjonowani w pierwszej kolejności. Sprawa "pakietu ustaw" (czemu w cudzysłowie wyjaśnię później) pokazała także problemy Platformy w komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej. Jak twierdzi dziennikarz, sprawa ustaw, które mają uzdrowić padającą właśnie służbę zdrowia, to jeden wielki humbug. Rząd po prostu nie mógł debatować nad projektami Kopacz. Czemu? Bo nie zostały spełnione podstawowe procedury dopuszczające projekty rzędowe pod obrady rady ministrów. Ustawy z resortu zdrowia nie trafiły do uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji społecznych. Ewa Kopacz zapędziła się z obietnicami, pisze Osiecki. Efekt? Jeden wielki chaos. A ustawy po prostu... nie istnieją: Po całym dniu spekulacji, dopiero późnym popołudniem przez kilka kwadransów premie i minister zdrowia czarowali dziennikarzy i widzów, opowiadając że ustawy uzdrawiające służbę zdrowia trafią do Sejmu w tym tygodniu. I będą rozpatrywane jako projekty poselskie (dzięki temu unika się procedury uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji społecznych. Dzięki temu oszczędza się czas). Tyle, ze jestem gotów postawić orzechy przeciwko dolarom, że ustaw jeszcze nie ma. Dalej dziennikarz opisuje sprzeczne zeznania, jakie padały ze strony polityków Platformy na temat "pakietu ustaw". Według niego istnieją najwyżej trzy ustawy. A i z nimi będzie problem: Zatem można wnioskować, że maksymalnie trzy projekty są ciągle w fazie "cyzelowania". Ciekawe co jest z czwartym? I do Sejmu trafią za kilka bądź kilkanaście dni. Zresztą i tak w tej chwili prace posłów zdominują kwestie budżetu. Od niego zleży ich być albo nie być. Czy skończy się odstrzałem Ewy Kopacz? Według Osieckiego Tusk może nie mieć wyjścia: Nie wiem, czy Ewa Kopacz rzeczywiście proponowała dzisiaj premierowi podniesienie składki zdrowotnej. Zawsze mówiła, że tego nie można zrobić zanim nie "uszczelni się systemu". Może zrozumiała, ze najpierw należy zrobić systemowi kroplówkę z naszych pieniędzy żeby pacjent nie zszedł? Niewątpliwie Tusk na podwyżkę podatków się nie zgodzi. A Kopacz ma związane ręce. Z pustego w próżne i Salomon nie naleje. Więc ona, nie dysponując większymi funduszami, nie zaspokoi (słusznych podkreślam) roszczeń lekarzy. Zatem Kopacz albo stanie się kozłem ofiarnym i Tusk ją zdymisjonuje, albo jeśli ma dość oleju w głowie sama zrezygnuje z prowadzenia mission: impossible. No dobrze. Tusk pozbędzie się Kopacz i co dalej? Czy kogokolwiek obchodzić będzie ofiara z pani minister, jeśli naszą służbę zdrowia - za przeproszeniem - szlag trafi? Tak jak wyżej napisane Jej misje sa niemożliwe, nic jeszcze ta baba nie zrealizowała.. a Wy wszstkie Ryczcie , Tupcie!!!! I Drapcie dalej!!!Hahaha i tak nie będzie tych badań i bardzo dobrze!!!Misssion inposible TO tak jakby kots wam obiecał kota w worku!! Atak nawiasem .Od razu widac ze ten temat to podpucha !!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-30 00:15:54

Obyś miała rację. Byłoby bardzo dobrze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-28 16:34:44

www.100zl.net/?t=52643163 zagraj i wygraj 100zł ! ja juz wygralam! nie czekaj pula pieniedzy ograniczona!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz