Ginekolog – bezpłatny czy prywatny?

29 Czerwca 2010

Sprawdź, czy lepiej pójść do przychodni i zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych, czy wybrać się na prywatną wizytę.

Ginekolog – bezpłatny czy prywatny?
> -->

Wizyta u ginekologa to dla młodej dziewczyny, przynajmniej na początku, spory stres. Jednak regularne wizyty u specjalisty to podstawa, jeśli zależy ci na zdrowiu. Koniecznie powinny pamiętać o tym kobiety, które regularnie współżyją (zwłaszcza jeśli stosują hormonalne metody zapobiegania ciąży) lub cierpią na dolegliwości intymne (grzybicę pochwy można złapać nawet od antybiotyków albo od ciasnych majtek wykonanych ze sztucznych tkanin!). Wiele dziewczyn ma jednak problem z wyborem odpowiedniego lekarza. Najczęściej pojawia się pytanie, do jakiej poradni się udać – państwowej czy prywatnej?

Ginekolog w poradni państwowej

Ma jedną podstawową zaletę, którą nie może pochwalić się Ginekolog prywatny: wizyta u niego jest bezpłatna. To bardzo ważny argument, bo za wizytę w prywatnym gabinecie trzeba zwykle słono zapłacić. Jednak najczęściej wymienianą wadą przychodni państwowych jest oziębłość i nieprzyjemna atmosfera w gabinecie. Na kobiecych forach zdecydowana większość kobiet twierdzi, że w przychodni państwowej lekarz ma zupełnie inne podejście do pacjenta. Nic zatem dziwnego, że Polki wstydzą się chodzić do ginekologa. Według internautek, które chodziły na bezpłatne wizyty, specjalista często bywa opryskliwy, niemiły, niechętnie odpowiada także na pytania pacjentki. Jedna z forumowiczek serwisu Benc napisała: - U mnie jest tak, że państwowo to szybko, szybko i następna. A tak zapłacę i wiem, że [lekarz – przyp. red.] mnie nie odprawi po 5 minutach, bo następna stoi w kolejce i też chce zostać przyjęta. Wolę zapłacić i być przyjęta tak jak trzeba! 

Na spotkanie z ginekologiem, który przyjmuje za darmo, zwykle trzeba czekać dłużej niż na wizytę prywatną. Jeśli nie mamy szczęścia, spotkanie z lekarzem może zostać wyznaczone nawet za kilka tygodni. Nie jest to problemem, gdy interesuje nas wizyta kontrolna. Jednak jeśli coś nam dolega i chcemy być szybko przyjęte, państwowa przychodnia może się wtedy nie sprawdzić. Co więcej, w tego rodzaju gabinetach godziny przyjęć są zwykle przedpołudniowe, co nie zawsze musi pasować kobietom, które uczą się czy pracują.

Należy pamiętać, że w państwowej poradni wykonywane są wyłącznie rutynowe badania. Za wszystkie zabiegi i dodatkowe zlecenia trzeba zapłacić. Zwykle odbywa się to tak, że Ginekolog bezpłatny umawia nas na wizytę w swoim prywatnym gabinecie. Państwowy gabinet można więc uznać za dobre miejsce do „wypróbowania” ginekologa, jeśli jeszcze nie mamy swojego ulubionego i sprawdzonego specjalisty. W ten sposób nie stracisz pieniędzy na pojedyncze wizyty podczas poszukiwań tego najlepszego ginekologa.

Strony

Komentarze (76)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-30 10:33:40

re: Ginekolog – bezpłatny czy prywatny?

W Krakowie to nie znam lepszego ginekologa niż Tomasz Łabiak. Prowadzi moje leczenie od dłuższego czasu. Dyspozycyjny, delikatny, z dużą kulturą osobistą. Wie jak rozmawiać z pacjentem, żeby złagodzić stres.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
amanda
(Ocena: 5)
2013-05-22 15:42:30

re: Ginekolog – bezpłatny czy prywatny?

Ja moge polecić Wam tego lekarza ginekologa w Krakowie neomed.pl/ rewelacyjny specjalista i naprawde szczerze Wam polecam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
magda
(Ocena: 5)
2013-05-15 14:58:08

re: Ginekolog – bezpłatny czy prywatny?

Ja u siebie w Nowym Sączu jednak wole chodzić prywatnie tutaj www.osteodex.pl/uslugi.php Poprostu mam dosyć czekania na zwykła wizyte nawet internisty tygodniami. Tutaj przynajmniej wiem ze jak zadzwonie to na drugi dzień lekarz mnie przyjmie. Niestety- płaci sie ale jednak wiem za co.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 00:05:30

Czy ja wiem i tu zle i tu niedobrze... Bylam u prywatnego chcialam, zeby przepisal mi tabletki antykoncepcyjne wytlumaczyl mi co i jak (mimo, ze to wszystko wiedzialam), zaproponowal tez plastry oraz pierscienie po czym powiedzial, ze mam to wszystko przemyslec i przyjsc na nastepna wizyte... I za to wzial 70 zl... Mimo, ze mowilam mu ze jestem zdecydowana na tabletki w 100% to chcial, zebym przyszla na kolejna wizyte i zaplacila kolejne 70 zl jak nie wiecej za recepte...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-24 18:38:02

ktos na dole robi dobrą opinie, 5 komentarzy pod rzad

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-30 11:23:17

Dobrze Wam radzę: JAK NAJDALEJ OD WSZYSTKICH LEKARZY, A OD GINEKOLOGÓW SZCZEGÓLNIE!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-30 11:22:14

Nie lubię lekarzy w ogóle a ginekologów w szczególności!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-30 11:21:21

Ja także nie cierpię ginekologów i nie chodzę do nich!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-30 11:20:14

Nie odwiedzam ginekologów, choc skończyłam już 50 lat. Nigdy w życiu nie miałam robionej żadnej cytologii ani mammografii i nie zamierzam tych badań robic! Najlepiej trzymac się od lekarzy z daleka, a od ginekologów szczególnie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-30 11:16:17

Lepiej się trzymac od nich z daleka. Oni na niczym się nie znają, umią tylko faszerowac hormonami i ciągnąc kasę! JAK NAJDALEJ OD GINÓW!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz