10 zdań, których nie chce usłyszeć żadna matka

16 Lipca 2017

Gdy rodzimy dziecko musimy się liczyć z tym, że osoby z bliższego i dalszego otoczenia będą miały dla nas mnóstwo rad i sugestii, nie zawsze mądrych…

matka

Dlaczego nie ma czapeczki?

Kiedy wychodzimy z maluchem na spacer, z dużym prawdopodobieństwem spotkamy kogoś (zwykle będzie to starsza pani), kto będzie zdziwiony, dlaczego dziecko nie ma nakrycia głowy. I pewnie nie przekonają go argumenty, że nie chcemy przegrzewać małej główki, która świetnie sobie radzi z termoregulację. Chyba, że naprawdę jest zimno, wieje wiatr albo świeci intensywne słońce, bo w takiej sytuacji rzeczywiście należy założyć malcowi czapkę.

Kiedy drugie dziecko?

Prawdopodobnie niedługo po porodzie zaczną się pojawiać pytania, kiedy zamierzamy sprawić dziecku siostrzyczkę lub braciszka. Tak jakby pytający nie zdawał sobie sprawy, że posiadanie dziecka to prawdziwa rewolucja życiowa, zwykle oznaczająca nieprzespane noce, kolki, pieluchy, karmienie, bezpowrotną utratę wolności i pożegnanie dotychczasowego życia. Nie każda kobieta ma ochotę na powtórkę.

Dlaczego nie karmisz piersią?

Taką decyzję podejmuje coraz więcej kobiet. Z różnych powodów, jedne chcą swobodnie dysponować własnym czasem, co w przypadku karmienia piersią jest niemożliwe, inne krępuje konieczność ciągłego obnażania się albo po prostu nie mają wystarczającej ilości pokarmu i muszą zaspokajać potrzeby dziecka mlekiem modyfikowanym. W każdym razie to ich decyzja i nikt nie ma prawa w nią ingerować. I na pewno nie są przez to gorszymi matkami.

Dziecko musi posmakować słodyczy

Przedstawiciele starszego pokolenia nie zawsze potrafią zrozumieć, dlaczego młoda matka nie pozwala częstować pociechy batonikami czy czekoladą. Za każdym razie trzeba im tłumaczyć, że zawarty w takich produktach cukier poważnie szkodzi zdrowiu, powoduje szybkie tycie i otyłość, ale również cukrzycę typu 2, próchnicę zębów czy bóle głowy. Im później dziecko zacznie go spożywać, tym dla niego lepiej.

Jeszcze karmisz go piersią?

Zdziwienie otoczenie budzi często nie tylko rezygnacja z karmienia piersią, ale również jego przedłużanie. W naszym kraju wciąż panuje wiele związanych z tym mitów, np. że dziecko uzależnia się emocjonalnie od matki. Tymczasem według specjalistów wywołuje to nawet odwrotny efekt, sprzyja rozwojowi emocjonalnemu malucha. Dziecko można karmić tak długo, jak tego potrzebuje. Wcześniej czy później nasza pociecha sama zdecyduje, że nie ma już ochoty na mleko. Wbrew panującej powszechnie opinii pokarm matki nie traci znacząco wartości odżywczej po 6. miesiącu. Mleko produkowane między 7. a 23. miesiącem wciąż stanowi prawdziwą bombę odżywczą, pokrywając nawet połowę zapotrzebowania dziecka na białko, tłuszcze i witaminy.

Polecamy także: Internauci nie mają wątpliwości: „Ta matka to SADYSTKA!”. Poszło o… przekłucie uszu niemowlakowi

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (3)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-16 19:54:57

Jestem matką od ponad pół roku i jak narazie słyszałam tylko "czym jesteś zmęczona, przecież nie pracujesz" od męża i "zostaw go, niech popłacze" od teściowej. Faktycznie, są strasznie denerwujący. Mąż myśli, że jego praca, gdzie siedzi przez 8h na dobe na dupie i może iść na przerwę kiedy chce, jest o wiele cięższa niż zajmowanie się dzieckiem 24h/dobe, a teściowa, no cóż... Za czasów jej młodości tak zajmowano się dziećmi, więc się nie dziwię.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-16 23:41:14

Współczuję ci takiej rodziny, uciekaj od nich jak najszybciej. Niestety będzie tylko gorzej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-16 23:55:02

To Twój mąż w ogóle nie zajmuje się dzieckiem? Sama mam małego syna i nie wyobrażam sobie by mąż nie brał czynnego udziału w opiece nad nim po "ciężko pracuje". Sorry, ja też tyłkiem do góry nie leżę jak go nie ma. Opieka nad małym dzieckiem to póki co najcięższa praca jaką w życiu miałam, ale przy tym najbardziej satysfakcjonująca. Gdyby mój mąż nie pomagał mi w opiece nad synem i usłyszałabym od niego tekst który powiedział Ci twój mąż to bardzo szybko bym go pogoniła. Po co mi ktoś kto nie ma zamiaru zajmować się własnym dzieckiem. To bardzo ciekawe, że człowiek po pracy ( często niezbyt męczącej ) ma prawo odpocząć, ale młoda matka powinna być ciągle na pełnych obrotach bo przecież się non stop obija. Ciekawe jakby te wszystkie "zaharowane" osoby funkcjonowały po pół roku bez przespania nawet połowy 1 nocy, pomaganiu dziecku przy kolkach, wzdęciach itp. Ja osobiście uwielbiam być matką, strasznie mocno kocham mojego syna, ale nie da się ukryć, że czasem czuję się wykończona, zwłaszcza psychicznie, bo do fizycznego zmęczenia już "dawno" się przyzwyczaiłam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1