Opowiem Wam o moim koszmarnym porodzie...

16 Sierpnia 2017

„Ciężko wspominam ciążę, ale poród jeszcze gorzej”. Przeczytajcie wspomnienia Edyty.

ciężki poród

Poród – zdaniem jednych najpiękniejsze uczucie na świecie. Zdaniem drugich – najgorsze. Nikt, kto nie doświadczył tego na własnej skórze, nie jest w stanie nawet sobie wyobrazić, z jakim natężeniem cierpienia się to wiąże. Sporo na ten temat może natomiast powiedzieć Edyta. Jak sama twierdzi - jej poród był koszmarem.

Poznajcie szczegóły.

Ciężko wspominam ciążę, ale poród jeszcze gorzej. Ale może zacznę od początku...

Z mężem pragnęliśmy dziecka, kiedy w styczniu tego roku zobaczyłam dwie kreski na teście nie mogłam powtrzymać łez ze szczęścia. Marzenie o ciąży było dla nas w tym etapie życia najważniejsze.Od początku ciąży nie czułam się najlepiej, wymiotowałam, miałam wstręt do jedzenia i na dodatek miałam ślinotok. Zamiast przytyć chudłam. Ginekolog prowadzący moją ciąże przepisał mi czopki na wymioty. Ale zamiast pomóc wywołały inna dolegliwość - biegunkę.

Męczyłam się przez ok. 17 tyg.

W 30 tyg trafiłam do szpitala. Zagrożenie przedwczesnego porodu. Bolały mnie kości miednicy, kości spojenia łonowego. Nie mogłam chodzić nie czując bólu, przekręcenie się na drugi bok na łóżku też sprawiało ogromny ból. Nic przyjemnego.

Zobacz także: Niezwykła pamiątka z wycieczki szkolnej: 7 uczennic W CIĄŻY!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (42)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 15:17:33

I właśnie dlatego nigdy nie chcę mieć dzieci! Nie dość, że ciąża i poród są okropne i niszczą ciało to jeszcze później ciągłe problemy z dzieciakami. Wolę spokojne życie bez dzieci

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 20:09:56

Ja też. Wolę nie ryzykować niż potem mieć do siebie żal.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 11:47:21

Mój bratanek ma spariżowany splot barkowy, bratowa pękła aż do odbytu. Bratowa miała 2 operacjie, Bratanek 4 ! a to wszystko bo lekarze nie chcieli cc -- i co sprawa ciagnie sie juz 3 rok. Ja Tylko CC planowane

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 10:48:01

Dlatego nigdy w życiu nie zgodziłabym się na taką rzeźnię w publicznym szpitalu...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-08-16 22:30:55

Ja rodziłam 14 godzin i miałam piec razy vacuum... dopiero później zadecydowali o cesarce. Mały sie obrócił i zaklinował w kanale rodym. To podobno sie zdarza ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 18:55:19

Czemu nie poszłaś do innego ginekologa skoro czułaś że coś jest nie tak?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 11:38:13

Tak naprawdę takie sytuacje zdarzają się często. Praktycznie co 2 poród jest z komplikacjami. Te które rodzą szybko i "bez" bólu są po prostu szczęściarami. Sama miałam CC ze względu na zbyt wysokie tętno dziecka i grożącą zamartwice, w ten sam dzień rodziło ponad 10 kobiet i łatwo poszło tylko trzem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 20:31:18

Bez przesady, że co drugi.. Bo chyba, że Ty i większość tych kobiet miało ok. 40 lat. Też rodziłam, miałam wtedy 21 lat, poród bez powikłań, zaraz po trafiłam na oddział położniczy, a tam prawie wszystkie kobiety były przed 30-stką. Moja córka dostała żółtaczki fiziologicznej, więc przenieśli ją na oddział neonatologiczny, a mnie na patologie ciąży, żebym była blisko niej. Sporo kobiet z patologii ciąży było ok.40-stki, a te młodsze zazwyczaj były tam nie z powodu komplikacji w czasie ciąży czy porodu tylko z tego samego co ja czyli: żółtaczka dziecka albo zapalenie płuc...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 21:22:14

No i? Skoro nie umiesz się zabezpieczać to wpadłaś. Wielki wyczyn.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 23:57:41

Co? XD Gdzie tutaj masz cokolwiek napisane o tym, że wpadłam? Nie wpadłam, po prostu chciałam mieć dziecko, nie wszyscy mają w życiu te same priorytety typu: zabawa, kariera i podróże, a dzieci jak najpóźniej, albo w ogóle... Umiałam się zabezpieczać i zabezpieczałam się dopóki nie postanowiłam z narzeczonym postarać się o dziecko. Możesz uznać to za mało rozsądne, że w tym wieku zaszłam w planowaną ciąże, ale nigdy nic nie sprawiło mi takiego szczęścia jak uśmiech mojej córki. I żeby nie było.. Skończyłam studia, pracuje i nie żyję z zasiłków. "No i?"- po prostu chciałam podzielić się z innymi moimi obserwacjami odnośnie porodu, a Ty odrazu musisz generalizować. Taka prawda, im ciało jest młodsze tym lepiej wszystko znosi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 00:15:03

Szkoda, że przed urodzeniem nie zdążyłaś wziąć ślubu z ojcem dziecka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 01:10:36

Nie jestem jakąś zagorzałą katoliczką, było mi obojętne to czy mam już ślub czy go nie mam. Bardziej liczyło się dla mnie to, że chcemy mieć dziecko i, że chcemy żeby było szczęśliwe, a nie jakiś papier. Nie uważam, że ślub jest jakąś "przepustką" do posiadania dzieci.. Zresztą, wyszłam za mąż, gdy córka miała 1.5 roku, ale to był tylko ślub cywilny i raczej tylko po to żeby ułatwić sobie wiele formalności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 07:35:26

A czy żeby mieć dziecko koniecznie trzeba brać ślub? Z tego co mówili w szkole nie wywnioskowałam że ślub jest konieczny bo inaczej dziecka nie będzie xD Jedni biorą ślub a inni nie, bo dla nich szczęściem jest dziecko na które wspólnie się decydują. Jasne, że ślub może ułatwić wiele formalności ale może by tak w końcu ten kraj wyszedł z tego zaścianka? Ja nie zamierzam decydować się na dziecko a mężatką jestem już 4 lata. I co z tego? I nic, żyję sobie z mężem i nie mamy problemu z tym, że inni mają dzieci a my nie (a niestety kobiety które nie chcą mieć dzieci wiemy jak są w tym kraju postrzegane - to smutne) Podziwiam kobiety, które się na to decydują i kibicuję szczerze (tylko nie przepadam za słynnymi madkami polkami...serio niektóre przesadzają...). Wybór indywidualny każdej z nas. Chcesz mieć dziecko, decydujesz się? Więc powinnaś być świadoma konsekwencji i wiedzieć, że łatwo nie będzie. A ślub nie ma nic do rzeczy - takie moje zdanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 11:49:27

Słabo planować dziecko nie mając ślubu, w przypadku Twojej śmierci lub ciężkiego stanu Twój narzeczony a ojciec dziecka nie ma nic do gadania. Decydują TWOI rodzice

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 12:44:45

Przecież dziewczyna wyraźnie napisała, że wyszła za mąż, gdy jej córka miała 1.5 roku właśnie po to żeby ułatwić sobie wiele formalności. A to, że "słabo planować dziecko nie mając ślubu" to nie rozumiem co ma dziecko do tego. Równie dobrze mogłaby żyć w narzeczeństwie, nie planować dzieci i mogłoby jej się coś stać, wtedy narzeczony przecież też nie miałby nic do gadania. Ja uważam, że to indywidualna sprawa każdego człowieka czy chce mieć ślub czy nie, czy chce mieć dzieci czy nie i w jakim wieku chce je mieć. Nikomu nic do tego. Ja sama wyszłam za mąż mając 23 lata i mam dzieci, ale zrobiłam tak, bo z mężem tego chcieliśmy, a zdanie innych nas nie interesowało. Poza tym nie wiem po co wywiązała się ta cała dyskusja, kobieta napisała na temat porodu i dodała, że miała 21 lat, a wy odrazu musicie mieszać ją z błotem i insynuować, że wpadka, że nie umie się zabezpieczać i jaka to wielka szkoda, że dziecko nieślubne. Jak się okazało to wcale nie wpadka, ale co z tego? Nawet jeżeli miałaby wtedy 18 lat, a jej dziecko powstało na jakiejś wiejskiej dyskotece to co to ma do uja wspólnego z porodem? Temat to poród! I z całym jej komentarzem muszę się zgodzić, bo sama pierwsze dziecko urodziłam mając 24 lata (poród bez żadnych komplikacji), a drugie mając 27 lat (też 0 komplikacji), trzecie mając 38 lat (ciężki poród zakończony cc). To prawda, im ciało młodsze tym lepiej wszystko znosi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 14:27:33

ale nie decyduje też o dziecku bo opiekunami dziecka stają się z automatu rodzice/rodzenstwo kobiety

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 14:51:30

A może nie chodzi o wiek tylko o to, że to był twój trzeci poród. Ile można męczyć ciało i narządy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 15:07:58

pier*dolisz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Do anonima 14:27
(Ocena: 5)
2017-08-17 15:22:34

Pieprzysz głupoty, jeżeli matka dziecka ma skończone 18 lat to w przypadku urodzenia dziecka z automatu staje się jego opiekunem prawnym bez względu na to czy dziecko jest ślubne czy nie. I wtedy po urodzeniu idzie z takim ojcem dziecka do urzędu stanu cywilnego spisać akt urodzenia, on uznaje, pokazuje dowód osobisty urzędniczce, a matka potwierdza, że on jest ojcem. I wtedy bez ślubu i matka i ojciec mają pełne prawa do dziecka... A co do komentarza z 14:51, niestety mylisz się.. Wiek ma dużo wspólnego z przebiegiem porodu, a to że to było 3 dziecko tej kobiety to jeszcze powinno ułatwić sprawe. Też rodziłam i też zauważyłam sporą różnice wieku u kobiet z oddziału położniczego(porody bez większych problemów) i tymi z patologii ciąży(często ciężkie porody). I niezależnie od tego czy to było pierwsze dziecko czy piąte to 40-latki zazwyczaj miały problem z urodzeniem dziecka. Po 35 roku życia wzrasta ryzyko powikłań takich jak: wysokie ciśnienie krwi, łożysko przodujące, cukrzyca ciężarnych, duże dziecko itd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 22:19:42

Jestem "autorką" pierwszego komentarza. Nie wiem jak to jest dokładnie, oceniam z perspektywy swojej, kobiet z mojej rodziny i znajomych i tutaj tak było, że może co 2 miała łatwy poród. Zrobiłyście pod moim komentarzem spam w ogóle nie na temat. Nie, nie byłam koło 40stki, bo syna urodziłam w wieku 26 lat i praktycznie wszystkie które rodziły w dniach gdy leżałam w szpitalu były w okolicach od 22 do 30 lat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 23:14:13

Też się zdziwiłam. Tematem jest przebieg ciąży i porodu, a nie nieślubne dzieci i wpadki ... Co do porodu, to ja też miałam małe komplikacje, ale udało mi się urodzić siłami natury. Miałam wtedy 23 lata, ale mimo wszystko zgodzę się z tym, że z wiekiem ryzyko komplikacji niestety rośnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-18 00:53:53

A rodźcie sobie nawet w wieku 18 lat, skoro nie macie nic ciekawszego do roboty i zero ambicji. Jak można sobie tak życie marnować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-18 10:25:08

To nie jest prawda, przed porodem wypisuje się dane ojca dziecka i zazwyczaj dziecko ma nazwisko po ojcu w takiej sytuacji. Konkubent nie ma prawa dowiedzieć się o stan konkubiny w przypadku wypadku itp. ale śmierć przy porodzie i dziecko to zupełnie inne przypadki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-18 10:27:22

Nie uważam żeby posiadanie dziecka było zmarnowaniem życia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-18 15:10:53

Skoro nie miałaś żadnych pasji i marzeń to się nie dziwie, pewnie jesteś z tych co to dziecko dało ci sens życia. Smutne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-19 21:51:39

A ty pewnie masz 20 kilka lat, siedzisz 5-6 razy w tygodniu od rana do wieczora w korpo za parę tysięcy i myślisz, że pana boga za nogi złapałaś i robisz niesamowitą karierę. Raz na ruski rok uda ci się wybłagać szefa o wolne, pojedziesz gdzieś a później zasypujesz innych fotkami ze swoich nieziemskich wypadów. Twoja pasja to zapewne crossfit ( lub coś w ten deseń ), fotografia bądź podróżowanie. Jesteś przecież taka oryginalna i niezależna. Łatwo jest odbijać pałeczkę :-D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-20 00:05:35

Wiek się zgadza, reszta nie. Z zawodu jestem stomatologiem. Zęby to moja pasja. Uczęszczam na wiele kursów, ciągle się dokształcam. I nie mam szefa, sama nim jestem. A zdjęcia z podróży zostawiam dla najbliższych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 09:07:18

A to nic nadzwyczajnego, to wcale nie tak rzadko się zdarza. Wiem, bo sama rodzilam. Słyszałam też relacje koleżanek. Nigdy więcej porodu naturalnego(też miałam wywoływany), tylko płatna cesarka na życzenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 08:34:55

coraz bardziej skłaniam się ku adopcji :) :) :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 02:50:16

Dlatego nigdy nie będę mieć dzieci. Wolę żyć sobie spokojnie bez tego całego stresu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 15:50:08

Hahaha mało wiesz o życiu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 19:14:13

Chodziło oczywiście o stres związany z posiadaniem dzieci, a nie stres związany z życiem. Dobrze, że umiesz się chociaż śmiać z własnej głupoty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 20:20:20

Mało wiesz o życiu, bo samo posiadanie dzieci nie jest stresujące :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 21:21:20

Nie? Z moich obserwacji i rozmów z matkami wynika co innego. Po urodzeniu dziecka ich życie to jeden wielki stres. A bo Jasiu ząbkuje, a bo Marysia płakała przy szczepieniu i inne głupoty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 00:35:09

To już w sumie zależy od podejścia takiej młodej mamy i od charakteru dziecka. Ja po urodzeniu pierwszego w ogóle się nie stresowałam, wręcz przeciwnie-byłam zrelaksowana. Dziecko grzeczne, prawie ciągle spało, a jak nie spało to się śmiało, po szczepieniu potrafiło przespać reszte dnia, a że ząbkuje zauważyłam dopiero jak zajrzałam mu do buzi, jak było większe to na spacerach, albo w gościach słyszałam od innych teksty, że je dobrze wychowuje, chociaż tak naprawdę nie przywiązywałam do tego takiej uwagi. Taki miało charakter, nie było jakichś awantur w sklepie czy krzyku w autobusie. Żyłam tak jak wcześniej, miałam czas na fryzjera, kosmetyczke i jeszcze do tego byłam na urlopie macierzyńskim. Stres pojawił się dopiero po urodzeniu drugiego (istne przeciwieństwo tego pierwszego, mały diabełek), ale i tak nie było aż tak źle, bo jestem dosyć cierpliwa. Teraz chociaż to pierwsze ma już 17 lat, a drugie 10 lat to dalej mam wrażenie, że charakter się im nie zmienił od urodzenia...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 11:51:41

Moja mama ma nas 5tkę. W tym 2jka ciężko chora, jedno zachorowało w wieku 2 lat (zapelenie opon mózgowych) ma teraz 20 i jest sparaliżowany od 18 lat a u drugiego w wieku 14 lat wadę serca. Faktycznie to nie sa PROBLEMY

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 13:42:05

Nikt nie napisał, że to nie są problemy, ale takie sytuacje jak ta opisana przez Ciebie zdarzają się niezwykle rzadko. Po pierwsze- Twoja mama ma was 5, więc chyba chciała mieć dzieci, samo posiadanie ich nie byłoby raczej dla niej problemem. Po drugie- znam 6 osób po przebytym zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych, żadnej nic się nie stało i są w pełni zdrowe. Po trzecie- większość wad serca diagnozuje się zaraz po urodzeniu i można je wyleczyć. Albo Twoja mama i Twoje rodzeństwo ma ogromnego pecha, albo zapomnieliście o istnieniu lekarza i próbowałaliście leczyć się na własną ręke...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 14:31:42

Jesteś żałosna, wiesz że są komplikacje ?! Mój brat był leczony w Krakowie następnie w CZD w Katowicach to było 18 lat temu na skutek zapalenia dosta paraliżu i cierpi na padaczkę lekooporną. Coś jeszcze ?! A siostra nagle zemdlała NAGLE w wieku 14 lat , byliśmy z nią w Zabrzu, Katowicach CZD , Warszawie CZD, Krakowie JP II i wiesz co ? Dopiero w ŁODZI ją zdiagnozowali bystrzaku. Rozumiem że 14 lat temu każdemu dziecku robili badania serca? Bo o takich cudach nie słyszałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 15:36:48

No i po co te wyzwiska? Anonim z 13:42:05 ma racje. To są rzadkie przypadki i tylko napisała, że albo ogromny pech, albo leczenie się na własną rękę. Jednak okazało się, że to pierwsze. Po co odrazu wyzywać od żałosnych? Ty pokazałaś sobą jeszcze gorszy poziom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 17:58:19

A panna sugerując że ktoś bawił się w lekarza i jest sam sobie winny jest ok ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-17 19:35:27

Nie jest do końca ok, ale nie napisała nic złego. To serio wyjątkowy przypadek i wydaje się trochę nieprawdopodobne, żeby mieć w życiu aż takiego pecha. Dlatego nie napisała o samym pechu tylko zasugerowała też, że może ktoś się bawił w lekarzy. Nie pochwalam tego, ale trochę rozumiem, bo ja osobiście też nie znam nikogo z takimi powikłaniami, za to moja ciotka... Wszystko by leczyła syropem z cebuli, kroplami żołądkowymi, rosołem i całodniowym wygrzewaniem żeby "wypocić chorobę".... Tacy ludzie naprawdę istnieją..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 01:30:36

Współczuje strasznie takim kobietom. Ja (w porównaniu do tej historii) miałam łatwy poród, chociaż pod sam koniec myślałam, że umieram. Całą ciąże czułam się jakbym w niej nie była, brzuch był mały, może raz wymiotowałam i normalnie pracowałam, L4 wzięłam od lekarza dopiero na 2 dni przed terminem porodu. Dzień przed terminem byłam trochę ospała, a w dniu terminu o 12 zaczęły się skurcze. No i co? Wiedziałam, że już się zaczęło, ale bolało mniej niż miesiączka, śmiałam się z mężem, że "jak poród tak boli, to ja mogę rodzić codziennie", o 18 poszłam jeszcze na zakupy dokupić kilka rzeczy do szpitala, po powrocie wzięłam gorącą kąpiel na przyspieszenie akcji, później się spakowałam i czekałam oglądając telewizje na moment kiedy będzie już bardzo boleć. Jakoś o 3 w nocy skurcze miałam już co 3/4 minuty, więc pojechałam do szpitala, zbadali mnie i udałam się na porodówke. Podpieli mnie do KTG i sobie leżałam. O 5 rano skurcze były już nie do wytrzymania, lekarz wtedy podał mi kroplówke z oxytocyną(na przyśpieszenie porodu, skurcze są wtedy jeszcze bardziej bolesne), a położna przebiła pęcherz płodowy - w moim przypadku też wody były zielone... No i dopiero wtedy zaczęło się piekło, po ok.17h porodu skurcze parte. Z tego momentu niewiele pamiętam, ale to było okropne, na szczęście przed 6 urodziłam w pełni zdrowe dziecko..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz