Jak rozmawiać z dzieckiem o dojrzewaniu?

14 Listopada 2009

Poważne rozmowy rodziców z dziećmi są zawsze trudne. Zwłaszcza kiedy dotyczą takiej kwestii jak dorastanie.

Jak rozmawiać z dzieckiem o dojrzewaniu?
>

Każdy z nas przechodzi okres dojrzewania. Nie da się go uniknąć, choć wiele osób przyznaje, że jest to bardzo ciężki czas dla młodego człowieka. Zmienia się ciało, zmienia się psychika. Dziecko dorasta – przestaje się bawić klockami i lalkami, a z dnia na dzień najważniejsi stają się koledzy z klasy i osiedla, zaczynają się pierwsze miłości, zbliżenia, problemy w szkole i domu. Niestety, dorośli bardzo często zapominają o tym, że kiedyś przechodzili przez okres dojrzewania. Zapominają także, jakie nieprzyjemności i problemy towarzyszyły im w czasie dorastania i jak wielkie mieli pretensje do swoich rodziców, że ci nie potrafili ich zrozumieć. Potem jednak mijają lata i my, jako rodzice, popełniamy wciąż te same błędy. Dziwimy się, że nasze dzieci nie chcą z nami rozmawiać, buntują się i sprawiają wrażenie, jakby kompletnie wymknęły nam się spod kontroli. 

A od rozmowy o dojrzewaniu nie można uciekać. Tobie jako matce może być trudno pogodzić się z faktem, iż twój maleńki aniołek nagle zaczął się malować i woli spędzać weekendy z drugą połową, a nie z własnymi rodzicami. Taka niestety jest kolej rzeczy, na którą nie masz żadnego wpływu. Dlatego zamiast prowadzić z dzieckiem nieustanną wojnę, po prostu złóż broń i postaw się na jego miejscu. Uwierz, jemu jest o wiele ciężej niż wam, czyli rodzicom. 

Twoja dorastająca pociecha potrzebuje pomocy - nawet jeśli sprawia wrażenie, iż buduje wokół siebie mur i myślisz, że z mężem jesteście ostatnimi osobami, z którymi ma ochotę rozmawiać. Tak naprawdę dla niej jest to czas radzenia sobie z tymi wszystkimi emocjami, które wybuchają w twoim dziecku ze zdwojoną siłą. Musisz sobie zdać sprawę, czym ta pomoc tak naprawdę jest. To nie złote rady w staroświeckim stylu. Pomocą może być gotowość do wysłuchania swojego dojrzewające syna lub dorastającej córki. Jeśli pociecha zdecyduje się przyjść na rozmowę, nawet gdyby powiedziała ci coś, co cię przerazi, postaraj się zachować spokój i wysłuchać jej argumentów. Może córka, mówiąc ci o podejrzeniu ciąży, wykazała się największą odwagą w swoim całym życiu? Albo syn, który mówi ci, że jakiś kolega ze szkoły go zaczepia, podświadomie woła o pomoc, bo jakiś osiłek po prostu go bije? Nieważne, co usłyszysz – naucz się słuchać. I nie zbywaj swojego dziecka, tłumacząc się brakiem czasu, pośpiechem albo uznając jego problem za mało ważny. Pozwól dziecku mówić, nie oceniaj. Jasne, że na własną pociechę ciężko będzie ci spojrzeć obiektywnie, ale postaraj się – to klucz do waszego porozumienia. 

Kiedy rozmawiasz z młodym człowiekiem o jego problemach związanych z dorastaniem, nie zachowuj się jak dorosły, który NA PEWNO wszystko wie lepiej (a nawet najlepiej). Dziecko się spłoszy i jeśli poczuje się zignorowane albo ośmieszone, najprawdopodobniej więcej nie przyjdą z tobą porozmawiać. Ty wtedy zaczniesz oskarżać je, że się zamyka na cały świat i przeżywa niszczący waszą rodzinę okres buntu. A tak naprawdę wina może leżeć po innej, powiedzmy sobie szczerze – twojej – stronie. Nie wypytuj również na siłę o rzeczy, z którymi syn lub córką nie chcą się z tobą podzielić. Pamiętasz siebie w wieku nastu lat? Im bardziej rodzice naciskali i sprawiali wrażenie, że po prostu MUSZĄ coś wiedzieć, tym ty coraz bardziej zamykałaś się w sobie. 

Dojrzewanie potrafi nieźle dać młodym w kość. Dlatego czasem warto przygotować do niego Dziecko, zanim faza intensywnego dorastania zacznie się na dobre. Widzisz, że twoja córeczka powoli zamienia się w kobietę? Porozmawiaj z nią na temat jej ciała. Być może powinna nosić już biustonosz albo wkładki higieniczne, żeby nagle nie zaskoczył ją pierwszy okres. Dla rodzica takie rozmowy są bardzo krępujące (dla młodej osoby tym bardziej), dlatego i jedna, i druga strona od nich uciekają. A przecież są to kwestie, które dotyczą każdego z nas. Dlatego wytłumacz córce, co się dzieje z jej ciałem oraz czego może się spodziewać. Nie udawaj, że niczego nie dostrzegasz – bo taką taktykę zdezorientowani i speszeni rodzice często przyjmują. Po prostu ciesz się faktem, że twoja księżniczka zamienia się w kobietę. A najlepiej ciesz się tym razem z córką. To samo dotyczy syna. Choć pewnie lepiej by było, gdyby o zmianach zachodzących w jego ciele i psychice porozmawiał z nim ojciec. Męska rozmowa to męska rozmowa. I dodatkowo buduje wyjątkową więź między ojcem a synem. 

W czasie rozmowy z dzieckiem o dorastaniu lepiej nie wymawiać pewnych zdań, bo działają jak czerwona płachta na byka. Znienawidzone przez dorastające osoby wypowiedzi ich rodziców to: 

- „Robimy to dla twojego dobra” – w młodym człowieku gotuje się, gdy pada to zdanie. „Dobro” jest zbyt ogólnym wyrazem, niewyjaśniającym absolutnie nic, tylko podkreślającym, że rodzic ma zawsze rację, a Dziecko nie ma o niczym pojęcia.

- „Gdy ja byłam w twoim wieku...” – tak na dobrą sprawę dorosły pamięta ogólnie, co robił w szkole średniej, na studiach i potem. Trudno jest jednak pamiętać, co robił, a czego nie, gdy miał 18 lat, 18 i pół roku, 19, 20,5... A poza tym, czasy się zmieniły i stale się zmieniają!

- „Niczego nie rozumiesz” – a może to właśnie ty jako rodzic nie rozumiesz swojego dziecka?

- „Myślisz, że pozjadałeś/aś  wszystkie rozumy” – to, że pociecha cię atakuje albo próbuje do czegoś przekonać, nie oznacza, że uważa się za pępek świata. Po prostu mówi ci to, co myśli i być może denerwuje się, że nie dopuszczasz do siebie jego/jej argumentów i faktu, że może mieć rację. 

Dorastające Dziecko może w domu sporo namieszać. Ale nie negatywnie – często nawet wyłącznie pozytywnie, bo wreszcie staje się poważnym, dorosłym człowiekiem, a nie maleństwem tylko do przytulania. 

Ewa Podsiadły

Zobacz także:

Co kształtuje seksualność dziecka? 

W momencie gdy rodzi się Dziecko, nikt nie wie, jakie ono będzie, gdy dorośnie. Noworodki nie przychodzą na świat z instrukcją obsługi. Dwoimy się i troimy, aby wychowywać je najlepiej, jak tylko potrafimy.

Pierwszy raz w bardzo młodym wieku – tak czy nie?

Seks jest wspaniały, boski, niesamowity – to wszystkie wiemy. Ale rozpoczęty zbyt wcześnie, może okazać się traumatycznym przeżyciem. Wiele młodych osób chce mieć inicjację za sobą z wielu względów. Niestety, często zatrważających.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (158)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Córeczka
(Ocena: 5)
2015-01-07 22:21:35

Piękne rozmowy

Mam rocznikowo 13 lat. Do tej pory mama mi umyje włosy choć potrafię sama widzi mnie nagą ale przecież niedawno była taka sama. Gdy wchodzimy do sklepu spytam Mamusia mogę taki stanik? A ona mi go kupi. Wiem bardzo dużo o dojrzewaniu. Po pierwsze wkładki szłam do niej! Okresu nie mam. Na razie! :× Ja się nie mastrubuje bo nie chce. Mama wytłumaczył mi o tym że dzieci się nie biorą zbociana. OczOczywiście nie puszczala mi żadnych filmików tylko powiedziała. Ładnie opowiada mi o dojrzewaniu. Jak miałam 5 lat spytałam co to jest wskazalam tampona. A mama mi powiedziała że jak będę starsza będzie mi krew leciała na majtki. To mi wystarczyło! W plecaku noszę wkładki na zmianę. No i podpaski wrazie wpadki. Moja mama wie o tym. Ale sama mi to zaproponowała. Oczywiście uwielbiam wdż. Wspaniałe lekcje. Choć wssystko a nawet więcej opowie mi mama! Bardzo lubię książki o dojrzewaniu. Ja jestem już za duża bo wiem te najważniejsze rzeczy. Ale nie wszystkie. Ale takie książki dla 10 latki to skarb. Można dać swoją porpaseke lub tampon. Tak do pokazania. Mi mama dala na wypadek. Wkładki dziele z nią i starszą siostrą. Kochamm te tematy. Do tematu o seksie mnie nie ciągnie. Wole gadać o okresie :p Pozdrawiam fikcyjna Asja .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-07 02:01:01

mam 14 lat, jak dostałam pierwszą miesiączke to powiedziałam mamie ale ona kazała wziąść sobie podpaske i nic więcej nie mówiła. rzadko z nią rozmawiam na taki temt.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-12 18:10:30

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-03-10 11:45:28

Powiem tak Ja nie mam 20 lat czy nawet i 18 Mam 14 i co z tego sex jest sprawą indywidulaną , wiec nie można powiedziec od którego roku zycia może uprawiać stosunek To jest sprawa kazdego jezli dziewczyna jak i chłopak maja na to ochote i uwazaja ze sa dojrzeli psychicznie i fizycznie czemy nie ?? Ale niech sie zabezpieczą ...Prawda jest taka ,ze zabezpieczenia nie pomagają spoko jadne , ale jezli ktos tego chce nieh robio a dz ciaza to juz nie jest ..Ludzi sprawa bo to ktos sobie je zribił nie wy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-02-12 14:56:48

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-01-30 01:44:48

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-01-16 18:32:20

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-01-09 20:46:53

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-01-09 20:41:30

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-01-09 20:31:23

„Papilocie! Mam 22 lata, za rok wyznaczoną datę ślubu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz