EXCLUSIVE: Mama z przymusu

27 Września 2014

Basia urodziła, by spełnić marzenie męża i jego rodziny. Nie swoje.

matka

Decyzja o macierzyństwie nigdy nie jest łatwa. Świadome rodzicielstwo wymaga gruntownego przeanalizowania możliwości – czy rzeczywiście jestem gotowa na dziecko, czy będę mogła liczyć na partnera, jak poradzimy sobie w nowych okolicznościach, czy mamy warunki i czy zwyczajnie nas na to stać. Także mentalnie. W czasach, kiedy pogoń za karierą i niepewność jutra są tak powszechne, powiększenie rodziny przestaje być naturalną koleją rzeczy, ale staje się aktem odwagi i determinacji.

Nieco inaczej było w przypadku naszej bohaterki. Basia od 8 lat jest w stałym związku, którego finałem był ślub 3 lata temu. Często rozmyślała i rozmawiała z mężem o dziecku, ale nigdy nie była przekonana, czy to do końca dobry pomysł. Decyzję o zajściu w ciążę odkładała na lepsze czasy. I wcale nie chodziło o sytuację mieszkaniową czy finansową. Czuła, że nie jest na to gotowa. Pojawiały się nawet myśli, że być może nigdy nie będzie. Dziecko oznaczało dla niej rewolucję, której wcale nie oczekuje od życia.

Ostatecznie została matką i chociaż kocha swojego syna nad życie, doskonale zdaje sobie sprawę, że do nowej roli została niemal zmuszona. Presja małżonka i najbliższej rodziny była tak duża, że musiała pozbyć się swoich wątpliwości. W ten sposób uszczęśliwiła innych, ale czy siebie także? Poznajcie jej trudną historię, która może mieć dużo wspólnego z losem wielu innych polskich kobiet.

Strony

Komentarze (90)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-29 15:24:13

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

Boże co za okropna rodzina... Podziwiam kobietę że od nich nie uciekła w cholerę, poważnie. I jeszcze to pranie mózgu, naciski, głupie podchody męża... Ja bym nie wytrzymała nerwowo w gronie tak ograniczonych osób, które nie liczą się ze zdaniem dziewczyny, tylko jej wręcz nakazują - masz rodzić i koniec, to co ty o tym sądzisz jest nieważne, ja chcę syna/wnuka! Koszmar:( I niepotrzebnie ich posłuchałaś, zrobiłaś to wbrew sobie, a to ty, powinnaś decydować o swoim życiu, a nie inni ludzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-29 22:50:41

dokładnie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Maja
(Ocena: 5)
2014-09-28 23:54:28

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

jesli ktos nie chce miec dzieci to ok, ale niech nie wiaze sie z kims,kto chce je miec. kwestia posiadania dzieci jest kluczowa w zwiazku. I argument,ze zaszla w ciaze aby zadowolic innych jest okropny, bardzo dziecinne zachowanie. Jak mozna zrobic sobie dziecko bo ktos cie o to prosi????

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
salva
(Ocena: 5)
2014-09-28 23:09:33

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

Koszmar, nie doczytałem do końca nawet. Pani zmieniło się życie, straciła poczucie wolności, spontaniczność, nie może wyskoczyć na weekend nad morze, tak spontanicznie, nagle... O dolino rozpaczy!!! Egocentryzm w czystej postaci. Pani nie wierzę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M
(Ocena: 5)
2014-09-28 19:38:27

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

Nie mam jeszcze rodziny, ale mama mojego narzeczonego często mówi o tym że on już powinien mieć (najlepiej) syna. On już zbliż się do 30 ale co to ma do tego wszystkiego? Ja nie jestem jeszcze gotowa na to żeby mieć dziecko. Powiedziałam mu że to ma być nasza wspólna decyzja! Rozumiem cie w pewnym sensie. Mój tez pracuje całe dnie więc i dla mnie ma mało czasu w tygodniu, a to nie jest miłe. Rozmowa jest najważniejsza! Nie ukrywaj tego co czujesz. Powodzenia :]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 19:20:52

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

Szkoda mi tego maluszka. Tej kobiety ani trochę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 20:50:12

Mi też szkoda maluszka, ale na pewno z innych powodów niż Tobie. Szkoda mi go, bo ma niedzielnego tatę, który jako dawca nasienia czuje, że już zrobił wszystko, co powinien zrobić. Takiego, który woli zostać w pracy dłużej, w teorii dlatego, żeby zarobić na dom, w praktyce sprawa ma się trochę inaczej. Dzieciątko mogłoby iść do żłobka, matka do pracy, ojciec rezygnuje z nadgodzin. Tym samym, tatuś ma więcej czasu i może pomagać w domu, matka nie czuje, że macierzyństwo ją stłamsiło, jest szczęśliwsza i to na pewno korzystnie odbija się na relacjach z dziećmi, do tego dwie pracujące osoby zapewniają spokojnie godne życie rodzinie. To ten facet chce kobietę wrzucić do worka z innymi kurami domowymi, stłamsić i sprowadzić tylko do roli matki, która jest trudna do cholery! Macierzyństwo to jest ciężka orka, a nie same uśmiechy maluszka. Jeśli ktoś jest zmuszony zajmować się tylko domem i dzieckiem, nie ma czasu dla siebie i przyjaciół, to ja się nie dziwię, że wariuje i zaczyna doszukiwać się winy w dziecku. Wiem, że to strasznie brzmi, ale dobry rodzic to nie taki, który musi wszystko poświęcić dla dziecka. Dobry rodzic to taki, który potrafi pogodzić bycie sobą z rodzicielstwem. Jeśli kobieta nie jest szczęśliwa, to nie może być dobrą matka, tak się po prostu nie da.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 21:53:07

Mówisz, że szkoda ci dziecka a potem rozwodzisz się nad tym jak ta kobieta ma źle i jaki niedobry jest ten facet. Cholera! To są dwie dorosłe osoby. Sprowadziły na świat człowieka i to on teraz najbardziej cierpi. A na pewno zacznie . Nie wiem też po co dawać tak małe dziecko pod opiekę obcym ludziom kiedy nie ma takiej konieczności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-03 22:04:12

swiete slowa zgadzam sie z toba

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 18:03:15

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

było po prostu olać rodziców i teściów. jeżeli nie lubi się z kimś gadać to się z nim nie spotyka. może by ochłoneli i zrozumieli i inaczej by to wszystko wyglądało

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zniesmaczona liestem
(Ocena: 5)
2014-09-28 16:29:26

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

będę subiektywna: ta kobieta jest egoistką. i jakie żenujące podsumwanie- mamy Ci współczuć? a przepraszam; czego?! kochającego, dbającego o waszą wspólną przyszłość męża i maleństwa? bo nie możesz juz sobie robić swojej kariery i wychodzic z kolezankami na ploteczki? prawdziwe życie zapukało Ci do drzwi i masz za to pretensje do całego świata?! żałosne. a na koniec również subiektywnie... skoro bioerze się z kimś ślub to rozmawia się o przyszłości i o tym jak każde z Was to widzi więc na pewno mowa o dzieciach tez była... nawet jesli nie byłabym pewna ze to jest czas na ciąże to myśl o tym że to uszczęśliwi mojego ukochanego to bym zrobiła to dla niego!!! i jak każda normalna kobieta bym się cieszyła tym dzieckiem razem z nim! pozdrawiam...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K.
(Ocena: 5)
2014-09-28 19:38:21

"nawet jesli nie byłabym pewna ze to jest czas na ciąże to myśl o tym że to uszczęśliwi mojego ukochanego to bym zrobiła to dla niego!!! i jak każda normalna kobieta bym się cieszyła tym dzieckiem razem z nim!". Haha, współczuję słabego charakteru, wyrzekłabyś się siebie bez zastanowienia dla kogoś innego. Śmieszne, żałosne, ale zarazem też bardzo smutne. I ograniczone, jak można myśleć, że tylko posiadanie dzieci jest normalne? Zaścianek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 20:02:36

Wyrzekłaby się siebie? To co, oddałaby ciało i umysł? Hahaha opanuj się. Pozatym to się nazywa miłość i nieegoistyczne podejście do życia. Nie każdy chce przeżyć zycie nieustannie sobie dogadzając. Tak się nawet nie da.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 20:14:08

Subiektywnie ode mnie: można zdrowy egoizm stosować. Nie dać się wejść na głowę innym. "wyrzekanie się siebie" receptą na szczęście na pewno nie jest ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 20:41:39

Nie mam nic przeciwko takiemu podejściu, dopóki nie pojawia się obrażanie kobiet, o innych poglądach "jak każda normalna kobieta", czyli jeśli nie chce się zajść w ciążę dla kogoś i cieszyć ze zmuszania do macierzyństwa, to nie jestem "normalną" kobietą? Może czepiam się słówek, ale wszystko sprowadza się do tego, że ludzie są różni i mają różne potrzeby. Nie powiedziałabym, że autorka listu ma kochającego męża... Facet, który 1) nie zwraca uwagi na jej pragnienia i brak gotowości do macierzyństwa, 2) oszukuje ją, 3) nie pomaga w domu, to jest mąż kochający. Mamy zupełnie inną definicję miłości. "Nie możesz sobie już robić swojej kariery i wychodzić z koleżankami na ploteczki" - napisane z góry, z wielką pogardą. Dlaczego? Przecież potrzeba rozwoju osobistego i zawodowego jest naturalną rzeczą wśród ambitnych kobiet. Potrzeba relacji z koleżankami i tych całych "ploteczek" też mnie jakoś nie zaskakuje i nie dziwi. Można całe życie przeżyć troszcząc się tylko o własne potrzeby, dlaczego nie? Dopóki to nikomu nie szkodzi, to ja nie widzę przeszkód. Inna sprawa, że będąc w związku z natury troszczy się też o drugą osobę. Brak chęci do macierzyństwa nie musi wynikać z egoizmu. Może wynikać z niego, może wynikać z wyogdnictwa, ale i tutaj nie oceniałabym zbyt surowo. Gdzie jest napisane, że obowiązkiem jednego człowieka jest poświęcić się całkowicie dla drugiego? Nawet religia traktuje rozmnażanie jako sugestię, a nie obowiązek. W podstawowych zasadach określających "dobrego chrześcijanina", który pójdzie do nieba, nie ma nic o dzieciach. Dekalog o tym milczy. Są kobiety, dla których głównym celem i ambicją życiową jest bycie matką, dobrze. Nie ma w tym nic złego, ale inne kobiety będą uważały to za nudne życie i zdecydują się na brak dzieci na rzecz kariery, wygody, swobody - też dobrze. Trzecia grupa będzie łączyła karierę i macierzyństwo, bo tak będą chciały i to też jest ok. Nie mówmy innym jak mają żyć. Nie ma czegoś takiego jak uniwersalny przepis na szczęście i jedynie słuszne "wartości".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 21:48:39

Zdrowy egoizm to nie to samo co chęć życia bez jakichkolwiek poświęceń dla innych. Czasami trzeba się do kogoś dostosować, zrobic coś wbrew sobie. Nie żyjesz nie pustyni, tylko wśród ludzi, wśród najbliższych ci ludzi. Pewnie część z nich oddałaby za ciebie życie. Nie można mysleć non stop o sobie i o sobie bo to się nigdy dobrze nie skończy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 22:10:25

Anonimie 21.48.39 zrozum, nie można kobiety zmuszać ani wywierać presji, jeśli ona nie chce mieć dziecka! to ona ma znosić ciąże, poród i to wszystko, a jeśli tego nie chce to nikt nie ma prawa mieć o to do niej pretensji, bo to przede wszystkim OD NIEJ zależy czy będzie rodzić, kobieta ma tu najwięcej do powiedzenia! jak można traktować człowieka jako chodzący inkubator? może jeszcze ją zmusić?!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 22:27:27

Jaki chodzący inkubator opanuj sie, a jak kobieta chce dziecka to nagle przestaje byc inkubatorem? A ta kobieta z artykułu, która twierdzi, że ciąża to był cudowny czas? To też inkubator? Oboje rodzice powinni decydować czy chca miec dziecko a nie tylko kobieta. Oboje musza tego chcieć. Jak tylko kobieta będzie chciala a facet nie to wtedy jest ok wg ciebie bo ona rodzi? To ze kobieta rodzi to nie jest niczyja wina tylko biologia, nie da sie inaczej zrobić dziecka. A jak sie bierze slub to potem ma sie prawo oczekiwac dzieci. Najlepiej zrób protest pod sejmem jaka to niesprawiedliwosc ze faceci mają czelnośc nie rodzić za nas. Tyle na ten temat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K.
(Ocena: 5)
2014-09-29 11:54:09

Do Anonima u góry, pod moją wypowiedzią : Tak, dokładnie, ciało i umysł! Jeśli robię coś całkowicie wbrew sobie = wyrzekam się siebie - swoich poglądów, swoich marzeń, swojego planu na życie, jeśli jest inny. Lubię być zdrową egoistką, jak to już ktoś wyżej napisał, bo dbam o swoje szczęście :) Nie pozwolę się unieszczęśliwić dla takiej sprawy, jaką jest posiadanie dzieci. Bo po co się zmuszać? Jeśli mogę żyć wygodnie, to wybieram tę drogę. Przejście przez życie nieustannie sobie dogadzając? Naprawdę będziesz zawsze wybierać rzeczy trudniejsze, gorsze dla siebie? To cóż, powodzenia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-29 12:19:19

22.27.27 nie chodzi mi o to że to takie złe że akurat kobieta rodzi, znam sie na biologii, wiesz? chodzi mi o to, że z tego właśnie powodu kobieta ma najwięcej do powiedzenia, więcej niż jej partner, bo to JEJ ciało. Nie rozumiem po prostu, jak można wywierać presję, nacisk na kobietę, żeby rodziła dzieci WBREW SWOJEJ WOLI? jakim prawem?!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nnnn
(Ocena: 5)
2014-09-28 13:51:14

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

Kazdy ma swoje poglady, ja jestem mama i jestem z tego dumna, coreczka ma dwa latka Pracuje i zajmuje sie domem Zdarza sie ze opadam z sil, ale mam wspaniale dziecko i moge pow szczerze ze mam dla kogo zyc , bez corci zycie byloby nudne, nie wyobrazam sobie za kilkadziesiat lat np swiat w samotmosci z mezem i tej nudy i ciszy I zal do samych siebie ze nie byloby nikogo kto by nas KOCHAL, odwiedzal i byl dla nas calym zyciem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-27 23:15:35

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

Obłuda ludzka nie zna granic. Rozwodzicie się nad ta kobietą ale nikt nie pomyslał o dziecku które w jakiś sposób jest niechciane i na razie nie widać żeby to się zmieniło. Współczuję kobiecie ale jeżeli mówi że była szczęśliwie zakochana i tak dalej, czyli ufała swojemu facetowi to czemu tak postąpił. I nie mówię tu o tym że długo siedzi w pracy tylko ze naciskał. Ale to już ich problem i mozna sie zastanawiac jaka oni wgl para byli po tylu latach.. Ze tak siebie nie znali. Gorsze niż wpaśc po kilku miesiącach związku a znam takie szczesliwe rodziny. Ale dziecko wyczuje że coś jest nie tak... Lub się dowie. Cokolwiek. I Co, wtedy mama powie mu że kocham cię ale wolałabym zeby cb nie było?. Pośrednio wina matki bo mogła się nie zgodzić ale w sumie to musi czuc się bardzo źle widzac jakakrzywde robi synowi i niestety juz nic nie moze zrobic. Mąż dał dupy na całej lini. Jeżei tak ją kochał powinnien wiedziec że nie jest gotowa. Szkoda dzieciaka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 12:13:54

Ona kocha to dziecko, jest to wyraźnie napisane w tekście. Autorka ma na tyle trzeźwości, że potrafiła zanalizować swoją patową sytuację, a nie zachwycać się macierzyństwem i jedną fotkę po drugiej słać na fb. Ja tu widzę zagrożenie dla trwałości tego związku, jak nic się nie zmieni to kwestią czasu jest, aż to się rozpadnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-27 23:01:59

re: EXCLUSIVE: Mama z przymusu

Prawda jest taka, ze my kobiety same wpędzamy się w takie sytuacje a wynika to z naszej natury, chcemy wszystkim dogodzić nie zwazjac na swoje dobro... dzieck się ma do końca zycia, a z reguly faceci staja się odpowiedzialni po 40 tce, wiec majac dziecko w wieku 20 lat w wieku 40 to już dorosły człowiek, kobieta musi stawic czolo wychowaniu, wystarczy pomyslec jaki to trud mamy mozgi wiec trzeba z nich korzystać po pierwsze ciaza!!! i porod!!! tortura!! w większości przypadkow później, rozcięte krocze, gryzienie po sutkach problem z karmieniem, pokarmem, pierwszy rok nie przespany, oczywiście nie wszystkie dzieci takie sa, ale nie wieze w to ze wciągu roku nie budzi w nocy.... zapomnij o wyjciach do kina na kolacje, wakacje w stresie, DZIECI SA DOBRE DLA KOBIET KTORE LUBIA SIE POSWIECAC.... i facet im nie jest potrzebny do wychowania tak zwane kwoki, a wtedy taki idzie na bok i już rodzinka zadowolona.... reszta przykladow to porazka, tak już jesteśmy stworzeni facet się nie nadaje do dziecka, kobieta jak jest silna to super, ja się nie nadaje jak chce isc spac to ide nie będę się poswiecac 20 lat po co? i tak do piachu gatunek niech przedluzaja inni i tak jest za dużo ludzi na swiecie zycie jest jedno.... wiec korzystajmy podróżujmy.... cieszmy się zżyciem a nie badzmy sfrustrowane przy garach i z zalem ze facet nie pomaga przy dziecku....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-28 12:18:58

Dokładnie. Wg mnie za mało się mówi o tym, aby na najpierw zadbać o SIEBIE. Jak o siebie nie będziemy umiały się troszczyć, to również nie uda nam się dbać o kogoś innego (dziecko, męża). Te, które otwarcie mówią, że chcą zadbać o swoją karierę, chcą się wyszumieć, czy po prostu nie chcą mieć dzieci, często nazywa się egoistkami, czy wygodnickimi. Dlatego wiele kobiet nie wytrzymuje tej presji i jej ulega zgadzając się na zachcianki innych, a ze swoich rezygnują. Czy spełnianie celów obcych osób jest receptą na szczęście? Zdecydowanie nie. Postawa męża nie pomaga.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz