EXCLUSIVE: 3-letnia modnisia

27 Grudnia 2014

Renata bardzo dba o wizerunek swojej córki. Nie widzi w tym nic złego.

Kristina Pimenova

Podobno na wszystko w życiu przychodzi odpowiedni czas. Także na dbanie o siebie. Nie brakuje jednak matek, które twierdzą, że dzieci trzeba przyzwyczajać do tego od najmłodszych lat. Potrafią wydać majątek w sklepie z odzieżą dla najmłodszych, tworzą stylizacje dla swoich pociech, inwestują w ich wizerunek i nie widzą w tym nic złego. Za nic mają zarzuty, że w ten sposób wychowują małych próżniaków skoncentrowanych wyłącznie na swojej urodzie. Twierdzą, że to wszystko dla ich dobra.

Podobne spostrzeżenia ma Renata, która sama przyznaje, że oszalała na punkcie swojej upragnionej córeczki. 3-letnia Malwinka jest sensem jej życia, a o sprawy najważniejsze trzeba odpowiednio zadbać. Od pierwszych dni życia dziewczynka przyzwyczaja się do tego, że moda i dzieciństwo wcale się nie wykluczają, ale idą w parze. Najpierw wyrażało się to poprzez designerskie śpioszki od polskich projektantów, a dzisiaj z gracją nosi na sobie miniaturowe odpowiedniki kreacji dla dorosłych.

Jej dziecięca garderoba nie ogranicza się do kilku szuflad w komodzie. To wypełnione po brzegi szafy, których zawartość może zawstydzić nie jedną z nas. Renata jest dumna ze swojej małej modnisi i w rozmowie z nami przekonuje, że właśnie w ten sposób można wyrazić swoją miłość do dziecka.

Strony

Komentarze (7)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-27 22:51:25

re: EXCLUSIVE: 3-letnia modnisia

O dzieci trzeba dbać i wpajać im dobre nawyki. Jak widzę matki odstawione z dzieckiem w brudnym wózku to mam ochotę im nagadać. Póki dziecko nie może samo się wypowiadać to nasz obowiązek dbać o nie. Ja kupuję synkowi wiele rzeczy w Niemczech (mam blisko) albo zamawiam z USA. Nie robię tego z próżności tylko oszczędności. Ciuchy w Polsce mają mega wysoki VAT, a jakość nieadekwatną do ceny więc wydaję podobne pieniądze za lepszej jakości ciuchy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-27 21:18:24

re: EXCLUSIVE: 3-letnia modnisia

Ja lubie stroic moja coreczke az milo sie na nia patrzy bo jak widze mamusie odwalone a obok nich dzieci ubrane jak siedem nieszczesc to az nie chce sie na nie patrzec...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marlena
(Ocena: 5)
2014-12-27 15:26:54

re: EXCLUSIVE: 3-letnia modnisia

Ja kupuję tylko i wyłącznie ubrania w USA i UK. To zupełnie inna jakość, mogę prać, prać i prać, a one wciąż są pierwszej jakości. Kiedyś koleżanka powiedziała, że jestem próżna. Nie rozumiem niby dlaczego. Stać mnie, mimo to kupuję zawsze na wyprzedażach i szczerze, to te markowe ubrania wychodzą mnie w takich cenach jak od przeciętnego polskiego producenta (a one niestety mnie nie zadowalają, bo po kilku praniach robią się szare i niemiłe w dotyku). Córka ma 8 lat, syn 5. Nigdy nie powiedziały mi nic w stylu "Nie założę tego bo jest brzydkie" itp. Śmieszą mnie niektórzy ludzie, którzy uważają, że kupując dzieciom tylko markowe rzeczy uczę ich na pustych ludzików, dla których tylko wyglą się liczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
eM
(Ocena: 4)
2014-12-27 13:42:48

re: EXCLUSIVE: 3-letnia modnisia

Skoro ją stać to fajnie, że jej dziecko chodzi w dobrych i ładnych ubraniach, tańsze też są fajne i można je ułożyć w ciekawe stylizacje. Myślę, że warto uczyć dziecko schludności, estetyki i mody również chłopców, a choćby dlatego, żeby mamusie nie miały dorastających i dorosłych synów, którzy nie potrafią ogarnąć sensu własnego stroju. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-27 08:29:41

re: EXCLUSIVE: 3-letnia modnisia

niech stroi, niech kupuje skoro ma na to pieniadze..ale niestety wyczuwam proznosc w samej mamie...i to jest problem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-27 03:20:29

re: EXCLUSIVE: 3-letnia modnisia

Wiecie co, mnie to się wydaje, że to wszystko nie tak powinno wyglądać. Nie chcę się tu rozwodzić jakoś bardzo, ale chodzi o to, że kupując dziecku tyle ciuchów i "stylizując" je, wpajając styl, jaki ma matka (sorry, każdy powinien mieć szansę do wyboru swojego własnego, a nie mieć "wpajane" cokolwiek!), krzywdzimy to dziecko... Później jedyne, czego te dzieci w przyszłości od siebie oczekują to tego, by ładnie wyglądać, by podobać się innym i nigdy broń Boże nie wyjść z domu bez makijażu. I czyja to wina? MATKI. I nikogo innego. Współczuję tym dzieciom, bo kompletnie nie mają pojęcia, co się z nimi dzieje, a jak się w przyszłości zorientują (o ile w ogóle to nastąpi), to już będzie za późno. I potem ludzie dziwią się, skąd ta anoreksja wszędzie... No skąd? W wielu przypadkach właśnie przez tego typu zachowanie rodzica, który jest z nami przez pierwsze najważniejsze momenty naszego życia i wbija nam do głowy to, co sam w niej ma.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-27 20:55:09

Ja patrzę na to z drugiej strony. W mojej rodzinie nie było nigdy kłopotów finansowych, ale moi rodzice to tacy "trzeźwo myślący ludzie". W dzieciństwie moje koleżanki zawsze miały ładne sukieneczki, ładne zabawki i tak dalej, a ja chodziłam w ubraniach po kuzynostwie (bo dziecko i tak nie zauważy różnicy, bo to próżność kupować dziecku drogie rzeczy). Oni wyznawali zasadę, ze najszczęśliwsze dzieci, to dzieci brudne dzieci. Błąd, ja od zawsze miałam kompleksy na temat tego, jak wyglądam. W dzieciństwie czułam się gorsza od ładniej ubranych dzieci, w okresie dojrzewania ubierałam się jak chłopak, bo myślałam, że ładne ubrania mi się po prostu nie należą, że to przecież ZŁE. Odkąd zaczęłam sama zarabiać, nadrabiam braki w sukienkach i szpilkach, ale nawet w ubraniu od projektantów, czuję, że gdzieś w środku jestem tym dzieckiem, w męskich spodenkach i brzydkiej bluzeczce. Może i od zawsze byłam próżna i od zawsze miałam w sobie "modnisię", trudno. Chodzi mi o to, że w żadną stronę nie można przesadzić, ale też o to, że rodzice nie są w stanie narzucić dziecku stylu. Bez względu na wychowanie, dziecko to odrębna osoba. W pewnym momencie znajdzie siebie, więc z dwojga złego (stroić, zaniedbywać), lepiej stroić, przynajmniej dziecko nie obrośnie w kompleksy. Najlepiej byłoby oczywiście zachować zdrowy rozsądek we wszystkim, ale to tylko łatwo powiedzieć :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1