„Uderzyłam kilkumiesięczne dziecko!”. Ela wyznaje, że puściły jej nerwy i pyta: Czy jestem złą matką?

15 Sierpnia 2017

- To był moment krytyczny - mówi. Czy taki czyn można usprawiedliwić?

bicie dziecka

Od wielu lat panuje moda na bezstresowe wychowanie, ale coraz częściej słyszymy słowa krytyki na jego temat. Można się spotkać nawet z opiniami, że bicie dzieci sprawdza się lepiej, co widać chociażby na przykładzie pokolenia millenialsów. Współcześni nastolatkowie nijak się mają pod względem zachowania do swoich rodziców czy dziadków i niesprawiedliwością byłoby zrzucać całą winę na dobę gier komputerowych i smartfonów. Zdaniem wielu są ofiarami bezstresowego wychowania. Czy to znaczy, że powinniśmy zacząć bić dzieci?

Wśród wielu komentarzy na ten temat można się spotkać z takimi, że wystarczy trzymać się surowych metod wychowawczych albo co najwyżej dawać lekkiego klapsa. „Dziecko to taki mały człowiek, który też ma godność. Nie wyobrażam sobie, że miałabym uderzyć syna. Wymyślam inne dotkliwe kary i jestem konsekwentna w działaniu. Co najważniejsze, widzę efekty” - pisze na forum jedna z matek. „Myślę, że wszystko zależy od charakteru dziecka. Moje pierwsze było grzeczne, ale drugie to mały diabełek. Klapsy pomogły” – zwierza się kolejna.

Zupełnie inną kwestią jest uderzenie dziecka pod wpływem niekontrolowanych emocji. To nie ma nic wspólnego z przemyślaną karą. Cierpi zarówno maluch, który nic nie rozumie, jak i matka – przerażona tym, czego się dopuściła.

Ela sześć miesięcy temu urodziła swoje drugie dziecko. W ubiegłym tygodniu puściły jej nerwy i odegrała się na brzdącu. Teraz nie może się pozbierać. Ela pyta się Was, czy jest złą matką. Poznajcie szczegóły jej opowieści.

Zobacz także: „Powinniście zainwestować w kondomy!”. Nie uwierzysz, co słyszą matki, które odważyły się urodzić jedno dziecko po drugim…

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (35)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-31 22:31:41

Kiedyś dzieci dostawały linijkami w szkołach a teraz to dzieciak może ci srac na łeb a ty klapsa dać nie możesz bo zaraz mopsy i policja ... nie musisz się obwiniać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-19 18:32:33

Wybacz ale jednego nie rozumiem. czemu ty masz "poświęcić" się dla dzieciaków? a co on, nie jest też rodzicem? on ma prawo do pracy i własnego życia a ty tylko jak ta kura domowa i być jeszcze wdzięczna bo cie niezdradza czy coś? myślę że ta sytuacja pokazała że czas na zmiany. ty kategorycznie wracasz do roboty, starszy do przedszkola a babcia jak tak bardzo się interesuje i taka dobra z dziećmi była to niech się ty młodszym zajmie. kobieto, życia ma się tylko jedne, chłopcom nic się nie stanie jeśli nie będziesz z nimi 24/7 a jak dorosną to docenią matkę która nie bała zawalczyć o własne szczęście (i miejmy nadzieje będą traktować kobiete jak partnera a nie darmową sprzątaczkę i opiekunkę)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-16 23:28:14

Starałabym się postawić na swoim i dać dzieci do przedszkola. To edzie dla nich dobre. obecność innych dzieci, łatwiej przyjdzie im nawiązywanie kontaktów z ludźmi itd. Idąc do pracy odstresujesz się trochę tym domem i dzięki temu łatwiej będzie Ci "współpracować" z dziećmi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
monikaizapolasinska
(Ocena: 3)
2017-08-16 08:43:05

Hej. Jestem mamą 2 latka jedynaka i nie dziwie się ,czasami mam dosyć tak jak Ela z artykułu. Też mieszkam za ścianą z moją wredną i wścibską teściową także doskonale rozumiem ten ból i nie dziwie się, że w końcu nie wytrzymałaś napięcia. Moja teściowa mi matkuje i traktuje jakbym nie wiedziała co to jest dziecko i jakbym wczoraj urodziła, ale albo się z nią kłócę, albo jednym uchem wpuszczam, a drugim wypuszczam...Hehe to jest jedyna metoda na taki typ człowieka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Pablo
(Ocena: 5)
2017-08-22 10:41:09

Z tą teściową metody typu: jakaś kłótnia, jednym uchem wpuszczam drugim wypuszczam, itp na dłuższą metę nic nie dadzą, sam przerabiałem takie soft-metody. W takich sytuacjach to albo totalna awantura i mieszkamy przez ścianę ale traktujemy się jak powietrze (ale wtedy szkoda zdrowia na taką toksykę) lub wyprowadzka innego wyjścia nie ma aby odciąć się od zbędnych wpływów takiej teściowej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ja nie mogę
(Ocena: 3)
2017-08-15 17:45:07

Na co czekasz, na zbawienie? Starszego do przedszkola, bo jak siedzi cały dzien z tobą to zdziczeje. Nie będzie umiał się bawić z rówieśnikami. Twój mąż to trochę palant, ale jak dużo pracuje to pewnie cierpliwość też mała, ale sugerowanie, ze się nie przemęczasz jest ch.u.jową zagrywką. Pomysł z zamkami nie jest zły. Jak będą fochy to się nie hamuj i wygarnij babie. W końcu i tak ci nie pomaga, więc nic nie stracisz. A tak właściwie to gdzie są twoi rodzice? Jak nie masz to kicha, ale jak żyją i są w miarę normalni to może by pomogli? Rozmowa z mężem też by się przydała, ale mam wrażenie, że to typ maminsynka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 15:13:14

kolejny artykul o gowniakach.. sama pozwalasz zeby bachor wszedl ci na glowe, nie ma czegos akiego jak niegrzeczne dzieci z charakteru, kwestia wychowania..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 17:06:28

Kolejny komentarz od kobiety niechcącej mieć dzieci i nazywającej je bachorami i gówniakami. Jeszcze brakuje, żebyś kobiete z artykułu nazwała "krową rozpłodową"... Kwestia wychowania? No tak, bo 6-miesięczne dziecko jest niegrzeczne, bo matka go nie wychowała, haha. Ciekawe jak wychować, skoro takie dziecko jeszcze nawet mówić nie potrafi. I mylisz się, dzieci bardzo różnią się od siebie charakterem, tak samo jak dorośli. Jedno może być grzeczne i posłuszne, a drugie wręcz przeciwnie. I problem tej kobiety nie polega na samej nieposłuszności jej dzieci, tylko raczej na relacjach z mężem i teściową.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 17:58:28

Oj tak, zgodzę się z anonimem z 17:06. Jeszcze pamiętam jak mój syn zaraz po urodzeniu trafił na oddział neonatologiczny. Z nim na sali leżała jeszcze jedna dziewczynka urodzona kilka dni wcześniej. On-grzeczny, wiecznie spał, płakał tylko jak był głodny, a ta dziewczynka ... Wieczny krzyk, jedyne momenty kiedy nie krzyczała to wtedy jak ktoś brał ją na ręce. Niech anonim z 15:13 napisze jeszcze, że to nie kwestia charakteru tej dziewczynki tylko ktoś nie potrafił wychować sobie kilkudniowego noworodka, który zaraz po urodzeniu wszedł rodzicom na głowe. :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 18:08:45

mysle ze chodizlo o starsze dziecko? skoro ktos ma niegrzeczne dziecko z kotrym obie nie radzi to po co drugie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 19:32:34

Ale rzuciła smoczkiem w to 6-miesięczne. Poza tym wydaje mi się, że gdyby jej mąż i jego mamusia mieli inne podejście do sytuacji to bez problemu poradziłaby sobie i z młodszym i ze starszym. Możliwe nawet, że przed urodzeniem młodszego radziła sobie normalnie z tym starszym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 13:59:36

Masz poprostu słaby charakter

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M
(Ocena: 5)
2017-08-16 07:35:04

Jaki slaby charakter hahahahah. Ktos tu myli pojecia. Jak mozna sie zachowac kiedy nie ma wsparcia ze strony meza a tesciowa zachowuje sie gorzej niz zero....! Na jej miejscu wypierdolilabym tesciowa z domu za fraki. Jak mozna tak wpierdalac sie w czyjes zycie?! Dziewczyna potrzebuje pomocy i to juz! Potrzebuje rozmowy.... a nie codziennych wizyt jebnietej kobiety ktora kurwa z nudow zaglada komus do szafek. NIE MA TAKIEGO PRAWA! Kazdy ma chwile slabosci i atak stresu ktory niestety tak skutkuje...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Starbuck
(Ocena: 5)
2017-08-15 12:15:00

Jezu, co za palant z tego męża! Zabrania Ci pracować, a co on jest? A jak pójdziesz do pracy to co, zamknie Cię w domu i zacznie lać? Kretyn, a jego mamusia nie lepsza. Jak taka pomocna, to niech weźmie maluchy na jeden dzień, a Ty jedź do miasta spotkać się z koleżankami, a nie Ci w dżemach szpera.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 13:05:26

wlansie, nie masz z nia jakiekogolkwie dobrego kontaktu zeby z nia o tym pogadac?? chcoiaz widac ze robi to na zlosc, dla mnie klasyczny przyklad ze syn i jego mamusia traktuja cie z gory a ona na pewno za toba nie przepada i che pokazac jaka to jestes beznadziejna i nie dajesz sobie rady,,a maz to klasyczny mamisynek, nie wiedzialas o tym przed slubem??najgorszy typ faceta...powinien sie interesowac toba a nie mamusia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 10:53:03

nei rozumiem po co robiliscie sobie drugie dziecko skoro z pierwsyzm juz mialam problem i nei chcialas siedziec w domu a tesciowa sie wtracala??

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 10:46:31

nie uderzylas dziecka tlyko rzucilas smoczkiem, ktory chyba ciezki nei jest?? ja kiedys opeikowalam sie dzieckiem, wytrzymalam cale dwa dni i na spacerze bylo tak okropne ze popchnelam je w snieg lekko..nic sie nie stalo a bachor sie na chwile uspokoil..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz