Dlaczego polskie dzieci mają nadwagę?

05 Stycznia 2016

Eksperci biją na alarm: polskie dzieci tyją w przerażającym tempie. Co się dzieje?

otyłość u dziecka

Epidemia otyłości stała się faktem. Jesteśmy coraz grubsi – bo źle się odżywiamy i za mało się ruszamy. W Europie otyłych jest 10-20 proc. mężczyzn i 10-25 proc. kobiet. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że w 2000 roku ponad 300 mln dorosłych zostało sklasyfikowanych jako osoby otyłe, z czego 132 mln w krajach rozwiniętych i 170 mln w innych częściach świata. Jednak tym, co przeraża najbardziej, jest tycie dzieci. Nadwaga i otyłość w ich przypadku stały się jednym z najpowszechniejszych stanów chorobowych w krajach takich jak Polska.

Tycie polskich dzieci to bardzo poważny problem, który niepokoi ekspertów. Raport WHO wykazał, że w ciągu ostatnich 20 lat liczba grubych dzieci w naszym kraju wzrosła aż trzykrotnie. Mało tego – polskie jedenastolatki ważą więcej niż ich rówieśnicy w innych państwach Europy oraz w Stanach Zjednoczonych! Szacuje się, że każdego roku w naszym kraju będzie przybywać aż 400 tys. dzieci z nadwagą, w tym 80 tys. z otyłością. To prognoza Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Instytutu Matki i Dziecka.

Co się dzieje?

Przyczyn jest co najmniej kilka. „W ciągu ostatnich kilkunastu lat, podobnie jak i na świecie, tak i w Polsce, dokonała się zmiana sposobu żywienia oraz trybu życia nastolatków. Duża rozmaitość, zwiększona dostępność potraw wysokokalorycznych, zmiana nawyków żywieniowych, spożywanie wysoko przetworzonych gotowych dań, brak dyscypliny żywieniowej oraz brak ruchu przyczyniają się do powiększania liczby dzieci i młodzieży z nadwagą i otyłością w Polsce” – piszą autorzy pracy „Nadwaga i otyłość u dzieci i młodzieży” („Nowiny Lekarskie” 2010).

Żyjemy szybko, co przekłada się na jakość spożywanych posiłków. Rodzice coraz częściej nie mają czasu na przygotowanie dziecku porządnego śniadania, obiadu czy kolacji. Dają mu pieniądze, za które młody człowiek kupuje przetworzoną żywność, słone i słodkie przekąski, fast foody. Je bez umiaru i kontroli. Przez lata dużą winą obarczało się za taki stan rzeczy sklepiki szkolne, w których na dzieci czekały batoniki, gazowane napoje, chipsy, gumy do żucia, cukierki itp. Ktoś wreszcie poszedł jednak po rozum do głowy i od 1 września 2015 roku obowiązuje rozporządzenie o żywności w szkołach, zgodnie z którym w sklepikach mają być sprzedawane zdrowe przekąski. Czyli kanapki z pieczywa pełnoziarnistego, warzywa i owoce, jogurty, soki.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (0)
ocena
0/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz