Wyznanie matki, która bije swoje dziecko: „To przecież nie przemoc! Klaps to najlepsza metoda wychowawcza!”

20 Stycznia 2017

Tego zdania nie podziela Alina, która nigdy nie uderzyła swojej córki. Z którą stroną się zgadzacie?

bicie dziecka

Przemoc fizyczna wobec dzieci jest zakazana, a każdy, kto się jej dopuszcza, musi być świadomy odpowiedzialności karnej. Dziecko to człowiek, który ma godność, a bicie negatywnie odbija się na jego rozwoju. Większość osób zgadza się z tym i surowo przestrzega zasady. Sytuacja przestaje być jasna, gdy zaczyna być mowa o klapsach. Jedni rodzice są przekonani, że klapsy są tak samo niedopuszczalne jak każda inna forma kary cielesnej. Z kolei inni pytają, co takiego złego jest w zwykłym klapsie, jeżeli to tylko lekkie uderzenie. W końcu w jakiś sposób trzeba pokazać potomkowi, że źle postępuje.

Osoby, które są przekonane o słuszności karania dzieci klapsami, przekonują, że z roku na rok dzieci są gorsze i to jest wina bezstresowego wychowania. „Kiedy byłam mała nie raz dostałam od matki klapa i to mocnego. Trochę sobie popłakałam po każdym razie, ale czułam wobec niej respekt i starałam się nigdy więcej nie zachowywać w podobny sposób. Widziałam, że to złe” - przyznaje się na forum Klaudia. Nietrudno jednak o zupełnie inne przekonania. „Najbardziej upokarzającą formą karania mnie w dzieciństwie były klapsy”- pisze kolejna użytkowniczka.

Dwie matki zgodziły się opowiedzieć, jak sprawa wygląda z ich punktu widzenia. Kobiety reprezentują odmienne stanowiska.

Zobacz także: 7 faktów o biciu dzieci: Kto daje klapsy i czym to się może skończyć?

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (70)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

fdd
(Ocena: 5)
2017-01-26 14:55:29

jak dostawałem klapsa odrazu wiedzialem cop zle cie jest dobre i jakos nie uwazam ze bylo to złe , nie MÓwie o katowaniu dziecka ale klaps lub pasek na tylek dziecku nic nie bedzie nie pzresadzajcie ja co tydzien minimum dostawałem i jestem wdzieczny nauczylem sie szacunku i uspokoiłem sie dzieki temu kocham mame mamie nie bylo latwo napewno bo tata byl hujem :P ale coz klaps nie jest zly bo teraz jak widze to patologie bigajaca po ulicach ii wykrzykujaca nbrzydkie slowa lub obrazajaca strszych ludzi lub swych rodzicow bym wyszedl i chetnie dzieciaka grzmotnolo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-24 12:42:55

Dziecko musi znac granice. Czego mu wolno a czego nie. Teraz wszyscy mowia żeby tlumaczyc rozmawiać i nie dawac klapsa a później te same osoby zastanawiają się skad się biora bandyci. Nie ma nic gorszego jak bezstresowe wychowanie. Jak dla mnie jak ktoś bezstresowo wychowuje to jest tylko wymowka ze nie zależy mu na dzieku i nie chce mu się go wychowywać i upominać a później sa efekty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-22 12:24:59

Anonimka

Jak czytam niektóre komentarze to boję się jak kolejne pokolenie będzie wyglądało.. Banda rozwydrzonych, bezstresowo wychowywanych dzieciaków. Jak nie raz widzę w sklepie histeryzujące bachory i ich mamusie, które nie wiedzą co mają w takiej sytuacji zrobić, to sama mam ochotę wlać takiemu dziecku i pouczyć matkę... Uważam, że jak dziecko robi coś z premedytacją i próbuje manipulować rodzicem, powinno dostawać klapsy, aby wyplenić tego typu zachowanie. Sama dostawałam klapsy. Mój facet dostawał ostre lanie pasami jak coś zmalował i wiecie co? Teraz ma do nich ogromny szacunek, jest dobrym człowiekiem z zasadami, a on sam twierdzi, że to była najlepsza metoda wychowawcza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-22 12:47:35

No możesz spróbować się mądrzyć, a pewnie jesteś w z tych co to po pysku lubią dostawać (bo tatuś z mamusią lali rozwydrzonego bachora jak to ładnie ujęłaś swoje dzieciństwo), więc mozesz spróbować szczęścia, to i w dorosłym zyciu może coś ci się dobrego i wychowawczego przydarzy za wsadzanie nosa w nie swoje sprawy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-22 14:33:34

To była najlepsza metoda wychowawcza? Aha, czyli już z góry wiadomo, że skoro to takie dobre to wasze dzieci będzie lał, a ty jeszcze będziesz przyklaskiwać, BRAWO. Te "rozwydrzone bachory" nie biorą się stąd, że nie były bite, tylko z tego, że rodzice zamiast się nimi opiekować, spędzać z nimi czas, wolą dać im do ręki tableta czy coś i mieć święty spokój. Nikt nikomu nie każe mieć dzieci. Jak się komuś nie chce wychowywać to po co mu dziecko? Po to żeby móc narzekać, albo się na nim wyżywać? Nikt normalny nie ma potrzeby bicia i wyżywania się na słabszym i jeszcze nazywania tego wychowaniem. Wiele mamusiek sobie z dziećmi nie radzi, nie dlatego, że ich nie biją, tylko zamiast zająć się dzieckiem wolą całe dnie "siedzieć na telefonie", albo całe dnie spędzają w pracy i dziecko samo się wychowuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimka
(Ocena: 5)
2017-01-22 22:25:56

Akurat nie trafiłaś :) Jestem spokojną osobą i byłam spokojnym dzieckiem, dość nieśmiałym. Ale jak każde dziecko lubi czasem coś zmalować, więc jak mi się zdarzyło to od razu wiedziałam, że to było niewłaściwe. Nikt się nade mną nie znęcał, klapsy to nie znęcanie się. Nie swoje sprawy? Kiedyś i mnie będzie to dotyczyło, nie chcę aby było u nas jak w krajach skandynawskich, gdzie jak sprzedasz dzieciakowi klapsa to ci go odbiorą za znęcanie się...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimka
(Ocena: 5)
2017-01-22 22:34:22

Czyli ludzie, którzy ciężko pracują i nie powinni mieć dzieci? Nie każdy jest na tyle bogaty, że może sobie pozwolić na nie chodzenie do pracy, siedzenie z dzieckiem non-stop i przy tym zapewnienie mu życia na dobrym poziomie finansowym. Wy żyjecie w realnym świecie? Serio każdy jest człowiekiem i każdemu czasem brakuje sił. Obyście wy były takimi super-mamami, których dzieci są aniołkami i rozmową wszystko z nimi załatwicie. Powodzenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-23 09:58:00

Nie chodzi o ludzi którzy ciężko pracują, tylko tzw. "kierierowiczów" którzy dziecko wychowują "pieniądzem". Naturalnym jest, że większość rodziców pracuje, a więc dziecko spędza czas np z babcią czy opiekunką. Chodzi o to, że wielu ludzi właściwie W OGÓLE nie spędza czasu ze swoimi dziećmi. Brzydko mówiąc "zrobią" sobie dziecko i na tym się kończy. Żadnych rozmów z nim, żadnego wychowywania, żadnego uczenia co jest dobre a co złe, a później się dziwią, że z dziecka wyrasta "dzikus". Tak jak pisałam wcześniej, wychowanie to ciężka sztuka i jeśli komuś się nie chce albo się nie nadaje bo nie ma do tego cierpliwości albo umiejętności, nie cieszy go rodzicielstwo to po co to wszystko? Bo rodzina wywiera presje?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimka
(Ocena: 5)
2017-01-23 11:10:01

W takim wypadku się zgodzę, ale są i dzieci, którym poświęca się czas i uwagę, są chęci i cierpliwość, ale to też nie zawsze wystarcza. Nic nie jest czarne, albo białe i uważam, że jeśli inne metody nie dają skutku, powinno się używać bardziej radykalnych rozwiązań, czyli tak zwanych klapsów. Na prawdę nie ma w tym nic złego, jeśli nie robisz tego, żeby się wyżyć, ale żeby nauczyć dziecko posłuszeństwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 09:23:38

Co za żałosne porównanie- jak masz gorszy dzień to strzel w twarz faceta albo szefa... No ludzie. Przede wszystkim: szef jest wyżej od nas, a facet na równi. Dziecko jest natomiast pod naszymi wpływami, więc porównanie wam trochę nie wyszło. Druga sprawa: policzek to nie to samo co klaps. Trzeba być serio id**tą żeby tak to porównywać. Moi znajomi obchodzą się z dzieckiem jak z jajkiem i mają efekty już u pięciolatka. Dziecko bije ich po twarzy, wyzywa, urządza histerie. Tłumaczyć mu? Nic to nie daje. Ja znam rodzinę, w której dzieci są kochane, przytulane, czują się bezpiecznie i często mówią rodzicom, że ich kochają- a jak wiadomo takie dzieci nie umieją kłamać- i są takie pomimo kilku klapsów w tyłek na które zdecydowanie zasłużyły. Da się? Da się. Żałuję, że przyjdzie mi rodzić dzieci w czasach, kiedy wszyscy są przewrażliwieni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 10:44:12

"Moi znajomi(...) - tutaj bicie/nie bicie nie ma nic do rzeczy. Dziecko bije ich po twarzy, urządza histerie nie dlatego, że nie dostaje po tyłku, tylko dlatego, że po prostu najzwyczajniej w świecie nie potrafią go NORMALNIE wychować. Wychowanie to jest trudna sztuka, naprawdę trzeba mieć do tego cierpliwość, wielu ludzi się nie nadaje, bo albo od razu wybucha, albo po prostu im się nie chcę. Mniemam, że twoi znajomi są typem rodziców którym po prostu nie chcę się zajmować dzieckiem, więc urządza histerie, żeby w głupi sposób zwrócić na siebie uwage. Jak rodzic ma normalne podejście do dziecka, szanuje je to i ona szanuje jego. A jak się wychowanie pozostawia telewizji, komputerowi i innym rzeczom materialnym to czemu się dziwić? Ani pasem, ani pieniędzmi się dziecka nie wychowa. Pierwszym można zaszczuć a drugim ogłupić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 13:45:27

Dokładnie... Ludzie zastanówcie się co piszecie, bicie dziecka metodą na wszystko? Dziecko jest niegrzeczne bo nie jest bite? Chyba trzeba być niespełnym rozumu, aby tak uważać. Dziecko należy wychowywać, a nie bić, bicie nie równa się wychowywanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 19:41:26

Pracownik jest twoim podwładnym, więc jest niżej w hierarchii, co znaczy, że spokojnie możesz go lać po nerach... no chyba, że się boisz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 01:05:38

Mam 9 letnią córkę, sytuacja wygląda nastepująco- od 2 lat dziecko ma w nosie stanie w kącie, zakaz bajek, tłumaczenie rozmowa - dawały cos jak była młodsza. Teraz ani nie chce sprzą tać, w szkole tez nie raz mam telefon od nauczycielki że nic nie robi na lekcji, dochodzą jeszcze inne afery. Jedyne przed czym ma respekt to jak słyszy że otwieram szufladę z paskiem- dostała nim 2 razy (raz bo mimo upomnień nie przestawała dusić psa, drugi raz czymś rzuciła)- tak że poczuła że to nie jest przyjemne i że nie warto... Otwieram szufladę liczę do trzech i moja córka sie zmienia w aniołka. Możecie pisac co chcecie , możecie mówić że to porażka, ale według mnie to dobra metoda, ilu z nas dostało klaspa w dzieciństwie i czy z tego powodu macie zrytą psychikę?potrzebujecie psychiatry?? Głupie proównywanie że jak dziecko dostanie klapsa, bo narozrabia to ja powinnam dostać od męża??I Tu jest róznica między dorosłym a dzieckiem Dziecko nie powinno być karane fizycznie jezeli zrobi coś nieświadomie lub przez przypadek, ale w momencie kiedy zrobi coś z premedytacją a wie że nie wolno albo nie wykonuje polecen mimo kilkukrotnego upomnienia powinna byc taka kara która zmieni podejście dziecka- ta kara to ma być element wychowania - mnie mąż nie musi wychowywac. Pamietam z podstawówki mieliśmy takiego łobuza w klasie raz matka przyszła, przy klasie mu natrzaskała po tyłku i od razu inne dziecko. Teraz w klasie córki są takie sytuacje z duszeniem przez dzieci, gryzieniem - a mamusia się pyta no i co ja mam zrobic z nim??? Kilka miesięcy temu chłopak kazał dziewczynce żrec trawę po tym jak ją przewrócił na ziemię a mamusia - to nie moje dziecko ono jest grzeczne. Dzieci nie maja angielskiego bo nauczycielka marnuje cała lekcje na uspokajanie jednego ucznia, boi się go ukarać . Wasze metody widac po zachowaniu dzieci w szkole- jestem tam czesto więc wiem co mówie. Klaps to nic złego o ile jest to osteczne, bo nic innego nie działa. Oczywiście mówię o jednym klapsie w tyłek - tak na otrzeźwienie, a nie o biciu do siniaków czy po innych cześciach ciała. Nie ma co popadać w paranoję

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 08:48:22

Ale to nie jest kwestia bicia czy niebicia. Po prostu w którymś momencie "coś poszło nie tak". Żadne normalne dziecko nie będzie dusić psa, bo wie, że go to boli. Skoro ona ma skłonności do agresji to problem leży gdzie indziej. Wielu ludzi mówi, że robiło to czy tamto, że dobrze wychowywało, a dziecko jest nieposłuszne. Wybacz, ale to, że ty tak mówisz, nie oznacza, że faktycznie byłaś dobrą matką. Może nie biłaś, ale np wyżywałaś się na niej, albo ojciec dziecka ( bo w sumie nic nie wspomniałaś na ten temat ). Ja od małego dziecka nigdy nie zrobiłam żadnemu zwierzakowi krzywdy, nie dlatego, że tata tłukł mnie paskiem i wyzywał ( tak było ), czy dlatego, że mama była dobra i tłumaczyła, że to jest złe ( tak też było ), tylko sama z siebie posiadałam empatie. Wiedziałam, że mnie coś boli jak się uderzę/ktoś mnie uderzy i tak samo wiedziałam, że kogoś będzie to boleć, więc nigdy pierwsza nikogo nie uderzyłam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 08:51:40

Te sfrustrowane dzieci nie biorą się z normalnych kochających domów, tylko z takich gdzie właśnie dzieci się tłucze i wyzywa, albo gdzie mamusia i tatuś kompletnie olewają dziecko i później gdy ktoś im powie, że ich dziecko zrobiło coś złego to jest "niemożliwe" - tylko skąd oni mają to wiedzieć, skoro na co dzień w ogóle się nim nie przejmują? Ludzie mylą bezstresowe wychowanie z brakiem wychowania - to drugie jest częste. Ludzie zamiast wychowywać dzieci, wolą zajmować się wszystkim innym. Kupią mu tableta, telefon czy cokolwiek innego i uważają, że mają je z głowy i później dziecko jest "wychowane" przez internet.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 09:25:49

Problem leży tu że nie miało odpowiednio wcześniej dyscypliny. Runął w tym momencie wasz własny światopogląd- nie umiecie się przyznać że bezstresowe wychowanie właśnie tak się kończy ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 12:34:41

Kolejna nawiedzona z bezstresowym wychowaniem musi wyskoczyć. Nie istnieje coś takiego jak bezstresowe wychowanie, przecież KAŻDY człowiek w swoim życiu jakieś stresy przeżywa. Dziecko nie jest od tego by być posłusznym pieskiem swojego rodzica, jak chcesz sługe to sobie niewolnika kup. Dziecko nie jest też od tego, żeby wchodzić rodzicowi na głowę i robić wszystko co tylko zachce. Tu potrzebny jest zdrowy rozsądek, odpowiednie podejście i umiejętność przekazania właściwym wzorców. A to się robi poprzez rozmowę a nie pokazywanie swojej władczości. Jeśli ktoś musi pokazywać dziecku, że jest panem i władcą a nie rodzicem, znaczy to tylko tyle, że musi być strasznie zakompleksiony i niedowartościowany. Normalny człowiek nie ma potrzeby nikim rządzić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 23:55:10

Dawać, a jakże, a jak facet cię zdenerwuje to mu w pysk i szefa też zwyzywaj i po łubie głupim naparzaj. Boisz się, że szef wyrzuci z pracy, a facet może się odmachnąć? Dziecko nie odda, więc śmiało.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 01:09:56

Klaps nie powieniem być kara jak dziecko zdeneruje rodzica ale jak dzieciak zachowuje się jak psychopata i nie słucha upomnien czy nie reaguje na słowa rodziców to klaps jest wskazamy, no chyba że mamy zamiar wychowywać małego terroryste

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 19:43:40

No mój kierownik w pracy zachowuje sie jak psychopata, więc chyba mu jepnę skoro to takie cudowne rozwiązanie i załatwia wszystko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 17:53:32

Popieram, mam bardzo podobną sytuację jak ty. Również nie mam ani zaufania ani szacunku do ojca. Nie szanuję mężczyzn. Ojciec kojarzy mi się tylko z agresją, karami i strachem. Za brak szacunku nie należy się szacunek. Do mamy, ktora rowniez stosowala takie metody "wychowawcze", mam szacunek, ale nie mam totalnie zaufania. Popieram to, że bicie nie oznacza beztresowego wychowania. Dziecko potrzebuje zasad, a rodzic jest od tego aby byc konsekwentnym wobec dziecka a nie od tego zeby je bic. Bicie do niczego dobrego nie doprowadziło :) Dla mnie nie ma żadnego rozroznienia miedzy biciem kablem, a biciem reka, dawaniem klapsow. I to i to jest naganne, w obu przypadkach naruszona jest cielesnosc dziecka, poza tym bicie jest upokarzajace. Rodzic w okrutny sposob naduzywa swojej przewagi fizycznej nad bezbronnym dzieckiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 17:42:00

Ja nie bije swojego dziecka nawet klapsa mu nie dam ale coraz częściej się zastanawiać czy to słuszne jest ponieważ mój 8 letni syn zgubił tylko jakąś głupią kartę piłkarską i zrobił mi taką awanturę uderzając mnie w twarz do tego stopnia że krew mi z wargi leciała i co waszym zdanie miałam nic nie robić . Oddałam mu za to żeby zobaczył jak boli bo jeśli już to zrobił mając tylko 8 lat to co będzie dalej wychowuję go sama bo jestem rozwiedziona więc przestańcie pierdzielić o bezstresowym wychowaniu każde dziecko jest inne i inaczej jest podatne na kary próbowałam tych innych sposobów dopóki nie uderzył mnie i jak patrzę na tych gówniarzy co z nich wyrasta mają po 18 lat zero wykształcenia tylko papierosy narkotyki i alkohol im w głowie a już nawet nie wspomnę jak odnoszą się do rodziców to dla mnie bezstresowe wychowanie bez klapsów to jedna wielka bzdura i nie jest tu mowa o katowaniu ale w tych czasach dziecko jak dostanie klapsa a ktoś to zgłosi to rodzic ma problemy potem mam 25 lat i moi rodzice jak zasłużyłam dali mi klapsa bo dzięki temu wyrosłam na ludzi nie piję nie palę nie ćpam mam skończoną szkołę kilka zawodów i nie pozwolę żeby przez takie gówniane gadki jak bezstresowe wychowanie moje dziecko stoczyło się i wyrosło na takie dzieci jak u moich sąsiadów !!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 18:13:02

Szkoda, że nie wiesz co to interpunkcja :) Bo to wypowiedz brzmi jak jakis slowotok:) I jeszcze raz powtorze : beztresowe wychowanie to nie wychowanie bez klapsow. Mozna wychowac dziecko bez klapsow, stosując rozne metody wychowawcze typu kary niecielesne, rozmowa, tlumaczenie dziecku. Klaps nie jest zadna metoda wychowawcza, jest forma tresury dziecka i nie przynosi nic dobrego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ksantypa
(Ocena: 5)
2017-01-20 16:32:31

Ludzie, o czym Wy w ogóle mówicie? Jesteśmy piwerwszym pokoleniem, które wpadło na pomysł, żeby dzieci nie bić (mówię tu tylko o klapsach). Wczesniej była to powszechna metoda wychowawcza, dla całych pokoleń. Wasi rodzice dostawali klapsy, Wasi dziadkowie i pradziadkowie też. I co? Która z Was powie w twarz swoim dziadkom (czy pradziadkom jak ktoś jeszcze ma), że są złymi rodzicami, bo dzieci bili? Która z Was powie swoim rodzicom czy dziadkom, że ze względu na to, że byli bici w dzieciństwie pewnie są niezrównoważeni emocjonalnie? Żadna, bo to kompletne bzdury. Całe pokolenia były wychowywane z karami cielesnymi (nawet w szkołach) i ludzkość jakoś nie upadła, ludzie nie mieli problemów z funkcjonowaniem w społeczeństwie,pracą czy zakładaniem rodzin, nie chodzili też po ulicach bijąc innych. Skończcie bić pianę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 17:05:40

Wcześniej powszechne było również, że ojciec szedł z kumplami po pracy ( albo i w trakcie ) i przepijał pół wypłaty, brał kobietę kiedy chciał, robił rozróby po pijaku, ale nie można było się rozwieść "bo co ludzie powiedzą" - i co może to tez mamy kontynuować? Piszesz jakby to było coś cudownego, a ile wśród tych 30-60 latków jest sfrustrowanych życiem zgorzkniałych ludzi, którzy praktycznie niczym nie potrafią się cieszyć? Szerze powiedziawszy ja takich widzę bardzo wielu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 17:20:37

Powszechne też kiedyś było, że kobiety nie mogły głosować. Jeszcze wcześniej powszechne było palenie czarownic na stosie. Czemu by nie wrócić do tych zacnych czasów!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 18:08:41

Kiedyś ludzi się kładło do pieca celem uzdrowienia na "trzy zdrowaśki" xd Wróćmy do tych czasów:D:D Serio uważasz, że ludzie bici w dzieciństwie nie mają żadnych problemów z funkcjonowaniem w społeczeństwie? Samo to, że podnoszą rękę na swoje dzieci, czy żonę, męża świadczy o tym, że maja problemy z komunikacją i ze swoją złość wyładowują na dziecku. Ilu ludzi dorosłych ma problemy z niskim poczuciem własnej wartosci, brakiem pewnosci siebie, frustracją, agresją? Nic nie bierze sie z powietrza:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 18:47:08

Ksantypo, mądry komentarz. Te poniżej to jakieś nawiedzone feministki kierujące się powszechnymi stereotypami. Pozdrawiam :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 19:05:30

To nie są stereotypy tylko fakty :) Stereotypem jest myślenie, "to tylko klaps", "nic zlego sie nie stanie" itp itd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
oda
(Ocena: 5)
2017-01-20 22:53:36

Chyba Twoj ojciec taki przykład dawał....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 23:56:42

Wcześniej to dzieciaki na polowanie na tygrysa szły, a jak zginął to trudno... były następne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 01:36:33

Nawiedzone feministki? Ty w ogóle wiesz co to znaczy feminizm? Aha, czyli jeśli jesteś kobietą (bo to portal dla kobiet) to chcesz aby Cie traktowano gorzej niż mężczyzn bo NIE JESTEŚ feministką i też przez to nie chcesz mieć takich samych praw?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 08:55:08

Pewnie to jedna z tych, której związek wygląda tak, że raz się kochają i dziubkami nazywają, a zaraz trzaskają na wzajem po twarzach i wyklinają. Mało to takich "związków" gdzie tak robią i uważają się za normalnych?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonimka
(Ocena: 5)
2017-01-24 17:14:09

"Nic złego się nie stanie"... a co złego miałoby się stać?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 15:31:47

Dla zwolenniczek klapsa: czy chciałybyście, żeby Wasz mężczyzna w chwili, kiedy zrobicie coś, co mu się nie podoba, zamiast z Wami porozmawiać, dawał Wam z otwartej w twarz? Przecież policzek to też nie bicie. To tylko jeden policzek! Dlaczego swoim dzieciom chcecie robić coś, czego same nie akceptujecie? Tylko dlatego, że są dziećmi? Dziecko to przyszły dorosły człowiek i coś, co jest nie do pomyślenia wobec dorosłego, wobec dziecka w wielu aspektach również się odnosi. Wychowywać można mądrze i skutecznie bez naruszania nietykalności fizycznej. Klaps to wyraz bezsilności rodzica, pójście na łatwiznę i na skróty. klaps trwa krócej, niż rozmowa, perswazja. Och- i pozwala upuścić nerwy. klapsem wszyscy przegrywają. Śmieszą mnie scenki, kiedy widzę, jak starszy brat okłada młodszą siostrę, a matka za to wali go w dupę. Czego go ma to nauczyć? Nie tego, że się nie bije słabszego (przecież matka jego leje), ale tego, że rodzice są niekonsekwentni, bo sami robią coś czego zabraniają...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 16:16:23

Bardzo dobre porównanie! Dostać z liścia od faceta - skandal! Dziecku dać z liścia - zasłużyło. Hipokryzja na najwyższym poziomie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-20 17:06:40

A wiesz, ze klapsy po pupie od faceta,sa teraz w modzie .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aaaa
(Ocena: 5)
2017-01-20 23:00:18

Kto bije dziecko w twarz? psychopata! Jak już naprawdę zasłuży to w tyłek klaps, ale nie w twarz bo to jest upokarzanie! Po za tym znam przykład dzieci w rodzinie które w życiu nie dostały od swoich rodziców w tyłek, a leja w koło wszystkie dzieci, doszło do takiej sytuacji ze rodzice wnioskowali o usuniecie dziecka z klasy za bicie innych dzieci i kto tu winny? Ja bym zlała raz porządnie! Bo tłumaczenie nic nie daje!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-21 08:57:39

Tylko, że te dzieci nie są takie dlatego, że same nie dostawały, tylko dlatego, że rodzice mieli wychowywanie ich po prostu głęboko gdzieś. Mało to takich dzieciaków "puszczonych samopas", gdzie rodzice spędzają całe dnie, dziecku coś kupią, dadzą pieniądze i "radź sobie". Później siedzi taki dzieciak całe dnie na różnych stronach internetowych i nabiera chorych wzorców, bo w domu nikt nie ma zamiaru go uczyć tego co jest dobre a co złe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz