Czy pracować na macierzyńskim?

02 Stycznia 2015

Rok może spędzić mama na urlopie macierzyńskim. A to oznacza kilkanaście miesięcy bez wykonywania zawodowych obowiązków. Nie każda kobieta się na to godzi.

praca na macierzyńskim

Na roczny urlop macierzyński mogą zdecydować się rodzice dzieci urodzonych po 2013 roku – dostają wtedy 80 proc. pensji. Można też najpierw opiekować się dzieckiem przez pół roku (wtedy dostaje się 100 proc. pensji), a przy przedłużeniu urlopu o kolejne pół roku dalej na konto mamy wpływa 60 proc. wysokości wynagrodzenia.

Trzeba wiedzieć, że zarówno w czasie ciąży, jak i urlopu macierzyńskiego pracownice korzystają ze szczególnej ochrony trwałości zatrudnienia. Dotyczy to kobiet zatrudnionych na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, na czas określony (w tym umów w celu zastępstwa), umowy o pracę na czas wykonania określonej pracy oraz umowy o pracę na okres próbny zawartej na okres dłuższy niż miesiąc. Oznacza to, że pracodawca nie może im wypowiedzieć ani rozwiązać w tym czasie umowy; dotyczy to nie tylko definitywnego wypowiedzenia umowy o pracę, lecz także wypowiedzenia zmieniającego jej warunki.

Mimo to nie brakuje kobiet, które już na urlopie macierzyńskim myślą o powrocie do pracy. I mają do tego prawo – przepisy nie zabraniają opiekującej się dzieckiem kobiecie wykonywania zawodowych obowiązków (inaczej niż na zwolnieniu lekarskim).

Odmiana od rutyny macierzyństwa

Młode mamy, jak wynika z badań, spędzają blisko cztery godziny dziennie w sieci. Siedzą przy laptopach, smartfonach i komputerach stacjonarnych. Pytanie tylko, czy to świadomy wybór, czy konieczność.

O pracy na macierzyńskim opowiada Beata (imiona zmieniłam), 29-letnia mama ośmiomiesięcznej Zosi. „U mnie było tak, że po pół roku, gdy opiekę nad małą miałam już opanowaną niemal do perfekcji, trochę zaczęło mi się w domu nudzić. Wcześniej pracowałam jako grafik i robiłam różne zlecenia. Stwierdziłam więc, że przy takim charakterze pracy mogę z powodzeniem pracować na macierzyńskim. Skontaktowałam się z dawnymi klientami, zaczęłam realizować prostsze projekty. Z początku nie było łatwo – czułam się, jakbym pracowała na dwa etaty, czas realizacji się z mojej strony bardzo wydłużył. Ale po pewnym czasie nabrałam wprawy i teraz cieszę się, że się na to zdecydowałam. Mam kontakt z zawodem, nie wypadam z obiegu, a poza tym to miła odmiana od rutyny macierzyństwa”.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (0)
ocena
0/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz