Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

03 Maja 2013

Czasem wpadka może oznaczać początek nowego, lepszego życia.

Matka

Pokutuje przekonanie, że nastoletnie matki nie mogą być szczęśliwe. Mówi się, że „wpadka” przekreśla szanse na karierę oraz realizację marzeń. I że przyszła młoda mama „marnuje sobie życie” oraz że „sama jest sobie winna”. Z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP faktycznie wynika, że wśród obaw związanych z relacjami seksualnymi młodzi Polacy na pierwszym miejscu wymieniają niechcianą ciążę – taką odpowiedź dało 76 proc. kobiet i 65 proc. mężczyzn. W tych samych badaniach tylko co trzeci ankietowany przyznał, że w przypadku zagrożenia niechcianą ciążą najlepszą decyzją jest urodzenie dziecka.

Sama, samotna

Wpisy na internetowych forach dyskusyjnych bezsprzecznie potwierdzają, że dla większości młodych dziewczyn perspektywa ciąży oznacza koniec świata. „Mam 16 lat, będę miała dziecko, nie chcę żyć! Błagam, napiszcie mi, co mam robić?” – pytają nastolatki. Dziewczyny, które znalazły się w takiej sytuacji, zazwyczaj myślą o aborcji albo samobójstwie. Boją się także reakcji rodziców i starają się jak najdłużej ukryć ciążę. Niestety, często powtarza się również schemat, że chłopak odchodzi, a ona zostaje sama. „Do tej pory robiliśmy to tylko dwa razy, a ja jestem w ciąży. Powiedziałam mu o tym, a on na mnie nakrzyczał i zakończył znajomość. Jestem zrozpaczona. Proszę o pomoc” – pisze jedna z internautek.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (289)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

MŁODA
(Ocena: 5)
2016-03-08 20:41:16

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

MAM 20 lat ,gdy była w ciązy miałam 19 ... ,ale powiem szczerze ,że macierzyństwo nie zaleznie od wieku bywa trudne zalezy to przede wszystkim od myślenia.... cięzko bywało i nadal ciezko bywa ,ale gdy po patrze sobie na taką małą istotkę to nie mogłabym teraz bez niej żyć... jedno jest trudne .. te spojrzenia innych ... taaaa? taka młoda ,a już dzieciata zmarnowała sobie życie! OTÓŻ nie moi Państwo nie jestem idealną mamą,ale każda z nas-Młodych Mam wie ile trudu dajemy by kiedyś po kilku latach nasze maleństwo powiedziało,że nas kocha,że MY jesteśmy najważniejsze! WIARY W SIEBIE młode mamy ,a napewno sie uda!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
S
(Ocena: 5)
2013-06-12 21:15:09

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

Wielu z was nie dopuszcza do siebie myśli, że my młode mamy mogłyśmy sobie dać rade. Zamiast chwalić wolicie nam mówić jakie jesteśmy strasazne. Zobaczcie ile dorosłych kobiet żle traktuje swoje dzieci oddaje lub co gorsza zabija. Nie było lekko fakt jednak nie był to koniec świata. Rząd powinien się zastanowić jak takim matkom pomóc. Nie sztuką jest mówić, że to patologia itd. bo skoro problem jest to w szkole dziewczyna powinna usłyszeć, że to nie jest odpowiedni wiek ale jeżeli już sie to stanie to może szukać wsparcia tu czy tam.TEGO W POLSCE BRAKUJE>

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
S
(Ocena: 5)
2013-06-12 21:08:12

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

Napisz komentarz....Ludzie nie traktujcie nastoletnich mam jak przestępcow...Miałam piętnaście lat, moja mama o antykoncepcji rozmawiała ze mną codziennie...Z moim chłopakiem byłam 2 lata...gdy okazało sie, że jestem w ciąży( wszyscy dowiedzieli się w 6 miesiącu) oboje nie byliśmy na to gotowi...Mimo to dzięki wsparciu rodziców zaczeliśmy się cieszyć...Mysle, że jednak większym problemem jest to jak potraktowano mnie w szkole. Nauczycielki zaproponowały mi abym przestała chodzić do szkoły, bo to żle wpływa na inne uczennice, które widząc jak ja sobie radzę mogą też chcieć zostać mamami (ABSURD). W zamian za to miałam dostać oceny dostateczne. Powiedzcie , czy to normalne?! Pokażcie mi jedną organizacje, która pomaga takim matkom...Dziś mam 23 lata a moja córeczka 8 nie widze poza ną ŚWIATA! Jednak wiem, że gdyby nie bliscy to nie poradziłabym sobie.Ludzie zmienmy program wychowania do życia: MÓWMY O TYM CO ZROBIĆ, ŻEBY NIE BYĆ W CIĄŻY ALE TEŻ O TYM CO ZROBIĆ GDY JUŻ SIĘ TO ZDARZY!!! Pomózmy tym dziewczynom!!! Zobaczcie ile DOROSŁYCH mam zabija swoje dzieci, wyrzuca na śmietnik! Przestańmy nazywać nastoletnie matki PATOLOGIĄ!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga
(Ocena: 5)
2013-06-03 21:43:13

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

Witam wszystkich, bardzo proszę o pomoc dziewczyny, które urodziły dziecko przed ukończeniem dwudziestego roku życia. Potrzebuję, aby wypełniły dla mnie anonimową ankietę i kwestionariusz. Będę wdzięczna gdyby choć jedna z was do mnie napisała - aga20001@interia.pl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-06-01 12:25:41

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

Ja urodzilam dziecko w wieku 17lat bylam zalamana brak wsparcia od partnera ale za to od rodzicow dostalam wszystko wspierali mnie i wspieraja do dzisiaj a ojciec dziecka okazal sie dupkiem i zdrajca , ale dziecko wychowalam sama i dalam rade rowniez skonczyc szkole. Dziecko jest dla mnie wszystkim bardzo Kocham mojego synka mam 23 lata i 6 letnie dziecko:). Poznalam chlopaka ktory okazal sie byc wspanialym czlowiekiem Kochajcym mnie jak i Mojego Synka teraz ukladam sobie zycie na nowo i spodziewam sie drugiego dziecka i jestem Bardzo Szczesliwa:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
AS
(Ocena: 5)
2013-05-10 22:22:11

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

Jak czytam wasze komentarze to śmiać mi się chce. Umoralniacie te młode dziewczyny a przecież same nie wiecie czy kiedyś wasz córka/wnuczka nie urodzi tak młodo dziecka i mi nie piszcie, że to kwestia wychowania itp. Jak pracujecie to kto opiekuje sie dzieckiem? Teraz pewnie będziecie pisać, że tylko żłobki, niańki i przedszkola, a uważacie, że wasze dziecko jest tam szczęśliwe? Dla was pewnie jest. To, że którejś z was trafiła się matka zołza, która nie chce zostać z dzieckiem albo chwila z wnukiem strasznie ją meczy nie oznacza, że każda taka jest. Tak strasznie troszczycie się o te swoje mamy, że aż miło, szkoda tylko, że niektórym wam rodzice łożą na studia, albo na życie (zapewne teraz znajdą się osoby, które same na wszystko zapracowały). Ktoś tu zwrócił uwagę dziewczynie, że urodziła dziecko i jest na utrzymaniu faceta. Większość rodzin tak w Polsce żyje, że jedna osoba utrzymuje rodzinę, bo jest takie bezrobocie. Szkoda, że na każdym forum są tacy idealni i doskonali ludzie, prawda jest taka, że rzeczywistość jest całkiem inna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-12 20:53:42

gadasz takie głupoty , że sie nie chce komenatowac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-07 00:58:21

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

No skoro twji rodzice by ci nie pomogli to wspolczuje rodzicow !!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-07 09:07:17

każdego rodzice by pomogli, ale trzeba mieć swój honor! Zrobiłam dziecko to nie daję go dziadkom, tylko sama sie nim opiekuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-07 10:11:16

No tak wiadomo ale jesli mama pokaze ci jak wykapac takiego malego szkraba czy wezmie go czasami na spacer i pomoze ci jesli malec jest chory a ty nie wiesz co za lek mu dac albo co zrobic to chyba nie jest nic zlego. Mi nie chodzi o to zeby zaniesc malca na caly dzien i isc sobie niewiadomo gdzie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-07 10:20:46

nie wiesz jaki dac lek? Pokaże jak kąpać? I własnie dlatego nie poradziłabyś sobie w normalnym zyciu. I tyle w temacie. Jesteś za młoda - trzeba się zabezpieczać! A nie siedzieć na karku rodzicom. Do kiedy? do 30stki?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-10 22:25:29

Nie wiem kto Cię wychował, ale każda kochająca matka pokazuje jak się kąpie dziecko i doradza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-12 20:52:16

naprawde? A jesli mieszkasz daleko od rodziców tosobie nie poradzisz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-06 22:20:30

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

ja swojego obecnego męża poznałam w I klasie liceum, z nim przeżyłam swój pierwszy raz i teraz żałuje, że nie wpadliśmy jak byliśmy młodzi.Mielibyśmy teraz odchowane dziecko,bo miał nam wtedy kto pomoc. Teraz nie mamy czasu na dziecko, mamy prace,mamy dom,ale mamy też kredyty na dom i samochód. I niestety,ale nie mogę przez najbliższe kilka lat pozwolić sobie na dziecko ponieważ po pierwsze nie miał by mi się kto nim zajmować jakbym wróciła do pracy (o miejsce w żłobku jest trudno i mieszkamy 300km od swoich rodziców), na wychowawcze nie mogę sobie pozwolić, bo nie podołamy z kredytami. A kiedy już zdecyduje się na dziecko będę już grubo po 30-stce. Ale teraz część z was się śmieje z młodych matek i je potępia, lecz kiedyś ich dzieci będą się śmiać z naszych,że mają stare matki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-06 22:23:03

jasne lepiej zajść w ciąże w 2 liceum i rodzice robiliby za nańki.. Co za myslenie..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-06 22:26:47

Mojej mamie to by nie przeszkadzało,wręcz przeciwnie ostatnio z moja teściową nawet same o tym wspomniały, że lepiej by tak było dla nas,bo teraz to nawet nie wierzą w to,że się od nas wnuków doczekają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-06 23:21:28

oczywiscie, nie przeszkadzałoby. A tobie też nie? Naprawde? Bo ja bym w życiu nie chciała zeby moim dzieckiem opiekowała się ciągle babcia, a nie ja. Jak sie nie ma warunków to sie nie mysli o dziecku. Dziecko trzeba wychowac samej..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-09 22:00:19

Tak a jak kobieta idzie do pracy to też ktoś z tym dzieckiem siedzi. I zazwyczaj jest to babcia, więc na jedno wychodzi. Bo ze szkoły jak się wraca też trzeba się dzieckiem opiekować tak samo jak i wracając z pracy.Jaka jest różnica między 19-latką uczące sie mającą dziecko a 19-latką mającą dziecko i pracującą? Przecież i u tej i u tej ktoś musi w czasie ich nieobecności zająć się dzieckiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-12 20:52:52

czasem babcie pracują, a dla pracujących i uczących się 19 latek muszą z tej pracy często REZYGNOWAĆ. taka różnica.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-06 20:14:31

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

Sama w wieku 17 lat zaszłam w ciąże, wpadła z chłopakiem,który okazał się palantem. Moi rodzice mi dużo pomagali. Musiałam jakoś skończyć szkołę, przejść przez procesy sądowe o alimenty, o nazwisko małej, bo nie chciałam żeby nosiła nazwisko ojca. To wszystko mnie przerastało,ale chciałam wszystkim pokazać jaka to jestem dorosła, że potrafię się dzieckiem zając i w ogóle, myślałam tak jak większość z was tutaj pisze. Teraz mam 25 lat, mała chodzi już do szkoły, jej ojca pozbawiłam praw rodzicielskich,bo się nią nie interesował, znaczy przepraszam przyjeżdżał do niej o 22.00 w nocy a w sądzie się tłumaczył, że utrudniałam mu kontakt z mała, bo zazwyczaj odsyłałam go z kwitkiem, dziecko przecież spać musi. Rok temu wyszłam za mąż, studia skończyłam zaocznie,pracuje, teraz kupujemy mieszkanie, o drugie dziecko na razie się nie staram. I nie uważam,że to nic mnie nie kosztowało,dużo nerwów, nie przespanych nocy nie tylko z powodu małej. Teraz jak patrzę z perspektywy czasu,to uważam, że byłam głupia. Bo moi rodzice utrzymywali nie tylko mnie i moje rodzeństwo,ale i łożyli na małą, czasami brakowało kasy, nie raz był płacz w domu,bo np. dla siostry nie było na spodnie. Gdybym miała cofnąć czas, zastanowiłabym się dwa razy,ale kocham swoje dziecko i nie wyobrażam sobie życie bez niej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-05-06 19:36:01

re: Czy nastoletnia matka może być szczęśliwa?

Widzę większość młodych matek na tym forum nie żałuje tego itp. Ale nie oszukujmy się nie było wam tak kolorowo, bo życie nie jest usłane różami. I nie zawdzięczacie tego sobie tylko rodzicom bądź dziadkom bo gdyby nie oni nie miałybyście za co dziecka wykarmić. U mnie na osiedlu mieszka dziewczyna sama wychowuje córke, nie ma jej kto pomoc,bo rodzice nie pracuje wszyscy żyja na zasiłkach, ale rzuciła szkołe żeby mieć za co dziecko wychować. Na zmiane z ojcem dziecka pilnują syna i pracują jak tylko się da, ale robi to swoimi siłami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz