7 kwestii, w których NIE MASZ PRAWA osądzać innych rodziców

28 Lutego 2015

Nic tak nie denerwuje, jak inni pouczający nas rodzice.

mama i dziecko

Mogłoby się wydawać, że kiedy znajdujemy się w trudnej sytuacji, a obok nas są osoby, które już przez to przeszły, powinnyśmy liczyć na ich wsparcie i dobrą radę. Niestety, w przypadku macierzyństwa jest zazwyczaj odwrotnie. Jesteśmy na każdym kroku pouczane i krytykowane, bo zdaniem bardziej doświadczonych rodziców, nie radzimy sobie w nowej roli. Wydaje im się, że skoro oni mają to już za sobą, otrzymali również prawo do oceniania i wskazywania rzekomych błędów innych.

Zapominają, że każdy powinien wychowywać dziecko zgodnie z własnymi przemyśleniami, doświadczeniami i wiedzą. Nie ma cudownej recepty, którą można dopasować do każdego malucha. To rodzic zna swojego potomka najlepiej i jeśli tylko nie robi mu krzywdy, powinien mieć pole do swobodnego działania. Bez nieustannych pretensji i wskazówek ze strony innych.

Których kwestii najlepiej unikać w rozmowach z młodymi rodzicami? Oto tematy, które zawsze prowadzą do tego samego – awantury lub zerwania kontaktu. A szkoda, by niewinne dziecko było przyczyną podobnych scen...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (18)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

illlom
(Ocena: 5)
2015-03-03 09:09:14

re: 7 kwestii, w których NIE MASZ PRAWA osądzać innych rodziców

ja popełniłam jedno przestępstwo wobec znajomych - przez 9 lat ucinałam, przynajmniej próbowałam ucinać rozmowy w których padało słowo "geniusz" a było to trudne bo zdaniem rodziców dziecko było geniuszem już w łonie matki. Jednak po 9 latach dotarło do mnie że za każdym razem do końca życia będę musiała wysłuchiwać tych bzdur, a ja już za wiele tego usłyszałam :( i powiedziałam że im nie wierzę.......................nie odzywają się do mnie już 2 miesiące a ja nie wiem czy mi bardziej przykro czy bardziej lekko bez nich. Wiem że nie powinno się krytykować rodziców dzieci nikogo..........ale czasem tak trudno wytrzymać w milczeniu pobłażając głupocie i pysze :/ ja nie dałam rady

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość
(Ocena: 5)
2015-03-01 18:30:42

re: 7 kwestii, w których NIE MASZ PRAWA osądzać innych rodziców

Ciekawy artykuł, choć chyba trudno go przeczytać "wszechwiedzącym rodzicom ”. Moim zdaniem wiele prawdy:-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna Nowak
(Ocena: 5)
2015-03-01 13:42:29

re: 7 kwestii, w których NIE MASZ PRAWA osądzać innych rodziców

Ale beznadziejny artykul, no le czego mozna sie tu spodziewac..." Przynajmniej jeden temat przestanie budzić wątpliwości – wysłanie dziecka do podstawówki w wieku 6 czy 7 lat. To na szczęście ustalono odgórnie i skończą się jałowe dyskusje w tej kwestii." - najglubsza rzecz jaka ostatnio przeczytalam!!! Dyskusje na ten temat nie znikna, bo rodzice odraczaja dzieci, jeszcze duzo sie w tym temacie moze zmienic, co za stronniczy beznadziejnie glupi artykul!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 09:33:49

re: 7 kwestii, w których NIE MASZ PRAWA osądzać innych rodziców

z jednym się nie zgodzę - praca zarobkowa to są wakacje, w porównaniu z zajmowaniem się dzieckiem, co potwierdzają ojcowie, którzy wracają z "uropu" ;d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 10:43:55

Zgadzam się. Jestem pielęgniarką, wroćiłam do pracy jak syn miał 5 miesięcy, z mojej perspektywy,najcięższy, 12-godzinny dyżur, to relaks w porównaniu z połową dnia spędzoną z dzieckiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 12:53:44

To zależy. Jestem mamą 6-latka i od urodzenia przesypiałam każdą noc, na początku z przerwami na karmienie - nie było w nocy płaczów, krzyków, tak samo jak w ciagu dnia. To zależy od dziecka, mnie widocznie trafiło się wyjątkowo spokojne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 19:53:32

Rownież się zgadzam, odkąd mam dziecko, do pracy lecę jak na skrzydłach, a nie jest to lekka i przyjemna praca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 21:58:39

To co wy macie za dzieci? Współczuję, ja z kolei dopiero na macierzyńskim sobie odpoczęłam... ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 23:48:30

Ja urodzilam 4 tyg temu. Moje dziecko ciagle ryczy. Nie moge sie doczekac kiedy wroce do pracy. Jak y tak nie ryczalo ciagle to by bylo super, zdarzaja sie takie dni. Ah czemu nie mam spokojnegon dziecka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 02:54:27

re: 7 kwestii, w których NIE MASZ PRAWA osądzać innych rodziców

nie moje dziecko,nie moja sprawa. zainteresowalabym sie losem innego dziecka tylko wtedy,gdyby jego rodzice bili go,gwalcili,zmuszali do ciezkich prac,ponizali,glodzili lub molestowali.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 03:44:18

Masz rację, ale dookreśliłabym, co jest molestowaniem. Dla mnie wkładanie piersi w usta kilkulatka, to molestowanie (od czterech w górę, kiedy dziecko już jest naprawdę świadome...). Spanie z dzieckiem to też temat dyskusyjny, ale z innej strony. Gdzie przy maluszku miejsce na seks małżeński? Bo chyba zgodzimy się, że seks z dzieckiem śpiącym obok jest w ogóle poza dyskusją.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2015-02-28 09:06:32

Sama nie mam zamiaru sypiać z dzieckiem w łóżku, ale uważam, że to nie jest problem do wywlekania. Nie powinno się krytykować takich rodziców, bo... to ich problem! Nie mają seksu? Trudno, są dorośli, sami się w to bagno zdecydowali. Natomiast jak widzę czterolatka ze smoczkiem to mnie szlag trafia i zazwyczaj zwracam rodzicom uwagę (oczywiście jeśli to moi znajomi, no i nie przy dziecku), bo po prostu szkoda dzieciaka. To samo przy pieluchach - znam kilka przypadków, gdzie dziecko zostało odpieluchowane przez babcie, a mamuśka potem znowu przyzwyczajała 4letnie dziecko do nocnika, "bo ona nie będzie za nim biegać i pytać, czy chce siku"...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2015-02-28 09:43:28

Poprawka do poprzedniej wypowiedzi - oczywiście mowa o mamuśkach, które z powrotem przyzwyczajają dzieci do pieluch, nie do nocnika ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 10:10:18

o tak to jest najgorsze. dzieci szybko rosną a niektore mamy chyba sie zatrzymały w czasie i mysla ze maja niemowlaka pod dachem podczas gdy dzieciak ma juz 4 a nawet 5 lat. Butelki, smoczki, pieluchy a przede wszystkim karmienie piersią do max drugiego roku zycia mozna uznac za normalne później to juz patologia. O spaniu z dzieckiem nie wspominam bo to trudny temat. jedni chca inni nie -ja bym nie chciała dziecko ma swoj pokój, swoje łóżko i tam jest jego miejsce. a rodzice maja sypialnie i chwile dla siebie jak maluch już spi ale bywaja dzieci tak nieznośnie ze nie spią co pieć minut i trzeba by do nich wstawac 100 razy w ciagu nocy. to wykonczyłoby kazdego wiec nie dziwie się ze mamy spia z dziecmi a ojcowie osobno. tyle ze w przypadku takiej sytuacji powinno to byc chwilowe a nie permanentne i trzeba to jak najszybciej zakończyc. dla zdrowia wszystkich domownikow.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K.
(Ocena: 5)
2015-02-28 10:46:51

Seks można uprawiać nie tylko w łóżku:) Co mnie irytuje to fakt, że większość mamusiek nie uświadamia sobie,że wychowuje dziecko dla świata a nie dla siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 16:42:01

Dla rządu*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-28 21:04:16

Jasne, że seks można uprawiać w różnych miejscach, ale nie znam ludzi, którzy nigdy nie robią tego w łóżku. Nie krytykuję wyborów rodzicielskich innych, mówię tylko, co sama o tym myślę i jakie sama decyzje podejmuję. Jedyna oficjalna krytyka, na którą sobie pozwalam, to te przypadki, kiedy dziecku dzieje się krzywda fizyczna albo psychiczna. Wtedy fochy rodziców mają dla mnie marginalne znaczenie. Do takich sytuacji zaliczam karmienie dużego dziecka piersią, obrażanie, bicie. Co do spania z nim, mi się nie podoba taki wybór, ale jak napisała Anna, to jest kwestia prywatna rodziców. Nawet jak chcą w ogóle się nie kochać, to nic mi do tego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-01 21:50:01

Moja córka ma 4,5 roku i dzielimy sypialnie wspólnie. Córka ma swoje łóżko. Seks uprawiamy w salonie, jak najdzie nas ochota w nocy, to wstajemy i wychodzimy z sypialni. Nie lubię seksu po ciemku, pod kołdrą, więc zbliżenia w jednym pokoju ze śpiącym dzieckiem zdecydowanie odpadają.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz