On chce to zrobić bez gumki. Spełnić jego marzenie? K., 22 l.

Kocham mojego Misia bardzo mocno i chcę, żeby był zawsze szczęśliwy. Lubi mnie w obcisłych bluzkach, więc je noszę, chociaż mam kompleks za małych piersi. Lubi wysokie obcasy, więc ryzykuję połamanie nóg i je zakładam. Lubi ostre potrawy, więc je jadamy, chociaż mam po nich zgagę. Nie chodzi o to, że się żalę. Po prostu jestem trochę uległa, a skoro mogę mu jakoś poprawić humor, to zaciskam zęby i robię, co sobie życzy. Trochę to wykorzystuje i teraz wymyślił coś innego... Stwierdził, że jesteśmy ze sobą dość długo, możemy być siebie pewni, więc wreszcie powinniśmy zrezygnować z prezerwatyw. On ich nie lubi. Mówi, że go uwierają, mało co odczuwa, a chciałby więcej. Podobno jesteśmy na tym etapie, że możemy sobie w pełni zaufać. Seks bez gumki ma być lepszy i jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyć. Może to i racja, ale ja się boję!

Zagłosuj

Czy rodzice mogą mnie zmuszać do studiowania? Dostałam się, ale mam inne plany... Edyta

Zastanawiam się nad tym, co mam zrobić ze swoim życiem. Zdałam maturę, ale wyniki nie były najlepsze. Dostałam się jakimś cudem na studia dzienne, ale nie wymarzony kierunek i daleko od domu. Coraz mniej mi się to widzi i chyba chciałabym zrezygnować. Zawsze marzyłam o pracy fryzjerki albo kosmetyczki. Zrobiłabym sobie jakieś kursy i zaczęła już zarabiać. Tylko, że rodzice są przeciwko i nawet mówią, że mnie wyrzucą z domu. Albo studia, albo mam się wynosić. Ich zdaniem marnuję życiową szansę. Nie do końca rozumiem ich myślenie. Przecież studia niczego już dzisiaj nie gwarantują. To często strata czasu i pieniędzy. A jak zdobędę praktyczną wiedzę i doświadczenie, to szybciej się dorobię i im też pomogę. Wydaje mi się, że kompleksy przez nich przemawiają. Sami skończyli na szkole średniej i teraz chcą realizować własne ambicje na mnie. Szkoda tylko, że nie myślą o moich prawdziwych potrzebach.

Zagłosuj

Czy 10 partnerów seksualnych to dużo? A.

Sprawa wygląda tak, że trochę udawałam przed nowym chłopakiem. Powiedziałam mu tylko, że byłam w jednym związku i nikogo więcej nie miałam. To jest prawie prawda, bo związek był jeden, ale kilka razy zdarzyło mi się coś innego. Jestem spontaniczna, lubię seks i jak tak przeliczyć, to wyjdzie z 10 chłopaków w sumie do tej pory. To nie było nic znaczącego. Z jednym kilka razy, zresztą na spontanie po imprezie i tyle ich widziałam. Ostatnio rozmawialiśmy i on chce wiedzieć więcej na mój temat. O czym marzę, jakie mam potrzeby, KIM TAK NAPRAWDĘ JESTEM. Pojawił się temat moich doświadczeń itd. Przepraszam bardzo, ale co go to obchodzi?Dokładnie to mu powiedziałam, a on się zdziwił, dlaczego tak się zdenerwowałam. On uczciwie mówi, że miał dwie partnerki i czeka na moją odpowiedź. Na razie trzymam się wersji, że był jeden, ale sama już nie wiem.  

Zagłosuj

Czy to możliwe, że przyjaciółka ZARAZIŁA SIĘ ateizmem od chłopaka? Kasia, 18 l.

Wiem, że wiara to indywidualna i prywatna sprawa każdego, ale zawsze uważałam moją przyjaciółkę za członka rodziny. Znamy się od lat, ona bywa u mnie w domu, ja u niej. Do tej pory nie miałyśmy przed sobą żadnych tajemnic. Do czasu, kiedy ona poznała nowego chłopaka i zupełnie się zmieniła. Kiedyś chodziłyśmy razem do kościoła, a teraz nie jest to już możliwe. Śpiewałyśmy w chórze, chodziłyśmy na spotkania organizowane przez księży i byłyśmy blisko parafii. Z czasem ona zaczęła się od tego migać. A to godzina jej nie pasuje, a to się źle czuje. Przez miesiąc ani razu nie widziałam jej w kościele. Potem z dnia na dzień stwierdziła, że ona w to wszystko już nie wierzy, a ja to chyba jestem głupia, że daję się tak mamić. Takie są efekty jej związku z ateistą. Zwyczajnie namieszał jej w głowie. Zaraził ją.

Zagłosuj

Czy rodzice mają prawo przeszukiwać mój pokój? Gabi, 19 l.

Mam problem z rodzicami, którym się wydaje, że mogą wszystko. Ja jestem ich dzieckiem, więc trzeba mnie non stop sprawdzać. Nie zauważyli tylko, że nie mam już 8 lat, ale 19 i potrzebuję trochę intymności! Dla nich takie słowo nie istnieje, bo zawsze jest jeden komentarz – jak nie masz nic na sumieniu, to nie masz się czego wstydzić, ani obawiać. A co ja niby mogę mieć na sumieniu w tym wieku? Nikogo nie zabiłam, tylko staram się normalnie żyć. W naszym domu nie ma miejsca na prywatność. To znaczy, rodzice mogą wszystko, bo nikt im nie grzebie w prywatnych rzeczach, ale to co jest moje, jest też ich. Wściekają się nawet wtedy, kiedy zamykam drzwi do pokoju i znowu słyszę, że jak nie mam powodu, to nie powinnam się tak ukrywać... Boże! Po prostu chcę pobyć sama. Za zamkniętymi drzwiami nie robię przecież nic złego. To przez nich jestem taka wycofana. Skrzywdzili mnie tym swoim wścibstwem.

Zagłosuj

Czy jestem materiałem na modelkę? Dominika, 18 l.

Chciałabym poprosić o opinię wszystkie dziewczyny. Nie musicie znać się na modzie itd. Wystarczy, że powiecie mi, czy moja wada by Wam przeszkadzała, gdybyście musiały na mnie patrzeć. Wydaje mi się, że mam potencjał i prawie idealne warunki, ale też nie jestem ślepa. Widzę, że jeden szczegół nie pasuje do reszty. Niektórzy mnie pocieszają, że to mój znak charakterystyczny, ale nie wiem, czy to nie z litości tak mówią. W okularach przeciwsłonecznych sama się sobie podobam, ale bez nich jest dziwnie. Mam 177 cm wzrostu, jestem szczupła, nawet bardzo. Nie za duży biust, proporcjonalna budowa ciała, długie włosy. Nie mam żadnych tatuaży, ani skaz na skórze. Nogi raczej proste, nie garbię się. Podobno jestem ładna, ale nie oszukujmy się – z jedną rzeczą mam problem. Chodzi o moje lewe oko, które nie wygląda tak jak powinno...

Zagłosuj

Czy znajomi mają prawo komentować wygląd mojego chłopaka? Justyna

Nigdy za bardzo nie przejmowałam się opiniami innych, ale wiadomo, że jak ludzie ciągle gadają, to w końcu może się zrobić przykro. Jestem w szczęśliwym związku i sama uważam, że lepiej nie mogłam trafić, ale moi znajomi są innego zdania. Według nich zupełnie do siebie nie pasujemy i powinnam go natychmiast zostawić. Bardzo dziękuję za takie rady! Oni nie mają pojęcia, jaki on jest czuły i fantastyczny. Im nawet nie chodzi o jego charakter, bo większość nie chce go poznać. Zabieram go ze sobą wszędzie, ale oni nawet nie próbują się niczego o nim dowiedzieć. Kończy się na „cześć” i potem tylko ja z nim rozmawiam, a oni go ignorują. To nie jest miłe. To co ja mam zrobić? Zmienić znajomych czy chłopaka, który ich zdaniem jest dla mnie za brzydki?  

Zagłosuj

Czy gość powinien sam zapłacić za nocleg na weselu? Anonim

Bardzo nie lubię takiego myślenia, ale sama mu uległam. Wybieram się w najbliższym czasie na ślub przyjaciółki. Zostałam zaproszona z mężem i dwójką synów. Mają 4 i 6 lat. Uroczystości odbędą się bardzo daleko od naszego domu, bo to prawie 400 kilometrów. Musimy liczyć na jakiś nocleg, następnego dna pewnie śniadanie. Przyjęcie takiej grupki to ogromny wydatek i jakoś głupio się z tym czuję. Koleżanka nie należy do zbyt majętnych osób, jej przyszły mąż raczej też nie. Wszystko wskazuje na to, że całość finansują z kredytu. Sama chyba bym się nie odważyła wchodzić na nową drogę życia z takimi długami... Mniejsza o to, bardziej interesuje mnie to, co powinnam w tej sytuacji zrobić. Ile dać pieniędzy? Czy powinnam sprawdzić, ile ta cała impreza będzie kosztowała dla naszej czwórki i dać przynajmniej tyle?

Zagłosuj

Czy jest w tym coś złego, że kobieta w ciąży idzie na L4, chociaż dobrze się czuje? Ewa, 28 l.

Niedawno dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Nie mam z tym problemu, bo jestem rok po ślubie i to normalna sprawa. To już 2. miesiąc i wszystko jest w porządku. Jestem pod opieką zaufanej lekarki i ona sama z siebie zaproponowała mi zwolnienie lekarskie do końca ciąży. Przestraszyłam się, że coś jest nie tak, a ona powiedziała, że „przecież tak się teraz robi”. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć, więc powiedziałam, że jak będę potrzebowała L4, to się zgłoszę. Teraz mam mętlik, bo w sumie... Nie zmuszam do tego lekarza, nie przekupuję, po prostu dostaję od ręki i po problemie. Będę mogła o siebie zadbać i w ogóle będzie jakoś tak spokojniej. Niby nie pracuję fizycznie, ale to zawsze jakiś wysiłek. A z drugiej strony, to przecież nadużywanie tej możliwości. Bo skoro nic mi się nie dzieje, to powinnam pracować. Ciąża to w końcu nie choroba.

Zagłosuj

Czy przyjaciółka powinna ode mnie usłyszeć, że jest otyła? Iga

Kocham moją przyjaciółkę całym sercem i jestem w stanie zrobić dla niej wiele. Zawsze byłyśmy ze sobą bardzo szczere. Mówimy sobie o wszystkim, nawet jeśli jest to dla którejś z nas niewygodne. Z jednym tylko nie potrafię sobie poradzić – jak zasugerować jej, że powinna schudnąć? Ona doskonale zdaje sobie sprawę, że jest większa, niż inne dziewczyny. Sama poruszała ten temat w rozmowach. Mówiła, że nie chce jej się zmieniać i na razie nie jest tak źle. Według mnie jest coraz gorzej! Po przejściu kilku metrów zaczyna ciężko dyszeć, nie mieści się na krzesełku w pubie, ubrania zaraz zaczną pękać na niej w szwach. Fakt, może nie jest takim monstrum jak ci biedni ludzie pokazywani w amerykańskich filmach dokumentalnych, ale to się może tak skończyć. Oczywiście nie kontroluję jej wagi, ale widzę po wspólnych zdjęciach, że z roku na rok jest jej coraz więcej. Sama już nic nie mówi na ten temat. Albo jej z tym dobrze, albo dała za wygraną. Nie mogę patrzeć jak się obżera i męczy. Chciałabym mieć znowu przy sobie taką energiczną przyjaciółkę jak kiedyś, a nie kupę tłuszczu!

Zagłosuj

Jestem w związku z zajętym i dzieciatym facetem. Czy to się może udać? Iza, 17 l.

Często staram się odpowiadać na listy innych czytelniczek mając na celu pomoc im. Dzisiaj to ja chciałabym zaczerpnąć pomocy od Was. Jestem Iza i mam 17 lat. Od czterech miesięcy spotykam się z mężczyzną, który ma 29 lat i dziewczynę, z dzieckiem na karku. Latał za mną jak głupi, mówił że tak bardzo mu na mnie zależy, że czuje się ze mną znakomicie. Równocześnie ubliżał swojej dziewczynie, mówił, że to co kiedyś do niej czuł… wygasło.  Uwierzyłam w jego słowa. Zakochałam się i dziś czuję się okropnie. Patrycja dowiedziała się o naszych spotkaniach, w bardzo głupi sposób… mianowicie przeczytała jego sms-a skierowanego w moją stronę, w którym wyznał mi miłość. Od tamtej pory przechodzę piekło. Wypisuje do mnie sms-y, chce się ze mną spotkać w celu wyjaśnienia sobie zaistniałej sytuacji.

Zagłosuj

Czy mieszkanie w zamian za seks to prostytucja? Szukam lokum w Warszawie... Roksana

Może jakaś dziewczyna z Warszawy mi pomoże... Wiedziałam, że to bardzo drogie miasto i trudno się tu utrzymać komuś z mniejszej miejscowości, zwłaszcza studentce. Nie przypuszczałam, że aż tak! Akademik nie wchodzi w grę, bo źle bym się czuła w takim miejscu, a o samodzielnym mieszkaniu nie ma mowy (koszmarnie wysokie opłaty). Próbowałam znaleźć kilka osób do wspólnego wynajmowania, ale trudno o kogoś konkretnego. Piszą jedno, potem się nie odzywają, a czas biegnie. Dostałam się na UW, więc mogę studiować to co chcę i do tego w stolicy. Brzmi super, ale nie jestem jakoś strasznie bogata, żeby pozwolić sobie na utrzymanie. To studia dzienne, więc pełen etat odpada, a rodzice też nie za wiele mogą mi pomóc. Szukałam jak najtańszej opcji, ale kolejny raz trafiam na ogłoszenie mieszkania w zamian za układ. Mieszkam z facetem lub on tylko czasem przychodzi, a w zamian mam zapewnione utrzymanie. Jestem tak zdesperowana, że chyba nie mam innego wyjścia.

Zagłosuj

Czy ściąć długie włosy, żeby nie musieć ich tak często myć? Oliwia

Nie wiem czy ktoś mnie zrozumie. Ja bym nawet mogła przytyć, mieć brzydką cerę, krzywe nogi. Wszystko jest lepsze od tego, co mi tak daje w kość. Jak ktoś nie ma takiego problemu, to sobie pomyśli, że przesada. Ale nie. Moje tragiczne włosy uniemożliwiają mi normalne życie. Zawsze wyglądam źle. Nawet mało tego. Nie źle, ale jak jakiś śmierdzący brudas, który się nie mył przez tydzień. Myję włosy codziennie, czasami nawet 2 razy dziennie. Rano jest spoko – jakoś się układają, błyszczą, są suche i świeże. Nie minie kilka godzin i mam hełm na głowie. Włosy wyglądają jak jakaś tłusta skorupa. Na takiej ilości tłuszczu to spokojnie usmażyłabym sobie frytki na obiad. Próbowałam różnych szamponów i nic. Im włosy są dłuższe, tym gorzej.

Zagłosuj

Czy jestem za młoda na miłość grecką? Wera, 17 l.

Nie mam dużego doświadczenia, bo trudno mieć w tym wieku. Na coś więcej pozwalam sobie dopiero od roku. Jestem raczej wstydliwa, więc tylko po ciemku, w tej samej pozycji. Nie zmieniam chłopaków, ten jest dopiero drugi. Jest mi w sumie dobrze, ale nie powiedziałabym, że nie mogę żyć bez seksu. Tak naprawdę to uważam, że jest przereklamowany. Może trafiam na beznadziejnych partnerów? Chyba nie. Starają się, a ja nie odczuwam jakiejś wielkiej przyjemności. Robię to bardziej dla nich. Teraz chciałam pomyśleć o sobie i wiem jak to dla niektórych zabrzmi. Jestem obleśna, zboczona i milion innych epitetów. Tylko, że mnie się wydaje, że chciałabym czegoś innego. Mam na myśli miłość grecką, czyli seks analny. To dziwne, że dziewczyna o tym myśli? I to w tym wieku? Raczej to faceci o to proszą, a u mnie będzie inaczej. Nie chcę wyjść na rąbniętą.

Zagłosuj

Czy zgodzić się na seks bez prezerwatywy? Ewelina, 22 l.

Kocham mojego Misia bardzo mocno i chcę, żeby był zawsze szczęśliwy. Lubi mnie w obcisłych bluzkach, więc je noszę, chociaż mam kompleks za małych piersi. Lubi wysokie obcasy, więc ryzykuję połamanie nóg i je zakładam. Lubi ostre potrawy, więc je jadamy, chociaż mam po nich zgagę. Nie chodzi o to, że się żalę. Po prostu jestem trochę uległa, a skoro mogę mu jakoś poprawić humor, to zaciskam zęby i robię, co sobie życzy. Trochę to wykorzystuje i teraz wymyślił coś innego... Stwierdził, że jesteśmy ze sobą dość długo, możemy być siebie pewni, więc wreszcie powinniśmy zrezygnować z prezerwatyw. On ich nie lubi. Mówi, że go uwierają, mało co odczuwa, a chciałby więcej. Podobno jesteśmy na tym etapie, że możemy sobie w pełni zaufać. Seks bez gumki ma być lepszy i jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyć. Może to i racja, ale ja się boję!

Zagłosuj

Czy założyć na ślub biżuterię za... 25 zł? Kasia, 27 l.

Bardzo proszę o radę wszystkie Czytelniczki. Im więcej uwag, tym może jaśniej mi się zrobi w głowie. Idę do ślubu i to już niedługo. Nie wiem co zrobić z dodatkami. Wymyśliłam jak to ma ogólnie wyglądać, ale chodzi mi o to, gdzie mam je kupić. Wystarczy, że za buty zapłaciłam kilkaset złotych i zwątpiłam. Podobno nie ma co oszczędzać. A ja właśnie myślę nad tym, żeby na innej rzeczy bardzo zaoszczędzić. Do mojej sukni ślubnej pasuje złota biżuteria, bo gorset z koronki ma takie refleksy. Srebro będzie się gryzło, bo już sprawdzałam. A złoto wiadomo, ile kosztuje, zwłaszcza jeśli ma to być coś grubszego od łańcuszka. To może nie kupować prawdziwego złota?

Zagłosuj

Czy mój chłopak za szybko kończy? Nasz seks trwa... Anonim, 22 l.

Przyznam się szczerze, że jestem w pierwszym poważnym związku. Nigdy wcześniej nie miałam innego chłopaka. Z tym aktualnym straciłam dziewictwo i tylko z nim uprawiam seks. Z tego powodu nie mam żadnego porównania. Wiadomo, że coś tak czytałam, ale dane na ten temat są tak różne, że już nie wiem co jest prawdą. A bardzo ciekawi mnie, ile powinien trwać normalny stosunek. Nie za krótki, nie długi jak w filmach, ale zwyczajny. Mam wrażenie, że u nas nie jest z tym najlepiej. Prawda jest taka, że według mnie kończy za szybko i dlatego jeszcze nigdy nie miałam orgazmu. To znaczy, szczytuję, ale kiedy on już sobie ulży. Albo on robi mi dobrze ręką, albo sama muszę dokończyć. Chwilę trwa, zanim zacznę odczuwać przyjemność ze zbliżenia, a jest już po wszystkim. Myślałam sobie, że to ze mną jest coś nie tak. Ostatnio zaczęłam patrzeć na zegarek, kiedy zaczynaliśmy i już po. Wyniki są raczej tragiczne, ale może się nie znam i niepotrzebnie narzekam…  

Zagłosuj

Czy mogę zaprosić geja na ślub i wesele? On ma chłopaka... Paulina, 28 l.

Bardzo bym prosiła o poradę, bo nie mogę dojść do porozumienia z narzeczonym. Wbrew pozorom, to on okazuje się bardziej otwarty ode mnie. Nic na to nie poradzę, że mam specyficzną rodzinę i tak bardzo boję się ich reakcji. Otóż, prawie dokładnie za miesiąc bierzemy ślub. Większość gości już zaproszona, ale pozostaje kwestia jednej osoby. Nie jest to nasz bliski przyjaciel, ale znajomy, z którym często się spotykamy na imprezach. Super facet i w ogóle. W naszym gronie orientacja seksualna nie ma żadnego znaczenia. Skoro mój przyszły mąż nie ma z tym problemu, tu ja tym bardziej. Są hetero, geje, lesbijki. Ludzie na poziomie, więc nie będę nikomu zaglądała do łóżka. Oczywiście nie zwierzam się z takich znajomości rodzinie, bo oni są bardzo tradycyjni. Podobno nigdy nie widzieli homoseksualisty na oczy i nie mają zamiaru. Wystarczy im to, co pokazują w telewizji z marszów równości.

Zagłosuj

Czy związek z chłopakiem ładniejszym ode mnie może się udać? Klaudia

Mam ogromne szczęście, że mogę być z moim chłopakiem. Nigdy mi na tym nie zależało, ale teraz zaczyna mi się podobać, że wszystkie dziewczyny mi go zazdroszczą. Nie jestem raczej brzydką dziewczyną, ale przy nim mogę się schować. Jest po prostu idealny. Wysoki brunet, męska twarz, sportowa sylwetka, zgrabny, bialutkie zęby i mogłabym tak wymieniać długo. Do tego jest inteligentny, zabawny, odpowiedzialny, słowny i wierny. Nie piszę tego, żeby mu się przypodobać, bo raczej tego nie przeczyta. Po prostu tak go widzę. Sama jestem nie najwyższa, mojemu ciału trochę brakuje do bycia fit, na twarzy wciąż pojawia się trądzik i przebarwienia, muszę często depilować nogi i ręce, włosy wypadają mi garściami, nigdy nie mogę nad nimi zapanować. W tym przypadku też mogę długo wymieniać. Jestem bardzo szczęśliwa w tym związku, ale coraz częściej myślę, że do niego nie pasuję. Charaktery mamy podobne, ale jak ja przy nim wyglądam? Chyba jak brzydsza siostra.

Zagłosuj

Czy faceci wolą opalone dziewczyny? Ja jestem bardzo blada... M., 23 l.

Od kiedy pamiętam nie lubię się opalać. Na słońcu od razu robi mi się niedobrze. W ogóle nie widzę sensu, żeby tak bezczynnie leżeć i się smażyć. Nie chcę dostać raka, a poza tym opalenizna mi się w ogóle nie podoba. Mało kto mnie rozumie, bo np. koleżanki robią wszystko, żeby mieć bardzo ciemną karnację. One twierdzą, że wtedy człowiek wygląda zdrowo i ma większe powodzenie. Sama nie wiem. Chłopaka w sumie nie mam, ale wątpię czy to jest wina bladej skóry. W związku chyba chodzi o coś więcej, niż tylko wygląd? Piszę do Was, bo się zastanawiam. Może naprawdę to jest problem i powinnam coś z tym zrobić? Ostatnio usłyszałam, że wyglądam jak córka młynarza. Albo, że mam pokój w ciemnej piwnicy. Podobno prześwitują mi wszystkie żyły, a moje białe nogi aż rażą w oczy. Mam się zmusić i poleżeć trochę na słońcu? To się pewnie skończy poparzeniem, ale w sumie nie chcę być już takim dziwadłem.

Zagłosuj

Będę świadkową na ślubie i znalazłam idealną sukienkę. Czy jest za tania? Aldona

Czytałam u Was kilka razy o sukienkach dla gości weselnych, ale nie piszę, żeby zapytać o idealny kolor, fason, długość. Mam upatrzoną kreację, ale... Jakby to powiedzieć – wydaje mi się, że jest z niższej półki, niż powinna. Chodziłam po wielu ekskluzywnych sklepach i nic nie znalazłam, aż wreszcie trafiłam do małego sklepu w jeszcze mniejszej miejscowości i wypatrzyłam coś pięknego. Przynajmniej według mnie, bo odpowiada mi fason i kolor, a wszystko do tej pory wydawało mi się kiczowate. Kiedy zobaczyłam cenę na metce, to aż zapytałam, czy nie brakuje tam jednego zera. Sprzedawczyni stwierdziła, że nie. Kiecka marzeń za 40 zł! Podobno była w sklepie od zeszłego roku, ale nikt jej nie chciał, więc przeceniali. Ze 190 zł coraz niżej. Oczywiście ją wzięłam, ale nie wiem czy wypada mi w czymś takim pójść. Zwłaszcza, że jestem świadkową.

Zagłosuj

Czy poszłabyś na ślub byłego chłopaka? Ja dostałam zaproszenie... Edyta

Bardzo lubię chodzić na wesela. Nie przepuszczam żadnego, bo to fajna zabawa. Czuję się lepiej, kiedy ktoś chce mnie zaprosić, chętnie popatrzę na kiecki innych dziewczyn, zjem coś dobrego i potańczę do rana. Co lato mam przynajmniej 2 takie okazje. Najpierw siostra, potem brat, kuzynki, kuzyni, znajomi, dalsza rodzina. Dzieje się. Ostatnio dostałam zaproszenie na jeszcze jedną taką imprezę, ale teraz nie wiem czy iść... Żeni się mój były, który zostawił mnie jakieś 2 lata temu. Nawet nie wiem z kim teraz jest, bo wyprowadził się do miasta i przestał mnie interesować. Na zaproszeniu jest jakieś nazwisko, którego nie kojarzę. Przynajmniej to nie żadna moja była koleżanka, więc nie będzie siary. O ile w ogóle się wybiorę. Trochę mnie korci, ale przyjaciółka powiedziała mi, że chyba nie mam do siebie szacunku. Typek zostawił mnie dla innej i chce żebym patrzyła na jego szczęście. Sama nikogo teraz nie mam. No więc poszłabym sama na ślub byłego chłopaka. Wypada?

Zagłosuj

Nie podoba mi się, że mam leworęczne dziecko. Zmusić je do praworęczności? Marta, 29 l.

Wiem, że są różne teorie, ale ja jestem przykładem na to, że można. Mama mi się kiedyś przyznała, że miałam być leworęczna. Podobno wszystko łapałam w lewą rękę, nią rysowałam, chwytałam. Rodzice zaczęli mnie przestawiać i zostałam wreszcie praworęczna. W sumie to mogę być wdzięczna, bo miałabym tylko problemy. Widzę to po mojej siostrze, której już nie przestawili i posługuje się lewą ręką. Ma problemy z wieloma rzeczami. Nawet z głupimi nożyczkami, których nie ma jak chwycić. Prawda jest taka, że świat jest dla praworęcznych – wszystkie urządzenia są dla nich przystosowane. Jak nie chcesz się męczyć, to musisz kupić specjalistyczne, czyli droższe. Teraz zauważam, że mój syn też ma takie ciągoty i nie wiem co z tym zrobić.

Zagłosuj

Czy jechać na wakacje, zamiast uczyć się do poprawki matury? Justyna, 19 l.

Tak jak 20 procent innych maturzystów, ja też nie zdałam tej okropnej matematyki. Wiedziałam, że to się tak skończy, bo jestem z tego przedmiotu beznadziejna. Potrafię wykuć materiał na sprawdzian, ale kiedy trzeba wiedzieć wszystko z trzech lat, wtedy okazuje się, że nic nie potrafię. Nie jestem głupia, ale nie mam do tego talentu. Na szczęście skończyło się tylko na oblaniu jednego przedmiotu i mogę go poprawiać. Zaczęłam się nawet uczyć, chociaż wiem, że pewnie nic z tego nie wyjdzie. Ale rodzice mnie cisną i nie mam wyboru. Tylko, ze teraz pojawiła się inna sprawa. Otóż, chłopak zaproponował mi wspólny wyjazd do Włoch na wakacje. Jego siostra tam mieszka i powiedziała, że w czasie jej urlopu możemy u niej zamieszkać. Byłoby cudownie. Tylko, że wtedy musiałabym zapomnieć o nauce i poprawce... Nie wiem już, co robić.

Zagłosuj

Znalazłam idealną sukienkę na wesele, ale jest bardzo jasna... Założyć ją? Dominika, 20 l.

Jestem w trudnej sytuacji, bo chyba przespałam odpowiedni moment i teraz muszę się szybko ratować. Moja siostra wychodzi za mąż za 2 tygodnie, a ja nawet nie mam się w co ubrać! Wydawało mi się, że mam mnóstwo czasu na znalezienie czegoś odpowiedniego, ale dopiero teraz zaczęłam. Odwiedziłam kilkanaście sklepów w jeden dzień i nie znalazłam NIC. Jestem raczej nieproporcjonalnie zbudowana i to naprawdę problem. Jedyna sukienka, która idealnie na mnie pasuje i bardzo mi się podoba, jest z bardzo jasnego materiału. Niby kremowa, ale bardziej biała. Do tego jest w znośnej cenie. Koleżanka powiedziała, że chyba oszalałam, bo nie wypada zakładać jasnej sukienki na taką okazję, bo za bardzo będę przypominała pannę młodą. Nie za bardzo wiem o co chodzi. W końcu wszyscy faceci są w ciemnych garniturach i nikt ich nie myli z panem młodym. Odłożyłam ją sobie w sklepie i muszę się zdecydować. O szyciu na miarę nie ma mowy, bo za długo by to trwało i kosztowałoby pewnie mnóstwo pieniędzy. Ale teraz to już sama nie wiem. Potem się okaże, że nic nie znajdę, a tę białą ktoś inny kupi. Pytałam siostrę, co o tym myśli, a ona powiedziała, żebym zrobiła, jak uważam. Tylko ja nie wiem co o tym myśleć! Usłyszałam od jednej osoby, że tak nie wypada i tyle wiem. A czasu coraz mniej.  

Zagłosuj

Czy dziewczyna powinna golić sobie ręce? Katarzyna, 18 l.

To pytanie może niektórych rozśmieszyć, ale na pewno nie chodzi mi o to. Mnie nie jest do śmiechu, bo ostatnio zostałam publicznie skrytykowana. Chciałam się zapaść pod ziemię. Nie wiem, może trafiłam na beznadziejnego człowieka, a może sama jestem sobie winna. Chodzi o moje ręce, a dokładnie to włosy na nich. Nie jest ich dużo, nie są bardzo widoczne. Takie zwyczajne kobiece włosy, jakie widuje się wszędzie. Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby się ich pozbywać. Wystarczająco dużo zachodu jest z miejscem intymnym, pachami i nogami. Jakoś nie wydawało mi się, że to źle wygląda. Jedna koleżanka powiedziała ostatnio przy wszystkich, że chyba mam problemy hormonalne, bo takiej sierści na rękach nie ma nawet jej chłopak...

Zagłosuj

Czy powinnam zmienić imię? B., 18 l.

Na początku listu chciałaby, abyście oszczędziły moich rodziców. Raz w życiu wpadli na niezbyt mądry pomysł, chociaż chcieli dobrze. Nie wiem, co sobie wyobrażali, ale nadali mi paskudne imię. Od 18 lat męczę się z BRONISŁAWĄ w dokumentach. Jest staromodne, dziwne i jak dla mnie nie ma nic wspólnego z kobiecością. Bronia to może być babcia, które urodziła się zaraz po wojnie, a nie młoda dziewczyna dzisiaj. Przed podstawówkę jeszcze to jakoś znosiłam, ale i tak byłam na każdym kroku wyśmiewana. Wcale się nie dziwię. Nawet moja mama miała problem z tym, żeby mówić do mnie po imieniu w miejscach publicznych. Dlatego przyjęło się, że jestem Basią. Wszyscy tak mnie nazywają. No, może poza ojcem, który jest nieugięty. To szczególnie dziwny wybór, bo w naszej rodzinie nigdy nie było żadnej Bronisławy. Sama czasami naciągam fakty i mówię, że to po babci. Nie chcę jeszcze bardziej pogrążać rodziców.

Zagłosuj

Czy powiedzieć narzeczonemu, że nie podoba mi się pierścionek zaręczynowy? Dorota, 27 l.

Jestem od kilku tygodni zaręczona. Bardzo się z tego powodu cieszę, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. Pierścionek, który dostałam od narzeczonego, delikatnie mówiąc mi się nie podoba. Jako gest to coś wspaniałego, ale wizualnie bez szału. Złoty, za bardzo zdobiony, ciężki i zupełnie nie w moim stylu. Oficjalnie się nim zachwycam, ale w głębi duszy codziennie marzę o tym, żeby wrócić do domu, położyć się do łóżka i go ściągnąć. Nie przyznałam się do tego nikomu. Nawet jemu. Z tym, że on na samym wstępie zaznaczył, że jak coś, to możemy go wymienić. Ten potraktujmy jako zamiennik. Przyznał, że on się na tym nie znał, sam nie jest przekonany, a u jubilera jest opcja zwrotu. Nie wiem dlaczego, ale powiedziałam mu, że jest najpiękniejszy na świecie i za nic go nie oddam. W emocjach różne głupoty się wygaduje. Teraz już się oswoiłam i żałuję.

Zagłosuj

Przeprowadzka do chłopaka po miesiącu znajomości - tak czy nie? Anonim

Nigdy wcześniej nie byłam w poważnym związku, więc trudno mi się zdecydować. Mogę tylko polegać na tym, co słyszałam od bardziej doświadczonych koleżanek. Niektóre z nich mieszkają ze swoimi facetami nawet od kilku lat i sobie chwalą. Tylko jest jedna różnica – zanim to się stało, to byli ze sobą przynajmniej kilka miesięcy, jeśli nie dłużej. Ja znam Piotrka od długiego weekend majowego. Tylko trochę ponad miesiąc. Zauroczyłam się nim, wszystko jest na dobrej drodze, ale skąd mam mieć pewność, że to właśnie to? On mnie zaskoczył propozycją wspólnego zamieszkania. Dla mnie to nie jest byle co, bo do teraz mieszkam z rodzicami i to nie jest takie proste, żeby się od nich wynieść. I to do chłopaka, którego na oczy nie widzieli... Wiedzą, że z kimś się spotykam, ale to by było na tyle. Wpadną w szał i zaczną się martwić, kiedy im powiem o tym pomyśle. Nie dziwię się, bo to faktycznie szaleństwo.

Zagłosuj

Mama chce być moją znajomą na FB. Przyjąć zaproszenie? Weronika

Ciekawe, czy ktoś miał już taki problem, jak ja... Mam konto na Facebooku od kilku lat. Przeniosłam się tam z Naszej Klasy, gdzie w znajomych byli ludzie ze szkoły, ale też nauczycielki, rodzina, w tym rodzice. Z czasem w ogóle się wypisałam i nikt tego nie zauważył. Na FB inaczej dobierałam kontakty i praktycznie są to sami znajomi w moim wieku. Od razu zaczęłam pisać inne posty, częściej dodaję zdjęcia i mogę być szczera. Zdarzały się zaproszenia od ludzi, których tam nie chciałam, ale jakoś je ignorowałam i nikt się nie czepia. Usunęłam też możliwość wyszukiwania mnie po nazwisku, więc nikt niechciany do mnie nie trafia. Ale w jakiś sposób moja matka dotarła. Na szczęście nic nie zobaczyła, bo profil mam zamknięty dla obcych, ale wysłała mi zaproszenie!

Zagłosuj

Czy mogę skrytykować wygląd przyjaciółki? Ona robi z siebie pośmiewisko... Aśka

Karola (żeby nie było – imię zmieniam) to moja dobra kumpela jeszcze od czasów podstawówki. Do gimnazjum byłyśmy jak papużki nierozłączki, ale w liceum trochę poluzowały nam się kontakty, bo poszłyśmy do różnych szkół. W tym roku znowu się spotkałyśmy, bo studiujemy na tym samym wydziale. Co prawda dwa różne kierunki, ale okazji do przypadkowego wpadania na siebie nie brakuje. Bardzo lubię Karolę, to fajna i inteligentna dziewczyna, taki typ poczciwca. Zawsze pomoże, pożyczy notatki, w środku nocy jechałaby z drugiego końca miasta, żeby cię uratować. Ogólnie niby wszyscy ją lubią, ale wiem, ze jest to podszyte cwaniactwem. Karola ma zawsze perfekcyjne notatki i kserówki z wykładów, więc jej koleżanki z roku są pierwsze, by się do niej pouśmiechać. Wiadomo, że kto jak kto, ale Karola nikomu nie odmówi. Szkoda tylko, że za plecami obgadują ją jak mogą. Rzeczywiście, ona totalnie nie zna się na modzie. A najgorsze jest to, że wydaje jej się, że ma o tym jakieś pojęcie. Nie wyobrażacie sobie nawet w co ona potrafi się ubrać.

Zagłosuj

Nie przyznałam się rodzicom, że oblałam maturę. Kłamać dalej? A., 19 l.

Nie zdałam. Nie zdałam matury. Nawet nie wiecie, ile nerwów kosztuje mnie napisanie tego, a co dopiero powiedzenie o tym. Zwłaszcza rodzicom. Oblałam matematykę, zabrakło mi kilka procent. Od zawsze jestem humanistką i wiedziałam, że to się tak skończy. Wiadomo, że można było się tego nauczyć i jakoś zdać, ale widocznie jestem za głupia. Czytałam, że to był egzamin nie na wiedzę, ale na inteligencję. No to wszystko się zgadza. Idiotka ze mnie. Przynajmniej według tego chorego systemu edukacji. Specjaliści zaraz mi powiedzą, że to było banalne i powinnam się wstydzić, a na dodatek matematyka jest niezbędna do życia. Jakoś przez kilka lat matmy na maturze nie było i wielu daje sobie bez tego radę. No, ale nie dość, że jestem głupia, to jeszcze pechowa. Co z tego, że polski, angielski i historię zaliczyłam pięknie, skoro i tak nie mogę złożyć nigdzie dokumentów. Rodzice jeszcze o tym nie wiedzą, ale chyba będę trwała w tym kłamstwie. Inaczej mnie przeklną.

Zagłosuj

1 z 99

Dalej