Wpadłam z przypadkowym chłopakiem. Czy wpisać go do aktu urodzenia dziecka? Marta, 18 l.

Zrobiłam najgłupszą rzecz w życiu i jakoś muszę sobie z tym poradzić. Mam 18 lat, planowałam studia, karierę, nie wiadomo co, ale wyszło, jak wyszło. Chwila nieodpowiedzialności i stało się. Zaszłam w ciążę z chłopakiem, do którego zupełnie nic nie czuję. Nawet dobrze go nie znałam. Nie będę się z tego tłumaczyła, bo sama się za siebie wstydzę. Zachowałam się jak idiotka, ale nic z tym nie zrobię. Nie powiedziałam mu o tym. Wolałam wcześniej wiedzieć, kim tak naprawdę jest. Okazało się, że to zupełnie nieodpowiedzialny gnojek. Na pewno nie przyzna się do ojcostwa, a jak mu to udowodnię, to i tak nic sobie z tego nie zrobi. Ciągle łazi z jakimiś dziwnymi laskami, nie pracuje, nie uczy się. To kompletny nieudacznik. Szkoda, że się na to nabrałam.

Zagłosuj

Czy wyjść za faceta, który nigdy nie pracował na etacie? Teraz jest bezrobotny... Milena

Nie mam w życiu szczęścia. Kiedy pierwszy raz pomyślałam sobie, że wreszcie wszystko idzie ku dobremu, znowu się bardzo rozczarowałam. Najgorsze jest to, że zawodzą mnie najbliżsi ludzie. Tak jak mój jeszcze narzeczony, który niby się stara, ale niewiele mu z tego wychodzi. Byłam naiwna i myślałam, że jakoś się ułoży. Nie ułożyło się tak, jak chciałam. W lutym ubiegłego roku przyjęłam jego oświadczyny, bo wtedy było całkiem fajnie. Oboje pracowaliśmy, chociaż on tylko na czas określony i na umowie zlecenie. Dobre i to, bo z pracą zawsze miał problem. Od skończenia szkoły nigdy nie złapał się na żaden etat. Czasami miał sporo pieniędzy, a kiedy indziej to ja musiałam za wszystko płacić. I znowu stało się to samo. Wyrzucili go z roboty, albo jak on to woli mówić, nie przedłużyli mu umowy. Jesteśmy na lodzie i nie wiem ile to potrwa.

Zagłosuj

Mój chłopak pocałował inną. Czy to oznacza, że już zawsze będzie mnie zdradzał? Kamila

Od dłuższego czasu (7 miesięcy) jestem z mężczyzną mojego życia. A przynajmniej tak mi się wydawało do tej pory. Jakiś czas temu byliśmy na imprezie. Oboje wypiliśmy o wiele więcej niż powinniśmy. Wtedy to przyłapałam go na całowaniu się z inną dziewczyną. Wiedziałam w jakim byliśmy stanie, więc z rozmową na ten temat zaczekałam do następnego dnia. Widziałam jak jest mu przykro, wstyd i głupio z tego powodu, jednak to nic w porównaniu z tym, co ja czułam. On należy do osób skrytych i nieśmiałych, więc kiedy przychodzi do takich rozmów, to bardzo ciężko się z nim dogadać, więc zdziwiłam się, że w tym momencie był taki wylewny i odpowiadał na wszystkie moje pytania. Powiedział, że na moim miejscu dałby liścia i zapomniał o takim idiocie. Jednak to nie jest takie proste. 

Zagłosuj

Czy oświadczyć się ciężarnej dziewczynie? Ona pomyśli, że robię to z przymusu... Jakub, 22 l.

Nie wiem kogo mogę o to zapytać, więc może to będzie najlepsze miejsce. Odpowiedzcie mi, tak jak czujecie. Potrzebuję szczerej rady, a nie poklepywania po plecach. Znalazłem się, a w sumie to znaleźliśmy się, w trudnej sytuacji. Oboje studiujemy i całkiem możliwe, że trzeba będzie z tego zrezygnować. 2 tygodnie temu dowiedziałem się o ciąży mojej dziewczyny. Typowa wpadka, bo jeśli w ogóle planowaliśmy kiedyś potomstwo, to nie w najbliższych latach. Przyznam szczerze, że trochę się załamałem. Nawet nie chodzi o to, że nie widzę się w roli ojca albo ona nie nadaje się na matkę. Jakoś sobie damy radę. Martwi mnie tylko kolejność tego wszystkiego. Najpierw miały być zaręczyny, ślub i dopiero potem cała reszta. Teraz wszystko stanęło na głowie i zastanawiam się, co z tym zrobić. Bliscy radzą mi, żebym się teraz szybko oświadczył. Potem błyskawiczny ślub cywilny, żeby dziecko przyszło na świat już w małżeństwie. Ja nie jestem do tego przekonany.  

Zagłosuj

Robię osiemnastkę w domu. Czy to prawda, że domówka nie może się udać bez disco polo? Natalia

Słuchajcie, organizuję niedługo osiemnastkę i chciałabym, żeby było fajnie. Niestety nie stać mnie na fajny klub, więc w ogóle zrezygnowałam z szukania miejscówek i robię imprezę w domu. Miejsca jest sporo, rodzice znikają na całą noc, więc ok. Mieszkam w mniejszej miejscowości, gdzie ludzie nie mają najlepszego gustu i dlatego mam problem z muzyką. DJ-em będzie mój komputer. Zaczynam zbierać imprezowe kawałki, żeby playlista grała przynajmniej przez kilka godzin, ale sporo mi jeszcze brakuje. Są to różne piosenki – zagraniczne nowości, jakieś znane polskie, trochę elektroniki. Tak żeby potańczyć. Za disco polo nie przepadam, więc na razie tego nie ma, ale nie wiem co ostatecznie zrobić. Dla mnie to wiocha, a inni mogą się poczuć rozczarowani. Dla niektórych zabawa bez Weekendu i Boysów to nie zabawa.

Zagłosuj

100 zł w prezencie ślubnym od pary. Czy to wystarczająca kwota? Magda

Idę z chłopakiem na ślub mojej koleżanki. No, za dużo powiedziane – to znajoma z byłej pracy. Miło, że nas zaprosiła, więc się zgodziliśmy, ale teraz mamy problem. Jakbym nie liczyła, to nie starczy na to, żeby jakoś godnie wyglądać i jeszcze wrzucić coś do koperty. Nie mam żadnej dobrej sukienki, buty też trzeba kupić, przydałby się fryzjer. 500 zł jak nic, a ja groszem nie śmierdzę. Jeszcze musimy sobie wynająć pokój w zajeździe, gdzie będzie wesele, bo o to nie zadbali. Gdybym miała, to bym jej nawet tysiaka dała, ale nie mam takiej możliwości. I tak muszę się zapożyczyć u rodziców, żeby to wszystko jakoś udźwignąć. Pracuję na pół etatu, studiuję i nie ma szans dorobić. Chłopak jest w tej samej sytuacji. Mogę dać maksymalnie stówkę i więcej nie wyczaruję.

Zagłosuj

Czy to wstyd być na utrzymaniu rodziców w tym wieku? M., 22 l.

Jestem z beznadziejnej sytuacji... Poszłam na zaoczne studia, bo nie dostałam się na dzienne. Od początku pracuję, bo rodzice powiedzieli, że nie pozwolą mi bezczynnie siedzieć i chodzić na zajęcia tylko w weekendy. Od dwóch lat jestem w tej samej firmie i już dłużej tego nie wytrzymam. Wiem, że bezrobocie jest duże i jak zrezygnuję, to pewnie szybko niczego nie znajdę. Ale chyba nie mam wyjścia. Cieszę się, że coś tam zarabiam, sama płacę za uczelnię i nie muszę o nic nikogo prosić. Nic więcej z tego nie wynika. Atmosfera w pracy jest tragiczna. Codziennie przełożeni mnie przekonują, że jestem beznadziejna i w każdej chwili mogą mnie zwolnić. Wiem, że tego nie zrobią, bo nikt naiwny nie zajmie mojego miejsca. Poza tym jestem na umowie śmieciowej. Na razie mam ubezpieczenie, bo studiuję, ale na emeryturę nie odkładam. Po prostu nie chce mi się tam już chodzić.

Zagłosuj

Chcę nadać córce takie samo imię, jakie mój brat wybrał dla swojego dziecka. Zrobić to? Magda

Jestem w 5. miesiącu ciąży i jak to każda mama - już teraz zastanawiam się nad imieniem dla dziecka. Wiem, że urodzę córeczkę i praktycznie od zawsze miałam jeden typ. Bardzo podoba mi się Maja i trudno będzie mi z niego zrezygnować. A tak niestety podpowiada mi rodzina… O co im chodzi? Otóż, mój brat rok temu został ojcem i ich córka ma tak na imię. Teraz wszyscy mi odradzają, bo to bez sensu, żeby dwie osoby w rodzinie z tego samego pokolenia nazywały się identycznie. Wiem, że to może być trochę kłopotliwe, ale bez przesady. Nazwiska będą różne, bo ja po ślubie zmieniłam na męża. A z imionami różnie przecież bywa. Ja mam np. dwóch wujków, którzy noszą to samo i jakoś ich ze sobą nie mylę. Ktoś powie, że jest tyle innych możliwości, a ja się uparłam. Nie zaprzeczam. Trudno tak nagle zrezygnować z czegoś, o czym się myślało od dawna. Brat mnie bardzo zezłościł tym swoim wyborem.  

Zagłosuj

Ja mam 24 lata, on 57. Czy powinnam nadal ukrywać ten związek? Paulina

Pamiętam, jak oglądałam kiedyś z rodzicami film. Była tam dziewczyna, która związała się ze znacznie starszym facetem. On ciężko chorował, ona się nim opiekowała. To była miłość. Nie był ani bogaty, ani piękny. Leżał i czekał na najgorsze. Była ciągle przy nim. Wyzdrowiał i kochali się na przekór wszystkim. Pomyślałam, że to piękne, ale sama bym tak nie potrafiła. Za duża różnica wieku to było dla mnie coś nie do pomyślenia. W jakimś sensie dziwne, nienormalne. No to chyba sama jestem nienormalna... Mam 24 lata, studiuję i trudno powiedzieć, żebym była stała w uczuciach. Miałam kilku chłopaków. Rówieśnicy, młodsi, odrobinę starsi. Z żadnym nic nie wychodziło. Albo ja jestem zbyt poważna, albo oni jeszcze nie dorośli do prawdziwego związku. Kiedy poznałam Darka, to wszystko się zmieniło. Nie żal mi tego, że nie chodzimy na szalone imprezy, nie spotykamy się z moimi znajomymi, nie mamy szalonych pomysłów... To nie dla mnie. Wystarczy, że mam go przy sobie. Chociaż jest starszy o ponad 30 lat.

Zagłosuj

Czy pójść z przyjaciółką na aborcję, chociaż jestem przeciwko przerywaniu ciąży? Dorota, 23 l.

Moja najlepsza przyjaciółka wpadła. Choć wpadka to może nie jest najlepsze słowo, bo ona ma 24 lata i niebawem skończy studia. Spokojnie mogłaby urodzić to dziecko, ale po prostu nie chce. Twierdzi, że w jej planie na życie czas na bycie matką jest za kilka lat. Teraz chce się bawić, pracować, romansować. Ojcem dziecka jest chłopak, z którym uprawiała taki niezobowiązujący seks - od czasu do czasu numerek u niej albo u niego, gdy przyszła im na to ochota. Dwa tygodnie temu dowiedziała się, że jest w ciąży. Tydzień temu zdecydowała, że nic mu o niej nie powie - temu kumplowi, i usunie problem za swoją kasę. Powiedziała mi o wszystkim, a ja załamałam nad nią ręce. Jak można chcieć dokonać aborcji, kiedy nie ma żadnego powodu - dziecko pewnie jest zdrowe, ona mogłaby spokojnie je utrzymać (facet, rodzice). Po prostu nie mieści mi się to w głowie!  

Zagłosuj

Czy będę dobrze wyglądała, jeśli zafarbuję rude włosy na czarno? Elwira

Miałam pecha i urodziłam się ruda. W sumie, to rodzice też mieli pecha, bo na pewno woleliby normalną brunetkę albo blondynkę, a nie coś takiego. Mam włosy w kolorze marchewki, bladą skórę i mnóstwo piegów. Nie da się ukryć, kim jestem. Powoli zaczyna mnie to męczyć, ale nie wiem, co mogę z tym zrobić. Myślałam nad zafarbowaniem się na coś o wiele ciemniejszego, ale czy to się nie mija z celem? Swojej rudości przecież nie ukryję... Boję się, że jak zrobię sobie prawie czarne włosy, to zaraz wyjdą odrosty. Nie mówiąc o rudych brwiach, rzęsach i cerze. Wszystko można przemalować, ale nie wiem czy starczy mi cierpliwości. Ostatnio usłyszałam, że nie ma nic gorszego, niż rudzielec w ukryciu. Bo niby wygląda inaczej, a i tak każdy wie, jaki jest naprawdę. Przejmuję się, wiem, że przesadzam, ale potrzebuję pomocy w tej sprawie.

Zagłosuj

Chce mi się seksu, a nie mam z kim. Zrobić to z byłym? B., 24 l.

Mam nadzieję, że nikt nie będzie próbował mnie osądzać. Chcę tylko wiedzieć, co powinnam zrobić i co o tym myśleć. Byłam z Piotrkiem przez prawie rok. Myślałam, że to ten, ale jakoś nam nie wyszło. W łóżku było super, fajnie się z nim rozmawiało i imprezowało, ale nic więcej. Kiedy zamieszkaliśmy razem, to zaczął być początek końca. Nie mogliśmy się dogadać w niby głupich sprawach. Kłóciliśmy się o wybór mebli, ich ustawienie, kto ma posprzątać, kiedy zaprosić znajomych. Zrozumiałam, że nie dobraliśmy się tak do końca i lepiej to skończyć. Obyło się bez wielkiej afery, bo on też miał tego dość. Każdy poszedł w swoją stronę i od kilku miesięcy nie jesteśmy ze sobą. Dalej zdarzy nam się porozmawiać przez telefon lub wyjść razem do kina, ale to naprawdę tylko mój kolega. Wiem, jaki jest w związku i nie chcę znowu próbować. On raczej też. Tak się jakoś ułożyło, że nie znaleźliśmy sobie nikogo na dłużej. Ja siedzę sama jak palec od tamtej pory, on kogoś przez chwilę miał, ale to się rozleciało. Teraz złożył mi dziwną propozycję.

Zagłosuj

Czy ulec rodzinie i zorganizować przyjęcie komunijne w restauracji (na kredyt)? Agnieszka

Mogę tylko pozazdrościć tym z Was, które jeszcze nie mają takich problemów. Jakby bycie matką nie było wystarczająco ciężkie, to jeszcze inni próbują to utrudnić. Nigdy nie przejmowałam się za bardzo cudzymi oczekiwaniami, ale teraz jest trochę inaczej. Chodzi o komunię mojego syna, która odbędzie się już w maju. Ważna okazja, ale czy to powód, żeby się zadłużać? Tak sugeruje mi rodzina. Ich zdaniem to takie małe wesele, więc trzeba zrobić imprezę z pompą. Oczekuje się ode mnie, że zorganizuję przyjęcie w restauracji. Przewidziana liczba gości: około 50. Mój plan jest nieco inny - odświętny obiad w domu, zabawy dla dzieci w ogrodzie i maksymalnie 20 najbliższych osób. To też trochę będzie kosztowało, ale nie tyle co wynajęcie całego obiektu. Nie wspominając o jedzeniu, bo własnoręcznie zrobię to o wiele taniej. No, ale tak nie wypada, trzeba się pokazać, na dziecku nie ma co oszczędzać…  

Zagłosuj

Czy przyznać się chłopakowi, że popieram PiS? On jest lewakiem... Liwia, 26 l.

Mam nadzieję, że moim listem nie wywołam awantury, bo nie taki jest mój cel. Mniejsza z tym, kto jakie ma poglądy. W końcu każdy ma prawo mieć własne przemyślenia i sympatie. Bardziej chodzi mi o to, czy różnice z tego wynikające bardzo wpływają na relacje między ludźmi. Ja mam pierwsze spostrzeżenia, ale zastanawiam się czy da się to jakoś pogodzić... Okazuje się, że w kwestii polityki, a także spraw światopoglądowych, bardzo, ale to bardzo się różnimy. On się nie kryje i doskonale wiem, jakie ma zdanie na różne tematy. Nie popieram, ale akceptuję. Ciekawa jestem, jak on zareaguje, kiedy dowie się prawdy o mnie. A chodzi o to, że jestem zwolenniczką prawicy, konkretnie PiS-u. On sympatyzuje z lewicą. Ktoś powie, że gorzej nie można było się dobrać i nie wiem czy nie będzie miał racji...

Zagłosuj

Czy mam prawo sprawdzić dziewictwo 15-letniej córki? Bożena

Prawdopodobnie nie zyskam zrozumienia, ale może dzięki Waszym komentarzom sama przejrzę na oczy. Jestem mamą nastolatki, która nigdy nie sprawiała większych problemów. Typowa ułożona dziewczynka, która wolała się uczyć, niż marnować czas na głupoty. To się zmieniło w ostatnich tygodniach, kiedy do jej klasy doszła jedna nowa osoba. Chodzi o chłopaka, który od razu zawrócił jej w głowie. Pech chciał, że córka też przypadła mu do gustu i od razu zostali parą. Mam jednak podejrzenia, że nie chodzi tu tylko o chodzenie za rączkę. Wszystkie przesłanki wskazują na to, że moje 15-letnie dziecko uprawia już seks. Jestem tym faktem zdruzgotana. Zwłaszcza, że w ogóle nie da się z nią na ten temat rozmawiać. Wszyscy wiemy, jak to się może skończyć. Ona nie przyjmuje antykoncepcji, bo jest za młoda, aby mogła sama pójść do ginekologa. O zabezpieczeniu z jego strony tym bardziej nic nie wiem. Ale nawet nie o to chodzi - po prostu nie mogę uwierzyć, że tak wcześnie zaczęły ją interesować takie sprawy.  

Zagłosuj

Rodzice twierdzą, że za dużo wydaję na ubrania. Mają rację? Nadia, 23 l.

Witajcie, jestem Nadia i podobno za dużo wydaję na ubrania. Ja tak nie uważam, ale moi rodzice zaczęli mnie sprawdzać i twierdzą, że przesadzam. W sumie, to nie wiem, co ich to obchodzi, bo sama za to płacę. Studiuję zaocznie, finansuję sobie studia i przyjemności. Grosza od nich nie biorę. Ale matka znalazła paragon z ostatnich zakupów i robi mi wyrzuty. Bo skoro mam za dużo pieniędzy, to powinnam się dokładać do opłat, a nie kupować głupoty. Dla mnie ubrania to nie jest głupota. Studiuję kierunek, który jest z tym związany, do tego pracuję. Po prostu muszę dobrze wyglądać. Nie mogę się w jednym tygodniu pokazać w tym samym, bo nikt tak nie robi. Inwestuję w swój wizerunek i wcale się tego nie wstydzę. Nie uważam, że spodnie za 200 zł czy koszula za 150 to jakaś przesada. Znajdźcie mi coś tańszego i równie porządnego. Nie kupuję dziadostwa, więc stare rzeczy leżą i czekają. Kiedyś je założę.

Zagłosuj

Czy muszę nadal ukrywać przed rodzicami, że palę? Agnieszka, 17 l.

Dziewczyny, chciałabym prosić o radę. Mam nadzieję, że nie skończy się na pouczaniu mnie... Przecież każdy robi to, co lubi i najwyżej sam będzie z tego powodu cierpiał. Ja nie ukrywam, że lubię palić papierosy. Robię to od ponad 2 lat i jestem mocno uzależniona. Nie wyobrażam sobie, żeby nie wypalić przynajmniej kilku codziennie. W drodze do szkoły, na przerwie, po szkole, wieczorem, kiedy wychodzę ze znajomymi. Na razie nie potrafię nic z tym zrobić. Nie przeszkadza mi to, że wpadłam w nałóg, bo jak mówiłam, sprawia mi to przyjemność i pozwala się odstresować. Gorzej jest z tym, że moi rodzice pewnie tego nie zrozumieją. A powinni, bo sami palili przez jakieś 30 lat i dopiero niedawno rzucili. Dlatego muszę się ukrywać. Często chodzę naokoło, żeby przypadkiem mnie nie zobaczyli z papierosem, zdarza się, że palę w jakichś krzakach i ciągle mam nerwicę, że mnie przyłapią.

Zagłosuj

Czy inne dziewczyny mnie nie lubią, bo jestem ładniejsza od nich? Nata

To zabrzmi dziwnie, możecie się pośmiać, ale spróbujcie mnie zrozumieć. Jestem normalną dziewczyną. Najnormalniejszą w świecie. Lubię rozmawiać z ludźmi, poznawać nowe osoby, jestem szczera, potrafię dotrzymywać tajemnic, nie obrażam się z byle powodu. Myślę, że można się ze mną dogadać i fajnie bawić. Coś mi jednak przeszkadza, bo tak naprawdę nie mam ani jednej prawdziwej przyjaciółki. Długo się zastanawiałam, co jest ze mną nie tak. Może jestem na to za głupia? Chyba nie, bo umiem się wypowiedzieć i mam sporo zainteresowań. Odstraszam wyglądem? Też nie za bardzo, bo podobno jestem bardzo ładna. Pochodzę z patologicznej rodziny? Na pewno nie. Nie szanuję się, zdradziłam kogoś, nie potrafię się zachować? Nie sądzę. Wyszło mi na to, że przeszkodą jest mój wygląd. Prawdopodobnie jestem za ładna i ludzie się mnie boją.

Zagłosuj

Czy jestem za młoda na miłość grecką? Wera, 17 l.

Nie mam dużego doświadczenia, bo trudno mieć w tym wieku. Na coś więcej pozwalam sobie dopiero od roku. Jestem raczej wstydliwa, więc tylko po ciemku, w tej samej pozycji. Nie zmieniam chłopaków, ten jest dopiero drugi. Jest mi w sumie dobrze, ale nie powiedziałabym, że nie mogę żyć bez seksu. Tak naprawdę to uważam, że jest przereklamowany. Może trafiam na beznadziejnych partnerów? Chyba nie. Starają się, a ja nie odczuwam jakiejś wielkiej przyjemności. Robię to bardziej dla nich. Teraz chciałam pomyśleć o sobie i wiem jak to dla niektórych zabrzmi. Jestem obleśna, zboczona i milion innych epitetów. Tylko, że mnie się wydaje, że chciałabym czegoś innego. Mam na myśli miłość grecką, czyli seks analny. To dziwne, że dziewczyna o tym myśli? I to w tym wieku? Raczej to faceci o to proszą, a u mnie będzie inaczej. Nie chcę wyjść na rąbniętą.

Zagłosuj

Dziewczyna zdradza mojego brata! Czy powinien to usłyszeć ode mnie? E., 20 l.

Błagam Was o pomoc! Cała się trzęsę, kiedy pomyślę o tym, co widziałam. Nigdy nie wtrącałam się w życie moich bliskich, ale teraz chyba nie mam innego wyjścia. Dowiedziałam się o dziewczynie brata naprawdę strasznych rzeczy. To się nie mieści w głowie! Jest z nim od roku, wszyscy myśleliśmy, że wkrótce zaproszą nas na swój ślub, a jeśli powiem mu o tym, co zobaczyłam, to ślubu raczej nie będzie. Wiem, że z bratem powinnam być szczera, ale on jest strasznie zaangażowany w ten związek. Nie widzi poza nią świata, a ona zrobiła mu takie świństwo... W poprzednią sobotę znajomi wzięli mnie do dyskoteki za miastem. Proponowałam nawet, żeby brat się z nami zabrał. Jego dziewczyna wyjechała gdzieś do rodziny, więc siedział sam jak palec. Całe szczęście, że się nie zgodził!  

Zagłosuj

Czy powiedzieć parze młodej, że nie przyjdę na wesele, bo mnie na to nie stać? Monika

Dostałam zaproszenie na ślub i wesele w przyszłym miesiącu. Powinnam się cieszyć, bo bardzo lubię takie imprezy. Prawda jest jednak taka, że nie stać mnie, żeby się wybrać. Jestem zupełnie spłukana. Wręcz na minusie, bo mam jeszcze dług do spłacenia. Muszę oszczędzać na wszystkim, a wiadomo ile takie wyjście kosztuje. Staram się nie opowiadać o swoich problemach, bo nie lubię wzbudzać litości. Ale w tej sytuacji nie wiem czy nie byłoby to najlepsze rozwiązanie. Jasne, mogłabym zacząć kręcić i wymyślić jakiś powód. Tylko jaki usprawiedliwiałby moją nieobecność? Nie mogę nikogo z rodziny uśmiercić, bo para młoda do niej należy. Choroby też wolę nie wymyślać, bo takie kłamstwa nigdy nie popłacają. Praca? Nikt mi nie uwierzy, że akurat w ten konkretny weekend muszę tam iść. To są na tyle bliscy ludzie, że mogłabym powiedzieć prawdę.  

Zagłosuj

Czy trwać w związku z biedakiem? Na nic go nie stać, a ja lubię być rozpieszczana... Kamila, 24 l.

Chciałabym zapytać o doświadczenia Czytelniczek w tym temacie. Może powinnam zmienić myślenie i zacząć cieszyć się z małych rzeczy? Pewnie tak, ale nie za bardzo mi to wychodzi. Ciągle pojawiają się jakieś przeszkody, które są dla mnie upokarzające. Jestem z moim chłopakiem od około roku. Dobrze się dogadujemy i fajnie nam się spędza razem czas, ale nie we wszystkim mogę na niego liczyć. Nie robimy niczego nowego. Każda „randka” wygląda tak samo. A wszystkiemu winne są pieniądze. On się przyzwyczaił do roli biednego studenta. Nie wiem, chyba rzeczywiście nie zależy mu na pieniądzach. Pewnie dlatego, że nigdy ich nie miał, a i tak dobrze sobie radzi. Ma gdzie spać, ma dziewczynę, rodzice płacą rachunki i tak jest mu wygodnie. Tylko, że on jest na czwartym roku studiów i wreszcie powinien się usamodzielnić. Ma dużo wolnego czasu i mógłby zacząć pracować. Nie chce mu się, a ja z tego powodu cierpię.

Zagłosuj

Nie mogę znaleźć pracy! Czy winna może być moja otyłość? Asia

Skończyłam studia magisterskie na kierunku zarządzanie. Odbyłam staż z urzędu pracy, byłam na praktykach, znam dobrze język angielski, nie mam dzieci, ani wielkich wymagań finansowych, mogę pracować od rana do wieczora, a i tak nie mogę niczego znaleźć. Może to wina pewnego szczegółu? Tego, że przy okazji mam nadwagę i nie wyglądam jak modelka? Coraz bardziej wydaje mi się, że to właśnie przez tuszę nie mogę niczego osiągnąć. Jestem chętna, wysyłam dziesiątki CV i niewiele z tego wynika. Wcześniej dołączałam zdjęcie i w ogóle nikt się nie odzywał. Potem je usunęłam i nagle telefon zaczął dzwonić. Zapraszamy na rozmowę, to tylko formalność, jest nam pani potrzebna... No to szłam, a na miejscu zawsze okazywało się, że jednak jestem zbędna. Nikt po rozmowie nigdy się nie odezwał. Mówiłam pewnie, odpowiadałam na pytania, nie błagałam o wysoką pensję. Tak się zastanawiam i może faktycznie to kwestia mojego wyglądu...  

Zagłosuj

Czy mogę podać przyszłym teściom kupione ciasto i udawać, że to mój wypiek? Lidia

Jestem ze swoim chłopakiem od kilku miesięcy i wreszcie postanowiliśmy się zbliżyć jako rodzina. On był już u moich rodziców z wizytą i bardzo fajnie to wyszło. Znali go tylko z widzenia, a teraz są jeszcze lepszego zdania. Teraz czas na jego rodziców. Mieszkają w innym mieście, ale mają nas odwiedzić w najbliższy weekend. Przyjmujemy ich więc u siebie i trzeba się jakoś pokazać. Za obiad podziękowali, bo zatrzymują się u siostry mamy i już tam są umówieni. Stanęło na tym, że przyjdą w sobotę ok. 16.00 na kawę i ciasto. Nawet lepiej, bo będzie można swobodnie pogadać. Zastanawiam się tylko, co mam im zaserwować. Ciast w ogóle nie piekę. Raz zrobiłam ze śliwkami i było kiepskie. Nagle się nie nauczę robić tortów czy czegoś równie skomplikowanego. Na pewno kupię coś w cukierni, nawet już zamówiłam. Tylko jak to podać? Od razu powiedzieć, że to kupione? Czekać, aż zapytają? A może udawać, że sama zrobiłam  

Zagłosuj

Czy czekać do zaręczyn, żeby z nim zamieszkać? Dorota, 22 l.

Stoję w miejscu z moim związkiem. Jesteśmy ze sobą dłuuuugo, w zasadzie nie mieliśmy nikogo poza sobą na poważnie, bo podczas przerw zdarzył się incydent z kimś innym, ale to nie było nic znaczącego. Mamy po 22 lata. Ja studiuję i w międzyczasie pracuję, on pracuje i zarabia całkiem nieźle. Mój chłopak jest cudownym mężczyzną i wiem, że to TEN, tak samo jak on wie, że ja to TA. Od 3-4 miesięcy zmieniło się wiele, ale problem w tym, że tylko w gadce. Mówi mi o zaręczynach (nie wprost oczywiście, ale daje jasno do zrozumienia, że o tym myśli bardzo poważnie, raz w sumie powiedział wprost, że nie chce długo z tym zwlekać, ale chce żeby to było dopracowane, a to wymaga czasu), a dalej nic w tej kwestii się nie zmienia.

Zagłosuj

Była żona brata znowu wychodzi za mąż. Czy mogę pójść na ten ślub? Katarzyna

Proszę Was o radę w trudnej sytuacji rodzinnej. Jestem w ciężkim położeniu. Z jednej strony ta „prawdziwa” rodzina, z drugiej – także bliska mi osoba. Może w skrócie – mój brat ożenił się z Izą 5 lat temu. Byli młodzi i nie do końca wyszło tak, jak powinno. Chyba nie dorośli do wspólnego życia, podejmowania ważnych decyzji i brania odpowiedzialności za siebie. Miłość szybko ustąpiła miejsca nienawiści. Rozwiedli się i przynajmniej ja odetchnęłam z ulgą. Strasznie się męczyli. Brat oczywiście zarzuca jej wszystko co najgorsze, ale prawda jest taka, że był beznadziejnym mężem i się do tego nie nadawał. No to wymyśla, że ona się puszczała, wyrzucała pieniądze w błoto, knuła przeciwko niemu itp. Wiem, że to nie jest prawda, ale jakieś niestworzone historie. Lubiłam jego żonę od zawsze i wcale mi to nie minęło. Chociaż kontakt nam się z oczywistych względów urwał. Teraz dostałam zaproszenie na jej ślub...

Zagłosuj

W starych butach na wesele - tak czy nie? Ewelina, 27 l.

Kupiłam sobie kilka tygodni temu buty na obcasie. Nie są jakieś super, ale tylko w jednym sklepie znalazłam swój rozmiar, a na dodatek pasujące na szerokość. Mam problem nie z samą długością buta, ale właśnie jego szerokością. Zazwyczaj stopa mi się nie mieści albo bardzo mnie obcierają po bokach. Te są idealne, więc chodzę w nich często. Do pracy, na zakupy, na imprezy, dosłownie wszędzie. Nie dzień w dzień, ale kto mnie zna, ten na pewno je już kilka razy widział. Teraz szukam kolejnej pary na ślub koleżanki, ale nic nie mogę znaleźć. Te, które mam, byłyby idealne, ale jednak dużo osób mnie już w nich widziało... Jest obcas, kolor pasowałby mi do sukienki, ale chyba nie wypada.  

Zagłosuj

Czy odezwać się do partnera ze studniówki? Po imprezie urwał nam się kontakt... Karolina

W połowie stycznia miałam studniówkę, która wypadła wyjątkowo dobrze. Byłam nią przerażona, ale nie było tak źle. Największy problem miałam z tym, że bez chłopaka trudno się dobrze bawić. Z jednej strony nie chciałam iść sama, z drugiej... to trochę głupie, żeby zaprosić kogoś obcego, byle mieć parę. Siostra wymyśliła, że załatwi mi partnera i rzeczywiście tak zrobiła. Powiedziała swojemu koledze, jaki mam problem i sam się do mnie zgłosił. Ucieszyłam się, bo zawsze raźniej iść z kimś. Widziałam go przed studniówką tylko dwa razy w życiu. Kiedyś z siostrą, jak wracali ze szkoły i drugi raz, jak przyszedł. Bardzo miły, fajnie wygląda, rozmowny. Na pewno nie wstydziłam się wtedy, kiedy wchodziliśmy razem na salę. Koleżanki bardzo się zdziwiły, że nie przyszłam sama. Bardzo fajnie się bawiłam, mamy dużo wspólnych zdjęć, jest film ze studniówki, no i moje wspomnienia... To było niesamowite. Ale kontakt bardzo szybko się urwał.

Zagłosuj

Czy nauczycielki, które wsparły czarny protest powinny zostać ukarane? Paulina

Głośno jest ostatnio o nauczycielkach z Zabrza, które wsparły tzw. czarny protest i przyszły na zajęcia w szkole ubrane na czarno. Sama przyglądam się tej sprawie, bo też jestem po studiach pedagogicznych i uczę w podstawówce. Chociaż wspieram samą ideę i w jakimś sensie utożsamiałam się z tym protestem, to do głowy by mi nie przyszło, by manifestować to w pracy. Mnie zawsze mówiono, żeby sprawy prywatne i światopoglądowe oddzielić od obowiązków. Np. uczeń zapyta mnie o stosunek do małżeństw homoseksualnych, to nie odpowiadam, że popieram albo jestem całkowicie przeciw. Mogę najwyżej powiedzieć, jak wygląda prawo w tej kwestii. Podobnie z aborcją - nie głoszę haseł typu „moje ciało, moja sprawa”, ani nie przytaczam nauczania kościoła w tej kwestii. Szkoła powinna być wolna od ideologii.  

Zagłosuj

Czy matka chrzestna musi przyjąć komunię? Agnieszka, 27 l.

Spotkał mnie taki zaszczyt i niedługo zostanę matką chrzestną dziecka mojej kuzynki. Tak naprawdę to nikt w naszej rodzinie nie jest jakoś bardzo wierzący. Te chrzciny to raczej w ramach tradycji, niż duchowej potrzeby. No, ale to jednak poważna sprawa, więc wypadałoby się przygotować. Prawda jest taka, że nie wyobrażam sobie pójść po tylu latach przerwy do spowiedzi. Nie jest mi to specjalnie potrzebne. Swoje za uszami pewnie mam, ale nie mam zamiaru opowiadać o tym obcemu człowiekowi i jeszcze słuchać pouczeń. Z tego powodu komunia w czasie mszy teoretycznie też odpada… A może jednak nie?  

Zagłosuj

Czy spróbować nawrócić niewierzącą koleżankę? Kasia

Wiem, że wiara to indywidualna i prywatna sprawa każdego, ale zawsze uważałam moją przyjaciółkę za członka rodziny. Znamy się od lat, ona bywa u mnie w domu, ja u niej. Do tej pory nie miałyśmy przed sobą żadnych tajemnic. Do czasu, kiedy ona poznała nowego chłopaka i zupełnie się zmieniła. Kiedyś chodziłyśmy razem do kościoła, a teraz nie jest to już możliwe. Śpiewałyśmy w chórze, chodziłyśmy na spotkania organizowane przez księży i byłyśmy blisko parafii. Z czasem ona zaczęła się od tego migać. A to godzina jej nie pasuje, a to się źle czuje. Przez miesiąc ani razu nie widziałam jej w kościele. Potem z dnia na dzień stwierdziła, że ona w to wszystko już nie wierzy, a ja to chyba jestem głupia, że daję się tak mamić. Takie są efekty jej związku z ateistą. Zwyczajnie namieszał jej w głowie.

Zagłosuj

Jestem brunetem i chcę się przefarbować na blond. Dobry pomysł? Rafał

Pewnie rzadko faceci zadają takie pytania, ale mnie to naprawdę ciekawi. Ostatnio jest moda wśród gwiazd i sportowców na farbowanie włosów. Jednego dnia ciemny brunet, a drugiego platyna na głowie. Coraz więcej takich przypadków widzę i muszę powiedzieć, że jest w tym coś fajnego. Sam mam ciemne włosy i chciałbym coś zmienić w swoim wizerunku. Uprzedzam - nie jestem jakiś zniewieściały. Normalny mężczyzna bez przegięć. Nie wiem czy uda mi się uzyskać taki efekt, ale porządny fryzjer powinien sobie poradzić. Jakieś rozjaśnianie, potem właściwa farba i gotowe. Marzą mi się takie prawie białe włosy. Myślę, że dzięki temu wyostrzą się moje rysy twarzy. No i podoba mi się to połączenie jasny blond na głowie i ciemne brwi, oprawa oczu, zarost.  

Zagłosuj

1 z 99

Dalej