Decyzja dnia

Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Bardzo proszę o radę w ważnej dla mnie sprawie... Mam 20 lat i chyba jestem w pierwszym związku w swoim życiu. Widujemy się często, może coś z tego będzie, ale na razie nie wiem. Naprawdę boję się momentu, kiedy zostaniemy już oficjalnie parą. Chcę tego, bo potrzebuję miłości, ale nie wiem czy on jest taki wyrozumiały, na jakiego na razie wygląda... Nie podejrzewam, żeby miał takie same zasady jak ja i z tego może powstać wielki problem. Szkoda by było, gdyby nie wyszło z takiego powodu.

Powiem szczerze, że tak jestem wychowana i sama mam takie przemyślenia, że seks to jest zbyt ważna sprawa, żeby się do niej zabierać byle kiedy i z byle kim. Jestem trochę staroświecka, bo uważam, że najlepiej zaczekać do ślubu. Tak mówi też moja wiara, którą ja szanuję. Wiem, że to nie jest dzisiaj modne. Chciałabym być szczera i budować ten związek na prawdzie, dlatego biję się z myślami. Kiedy i czy w ogóle powinnam mu o tym mówić na początku znajomości?

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (43)
ocena
4.4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-22 15:29:18

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Jeszcze nie, poczekaj aż się chłopak bardziej "wkręci" to wtedy wydaje mi się że lepiej to przyjmie. Z tym że nie warto uprawiać seksu z byle kim i byle gdzie to masz racje ale co do seksu dopiero to ślubie to się nie zgadzam. Trzeba się "przetestować" bo co jeśli wyjdziesz za mąż i potem okażę się, że Twój mąż jest po prostu beznadziejny w łóżku albo nie umiecie się dopasować. Tak samo wydaje mi się że lepiej jest spróbować zamieszkać razem przed ślubem niż po i żeby się okazało że jednak pod jednym dachem ze sobą nie wytrzymujecie. Lepiej tak niż "brać w ciemno" a potem się rozwodzić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-21 13:53:54

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Czytam te komentarze Wasze i cóż... Przecież z seksem się można dopasować, co Wy opowiadacie. Chyba, że ktoś jest jakiś szczeólnie perwersyjny a jego partner nie. Seksu można się razem nauczyć. Jest tysiąc ważniejszych rzeczy przy doborze potencjalnego męża niż seks. Jeżeli się jest wierzącym i nie chce się tego robić przed, to jest indywidualny wybór i należy go uszanować. A jeśli chłopak nie rozumie, to znaczy, że wyznają inne zasady i się nie dopasują pod względem mentalnym i tyle. Dajcie w końcu spokój katolikom, niech każdy żyje jak chce i jeśli dla kogoś to może być ważne to jego sprawa. Mówicie ,że to katolicy zaglądają innym do łóżka, a sami robicie dokładnie to samo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-21 15:14:32

Bo katolicy wpychają się nam :) My się odwdzięczamy. Ja z moim byłym mężem nie dopasowaliśmy się seksualnie przez 5 lat, rozmowy, urozmaicenia i wielkie NIC tak więc warto takie rzeczy sprawdzic

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-03-21 10:40:20

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Jeszcze nawet nie jesteście parą a ty już mu chcesz mówić że seks po ślubie...? Nie napisałaś ile chłopak ma lat ale prawda jest taka, że pewnie większość na taką wiadomość uciekłoby gdzie pieprz rośnie. I to wcale o nim źle nie świadczy, ale jeśli nawet parą jeszcze nie jesteście to po co mu to teraz mówić...?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-21 00:27:19

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Też mojemu tak powiedziałam na początku, ale po 1.5 roku mój gorący temperament dał o sobie znać i w końcu wylądowaliśmy w łóżku. Szczerze mówiąc z jednej strony czuje sie fatalnie z racji iż jestem osobą wierzącą(nie katoliczką, nie świadkową), ale z drugiej to takie niesamowite kochać sie z nim że aż nie potrafię sobie tego odmówić. Jestem do dupy wiem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-20 14:33:24

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

I bardzo dobrze myślisz! Takich kobiet jak Ty już prawie nie ma. Tylko szczerze Mu o tym powiedz, jak nie zrozumie, to znaczy, że nie jest wart ofiarowania Mu siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-19 23:59:18

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Seks z ukochaną osobą jest czymś wspaniałym i moim zdaniem nie warto z tego rezygnować. Nie dość, że bardzo zacieśnia relacje między dwojgiem ludzi, daje wiele radości, to jeszcze pozwala sprawdzić drugiego człowieka. Ja bardzo kocham mojego chłopaka, regularnie się kochamy, jest nam razem bardzo dobrze. Do tego bardzo sobie ufamy i mamy w sobie niezwykłe oparcie. Wierz mi lub nie, ale to ważna sfera życia. Też jestem wierząca, ale uważam, że nie można popadać w fanatyzm. Chcę się z nim zestarzeć, on ze mną też, więc uważamy za normę fakt, że jesteśmy blisko. Jesteś jeszcze młoda, więc może musisz jeszcze dojrzeć do tej myśli, ale moim zdaniem powinnaś się jeszcze zastanowić nad swoją decyzją. A co do Twojego pytania- powiedz mu o tym, gdy będziecie oficjalnie razem. Najwyżej się rozstaniecie, jeśli to będzie różnica nie do przeskoczenia. Nie można się uszczęśliwiać na siłę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-20 00:41:20

Czekanie do ślubu to nie jest fanatyzm religijny, tylko jedna z podstawowych zasad wynikająca z samego Dekalogu. Czystość przedmałżeńska była ceniona również zanim pojawiły się w ogóle obecnie istniejące religie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-03-19 20:01:10

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Dla własnego dobra - porzuć ten debilny pomysł "seks dopiero po ślubie" - dopasowanie seksualne jest bardzo ważne w związku. Co zrobisz jeśli facet za którego wyjdziesz nie będzie cię zaspokajał ? Będziesz tkwić sfrustrowana, niezaspokojona w związku przez lata? Nie każę Ci dawać dupy byle komu, ale zanim się z kimś zwiążesz na lata sprawdź jakim jest człowiekiem na co dzień - zamieszkaj razem, kochaj się. A co do Twojego pytania - nie mów nic na razie, zobacz czy z tego coś wyjedzie, jak powiesz teraz to facet ucieknie gdzie pieprz rośnie, no chyba, że też jest nawiedzony religijnie - to w tedy z radością będzie z Tobą klepał różańce i wpatrywał ci się w oczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-03-19 23:06:35

Zastanawiam się skąd w tobie tyle nienawiści do religii samej w sobie? Czemu z taką pogardą wyrażasz się o choćby "klepaniu różańców" i nawiedzeniu religijnym? Robi ci krzywdę ta religia czy to że ktoś chciałby żyć zgodnie z jej zasadami? Serio ktoś ci zabrania czegoś robić czy myśleć co tam sobie chcesz? Bo jak nie to z łaski swojej ty nie ograniczaj innych i nie obrażaj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
bella donna
(Ocena: 5)
2016-03-19 18:56:15

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Powiem krótko: (jestem ateistką) nienawidzę Kościoła Katolickiego za to, że wmówił ludziom, że seks to grzech (nawet z osobą, którą się kocha). Seks to ogromna część naszej ludzkiej natury i nie powinniśmy sobie jej odbierać ani jej tłamsić!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-03-19 23:03:42

Kościół K. nie wmówił ludziom że seks z osobą którą się kocha to grzech. Wmówił raczej że z osobą którą się kocha powinno się wziąć ślub a potem żyć zgodnie w szczęściu i nie szczęściu. Jak dla mnie całkiem fajne rzeczy wmawia ten kościół, ale ok.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-03-20 11:08:52

Seks z zabezpieczeniem to też grzech, potencjalne dzieci umierają w kondomie, takie własnie głupie myślenie ma kościół.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-03-20 13:48:21

Są inne formy zabezpieczenia niż kondom. Taki Lady Comp ma taką samą skuteczność jak pigułka a nie wpływ na organizm ani na jakość stosunku :) Jak widać i tu K.K ma plusy ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-22 12:00:50

racja bella donna! Poza tym każda religia jest chora i wmawia cos ludziom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ksantypa
(Ocena: 5)
2016-03-19 18:47:52

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Ludzie religijni absolutnie mi nie przeszkadzają, ja nie lubię jak ktoś wściubia nos w moje sprawy, ale też ja nie wsadzam nosa w sprawy innych. Każdy decyduje za siebie. Natomiast uważam, że sprawy małżeństwa i rodziny są zbyt poważne, żeby zamiast zdrowym rozsądkiem kierować się w nich naukami religii (jakiejkolwiek religii, żeby nie było, że kogoś dyskryminuję). Religie zazwyczaj są przeciwko rozwodom, bez względu na powód. Mąż cię leje do utraty przytomności? Nie, nie możesz się rozwieść. Dlaczego? Bo przysięgałaś przed Bogiem. Ale on też przysięgał, że będzie mnie kochał i szanował... Nieważne, masz nieść ten krzyż i dać się bić na kwaśne jabłko, bo tak mówi nasza religia (przykład). Z seksem jest bardzo podobnie. To bardzo ważny aspekt naszego życia i nie powinno się decydować na taką ruletkę. Bo co jeśli po ślubie się okaże, że nie pasujecie do siebie? Będziecie się zmuszać do końca życia? Czy w ogóle nie będziecie się kochać? Najprawdopodobniej będzie tak, że kobieta będzie nieszczęśliwa i sfrustrowana, a facet znajdzie sobie kogoś na boku. Przykre, ale to bardzo prawdopodobny scenariusz. Poleciłabym wtedy seksuologa, ale jakoś nie wyobrażam sobie bardzo religijnej osoby jak korzysta z usług takiego specjalisty. Moja rada: powiedzieć, jak najszybciej! Odwlekanie tego sprawi, że facet może poczuć się oszukany. Tego typu wartości są dziś rzadkością, więc szansa, że facet myśli inaczej jest ogromna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-19 17:24:41

re: Żadnego seksu przed ślubem! Powiedzieć mu o tym już teraz? Sylwia, 20 l.

Życie jest cholernie krótkie, więc kochajcie się, ludzie! W każdy możliwy sposób :p O ile tylko macie odpowiedniego partnera. Żadne obrączki, czy papierki nie mają znaczenia. Jestem niewierząca, a utrzymuję związek z jednym facetem od prawie 7 lat. Zaczęliśmy uprawiać seks po pół roku znajomości i wtedy byłam już pewna, że to "ten". W życiu, natomiast, nie kupiłabym "kota w worku". Miłość, to jedna sprawa, a drugą jest niedopasowanie. I nie jest to wcale egoizm, bo w przypadku niedopasowania fizycznego - cierpią obie strony.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-03-20 00:19:50

Zastanawia mnie jedno ( bez żadnych podtekstów, zaczepek i oskarżeń czy uprzedzeń, serio, po prostu jestem ciekawa). Czy osoby nie wierzące tak kompletnie bez żadnych przemyśleń piszą że życie jest cholernie krótkie ale mimo to hulaj dusza, jestem nie wierząca, bez papierka i obrączek itp...? Zastanawia mnie to bo z jednej strony nie można na 100% udowodnić komuś że Bóg jest, ale nie można też udowodnić że Go nie ma...Czy nie wierzący nie mają takich przemyśleń " co jeśli ...?" Życie jest tak kruche, można umrzeć lub zginąć praktycznie w każdej chwili. Serio nie macie w sobie chociaż minimum strachu czy jakichkolwiek wątpliwości i nie boicie się po ludzku że okaże się że jednak po tej drugiej stronie coś jest ? Pytam z czystej ciekawości

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-20 12:44:08

Nie można udowodnić, że go nie ma, ale też nie ma dowodów, że jest. Moim zdaniem, gdyby był, to nie byłoby dookoła takiej niesprawiedliwości i cierpiących ludzi. Byłaś kiedyś w szpitalu onkologicznym? Wiesz ilu ludzi cierpi i to w imię czego? Życie moim zdaniem jest zbyt kruche i krótkie, żeby marnować je na przestrzeganie jakiś zasad, któe tak naprawdę nic nam nie dają. Ja żyję tak, by nikogo nie krzywdzić i czerpać z życia jak najwięcej. Nawet jeżeli Bóg istnienie, to podobno jest miłosierny i wybacza, prawda?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-20 13:52:39

Pierwsze zdanie napisałam w moim wcześniejszym komentarzu, chciałam żeby kto się do tego odniósł obiektywnie. Nie starając się wmówić że Bóg jest taki czy siaki bo ludzie cierpią. Nie można też sobie samemu wmawiać że mogę robić wszystko bo i tak jakby co Bóg mi wybaczy ( trochę to dziecinne). Wydaje mi się że w obliczu śmierci nie ma osób nie wierzących. Najwięksi ateiści i uczeni wrogowie Boga przed samą śmiercią wołali do niego, ze strachu. Więc czy to ma sens? W sensie taki zawzięty ateizm skoro i tak przed śmiercią będziemy do Niego wołać? Nie lepiej w takim razie poznać Go jeszcze za życia?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Autorka pierwszego komentarza
(Ocena: 5)
2016-03-20 17:17:58

W Boga nie wierzę i mówię o tym otwarcie. Nie krytykuję cudzej wiary. Dlaczego miałabym myśleć "co jeśli?...", skoro moje przekonania są takie, jakie są? Znam dobrze przysłowie "jak trwoga, to do Boga", ale nie jestem hipokrytką. Mam swoje życie duchowe - dla mnie "bogiem" jest natura. Jestem zafascynowana Wszechświatem, wierzę w jego fraktalny charakter i uważam, iż w momencie śmierci, w momencie uwolnienia z szyszynki końskiej dawki DMT, przechodzimy w ten "fraktalny wymiar". Niezależnie od tego, co jest później - nikt z nas tego nie uniknie. Dlaczego mam się tym przejmować za życia? Uważam się za osobę dobrą - nie jestem obojętna na cudzą krzywdę, staram się pomagać, choćby uśmiechem. Wiara to tylko podpora, sposób na zagłuszenie pozostałych alternatyw. Sposób dobry, jak każdy inny i wszyscy powinniśmy zdecydować, co nam najbardziej odpowiada. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz