Decyzja dnia

Obiekt moich westchnień... chce zostać księdzem! Dać sobie spokój? M.

Znalazłam się w dziwnej sytuacji. Pierwszy raz w życiu mogę powiedzieć, że się zakochałam. Miałam sympatie, ale to nie było nic poważnego. Teraz to co innego. Bardzo mi na nim zależy i wiem, że zrobiłabym dla niego wszystko. Pragnę też jego szczęścia, ale on twierdzi, że dla niego szczęściem wcale nie będzie życie z kobietą, ale służba Bogu. Po maturze wybiera się do seminarium, a ja nie potrafię się z tym pogodzić.

On jest bardzo wrażliwy, głęboko wierzy i czuje, że to będzie jego droga. Ja czuję, że to on jest moim przeznaczeniem. I jak to pogodzić? Próbowałam się do niego zbliżyć, ale on mi na to nie pozwala. Widzę, że czasami chciałby mnie przytulić i niczym się nie przejmować, ale po chwili mówi, że nie powinnam go kusić i nic z tego nie będzie. On już wybrał i nie mogę go rozpraszać.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (5)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 19:29:44

re: Obiekt moich westchnień... chce zostać księdzem! Dać sobie spokój? M.

no przecież nie będziesz go do niczego zmuszała, nie zachowuj się jak desperatka. facet nie chce to nie, miejże troche honoru.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 17:02:30

re: Obiekt moich westchnień... chce zostać księdzem! Dać sobie spokój? M.

Jeśli nie daje żadnych oznak zainteresowania Tobą, to daj spokój. Chociaż tekst o "kuszeniu" nieco daje do myślenia...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Patrycja
(Ocena: 5)
2016-05-19 15:26:49

re: Obiekt moich westchnień... chce zostać księdzem! Dać sobie spokój? M.

jesli jakis facet chce zostac ksiedzem to chyba zadna sila go nie powstrzyma ;PP

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kej
(Ocena: 5)
2016-05-19 09:01:39

re: Obiekt moich westchnień... chce zostać księdzem! Dać sobie spokój? M.

Miałam kilka lat temu podobną sytuację: Chłopak z równoległej klasy z liceum - wysoki, przystojny blondyn ale przede wszystkim zabawny, sympatyczny, inteligentny kolega, dobra dusza towarzystwa. Poznaliśmy się dzięki naszemu wspólnemu przyjacielowi. Dosyć dobrze się dogadywaliśmy (znajomi twierdzili i ciągle powtarzali, że byłaby z nas świetna para, na co zawsze reagowaliśmy śmiechem, bo żadne z nas wtedy nie liczyło na coś więcej z drugiej strony), aż tu nagle koniec szkoły i ja się dowiaduje, że wybiera się do seminarium (myślałam, że mi się świat zawalił). Wiele osób twierdziło, że on po prostu się tam "zmarnuje". Jednak przechodząc do sedna- poszedł do seminarium, spędził tam tylko rok, poszedł na studia i ma się całkiem dobrze ;) czasem się widujemy i chociaż wiem, że nasze relacje nie są takie jak kiedyś (bo niestety go sobie odpuściłam) to gdzieś czeka na niego druga połówka brzoskwini, z którą ułoży sobie życie (no chyba, że coś się zmieni i padnie na mnie xD). Więc moja rada jest taka: Nie popełniaj tego samego błędu co ja i nie odpuszczaj, walcz do końca! (bo potem będziesz tylko żałować ;) )

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 08:47:51

re: Obiekt moich westchnień... chce zostać księdzem! Dać sobie spokój? M.

no to jedziesz z tym netlix and chill

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1