Decyzja dnia

Mam 26 lat i nadal siedzę rodzicom na głowie. Czy coś ze mną nie tak? Sara

Skończyłam studia na kierunku socjologia, więc dużo się na ten temat nasłuchałam. To nauka o społeczeństwie, więc o pracy, samodzielności i rodzinie też tam sporo jest. Na jednych zajęciach rozmawialiśmy o tym, kiedy Polacy zaczynają żyć na własny rachunek, a kiedy powinni. Znajomi z roku mieli na ten temat dużo do powiedzenia. Ci najgłośniejsi nie potrafili zrozumieć, że ktoś ma 20-kilka lat i nadal mieszka z rodzicami. Nie dziwię się, bo wiem, że to są akurat osoby pochodzące z majętnych rodzin.

Zrobiło mi się trochę przykro i wstyd, bo mówili dokładnie o mnie. Mam 26 lat, skończyłam studia, nie miałam jeszcze okazji pracować (poza praktykami w urzędzie, ale tam tylko czytałam dokumenty) i szczerze mówiąc, nigdy jeszcze niczego nie zarobiłam. I skąd ja mam mieć nagle możliwość wyprowadzenia się i życia za swoje? Nie mam nic. Perspektyw na najbliższe miesiące raczej też. Zastanawiam się, co zrobiłam źle...

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (15)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 17:46:45

Ja mam 25 lat, skończone studia. Na magisterkę poszłam zaoczną, załapałam się do pracy w zawodzie i teraz zarabiam pieniądze które pozwoliłyby mi się spokojnie utrzymać. Jednak mieszkam z rodzicami, ale płacę większość rachunków, kupuję sobie jedzenie, dużo pomagam. Nie wyobrażam sobie być uzależnioną od rodziców i żeby jeszcze wyciągać od nich pieniędzy na swoje potrzeby, jak np. tampony... Oni mają prawie 60 lat i to im teraz należy pomagać, więc byłoby mi wstyd siedzieć na ich utrzymaniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 14:34:39

Kolezanko, najwyzsza pora, by cos ze soba zrobic. :) Na pocieszenie dodam, ze nie jestes w najgorszej sytuacji - moja kolezanka jest od Ciebie o rok starsza (taka typowa rozpiesczona, roszczeniowa krowka) i tez NIGDY nie pracowala (ma tylko obowiazkowe praktyki, ktore musiala zaliczyc na studiach). Poza tym od dwoch lat mieszka u rodzicow ze swoim dzieckiem - starzy to wszystki finansuja, a ona tylko narzeka, ze nie ma zadnego socjalu (hehe).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 13:39:39

Zamiast się uzalac nad sobą to weź się w garść dziewczyno mało kto w pierwszej pracy zarabiał dużo wiele osób zaczynało od staży z urzędu pracy za marne pieniądze ale zdobyli dzięki temu doświadczenie i teraz mają lepszą pracę. Ja też zaczynałam od stażu w urzędzie miasta. Na twoim miejscu też poszłabym na staz teraz pracodawca ma obowiązek stażyste po skończeniu stażu zatrudnić na jakiś czas. 26 lat i NIGDY nie pracować nawet dorywczo to już przegięcie... nie bądź oferma życiowa i bierz się za siebie. Samo nic się nie zrobi. Praca sama do Ciebie też nie przyjdzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 11:52:11

Wyprowadziłam się z domu zaraz po maturze. Wyjechałam do większego miasta na studia, nikt mi nie pomagał rodzicie mieli mnie gdzieś pewnie nawet nie wiedzą jaki kierunek studiów skończyłam. Studiowałam dziennie a popołudniami i w weekendy pracowałam. Mieszkanie w akademiku albo wynajem ze znajomymi. Skoro dziewczyna nie musiała pracować nie rozumiem dlaczego nie może znaleźć pracy. Przecież miała wiele czasu na to by się w coś zaangażować, rozpocząć karierę naukową, pisać publikacje. Jest wiele możliwości również dla socjologów, ale należy o tym pomyśleć na początku studiów, mieć jakiś plan i go realizować. PO studiach też nie miałam szans na pracę w zawodzie. Nie mogłam znaleźć satysfakcjonującej pracy więc wyjechałam za granicę. Ludzie myślą, że po studiach wszystko spadnie im z nieba. Jeśli chce się coś osiągnąć uczyć należy się również po studiach. W dzisiejszych czasach dyplom nic nie znaczy liczy się pomysł na siebie i konsekwencja w działaniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 10:07:43

Ja mam 25 lat i mieszkam z mamą. Nie czuję się, żebym siedziała jej na głowie, bo zarabiam i dokładam się do rachunków. Gdybym mieszkała sama, to zarówno mój komfort życia, jak i matki uległby znacznemu pogorszeniu się. Z tego też powodu, nie podjęłam decyzji o wyprowadzce. Pomijając fakt, że jeszcze się uczę. A na twoim miejscu nie wstydziłabym się tego, że mieszkasz z rodzicami (bo w naszej kochanej, ku*ewnie drogiej Polszy to żaden wstyd), tylko tego, że w takim wieku nigdy wcześniej nie podjęłaś się żadnej pracy. Idź złożyć gdzieś papiery i zacznij zarabiać i odciąż trochę rodziców finansowo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 14:30:17

Jestem od Ciebie starsza o 2 lata, teraz walcze w Niemczech, ale do niedawna zylam tak samo - pracowalam, mieszkalam z mama i oczywiscie: dokladalam sie do domowego budzetu (tzn. dawalam pieniadze mamie), robilam zakupy, plus oplacalam jakies renowacje w domu. (Teraz, mimo ze juz z nia nie mieszkam, to co tydzien przesylam jej jakies prezenty i pieniadze - bo zawdzieczam jej wszytsko.) Co ciekawe, najwiecej (negatywnych rzeczy) do powiedzenia mialy kolezanki, ktore nie pracuja i mieszkaja u rodzicow ze swoimi dziecmi. Kochana, nie robisz nic glupiego, jestes OK. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Maggie
(Ocena: 5)
2017-05-16 09:13:53

Ojejku. Ja mam 21 lat, a na swoim już od roku jestem, wynajmuje mieszkanie w jednym z największych miast, stać mnie na wakacje, na nowe ubrania, na wyjście do restauracji... Ale otworzyłam swoją działalność, szkoliłam się, robiłam kursy, a nie poszłam na studia, bo to 5 lat w plecy ( no chyba, że chcesz być np. lekarzem - to bez studiów się nie obejdzie ), od rodziców wyjechałam, nie pomagali mi finansowo. Jak sie chce to sie da. Trzeba mieć pomysł na siebie, a nie iść za tłumem na studia właśnie typu "socjologia" itd. bo to bez sensu. Większość znajomych rzuca studia, zmienia kierunki, albo kończy i dalej jest sfrustrowana, bo nic w życiu nie ma. Każdy ma wybór, bo jak sie chce to można. Ja zaczynałam od 0 :) Powodzenia autorko, obyś szybko odnalazła swoją drogę zawodową.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
socjolog
(Ocena: 5)
2017-05-17 13:53:35

Jestem na 5 roku socjologii (ale na uczelni technicznej, co bardzo polecam). Pracuję od 3 lat - w zawodzie, zdalnie i w elastycznych godzinach. Dodatkowo poza pracą wykonuję zlecenia dla moich klientów i bez problemu utrzymuję się sam w dużym mieście. Mogę sobie pozwolić na wakacje, restauracje i nowe gadżety. I to po socjologii. Można, tylko trzeba chcieć, a nie siedzieć i marudzić, że nie ma pracy. Oczywiście studia tego typu nie dają pewności zatrudnienia, ale poszerzają horyzonty i dają wiedzę, która jest niezastąpiona, jeśli wiesz jak z niej skorzystać. Po prostu trzeba dobrze wykorzystać ten czas.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 07:57:24

Ja pracuję na uczelni, w mieście oddalonym od rodzinnego prawie 100 km, zarabiam w sumie równe 2 tysiące na rękę. Mam taką pracę, że muszę mieć samochód bo nie raz nie dwa trzeba załatwić sprawy na drugim końcu miasta. Wynajmuję pokój ( 650 zł) Paliwo (codziennie robię ok.30 km) + 3 razy w miesiącu jadę na weekend do domu. Czyli na paliwo tracę +/- 400 zł Do tego leki - ok . 100 zł I już nie ma 1200 zł. A ubrać się, zjeść, wyjść gdzieś też trzeba. Po co to piszę? Bo mimo tego że zarabiam, zdobywam doświadczenie nadal siedzę w kieszeni u rodziców, większa naprawa samochodu i ja już nie zamykam budżetu. Jakieś choróbsko przewlekłe lub wesele/ komunia? Ja już się zastanawiam za co przeżyję. Gdyby nie 200 zł od rodziców co drugi tydzień padłabym. Tak samo wesele finansują nam nasi rodzice bo nigdy nie uzbierałabym na wesele ani nie dostała kredytu. Może gdybym mieszkała z rodzicami ale w rodzinnej miejscowości nie ma pracy a tutaj mam pracę w zawodzie zaraz po studiach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 07:11:45

ja nie miałam nic, spakowałam 1 walizkę i kupiłam bilet na samolot. Miałam 24 lata i nagle wszystko się dało, jestem na własnym utrzymaniu już 4 lata, radzę sobie świetnie. Trzeba tylko się do tego zmusić a nie czekać na gotowe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 07:10:56

Skończyłam 24 lata kilka dni temu, pracuje na cały etat. Może jeszcze milionów nie zarabiam, ale to moja pierwsza praca a tak mam dużo więcej niż najniższą krajową. Hmm, więc nie wiem dlaczego Ty masz problem z pracą... a nie jednak wiem. Ja skończyłam uczelnie techniczną! sorry, wiadomo od dawna, że po socjologii nie ma pracy, co roku ludzie się pchają na takie kierunki i co roku absolwenci płaczą, że "w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z ich wykształceniem". Podejrzewam, że gdybyś wybrała dobry kierunek studiów to tego listu by nie było.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 08:01:59

Kobieto, ale wiesz że nie KAŻDY nadaje się na studia techniczne? Może dlatego tyle kiepskich dróg, budowli itp. itd. ? Ja skończyłam UWAGA stosunki międzynarodowe i socjologię. Każdy się śmiał, na co ja poszłam. Pracowałam podczas studiów jako kelnerka, sprzątaczka ( mimo, że rodzice byli temu przeciwni) recepcjonistka na zastępstwo w firmie międzynarodowej i w międzyczasie podłapałam fuchę jako portier na uczelni, później przeszłam do Działu w którym współpracuje się z zagranicznymi uczelniami. Teraz pracuję w zawodzie. Trzeba mieć sposób na siebie i zdobywać doświadczenie. Znam mnóstwo ludzi którzy po studiach wielce przyszłościowych nie mają pracy bo NIE MAJĄ CHĘCI. Od tego wszystko zależy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-16 12:03:14

Nie rozumiem w jakim celu napisałaś ten komentarz. Chyba tylko po to by leczyć swoje kompleksy. Kierunek studiów nie ma znaczenia. Po każdym kierunku można zrobić karierę I zawsze znajdą się osoby, którym się nie udaje w życiu niezależnie od tego czy ukończyli techniczny kierunek na politechnice czy humanistyczny na uniwersytecie. Mam już dosyć takiego płytkiego myślenia i stawiania durnych tez. Mało wiesz o aktualnym rynku pracy więc nie kreuj się na eksperta. Dziewczyna przespała 5 lat studiów i ma problem. Mam wielu znajomych, którzy bez problemu po studiach humanistycznych znaleźli odpowiednią pracę, znam również osoby po informatyce na politechnice, którzy siedzą w domu i narzekają jak to w Polsce jest ciężko. Więc nie ma sensu generalizować, a na przyszłość daruj sobie takie prymitywne wypowiedzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz