Decyzja dnia

Czy udawać, że nie widzę chorobliwej otyłości przyjaciółki? Marta

Kocham moją przyjaciółkę całym sercem i jestem w stanie zrobić dla niej wiele. Zawsze byłyśmy ze sobą bardzo szczere. Mówimy sobie o wszystkim, nawet jeśli jest to dla którejś z nas niewygodne. Z jednym tylko nie potrafię sobie poradzić – jak zasugerować jej, że powinna schudnąć? Ona doskonale zdaje sobie sprawę, że jest większa, niż inne dziewczyny. Sama poruszała ten temat w rozmowach. Mówiła, że nie chce jej się zmieniać i na razie nie jest tak źle. Według mnie jest coraz gorzej! Po przejściu kilku metrów zaczyna ciężko dyszeć, nie mieści się na krzesełku w pubie, ubrania zaraz zaczną pękać na niej w szwach.

Fakt, może nie jest takim monstrum jak ci biedni ludzie pokazywani w amerykańskich filmach dokumentalnych, ale to się może tak skończyć. Oczywiście nie kontroluję jej wagi, ale widzę po wspólnych zdjęciach, że z roku na rok jest jej coraz więcej. Sama już nic nie mówi na ten temat. Albo jej z tym dobrze, albo dała za wygraną. Nie mogę patrzeć jak się obżera i męczy. Chciałabym mieć znowu przy sobie taką energiczną przyjaciółkę jak kiedyś, a nie kupę tłuszczu!

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (3)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

sera
(Ocena: 5)
2016-09-30 23:32:42

Sama jestem puszystą dziewczyną (potrafię słyszeć różne komentarze np. w szkole) i taką rozmowę z przyjaciółką już odbyłam. Czy ona coś dała? Absolutnie nic. Przyjaciółka niestety źle się do tego zabrała, podobnie jak ty planujesz. "Zauważyłam, że coraz bardziej tyjesz i nic z tym nie robisz. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale ja ci pomogę" tak jakby ludzie nie mogli być grubsi, bo to jest coś złego i ogólnie demonizowanie jej, bo nie pomyślała o diecie. Takie podejście zadziała najmniej, na dodatek może to odebrać jako atak. "Sama przejdę z tobą na dietę, zapiszemy się na siłownię, będziemy gotować zdrowsze rzeczy. [...] Wreszcie wszystko się na nas zmieści. Musimy ruszyć tyłek i damy radę, bo jesteśmy silne" słaba zachęta z dwóch powodów - zakłada że babka jest takim przegrywem że sama sobie nie poradzi i z góry zakładasz że ona się nie akceptuje. Poza tym chodzenie na siłownię z dużo szczuplejszą koleżanką nie jest budujące, bo cały czas jest się porównywaną do niej. Ja akceptuję swoje ciało w 100, zaczęłam się ogarniać nie przez komentarze, a tylko i wyłącznie przez czytanie o kwestiach zdrowotnych (chociaż nic mi obecnie nie dolega ani się nie zapowiada). Osobiście nie znalazłam takiej formy ćwiczeń, które sprawiałyby mi jakąkolwiek przyjemność - każde sport był dla mnie smutnym obowiązkiem, więc stwierdziłam, że walę to i skupiam się na diecie (uszanuj to jeśli ona będzie miała podobne podejście). Dieta nie musi być restrykcyjna, musi być za to pro-zdrowotna, także w jej przypadku odpadają wszystkie Dukany i inne cholerstwa, które ją nie dość że wyniszczą, to na 90 będzie oszukiwać i podjadać - wiem po sobie. Wyniki mi się bardzo poprawiają, waga spada BARDZO powoli, ale nie na tym mi zależy. Dlatego moja finalna rada jest taka - absolutnie nie uderzaj w jej wygląd, tylko w jej zdrowie (tylko bez straszenia, że cukrzyca cię zabije za pół roku) i uczucia, np. że chciałabyś nadal mieć ją przy sobie za 30 lat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 14:20:11

Uważam, że dobrze to o Tobie świadczy, że chcesz jej pomóc i nie odwracasz się od niej i jej problemów. Wszyscy dobrze wiemy jak może się skończyć otyłość. Jedynym sposobem jest szczera rozmowa, która może okazać się trudna, bo koleżanka rzeczywiście może odebrać to jako atak, ale myślę, że jak przemyśli sprawę to zrozumie, że chcesz wyłącznie jej dobra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-09-30 10:16:05

Jesteś dobrą przyjaciółką że tak się o nią martwisz, myślę że to co masz zaplanowane co jej powiedzieć jest ok, musisz spróbować. Oczywiście z początku może jej być niemiło ale z czasem to doceni tym bardziej że chcesz jej pomóc i razem z nią przejść na dietę i zacząć ćwiczyć. Nie chodzi tylko o jej wygląd ale też o zdrowie i kondycje. Może ustalcie sobie jakąś nagrodę? Np. jak schudnie 5 lub 10 kg to zrobicie coś szalonego lub po prostu miłego np. lot szybowcem albo zafundujecie dzień w spa itp. Wsparcie będzie jej bardzo potrzebne. Trzymam kciuki :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1