Decyzja dnia

Czy przyznać się na naukach przedmałżeńskich, że już mieszkamy razem? Julia

Słuchajcie, jestem w trakcie nauk przedmałżeńskich w parafii. Na razie nie wygląda to najgorzej, ale mięliśmy tylko jedno spotkanie. Ksiądz dużo mówił, więc nie musieliśmy się z niczego zwierzać. Ale wiem, że na kolejnych zajęciach będzie chciał poznać bliżej wszystkie pary i mam z tym duży problem. Nie za bardzo wiem, co można mu powiedzieć z czystym sumieniem, a co lepiej ukrywać. Wiadomo, wolałabym być szczera, bo zależy mi na sakramencie, ale różnie to bywa. Nie jesteśmy bez grzechu.

Tak naprawdę, to od kilku miesięcy mieszkam ze swoim narzeczonym. Zdecydowaliśmy się na tym już po zaręczynach i z wyznaczonym terminem ślubu. To jeszcze nie małżeństwo, ale na pewno co innego, niż gdyby zrobiła to para, która nie planuje wspólnej przyszłości. Krótko mówiąc – wiem, że to nie jest w pełni zgodne z nauczaniem Kościoła, ale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (2)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 15:49:05

Jak będzie się pytał was o to czy współżyjecie to Ty się go zapytaj czy nigdy się nie masturbował.Idę o zakład że robił to nie raz i nie dwa, więc niech nie zgrywa świętoszka. Banda obłudników

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 00:23:44

U mnie spowiednik przed ślubem cyrki odstawiał, bo na 2 miesiące przed ślubem kupiliśmy sobie mieszkanie i oczywiście to jest zajebisty problem dla kościoła- najlepiej żeby któreś z nas nie mieszkało w swoim mieszkaniu, no bo jakże to? Totalnie nieżyciowe i bezsensowne, bo skoro nie mamy rodzin w naszym mieście, a żyjemy i pracujemy tu już kilka lub kilkanaście lat, to gdzie mamy mieszkać? Albo kogo stać żeby sobie w dużym mieście kupić najpierw 2 mieszkania żeby później kupić jedno? jak mi ksiądz kazał się wyprowadzić z mojego mieszkania, to parsknęłam mu tylko w kratkę i bez słowa sobie poszłam.... do innego bardziej życiowego spowiednika, któremu wystarczyło że mam świadomość, że robię żle i tego żałuję skoro się spowiadam i chcę się poprawić, czyli wyjść za mąż. Można? Można.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1