Decyzja dnia

Czy przyprowadzić chłopaka do domu? Moi rodzice są specyficzni... P., 22 l.

Trochę mi przykro wywlekać takie rzeczy, ale potrzebuję spojrzenia z zewnątrz. Bardzo, bardzo kocham moich rodziców i zrobiłabym dla nich wszystko. Ale to nie oznacza, że chciałabym być taka, jak oni. I nikomu tego nie życzę. Powiem uczciwie, że trochę się ich wstydzę, a przez to nie mogę żyć, jak moje koleżanki. Mam teraz wspaniałego chłopaka, ale jeszcze się nie odważyłam przyprowadzić go do domu...

Nie chcę oceniać swoich rodziców, bo dla mnie i tak są najważniejsi. Jestem z nimi od zawsze i do wszystkiego się przyzwyczaiłam. Boję się tylko, że ktoś z zewnątrz nie będzie potrafił ich zaakceptować. I spojrzy na mnie przez ich pryzmat. Krótko mówiąc, nie wyglądają zbyt dobrze, są słabo wykształceni, ciągle tylko jedzą albo oglądają telewizję. Nic ciekawego.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (11)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-04 22:46:47

re: Czy przyprowadzić chłopaka do domu? Moi rodzice są specyficzni... P., 22 l.

Było

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-01-03 23:50:01

re: Czy przyprowadzić chłopaka do domu? Moi rodzice są specyficzni... P., 22 l.

Jesteś głupia. Nie chcesz być taka jak oni, ale wcale nie musisz taka być. A to, że oni są tacy musisz zaakceptować, starych drzew się nie przesadza, oni też się już nie zmienią. Moi też tacy są, ja jestem zupełnie inna. Za to rodzice mojego chłopaka też są bardzo specyficzni, oboje już przedstawiliśmy siebie nawzajem rodzicom i naprawdę nie rozumiem w czym problem. Jeśli chłopak chce z tobą być to będzie bez względu na to, jacy są rodzice... LOL, przecież z tobą się wiąże, a nie z nimi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-02 23:56:03

re: Czy przyprowadzić chłopaka do domu? Moi rodzice są specyficzni... P., 22 l.

ja mam gorzej niż ty, nie będę się tutaj żalić. Mój chłopak nie lubi moich rodziców i jak jest u mnie, to jest w moim pokoju. Trzeba wystawić kawę na ławę. To jest twoje życie, a nie twoich rodziców.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-02 22:47:55

re: Czy przyprowadzić chłopaka do domu? Moi rodzice są specyficzni... P., 22 l.

Ten list już był...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-02 15:07:51

re: Czy przyprowadzić chłopaka do domu? Moi rodzice są specyficzni... P., 22 l.

mam podobnie tylko hm o ile rodzice mają JAKIEŚ tam zainteresowania to po prostu z charakteru i mentalności są paskudni.. Nie miałam jakoś specjalnie oporów przed przyprowadzaniem znajomych do domu, bo siedzieliśmy zamknięci w moim pokoju lub w ogrodzie, gdzie siłą rzeczy rodzice się specjalnie nie przewijali..ale mam duży problem z tym że totalnie o siebie nie dbają.. A jeśli chodzi o przyprowadzanie "chłopaka do domu" to po dwóch nieudanych związkach stwierdziłam, że im później tym lepiej :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-02 12:43:38

re: Czy przyprowadzić chłopaka do domu? Moi rodzice są specyficzni... P., 22 l.

Ja Ciebie doskonale rozumiem. Jakbym czytał o sobie. Dlatego też nigdy nikogo nie przyprowadziłam do domu poza 1 przyjaciółką z którą znamy się od zerówki. Kiedyś miałam z tego powodu wyrzuty sumienia jak ty, ale teraz nie mam. Rodzice jakoś mogą się wstydzić swoich dzieci na np. wywiadówkach, przy ciotkach, znajomych...itd, a ty nie? Każdy ma poczucie wstydu i to normalne, że każdy dba o swoje dobre imię. To znaczy, że mu zależy. A to, że akurat mamy takich rodziców to nie nasza wina, tylko ich. Dlatego już więcej nie mam wyrzutów sumienia się za nich wstydzić. Alicja lat 22

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-02 00:36:09

re: Czy przyprowadzić chłopaka do domu? Moi rodzice są specyficzni... P., 22 l.

rozumiem cie, sama mam chlopaka od 3 lat,ktory ciagle pyta kiedy przyprowadze go do siebie, bo ciągle siedzimy u niego, jeszcze teraz, gdy zimno. A ja się wstydzę i chcę by NIGDY nie widzial tego. Boje sie tym bardziej, ze planujemy wspolna przyszlosc, on coraz czesciej mowi o oswiadczynach, potem slub. Nie będę mogla wiecznie ukrywac tegoo. Mam ochote wyprowadzic sie jak najdalej od rodziny i mieszkania. To melina. Tak mi wstyd, bo nigdy zaden z moich znajomych by nie powiedzial. Ja zawsze zadbana, elegancka, wyksztalcona... Tylko co zrobic, na wyprowadzke nie ma pieniedzy. Nie przypowadzaj go do domu, jesli sie wstydzisz, zwlaszcza jesli nie jestescie jeszcze zbyt dlugo razem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-02 18:31:29

Jesteście razem już 3 lata, porozmawiaj z nim i powiedz jak jest. Powinien zrozumieć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-03 02:55:11

wstydzę się za bardzo. On nie zrozumie, ma wspaniałą rodzinę, piękny dom, jak wszyscy nasi znajomi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
a
(Ocena: 5)
2016-01-03 21:01:41

u mnie było podobnie, też się bałam i wstydziłam, może nie całej mojej rodziny, ale ojca alkoholika. mieszkam bez rodziców, ale nie daleko ich, więc zawsze jeździłam do mojego chłopaka, bądź jeździliśmy do pobliskiego dużego miasta na długie rożne wypady, byleby nie być u mnie, żeby czasem tato nie wpadł z "wizytą". opowiadałam mojemu chłopakowi jaki mój ojciec jest, on słuchał i rozumiał moje obawy, ale jednak trzeba było go jemu przedstawić (moja mama poznała go wcześniej). tato był dokładnie taki jak się spodziewałam na tym spotkaniu, ale mój chłopak zrozumiał i zachował się wspaniale. teraz często jesteśmy u moich rodziców, a mój chłopak potrafi sobie poradzić i z moimi obawami i z moim ojcem, więc nie bój się, porozmawiaj z chłopakiem, opowiedz jacy oni są i zaufaj chłopakowi, na pewno będzie dla Ciebie wielkim wsparciem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-04 00:34:53

dzięki za dodanie otuchy. Poki co jednak staram sie to odwlekac jak moge, glownie przez tą sytuacje mieszkaniową. Wiem jak wyglądałaby jego mina gdyby przekroczył prog. To zupelnie inna bajka niz jego wielki elegancki dom i rodzina. Najsmutniejsze są dni, gdy wracam od niego do siebie i mam porownanie. :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz