Decyzja dnia

Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

Chodzę do pierwszej klasy liceum, więc trochę wiem o życiu. Do tej pory o seksie uczyliśmy się tylko na biologii. W gimnazjum nie miałam wychowania do życia w rodzinie. Teraz od nowego półrocza mają u nas coś takiego wprowadzić i sama nie wiem, co o tym myśleć... To jest przedmiot nieobowiązkowy, więc można się nie zapisać. Ja mogę poświęcić jedną godzinę w tygodniu, żeby się czegoś dowiedzieć, ale sama już nie wiem. Słyszałam, że tam uczą różnych dziwnych rzeczy.

Moja rodzina jest bardzo konserwatywna. Pamiętam jak mama zobaczyła kiedyś podręcznik z narządami płciowymi i ją zatkało. Mówiłam, że to biologia i wszyscy muszą się tego nauczyć. A ona nic nie powiedziała. Chyba się zdziwiła, że „w tym wieku takie rzeczy”. Na zebraniu usłyszała o tym nowym przedmiocie i zapytała retorycznie, że „chyba się tam nie wybieram?”. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Chciałabym spróbować.

 

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (33)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Helena
(Ocena: 5)
2014-03-21 23:57:49

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

W mnie w podstawówce WuDeŻet, to głównie udawanie rodziców, gadanie o obowiązkach w domu etc.. W gimnazjum - gadanie o randkach, miłościach, spotkaniach z ludźmi z neta etc... A w liceum, to głównie zabezpieczenia, choroby weneryczne, czym dla nas jest seks i tym podobne. Nic strasznego, nic nowego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-14 23:04:54

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

Jeśli jesteś ciekawa tej tematyki, to radziłabym Ci obejrzeć program "Korepetycje z seksu" - znajdziesz na youtube :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-19 03:38:41

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

Chyba ależę do nielicznego grona `szczęściar`, które chodziły na normalny wdż. ;p Pani prowadząca (co ciekawe - niemłoda) miała bardzo nowoczesne podejście do życia, więc jeśli była mowa o antykoncepcji, to nie wciskała nam kitu o kalendarzyku, tylko omawiała przede wszystkim metody ANTKONCEPCJI, a nie "planowania rodziny". W ogóle, te zajęcia wspominam miło (to było bodajże w VI klasie podstawówki). W gimnazjum też było ok - kobieta od wdż-u normalna, nienawiedzona; pani od biologii tak samo. W liceum lekcje wychowania do życia w rodzinie też były prowadzone po "europejsku". ;) Tylko na biologii w czasie omawiania tematów związanych z rozmnażaniem człowieka pani, nawiedzona stara panna omawiała wyłącznie naturalne "metody", a kiedy padło pytanie o resztę, to rzuciła tylko "to sobie doczytacie". ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-19 00:47:07

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

Ten przedmiot w szkole to, wedlug mnie, zazwyczaj totalna klapa. Ja mialam to szczescie w liceum, ze zajecia te prowadzila nauczycielka biologii, ktora jednoczesnie studiowala seksuologie i byla bardzo zyciowa, bardzo otwarta, szczera i pomocna. Moglabym dalej opowiadac, ale to nie ma sensu. Sek w tym, ze w wielu wieeeeeeelu szkolach zajecia z wychowania do zycia w rodzinie prowadza, o zgrozo, siostry zakonne, ksieza, zagorzale katoliczki... Wtedy nie dowiesz sie niczego sensownego, ale za to uslyszysz, ze jedyna metoda antykoncepcji jest kalendarzyk, ze wszystko inne jest niemoralne, ze nie mozesz zajsc w ciaze w czasie okresu (a mozesz), ze masturbacja to zlo wcielone... Do tego trzeba podchodzic z dystansem i uciec w odpowiednim momencie, zeby nie skonczyc z woda zamiast mozgu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-19 00:41:22

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

Ja ten przedmiot miałam w podstawówce i w pierwszej klasie gimnazjum. Lekcje były fajne bo mogliśmy dyskutować na każdy temat, pani która to prowadziła wyjaśniła wiele rzeczy, które wtedy nie były dla mnie jasne. Dowiedziałam się o metodach antykoncepcji, o tym jak funkcjonują narządy płciowe i w sumie moja wiedza dalej bazuje na tamtych lekcjach jeszcze z dzieciństwa. Jednak, wszystko było super, dopóki nauczycielka nie zaczęła uczyć według swoich przekonań :d Uczyła nas na przykład, że JEDYNĄ SKUTECZNĄ metodą antykoncepcji jest kalendarzyk, a najlepsze obronienie się przed wirusem HIV to wstrzemięźliwość z seksem do ślubu :P I musieliśmy oglądać filmy dydaktyczne na ten temat sprzed 30 lat. Ale nawet wtedy wiedziałam żeby nie brać tych jej konserwatywnych opinii pod uwagę. Nie żałuję, że uczęszczałam na te zajęcia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-18 22:55:32

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

WDŻWR mówię nie. Nigdy jeszcze nie straciłam tyle czasu na gadanie o pierdołach i granie w gry. Bo tam się raczej nic nie robi, skoro i tak wszyscy wiedzą co i jak :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sara
(Ocena: 5)
2014-02-18 20:29:57

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

nie rozumiem takiego myslenia.. rodzice mysla, ze jesli nie rozmawiaja z dziecmi o seksie i tym podobnych sprawach to jest dla nich lepsze.. chyba lepiej zeby wiedzialy co i jak kiedy wkoncu nastapi ten moment. a potem sie wszyscy dziwia ze nastolatka jest w ciazy jak nic o tym nie wie ;d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
asia
(Ocena: 5)
2014-02-18 19:35:20

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

jeju chodzisz do 1 liceum i wiesz trochę o życiu :D co to będzie jak skończysz drugą klasę, a później trzecią ;O :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-18 17:39:58

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

Zależy od tego kto prowadzi zajęcia. Ja miałam od 4 klasy do 3 gimnazjum lekcje z katechetką, porażka. Rozmawialiśmy o przyjaźni i życiu w rodzinie ;_; Jeśli nawet rozmawialiśmy o seksie, to ona wszystko łączyła z kościołem : seks po ślubie, używanie prezerwatywy to grzech, masturbacja świadczy o chorobie psychicznej. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to, że kiedyś, zanim wyszła za swojego męża, widziano ją jak uprawiali seks w aucie, hahahah ;D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-18 20:57:43

Ale po ślubie :D My z naszym licealnym katechetą (osobą świecką) poruszyliśmy temat seksu przed ślubem i powiedział nam, że główny nurt i doktryna mówią jedno, ale coraz więcej księży (zwłaszcza w dużych miastach) nie uznaje za grzech seksu pozamałżeńskiego gdy się jest w związku, który traktuje się poważnie (odpada fuck friend, seks z przypadkowymi osobami, gdy ktoś zamierza zerwać ze swoją parą...). W ogóle to jest luźny facet, z ogromną wiedzą teologiczną, podejściem do młodzieży. Nie owijał w bawełnę i nie próbował nami manipulować, mówił jak wygląda oficjalne zdanie Kościoła na jakiś temat, pozwalał dyskutować,... Niby katecheta, a gdyby prowadził WDŻ to wierzę, że spisywałby się świetnie i nie robiłby nikomu wody z mózgu. Ale to niestety wyjątek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonimek
(Ocena: 5)
2014-02-18 16:43:26

re: Czy powinnam chodzić na wychowanie do życia w rodzinie? Ala, 16 l.

"Jak dostałam miesiączki, to myślałam, że umieram, bo o czymś takim też się nie rozmawiało." - po tym zdaniu odrazu mi się film "Carrie" przypomniał , haahhaha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gosia
(Ocena: 5)
2014-02-18 19:37:45

u mnie bylo identycznie. mama mnie nie uswiadomila, moze dlatego ze jej babcia tez nie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-18 20:31:08

Też go oglądałam i tak samo skojarzyłam haha. ;d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz