Decyzja dnia

Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

Na szczęście to już ostatnie dni na uczelni przed przerwą świąteczną... Pierwszy semestr był dla mnie bardzo ciężki. Przeprowadziłam się do innego miasta, nikogo nie znałam, do tego mnóstwo nauki. Trudno było mi się do tego wszystkiego przyzwyczaić. Wyszły kompleksy i daleko mi do najbardziej lubianej dziewczyny na roku... Gdyby nie kilka osób, to czułabym się odrzucona. Wśród nich jest Marta, z którą zakumplowałam się pierwszego dnia. Cieszyłam się, bo ona jest stąd, mogła mi pokazać wiele rzeczy i miałam się do kogo odezwać. Nie wiem tylko czy to prawdziwa przyjaźń. Coraz bardziej wydaje mi się, że ona ma w tym interes.

Ja nigdy nie byłam kujonką, ale na studiach bardzo się staram. Nie chcę nikogo zawieść, bo nie po to tu przyjechałam. Chodzę na wszystkie wykłady i ćwiczenia, dobrze mi idzie i ona to wykorzystuje. Już się przyzwyczaiła, że o nic się nie musi martwić, bo ja jej pomogę. Robiłam to do tej pory. Wreszcie coś zrozumiałam, ale nie potrafię tego przerwać. Boję się, że jak ona się obrazi, to już zostanę zupełnie sama.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (9)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 20:20:07

re: Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

Olej ją. Tez miałam takie dwie ,,koleżanki".. Tylko pożycz, daj, wpisz, wytłumacz itp. Jak mi coś trzeba było to się odwróciły. Jak tydzień nie było mnie na uczelni nawet się nie zainteresowały dlaczego, żadnego smsa, nic. To samo jak pisałam do nich by gdzieś wyjść wieczorem to każda tylko wymyślała wymówki, dlaczego nie może. Jedna już ze mną nie studiuje, z drugą jestem tylko na ,,cześć". Tak szczerze to chyba już z rok z nią nie gadałam. Tą swoją miej gdzieś, poszukaj sobie bardziej wartościowych znajomych. Ja mam taką zasadę, że pożyczam notatki i pomagam tylko tym, którzy i mi pomogą. Reszta mnie nie obchodzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 19:30:32

re: Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

Nie podpisuj. Studia to indywidualna sprawa każdego, skoro Ty możesz chodzić na zajęcia to ona też. A jak się nie podoba to niech rzuci studia. Nie każdy musi mieć magistra.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 15:11:17

re: Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

Mam podobną ”koleżankę". Na zajęciach jest jak musi a jak nadchodzi sesja to zadaje milion pytań i chce żeby jej wszystko tłumaczyć ale powoli to ją wszyscy olewają

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 12:58:53

re: Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

MY raz mieliśmy " kontrolę" Facet puścił listę, kazał się każdemu osobiście wpisać, i później przeczytał listę i osoba której nie było a wpisana została - wstawiał cepę i koleżance/ koledzie z bok również, jak ta osoba się nie przyznała to dwóm po bokach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 11:51:00

re: Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

Nie widzę żadnego problemu, by kogoś wpisać na listę jak go nie ma. Ale u mnie to raczej działa w obie strony - raz ja wpisuję koleżankę, raz ona mnie. I w takiej sytuacji nie ma mowy by ktoś tu za kogoś studiował, po prostu od czasu do czasu sobie tak pomagamy. W przypadku autorki listu to działa tylko w jedną stronę, i to nawet nie od czasu do czasu ale bez przerwy. To już jest lekka przesada.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 11:45:23

re: Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

My się zawsze podpisujemy za siebie i to działa obopólnie. Mnie nie ma - wpisze mnie kumpela, jej nie ma, ja wpiszę ją albo nawet i kogoś innego jeszcze. Oczywiście nie na wszystkich zajęciach, bo czasami się nie da, ale tak to czemu by nie? Nie rozumiem takich problemów, no chyba, że laska z listu by chciała by ją wszyscy wpisywali a ona by nikogo nigdy, to już chamstwo :p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 10:07:42

re: Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

Chcesz zostać ukarana wyrzuceniem z uczelni za fałszowanie podpisów?! Jak to wyjdzie na jaw, nie chcę być w Twojej skórze, zła opinia ciągnie się do końca studiów

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 11:48:04

z tym fałszowaniem podpisów to bez przesady. u mnie na uczelni mówią "zróbcie listę", i nawet jedna osoba może wszystkich obecnych na nią wpisać, lub jak siedzimy w salach gdzie siedzi się po 4-5 w rzędzie, jedna osoba podpisuje nas wszystkie w rzędzie (na zasadzie - to wpisz też od razu mnie) i lista idzie dalej, a wykładowca często to widzi i słyszy, ale nie robi problemów (mowa o osobach które uczestniczą w zajęciach). Na liście nie zawsze chodzi o to żeby to był twój własny podpis. Pomijam tutaj opisany w liście fakt ciągłego wpisywania na listę osób, które na zajęcia nie przychodzą, odnoszę się tylko do tego niby "fałszowania".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-31 06:52:41

re: Czy podpisywać koleżankę na liście obecności, kiedy jej nie ma? Ja za nią studiuję... A.

Olej ją. Nie martw się, że stracisz koleżankę, bo to żadna koleżanka. Tylko żeruje na tobie. Jak Tobie będzie trzeba pewnie nawet nie kiwnie palcem, by pomóc. Uwierz mi, przetestowałam na sobie takie osoby... Wykorzystują twoją dobroć i naiwność dla swoich korzyści. Nie warto tracić czasu. Znajdź sobie lepiej bardziej wartościowych znajomych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1