Decyzja dnia

Czy muszę się tłumaczyć, że nie jestem anorektyczką? Ula, 18 l.

Ciągle się słyszy, że dziewczyny w moim wieku chcą się odchudzić. Nie podoba im się brzuch, nogi, wszystko. Głodzą się, stosują diety, ćwiczą. Ja mam zupełnie inny problem. Nawet gdybym chciała przytyć, to nie potrafię! Co bym nie zjadła, to w ogóle tego po mnie nie widać. A poza tym, to wcale nie chcę być większa, bo czuję się dobrze w mojej skórze. Byłoby super, gdyby inni mi na to pozwolili. Teraz czuję, że nie jestem akceptowana. Niektórzy wmawiają mi anoreksję, bo podobno inaczej nie da się wytłumaczyć mojej figury.

Mój wskaźnik BMI wskazuje na to, że niby jestem niedożywiona. Ale to nie jest prawda. Czuję się świetnie, a na dodatek wszystkie badania to potwierdzają. Mam idealne wyniki. Lekarka stwierdziła, że taką mam po prostu budowę i nic z tym nie zrobię. Normalnie bym się tym nie martwiła, bo lepiej być chudą osobą, ale te ciągłe komentarze innych mnie dobijają. Przyklejono mi łatkę anorektyczki.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (8)
ocena
3.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-16 21:46:05

Kochana, doskonale rozumiem. Byłam przeraźliwie chuda w twoim wieku, gdzieś przy wzroście 168 ważyłam jakieś 45 kg, jak nie mniej. I nie mogłam przytyć. dopiero gdzieś na studiach (z wiekiem odrobinę zaczął zwalniać metabolizm) ,,dobiłam'' do magicznej 50 kg.. jednak dosłownie miałam psychoze na punkcie jedzenia, wyglądu.. wyjście na plażę, na basen odpadało.Również liczono mi żebra, ręce zaglądano w talerz, pytano ,,czy jem w ogóle''. Obecnie mam 26 lat, jestem szczupła, nie chuda, chociaż niektóre złośliwe babska twierdzą inaczej (przytyłam trochę ćwiczac- to jednak zmienia sylwetkę i pilnując czy jem wystarczająco kalorycznie). Jem co chce, kiedy chce i jak chce (chociaż wiem, że to nie zdrowe), jedyny minus u mnie obecnie to niestety płaska klata, no ale co poradzę. Teraz wiele osób mi zazdrości i sywletki i tego, że nic nie muszę robić, żeby tak wyglądać. Głowa do góry :) O dziwo, wielu mężczynom podobają się szczupłe dziewczyny..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-16 11:14:59

Doskonale Cię rozumiem. Ja przy wzroście 162cm w najlepszym czasie ważę 40,5 kg. Od małego dziecka byłam stale szykanowana z powodu mojego wyglądu. Wyzywanie od anorektyczek to jeszcze nic! Ludzie wyśmiewali się nawet z tego, że mam mały rozmiar stopy, że mam chude palce, że jestem płaska, że wyglądam jak niedożywiony chłopak, a gdy poszlam po gimnazjum do nowej szkoły, cóż... chcieli mnie zmusić do zjedzenia starego kawałka chleba, który walał się po podłodze korytarza, bo "wyglądam na niedożywioną". Ciągle mierzono moje nadgarstki, brzuch, ramiona, nogi, ciągle podnoszono mnie by stwierdzić że "w ogóle nic nie ważę". Ludzie są naprawdę okropni, ale nie będę Ci pisać prostego "nie przejmuj się", bo to nic nie da. Do tego trzeba CZASU. Trzeba nauczyć się z tym żyć. Trzeba dojść do tego, że to nie nasze rozumowanie jest błędne, tylko ich. Trzeba zrozumieć, że większość dziewcząt robi to dlatego, że po prostu Ci zazdroszczą - bo możesz jeść co chcesz i nadal rewelacyjnie wyglądać, a one po zjedzeniu jednego cukierka mają już 2kg na plusie. Zacznij wierzyć w siebie. Zacznij robić ćwiczenia na rozbudowanie mięśni - chociażby pośladkowych, wtedy poczujesz się nieco "większa" i bardziej kobieca. Spróbuj pójść do dietetyka - mnie to za bardzo nie pomogło, ale może akurat u Ciebie się sprawdzi. Ja na swoim przykładzie mogę dodać jeszcze tyle, iż po 1 - w tym wieku nie uciekniesz od wyzwisk i obrażania, ale kiedy opuścisz już liceum czy tam technikum i znajdziesz sobie pracę, mało kto już będzie zwracał uwagę na Twoją chudość, a po 2 - pracując zmienisz totalnie swój ryb życia, będziesz jadła więcej i to przełoży się w kilogramach na Twoim ciele. Nie uciekaj się do fast foodów, bo takie jedzenie także nie pomaga, szczególnie Twojemu zdrowiu, i wprowadzi dobry nawyk - oczywiście od czasu do czasu można, byle nie z przesadą. Ale przede wszystkim, UWIERZ W SIEBIE. Naprawdę, życzę Ci powodzenia z całego serca, bo wiem, co to znaczy być "tym chudzielcem" Pozdrawiam serdecznie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-16 10:06:15

znam ten bol. jestem przerazliwie chuda 45kg przy 167. A jem jak odkurzacz. .niestety ludzie nie rozumieja ze taka mam przemiane materii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-16 21:47:30

a ćwiczysz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-16 08:26:02

Zazdroszczę Ci trochę bo ja też kiedyś byłam chuda, a raczej normalna bo zawsze miałam szeroki tyłek ale przynajmniej płaski brzuch i takie w miarę nogi ale od kiedy zaczęłam chorować na tarczycę to przytyłam 10 kg nawet mimo tego że lepiej się odżywiam i więcej się ruszam niż kiedyś, teraz jestem prawie na granicy nadwagi :/ możesz spróbować iść do dietetyczki ona Ci dobierze taką dietę że zdrowo trochę przytyjesz i wymodelujesz ciało jeśli będziesz jeszcze trochę do tego ćwiczyć :) a tak w ogóle nie przejmuj się głupim gadaniem innych, pewnie mają też swoje kompleksy, nikt nie jest idealny :) olej ich lub odpowiadaj jakąś cięto ripostą na głupie gadanie i nie dawaj po sobie znać że się przejmujesz docinkami to odpuszczą :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-16 08:19:16

Mam ten sam problem. Docinki docinkami, z tym, że na dłuższą metę taka niedowaga nie jest zdrowa i często wynika np. z nieświadomego posiadania pasożytów. Jak miałam 18 lat czułam się świetnie z moimi 44 kg, ale po dziesięciu latach mam potężne problemy z hormonami, które syntezują się w tłuszczu (którego nie mam w ciele). Ginekolog radzi mi przytycie minimum 3-4 kg, by poprawić funkcjonowanie układu hormonalnego, a tu kiszka. Także na ten moment to możesz się cieszyć z takiej wagi, ale potem robi się mniej wesoło.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-16 02:13:37

Mi w ogólniaku ciągle 'oferowali' kanapkę... w końcu na pyt. chcesz kanapkę? odpowiedziałam; TAK :D i tu pojawiło się zmieszanie :D proponuje zagrać w ich grę, oni gadają głupoty, to ty też... taak mów, że masz anoreksję i w ogóle nic jesz, jedząc w tym czasie batonika :D inaczej z deb.lami nie wygrasz :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-08-16 19:58:13

Rozumiem was ,miałam to samo ,ale mi najbardziej dokuczaly siostry .Ja przytylam udal udało się ,a one ,czyli moje siostry maja problem ,ze swoimi dziecmi .Jedna siostra ma dziecko ,które jest przeraźliwie chude i druga ma to samo z corka ,sa jeszcze chudsze ode mnie z dawnych czasów .Ale tak jak powiedzialas z idiotami nie wygrasz ,teraz udaja głupio -naiwne ,ale mnie to już nie interesuje ,bynajmniej ten temat .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1