Decyzja dnia

Czy moja twarz kwalifikuje się do operacji? L., 24 l.

Na początku powiem szczerze – nie oczekuję oceny, czy dobrze robię, czy może zgłupiałam. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak wyglądam. Każdego kolejnego dnia muszę się przemóc, żeby spojrzeć w lustro i nie jest to zbyt miłe doświadczenie. Zdaję sobie sprawę, że wyglądam fatalnie, jak na mój wiek i chyba tylko chirurg będzie mi w stanie pomóc. Skóra twarzy jest obwisła, pomarszczona... Wyglądam jak buldog, a nie 20-kilkuletnia dziewczyna.

Przez lata zmagałam się z otyłością. Nie było to proste, bo rodzice nie widzieli problemu. Tuczyli mnie jak świnkę i to głównie ich wina. Ok, wybaczyłam, wzięłam się za siebie i udało mi się wreszcie schudnąć. Zmarnowałam wiele lat, kiedy wszyscy mnie wytykali, ale jakoś daję sobie radę. Niestety, wraz z kilogramami, straciłam też swoją urodę. Moje całe ciało sflaczało, a na twarzy jest to najbardziej widoczne.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (3)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-14 10:05:29

re: Czy moja twarz kwalifikuje się do operacji? L., 24 l.

Po to są właśnie operacje plastyczne, żeby naprawić to czego się nie da inaczej :) Lepsze to niż wstrzykiwanie sobie botoksu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-14 08:25:16

re: Czy moja twarz kwalifikuje się do operacji? L., 24 l.

Jeśli ten zabieg może spowodować że poczujesz się lepiej i piękniej, masz na to kase to pewnie, zrób to i nie patrz na zdanie innych

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-14 06:48:52

re: Czy moja twarz kwalifikuje się do operacji? L., 24 l.

Nie słuchaj innych, nie patrz na to, co powiedzą ludzie. Jeśli ktoś nie ma takiego problemu i robi operację plastyczną dla własnego widzimisię to faktycznie może to być postrzegane jako głupie i niepotrzebne. Jeśli natomiast defekt jest bardzo widoczny, bardzo Ci przeszkadza i utrudnia normalne funkcjonowanie (nie tylko w sprawach damsko-męskich), bo wiadomo jacy ludzie potrafią być okrutni i nawet na ulicy możesz usłyszeć docinki to się nie zastanawiaj, zbieraj kasę i rób. Mnie wyśmiewano od dziecka przez wrodzony zanik zawiązków zębów, w dodatku górnych jedynek. Nietrudno sobie wyobrazić, jaki koszmar przechodziłam w szkole z rówieśnikami. Mnóstwo zabiegów chirurgicznych na kości itd., rodzice nieszczególnie przejmowali się tym problemem, nie szukali innych specjalistów, by coś z tym zrobić, ortodontka, która mnie prowadziła jeszcze dodatkowo zepsuła sprawę. Dziś zbieram pieniądze na kosztowny i skomplikowany zabieg regeneracji kości, a potem na implanty i w nosie mam to gadki innych, że "po co, wystarczy proteza". JA się z tym koszmarnie czuję, a mam już swoje lata. JA cierpię i cierpiałam przez pół życia, JA byłam wyśmiewana, JA się wstydziłam, chociaż wstydzić powinni się ci, którzy się ze mnie śmiali. Rób, co masz zrobić i się nie zastanawiaj.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1