Decyzja dnia

Czy dojeżdżanie do szkoły taksówką to epatowanie bogactwem? Zuzanna

Czuję, że nie pasuję do mojego szkolnego towarzystwa. To zwykłe liceum rejonowe, więc luksusów tu nie ma. Ludzie też bardzo różni, bo biedni na stypendiach, albo tacy z lepszych rodzin. I z tymi pierwszymi mam największy problem, bo ich zdaniem się popisuję.

Czym? Wszystkim. Pewnie zbyt porządnie wyglądam, mam fajny telefon, a na dodatek rozbijam się taksówkami. To już w ogóle zrobił się jakiś niewiarygodny temat, bo zaczęto mi z tego powodu dokuczać. Podobno jestem rozpuszczona, bo przyjeżdżam do szkoły taksówką. A czym mam jeździć?!

To jakaś zbrodnia? Nie czuję się z tego powodu lepsza, ale do poprzedniej szkoły też tak docierałam. Rodzice tak chcą, więc nie będę protestowała.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (3)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-25 22:02:25

Proponuję jeszcze zatrudnić "odźwiernego" i jeździć razem z nim taksówką. Wyobraź sobie jak będzie super kiedy wszyscy zobaczą jak ktoś ci jeszcze otwiera drzwi od taksówki przed głównym wejściem do szkoły. Lans i chwała gwarantowane.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-25 16:00:43

może spróbuj rowerem jak się pogoda polepszy? ale wtedy będą się z ciebie naśmiewać że hipsterka i starasz się być alternatywna na siłę. niestety ludzie zawsze potrzebują wytukać innych palcami kiedy sami nie czują swojej wartości

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-25 08:30:44

W społeczeństwie panuje jakieś dziwne przeświadczenie że podróże taksówką to burżujstwo i księżniczkowanie. Nie rozumiem skąd to przekonanie. Ja też swego czasu dość często jeździłam taksowkami do liceum, jak np. nie wyzbierałam się na ósmą (w pewnym momencie krzywo na mnie zaczęto patrzeć przez spóźnienia). I nie byłam bogata, moi rodzice zarabiali w okolicach średniej krajowej. Kurs z domu do szkoły w jedną stronę kosztował koło 15 złotych. W dzisiejszych czasach to równowartość paczki papierosów. A ilu rodziców twoich znajomych pali? Założę się że sporo, i to oboje. Plus te dwa-trzy piwka dziennie dla tatusia. Już się robi ładna kwota, a mnóstwo tzw biednych tak funkcjonuje i ich jakoś stać. Dodając do tego to że można jeździć z tym samym taksówkarzem i umówić się na trochę niższą kwotę. Nie rezygnuj z wygodnego transportu żeby paru idiotow nie czuło się urażonych. To się nazywa zawiść i nie należy temu ulegać. Zawsze można wysiadac przecznice dalej by się nie rzucać w oczy ale zobaczą że to działa i zaraz się przyczepia o lepsze ciuchy czy telefon. Swoją drogą gdybyś przyjeżdżała własnym samochodem to byś takiej sensacji nie zrobiła, mimo że utrzymanie i ubezpieczenie auta to wielokrotnie większe koszta niż taxi, a paradoksalnie więcej kosztuje w eksploatacji stary gruchot od nowego auta ;) ludzie są głupi i nie widzą tego, więc bym się nie przejmowała

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1