Decyzja dnia

Czy biedni ludzie powinni mieć dzieci? Mnie raczej nie stać... Wiktoria, 29 l.

Mam 29 lat, może nie jestem jeszcze stara, ale czas strasznie szybko ucieka. Jest coraz więcej rzeczy, na które jest za późno. Boję się, że tak samo będzie z dzieckiem. Marzę o całej gromadce, a nie mam nawet jednego. Udany związek jest, zdrowie dopisuje, a możliwości brak. Pewnie nie jestem w tym osamotniona, ale mam opory, żeby spróbować. Kojarzy mi się to z nieodpowiedzialnością, a ja lubię mieć wszystko zaplanowane.

Tak naprawdę nigdy nie czułam, że jestem na to gotowa. Psychicznie na pewno, ale cała reszta leży... Z mężem wynajmujemy mieszkanie, bo na własne nas nie stać. Skąd wziąć kilkaset tysięcy? Chyba nie z naszych pensji. Zdarzyło się, że zarabialiśmy razem 4 tys., a teraz ledwo wyciągamy 3. Dużo? Nie w mieście. Połowa idzie na opłaty. Trudno coś odłożyć.

Nie mam praktycznie żadnej stabilizacji. Nie wiem, co wydarzy się jutro, bo mąż pracuje na umowie śmieciowej.

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (23)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-16 19:01:18

Mam podobnie jak Ty... Z narzeczonym mamy łącznie nieco ponad 6 tys./msc. niby wydaje się niemało ale jednak po opłatach za mieszkanie itd. wcale nie zostaje tak dużo. Mamy oszczędności i raczej kasy nie rozwalamy ale zawsze się coś wykrzaczy np. samochód i bach zniknęło 1,5 tys. u mechanika. Po ślubie będziemy decydować się na kredyt na mieszkanie. Ale dzieci? Bardzo chcemy ale tu nie chodzi nawet o pieniądze ale o brak stabilizacji. Co z tego, że mam umowę o pracę skoro na czas określony i z góry mam powiedziane, że póki co to nie zmieni? Jeśli zajdę w ciąże, prawdopodobnie stracę pracę. Ciężko świadomie podjąć takie ryzyko. Widzę ten sam problem u wszystkich moich znajomych, a Ci którzy maja dzieci (wpadka) dali sobie rade wyłącznie dzięki pomocy rodziców..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-16 17:55:12

Jak Cię nie stać na dziecko to go nie sprowadzaj na Świat. Później utrzymujesz takich dzieciorobów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 23:00:11

Ja widzę dwie skrajności; albo dzieci robią sobie masowo patole albo ludzie mają pierdo.lca na tzw. 'projekt dziecko'. Jeśli jesteś w stanie sama sie utrzymać, utrzymasz i dziecko - za ok 6 lat bedziesz pewnie wiecej zarabiac jak i facet, to wynajmiecie wieksze mieszkanie (dziecku przyda sie wlasny pokoj) i bedzie OK. Chyba, że życiowe pipiki z was :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 19:26:55

W czasie wojny dzieci się rodziły, w PRL jak nic w sklepach nie było jakoś też, z waszym myśleniem to serio zaraz nas ciapaci zaleją, bo oni nie mają takich oporów. Dzieci nie muszą jeść kawioru z jesiotra ani polędwicy wołowej, nie wiem skąd wy bierzecie te mądrości o drogim wychowywaniu. Jak dla was wychowywanie dzieci to kupowanie im wszystkiego co niby najlepsze a zarazem najdroższe żeby nie czuło się gorsze, wożenie na pierdyliard zajęć dodatkowych to i 100 tys. miesięcznie wam nie wystarczy. Małym dzieciom nie potrzeba markowych ubranek bo i tak z nich zaraz wyrosną, ale niektóre panie muszą się otaczać markami bo same miały "biedne i nieszczęśliwe dzieciństwo bez drogich rzeczy ".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-16 11:23:55

Owszem, małym dzieciom nie potrzeba markowych ubranek, ale już troszkę większym dzieciom potrzeba np. korków z języka, matematyki, aparatu ortodontycznego, kursu prawa jazdy i pierdyliarda innych rzeczy. bez których obecnie nic nie znaczysz na rynku pracy. Żyjemy w takich czasach, że żeby dostać pracę za 2 tys. na rękę, to trzeba mieć wykształcenie wyższe, prawo jazdy i samochód, biegle znać angielski i w sumie dobrze by było na poziomie podstawowym znać jeszcze ze 2 inne. Do tego trzeba być "pęknym", bo brzydkich, zaniedbanych i źle ubranych, to nigdzie nie chcą. W dodatku koniecznie trzeba mieć zainteresowania, zdrowo się odżywiać, chodzić na siłownię, odwiedzać kino, teatr, chadzać na koncerty i przynajmniej raz w roku odbyć jakąś podróż zagraniczną. Już o markowych ciuchach i dodatkach nawet nie wspominam! Naprawdę, zastanawiam się jak ci ludzie to robią, że zarabiają głodowe stawki, a żyję jak Kardashianowie :| Także ten, jak ma się mówić, że "jakoś to będzie" i "najważniejsza jest miłość", to lepiej adoptować psa czy kota, koszt mniejszy, nie trzeba inwestować w "przyszłość" i jeszcze będzie wdzięczniejsze niż dziecko, bo nie przyjdzie z wyrzutem, że nie ma najaczy, ajfona i do cholery, dlaczego nie zapisaliście mnie na tenisa!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-16 16:44:27

Jak masz matoła a nie dziecko albo nadambitnych rodziców to może potrzebujesz korków z języka. Nie wiem jak Ty, ale ja wszystkiego nauczyłam się w szkole, a zanim zdobyłam wyższe to już zarabiałam ponad 2000, no ale studiowałam zaocznie. I nie czekalam aż mi rodzice dadzą. Za prawo jazdy płaciłam sama, za studia też. A na wakacje w dzieciństwie jeździliśmy nad morze albo na Mazury i jakoś nie czułam się gorsza, że nie mogę wakacjować na Dominikanie. Wychowanie zaczyna się w głowie rodzica, jeśli on ma kompleksy to przerzuci je na dziecko. I nie zamierzam mojej córce kupować ajfona czy innego badziewia, bo to w jej rozwoju nie pomoże.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xxx
(Ocena: 5)
2016-10-16 18:52:09

hehe, dobre:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-17 12:21:36

Anonim (Ocena: 5) 2016-10-16 16:44:27: Mój Boże! Jaska Ty zaradna jesteś! Aż mnie dupa zaszczypała od czytania o Twoich sukcesach! Pragnę Cię jedynie uświadomić, bo chyba tego akurat nie nauczyłaś się w szkole, że powyższy tekst zawiera w sobie elementy groteski :) W dużej mierze masz rację i naprawdę, chwalę Cię, jeśli na co dzień brakuje Ci klepania po głowie, ale chcę Ci uzmysłowić, że niezależnie od Twojego geniuszu, to Twoje dziecko może być wspomnianym przez Ciebie matołem, a w szkole nie nauczy się zbyt wiele, bo poziom drastycznie się obniżył. Mało tego, nie uchronisz go przed kontaktami z dziećmi, które mają wspomniane ajfony i najacze, a to, że Ty dziecku tego nie kupisz, nie oznacza, że tego nie zapragnie. A teraz potężnie Cię zaskoczę! Na pierwszym roku studiów otworzyłam pierwszą działalność, na trzecim drugą! Ba! I to jeszcze z dotacji z UP i unijnych, też studiowałam zaocznie, też sama płaciłam za studia, też sama zapłaciłam za studia, za mieszkanie. Niestety, ale moi rodzice nie mieli kasy na to, żeby mi pomóc, no i jakoś sobie poradziłam, chociaż bywało różnie. Z rodzicami nawet nie jeździłam na wakacje, bo nie było na to pieniędzy i od 16 roku życia zasuwałam przez okres letni, żeby mieć na książki i jakieś ciuchy :) Za to teraz mogę Ci powiedzieć, że Dominikana, Kuba i Meksyk są dużo fajniejsze od polskiego morza. Bardzo się cieszę, kiedy mogę coś kupić rodzicom czy bratu, pomóc im jakoś i nie wyobrażam sobie, żebym własnym dzieciom nie mogła zapewnić pewnych warunków bytowych. Tak samo, jak nie zdecydowałabym się na samochód, gdybym nie była w stanie go utrzymać, czy na zwierzaka, gdybym nie miała pewności, że w razie wypadku będę miała pieniądze na jego leczenie. Dziecko to naprawdę spory koszt i nie kupowanie markowych ciuszków, czy drogich sprzętów nie zmieni tego, bo są różne sytuacje. Głupie leki! Wystarczy dziecko, które często choruje. Myślisz, że fajne jest bieganie po rodzinie i pożyczanie pieniędzy? Druga sprawa, to że akurat Tobie się udało nie oznacza, że każdemu musi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona
(Ocena: 1)
2016-10-18 22:27:56

swietnie powiedziane! podpisuje sie pod tym komentem w 100

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona
(Ocena: 1)
2016-10-18 22:29:19

oczywiscie do Anonim (Ocena: 5) 2016-10-16 11:23:55

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-18 22:48:14

Dziewczyno nawet jak będziesz miała 100tys miesięcznie to na pasach może cie przejechać autobus i twoje dziecko zostanie półsierotą i co? To są idealne warunki bytowe? Sama napisałaś, że wszystkiego nie da się przewidzieć, więc Twój komentarz jest bez sensu. Mi chodziło tylko o to, że w pewnym wieku trzeba zacząć być samodzielnym i nie liczyć, że mama i tata dadzą. Skoro sama niby od 16 roku życia pracujesz to powinnaś to rozumieć. Zawsze znajdzie się ktoś bogatszy od nas. Zamkniesz dziecku buzię ajfonem na parę dni a potem Zosia czy inna Kasia w szkole dostanie coś nowego, droższego albo zaprosi do swojej willi po lekcjach i co? Weźmiesz kredyt na wielką chatę jak Cichopki bo Twojemu dziecku będzie przykro, że mieszka w bloku? Sorry, ale gadacie wszyscy bzdury. Nie mówię żeby rodzić dzieci jak się zarabia 1200 na zleceniu i wynajmuje pokoik w studenckiej komunie, ale większość z was komentujących popadła w paranoję. Macie naprawdę jakieś straszne kompleksy. I nie, Dominikana nie jest fajniejsza od polskiego morza. Dlaczego miałaby być? Bo nie jest w Polsce i można się przechwalać, że mnie stać na drogi lot, bo inne kwestie są tam raczej tanie? Albo Kuba gdzie bieda i dziadostwo aż piszczy oczywiście poza pięknym terenem hotelu. Serio?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 19:26:55

W czasie wojny dzieci się rodziły, w PRL jak nic w sklepach nie było jakoś też, z waszym myśleniem to serio zaraz nas ciapaci zaleją, bo oni nie mają takich oporów. Dzieci nie muszą jeść kawioru z jesiotra ani polędwicy wołowej, nie wiem skąd wy bierzecie te mądrości o drogim wychowywaniu. Jak dla was wychowywanie dzieci to kupowanie im wszystkiego co niby najlepsze a zarazem najdroższe żeby nie czuło się gorsze, wożenie na pierdyliard zajęć dodatkowych to i 100 tys. miesięcznie wam nie wystarczy. Małym dzieciom nie potrzeba markowych ubranek bo i tak z nich zaraz wyrosną, ale niektóre panie muszą się otaczać markami bo same miały "biedne i nieszczęśliwe dzieciństwo bez drogich rzeczy ".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 19:04:11

W takich momentach cieszę się że jednak z mężem nie mamy takich problemów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 13:10:05

Pewnie ze można mieć dziecko nie będąć bogatymy, ale tylko jeśli samemu nie ma się z tego powodu kompleksów, a dziecko wychowuje w określonych wartościach. Można wychować skromnego, wartościowego, człowieka który może w życiu osiągnąć wszystko, który nie pozwoli sobie wmówić że najnowszym smarfonem określa się wartość człowieka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 11:24:24

W życiu nie zdecyduje się na dziecko w tym kraju. Z mężem mamy ok 7 tys. ale po przeanalizowaniu wydatków oznaczałoby to życie z notesikiem w ręku i zapisywanie każdej zakupionej pierdoły nie mówiąc już o odłożeniu choćby 100 zł, no thanks.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-16 06:47:13

mam podobnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-17 17:23:59

No dobre jesteście moja mama ma miesięcznie 2800 zł a jeszcze jestem ja i brat i jakoś zyjemy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 10:52:41

a z moich obserwacji wynika, że Ci najbiedniejsi zazwyczaj mają całą gromadkę pociech. Im wyższe wykształcenie i wygodniejsze życie w mieście tym mniejsza chęć posiadania dzieci i twierdzenie "nie stać mnie na nie"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 11:16:34

No i bardzo dobrze, ja zarabiam ok. 4 tys. i też mnie nie stać bo wszystko idzie na inne przyjemności;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-16 11:12:57

Ciekawe jakie ;przyjemności za tak małą kwotę? Nawet na wakację za 4 tysiące nie pojedziesz ;p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 10:17:48

jeśli chcesz żeby dziecko znienawidziło cię za życie w biedzie to proszę bardzo. Pomyśl jak będzie wyśmiewane w szkole z tego powodu nie wspominając już o jego przyszłości. Wykształcenie, nauka języków to wszystko kosztuje. Nie rozumiem również jak dorośli ludzie mogą pracować za głodowe stawki. W tym kraju nigdy nie będzie lepiej jeśli będzie powszechna zgoda na pracę za 1500 zł jest to naprawdę uwłaczające. Sama nie potrafisz ogarnąć swojego życia więc jak możesz skazywać dziecko na egzystencję w takich warunkach. Nie wspomnę już o niezaradnym mężu. Jeśli nie ma tu odpowiedniej pracy zawsze może wyjechać za granicę i zarabiać 5 razy tyle co tu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-15 11:20:20

Masz odrobinę spłycone myślenie. Przez całe moje zawodowe życie nie spotkałam ani jednego dziecka bogaczy,którzy w każdej wolnej chwili biegali na kursy językowe. sama pochodzę ze średnio zamożnej rodziny,na początku mojej kariery zawodowej "poniżałam się: za 1200 tys. mies.ale ciężką pracą i rozwojem zapracowałam na jedno z wyższych stanowisk także nie ma reguły.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz