Decyzja dnia

Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

Uważam, że jestem dobrą matką. Znam swoje dziecko, wiem czego potrzebuje, ale zdążyłam też poznać wszystkie jego sztuczki. Nie daję się nabierać, więc wymagam. Nikt normalny nie powie, że to złe, ale mój mąż ma z tym ogromny problem. Jego zdaniem TERRORYZUJĘ własnego synka, zachowuję się wobec niego jak treserka i ogólnie nasze relacje są PATOLOGICZNE. Gdyby ktoś niezorientowany to usłyszał, to co by sobie pomyślał?

Pewnie ta straszna baba na dzień dobry katuje swoje maleństwo, siłą wciska mu jedzenie do ust, ciągle wrzeszczy, stresuje dzieciaczka itd. Oczywiście tak nie jest, bo kocham syna, jak nikogo na świecie. Po prostu staram mu się za bardzo nie ulegać. Znam ja dobrze te jego humorki. Muszę reagować, bo inaczej wszystko będzie chciał załatwiać płaczem i wrzaskiem, na mnie to zwyczajnie nie działa. Jak mnie opluje lub kopnie, to stawiam go do pionu, daję klapsa i czas na przemyślenie sprawy. Czasami krzyknę, jak widzę, że chce zrobić coś głupiego. To jest ta patologia?

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (46)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-17 08:28:25

wszystkie z was to wariatki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-03 22:23:43

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

oczywiście bo lepsze to bezstresowe wychowanie jak ja widzę takie dzieci to nóż mi się w kieszenie otwiera, bo dziecko w płacz bo chce teraz czekoladkę a rodzic że w domu albo że nie kupi bluzki bo nie ma pieniędzy czy nawet nie da w sklepie zeskanować produktu tylko w płacz i to widać że wymuszony udawany, ja rozumiem dzieci roczne czy dwuroczne które nie rozumieją pewnych spraw ale starsze? tragedia...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-03 22:36:59

To o czym piszesz to nie jest bezstresowe wychowanie tylko brak wychowania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-03 22:07:55

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

Nie dziwie się że pluje i kopie matkę skoro taki dostaje przykład.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-03 14:00:57

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

Mój ojciec i matka przez całe życie darli na nas "mordy" za byle co, nawet jak siostra dostała ataku nerwicy i zaczęła się dusić to stwierdzili że udaje i zaczęli opowiadac sąsiadom jaka to moja siostra jest aktorką. Oboje wykształceni z własną firmą państwo Ę Ą ....a własne dzieci traktują jak .....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-03 13:16:15

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

A dlaczego niby nie dawać klapsów? Co to, bachory to jakieś święte krowy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-02 20:51:10

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

Od klapsa się zaczyna. Ja dostawałam ,,klapsy' jeszcze w wieku 21 lat. Same klapsy nie bolały-o wiele gorszy był palący wstyd, który oblewał mnie za każdym razem jak żrący kwas. Straszenie pasem zostało zamienione na ,,gnój', ,,gówniarz', ,,cham'. Mama tłumaczy, ze nie powinnam sie obrażać - bo przecież to nie obelgi, tylko szczra prawda, więc nie powinnam mieć za złe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-03 17:12:20

przykre :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-02 19:24:51

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

Bijac dziecko pokazujesz mu, ze przemoc jest to dobry sposob rozwiazywania problemow. Nie zdziw sie, jesli pozniej to dziecko wezmie ta wiedze i zacznie rozwiazywac wlasne problemy sila. Jesli sama uzywasz przemocy na dziecku, to nie zdziw sie, ze dziecko potem nie bedzie sie sluchalo, jesli powiesz mu, ze przemoc jest be. W koncu jesli mama mnie uderzala, nawet lekko, to jakie ma prawo mowic mi poziej, ze walenie kolegi ze szkoly lub przyszlej dziewczyny jest zle? W koncu na mnie dzialalo. Tak, jedno dziecko moze byc calkowicie normalnym, spokojnym doroslym pomimo tego, ze rodzicie krzyczeli i dawali klapsy, ale inne dziecko wyrosnie na neurotycznego, zdenerwowanego, lub agresywnego doroslego. Jesli masz wrazliwe dziecko, to powodzenia w placeniu za jego przyszle terapie. Jednak dom musi byc miejscem, gdzie dziecko czuje sie calkowicie bezpiecznie i spokojnie. Musi byc autorytet, ale sa inne sposoby niz wrzaski i klapsy. Jesli nauczysz dziecko teraz zeby wiazalo stres i bol i krzyki z toba, to kiedy podrosnie bedzie zero zaufania. Jasne, klaps klapsowi nie jest rowny; jedna rzecz to jest to lekko klepnac dziecko bardziej jako przypomnienie a nie zeby sprawic bol, a druga rzecz to walnac go po tylko tak ze bedzie mial siniaki (jak w jezdzie konnej, lekkie uderzenie palcatem to jedna rzecz, a walenie na odwal zeby sprawic bol to zupelnie inna). Z listu nie da sie okreslic ktory autorka praktykuje, poniewaz wiele ludzi nie jest w stanie odpowiednio ocenic swoich akcji. Jednak jesli maz jest normalnym czlowiekiem i ma tak negatywna reakcje do zachowania autorki, to niestety moze czas jest przemyslec swoje akcje. Najlepszym sposobem jest ustawic kamery w domu i po jakims czasie obejrzec z boku, obiektywnie, jak naprawde jest.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-02 21:11:04

Ale bzdury, równie dobrze można kar na dziecku nie stosować , bo jeszcze będzie swoim rówieśnikom lub dziewczynie kary robił. Ja akurat się czesciej spotkalam z tym, że bija dzieci ktorym w domu wszystko wolno. Sama dostawalam klapsy a nigdy nie uderzylam zadnego czlowieka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-01 22:51:15

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

Cóż, nie jestem zwolenniczką przemocy w stosunku do dzieci, a nawet niewinny klaps jest pewnego rodzaju przemocą. Ja bym nie uderzyła, wolałabym krzyknąć. Niektóre dzieci są tak nieznośne że nie da się ich wychowywać bez żadnego krzyku. Mimo wszystko staraj się nie nadużywać tych klapsów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-02 00:25:22

czasami krzyk może zrobić dziecku więcej krzywdy niż klaps......................

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-02 10:21:09

Ta a ogolnie wszystko może zrobić dziecko krzywdę, uważaj, czy nie za głośno oddychasz...Na mnie i moich rówieśników matki się darły i dawały klapsy i jakoś nic nam się nie stało i jesteśmy porządnymi ludźmi, za to mój kolega, rozpieszczony jedynak, siedzi w areszcie za pobicie. Ja swoim dzieciom nie daje klapsów, ale czasem podnosze glos i nie uwazam, nie robie im krzywde. Czasami dziecku trzeba przypomniec, kto tutaj jest rodzicem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-02 12:30:57

Rodzicem? Chyba treserem, skoro nie potrafisz wychować dziecka w inny sposób, niż krzyczenie na dziecko i dawanie "klapsów".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-02 21:12:15

Chyba napisałam, że nie daję klapsów, umiesz czytać? A rodziców, którzy przez 20 lat wychowywania dziecka ani razu nie podnieśli na nie głosu NIE MA.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-01 15:35:36

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

Nie jesteś złą matką bo zdajesz sobie sprawę, że Twoje zachowanie to wynik słabości a nie siły i wierzę, że nie używasz tych metod za każdym razem i bez powodu. Kochasz swoje dziecko i to najważniejsze, niech nikt Ci nie wmawia, że jest inaczej. Ale to nie zmienia faktu, że można się bez tego obyć, z korzyścią dla dziecka. Poza tym może papilotki oświećcie mnie na jakiej zasadzie ma działać klaps? skoro ma nie boleć to co niby ma sprawić, że tyrpnięcie w tyłek ma taką według niektórych magiczną moc i jest niezastąpione? uważam, z dziećmi trzeba być stanowczym, ale opanowanym, im częściej sami ulegamy emocjom tym później dziecko nauczy się nad nimi panować. jesteśmy dla niego przykładem, i czego go uczymy? "mnie wolno puszczać hamulce, tobie nie, tylko dlatego, że jesteś mały i choć z natury nie umiesz nad sobą panować, to musisz to robić, bo mi jest tak łatwiej z tobą wytrzymać". trzeba czasem podnieść głos, trzeba czasem być trochę oschłym, trzeba dać karę będącą naturalną i dobrze znaną dziecku konsekwencją jego nieprawidłowego zachowania, nie uważam, że z malutkim dzieckiem da się wszystko rozwiązać tylko spokojną pogadanką (z 10-latkiem już owszem) i stanowczość jest tu podstawą. dziecko musi mieć jasno wytyczone granice za których przekroczenie będzie ponosić określone, logiczne konsekwencje. ale to nie daje nam prawa do wyżywania się na dziecku ze swoich własnych frustracji i wyładowywania na nim swoich nerwów. nie popieram w rodzicielstwie chodzenia na łatwiznę i to nie oznacza, że preferuję wychowanie "bezstresowe". brak klapsów to nie jest wychowanie bezstresowe i stawianie równości "brak przemocy = bezstresowe wychowanie = rozwydrzony dzieciak" to indolencja i bezdenna ignorancja. klaps jest skuteczny krótkoterminowo, dopóki autor klapsa jest w pobliżu jego odbiorcy. część osób która dostawała często klapsy, wysłuchiwała krzyków czy dostawała lanie później funkcjonuje bardzo dobrze i uważa, że to niezbędne, ale to nieprawda. bo inni wbrew pozorom często mają potem rodzicom za złe (np. ja) i relacje nie są takie dobre jak powinny. co więcej jest udowodnione, że dzieci otrzymujące kary cielesne i wychowujące się w krzyku są bardziej agresywne. jeden klaps raz na jakiś czas szczególnie w bardzo młodym wieku za pewne negatywnego wpływu nie wywiera, ale to nie zmienia faktu, że to nie jest dobra metoda, bo jest niewychowawcza i ma za zadanie wymusić na dziecku, żeby coś robiło/czegoś nie robiło bez żadnego nacisku na nauczenie dziecka ciągów przyczynowo skutkowych. to jest tresura a nie wychowanie, a nawet w tresurze zwierząt nie stosuje się obecnie żadnych kar... to o czymś świadczy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nie wiem
(Ocena: 5)
2015-08-01 13:39:26

re: Czasami dam klapsa dziecku lub na niego krzyknę. Czy jestem złą matką?! Beata, 28 l.

ja bylam wychowywana stresowo ,szczegolnie w okresie gimnazjum i nie wiem,czy to na mnie dobrze wplynelo. kiedys tak mnie ojciec spral,ze az mi podarl ubrania,a ja zauwazylam to dopiero po fakcie,bo w trakcie tak sie balam,ze az sie "wyłączyłam".teraz glownym kryterium dla mnie,jesli bede chciala miec chlopaka/narzeczonego/meza jest,by byl spokojny,opanowany i bez sklonnosci do agresji. ale z drugiej strony bywałam czasem okropnym bachorem.. nie wiem, co o tym myslec?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-01 14:33:24

Twój ojciec nie dawał Ci klapsów, tylko Cię lał, a to różnica.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-01 14:46:54

nie nazwałabym tego laniem, nie bil po twarzy,ani glowie,zadnych paskow czy innych sprzetow.. nie bylam maltretowana. ale nie wspominam tego dobrze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-01 16:40:07

W sumie ok, tylko Ty masz prawo ocenić swojego ojca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz