Decyzja dnia

Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

Potrzebuję porady i to pilnie. Prawda jest taka, że czasami nie znam umiaru. Jestem strasznie gadatliwa i potrafię zamęczyć każdego. Czasami widzę, jak niektórzy modlą się, żebym wreszcie się zamknęła, a ja zazwyczaj robię to za późno. Uwielbiam rozmawiać, nawet o byle czym. Dzięki temu mam sporo znajomych. Nieśmiała i cicha to ja na pewno nie jestem!

Jak już złapię z kimś kontakt, to staram się go utrzymać. Jeśli widzę, że to ktoś ciekawy, to nie widzę powodu, żeby udawać powściągliwość. Dzwonię, piszę, umawiam się na spotkania i coś się przynajmniej w moim życiu dzieje. Znajomi śmieją się, że jestem organizatorką, ale to chyba fajne. Dzięki temu mam się do kogo odezwać.

Mój problem dotyczy relacji z przyjaciółką, którą niby dobrze znam, ale nie wiem jak naprawdę mnie odbiera.

 

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (11)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 19:13:06

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

Zdecydowanie się narzucasz, nie ma ku temu wątpliwości. Serio koleżanka ma użyć konkretnych słów byś przystopowała? Jej zachowanie mówi samo za siebie. Odpuść trochę bo inaczej ona całkiem zerwie kontakt by mieć trochę upragnionego spokoju. Każdy czasem potrzebuje trochęsamotności i odpoczynku od ludzi, szczególnie tak absorbujących.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 18:51:34

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

Wszystko zależy od tego O CZYM GADASZ. Jeżeli o pierdołach, to się nie dziw, ze ludzie Cię unikają. Zresztą już po pierwszym zdaniu widać, że masz problem - potrzebujesz porady i to PILNIE - może po prostu przez kompleksy wydaje Ci się, że jak codziennie nie będziesz miała z kimś kontaktu, to ten ktoś o Tobie zapomni? Popracuj nad samooceną i relacjami opartymi na czymś naprawdę wartościowym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 18:05:55

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

Nie znoszę takich ludzi, którzy potrafią bez przerwy gadać. Sama mam taką znajomą, która bez przerwy do mnie wydzwania, a jak już odbiorę to nie mogę się jej pozbyć bo ciągle przypominają jej się jakieś ważne sprawy do obgadania. W końcu zaczęłam odrzucać jej połączenia, albo po prostu nie odbieram. Skoro to twoja dobra znajoma to nie licz na to że ci powie "nie dzwoń do mnie bo mnie wkurzasz". Chce ci dać to w inny sposób do zrozumienia właśnie poprzez nie odbieranie. A poza tym piszesz że ma dziecko. Przy dziecku uwierz mi, nie można wisieć co chwilę na telefonie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 18:30:47

Mam takiego wujka gadułę, co godzinami może gadać i to po kilka razy o tym samym. Właśnie jak zadzwoni to godzina-dwie masz zajęte, bo non stop nawija.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 17:23:49

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

dzwonisz do niej dzień w dzień!? i o czym wy gadacie, ciągle o tym samym? Moim zdaniem przesadzasz. daj dziewczynie odetchnąć, raz na jakiś czas można pogadać, spotkać się itd., ale żeby codziennie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 14:31:42

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

Gdyby ktoś do mnie wydzwaniał codziennie to chyba by mnie trafił szlag... Myślę, że trochę się narzucasz. Nie musisz od razu zrywac kontaktu, ale czy kawa raz w tygodniu by ci nie wystarczyła?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 18:53:15

Dokładnie! Potem człowiek boi się nadchodzącego dnia, bo już wie, że czeka go telefoniczna spowiedź.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 12:13:30

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

Narzucasz się?- Tak. Czy zerwać kontakt?- Nie. Ogranicz telefony lub zamień je na spotkania przy kawie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 11:09:46

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

W pracy się pracuje, a nie rozmawia. Jesteście przyjaciółkami to umówcie się na kawę, spacer. Musisz też zrozumieć, że ona ma teraz męża i dziecko i to im poświęca najwięcej uwagi.Z drugiej strony zastanów się, o czym rozmawiacie. Może gadasz jej po kilka razy o tym samym i ją to nudzi, ale nie ma odwagi powiedzieć ? Albo kogoś obgadujesz ? Nie każdy lubi plotki. Mieszkałam na studiach z dziewczyną, która po kilka razy nawijała mi te same historie i codziennie potrafiła kogoś obgadać, nawet najlepszą przyjaciółkę, buzia jej się nie zamykała, a to wcale nie jest fajne i miłe do słuchania. Osobiście nie lubię gaduł, czasem lepiej się nie odzywać niż gadać głupoty :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 10:47:56

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

Kiedyś był tu list laski, do której koleżanka wydzwaniała kiedy ona była w pracy. W pracy się pracuje! Nie dzwoń do niej tylko umawiajcie się na kontakt w cztery oczy. Telefon nie zastąpi kontaktu. Jak nie masz z kim gadać to dzwoń do matki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-26 00:44:14

re: Codziennie dzwonię do przyjaciółki, bo lubię pogadać. Narzucam się? Karolina

Ja byłam po obu stronach barykady. Niestety fakt, że jestem męcząca i się narzucam zrozumiałam dopiero wtedy, kiedy spotkałam kogoś, kto w podobny sposób narzucał się mi. Kiedyś bardzo często pisałam do jednego kolegi, zależało mi na kontakcie dużo bardziej niż jemu. W pewnym momencie po prostu przestał odpisywać. Początkowo się martwiłam i pisałam jeszcze więcej, ale po jakimś czasie zrozumiałam, że mnie olewa, bo miał mnie dosyć. Zabolało, ale nie do końca potrafiłam to zrozumieć. Czas mijał, poznałam trochę nowych ludzi i dwukrotnie znalazłam się w sytuacji, w której to mi ktoś się narzucał. Najpierw kolega, który wiecznie chciał o czymś gadać. Właśnie rzuciła go dziewczyna, szukał kogoś, kto pomoże mu zabić czas. Dzień w dzień telefony, zagadywanie na facebooku, nawet przesyłanie po kilkunastu obrazków dziennie. Ja nie jestem szczególnie taktowna, więc kazałam mu przestać. Nie umiałam być taka stanowcza wobec koleżanki, która przechodzi ciężki czas. Dzwoni do mnie codziennie, rozmawiamy po godzinę lub dwie, ale przyznaję, że jak widzę jej imię na telefonie, to aż mnie ciarki przechodzą. Wiadomo, chcę być wsparciem, ale ileż można? Normalni ludzie rozumieją, że przyjaciele nie są z nami zrośnięci, nie musimy się z nimi kontaktować non stop. Większość z nas ma swoje życia, swoich partnerów, pracę i tak dalej. Czasem chciałoby się poleniuchować z książką, a się nie da, bo taki natręt wydzwania. Codzienne telefony, to dla mnie zdecydowana przesada. Taka jakaś norma, to dla mnie 2x w tygodniu telefon albo rozmowa przez internet, raz na tydzień dwa wypad wspólny. W większych dawkach znoszę tylko męża, ale i to dlatego, że nawet mieszkając razem dajemy sobie czasem przestrzeń i nie spędzamy każdej sekundy razem. Ja myślę, że ją denerwujesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz