Zszokowana klientka sieciówki pokazuje spodnie w tym samym rozmiarze. Dlaczego tak się różnią?!

26 Sierpnia 2017

Kobieta chciała tylko kupić jeansy, ale w przymierzalni bardzo się zdziwiła.

rozmiarówka ubrań

Powiedzenie, że z rozmiarówką ubrań sprzedawanych w popularnych sieciówkach jest coś nie tak - to za mało. Niektórzy idą o krok dalej i nazywają to szaleństwem, które wpędza nas w coraz większe kompleksy. Trudno dziwić się powszechnemu oburzeniu, skoro idziesz na zakupy jako pewna siebie kobieta, a wracasz jako strzępek nerwów. Upokorzona i niepewna swojej wartości.

Byłaś przekonana, że mieścisz się w normie i z twoją figurą jest wszystko w porządku. Później przymierzasz kilka rzeczy, dochodząc do wniosku, że jednak nie jesteś taka zgrabna. Przecież jeszcze niedawno nosiłaś spodnie w rozmiarze 36, a dziś potrzebujesz już 42. Nawet nie zdawałaś sobie sprawy, że tak bardzo się zmieniłaś. Możesz obwiniać tylko siebie.

Dopiero po fakcie okazuje się, że problem nie tkwi w tobie, ale dziwnej polityce firm odzieżowych. Ona się o tym przekonała.

Zobacz również: Czy sieciówki zaniżają numerację? Wściekła klientka twierdzi, że tak!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (12)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Gość 1111
(Ocena: 1)
2017-08-26 17:21:54

Czy to jest naprawdę taki problem? Noszę rozmiar XS-S. W jednej sieciówce kupiłam sukienkę w rozmiarze M, tylko w taki rozmiar się zmieściłam. Jednak nie robię z tego afery, bo ja ciągle mam tą samą figurę, metka mnie nie powiększyła, co więcej ta metka jest w miejscu niewidocznym i nikt jej nie zobaczy. Mam wrażenie, że tylko ktoś kto nie potrafi zaakceptować swojego wyglądu i rozmiaru robi taki problem z numerków w spodniach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 17:29:18

Ja tam nie widzę problemu i tak zawsze wycinam wszystkie metki nawet w spodniach, nie lubię jak mi coś tam dynda.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-29 19:59:18

ann

też tego nie rozumiem. Szczególnie mnie dziwią komentarze, ze niby w jakiejś sieciówce zaniżają/zawyżają rozmiar. H&M, Zara, Bershka, New Yorker, House, Sinsay ale tez i jakieś targi, nie targi to rozmiar 34/36. Tylko w bonprixie mam 32. Więc ciężko mi uwierzyć w te komentarze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola-la!
(Ocena: 5)
2017-08-26 16:26:15

to samo dzieje się w Bershka. kupuję kurtki w rozmiarze M, w tej sieciówce M nie weszło mi na rękę nawet, musiałam kupić XL... to nie jest normalne szczególnie, gdy idzie tam dziewczyna szczuplutka, rozmiar 34 a w sklepie Bershka się okazuje że jednak nosi 38-40...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 14:28:16

To ja mam dopiero problem, 32 są na mnie już za duże, a lubię wąskie dopasowane rurki. Mniejszych rozmiarów już nie ma. Zawsze w Mango pasowały na mnie. Chyba muszę iść na dział dziecięcy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ola
(Ocena: 3)
2017-08-26 14:22:26

nigdy nie miałam problemu z rozmiarem w h&m, zawsze noszę ten sam- 40, w primarku brytyjskim 12 i wszystko jest ok...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aga
(Ocena: 5)
2017-08-26 13:53:47

ostatnio kupiłam 3 pary spodni w primarku: pierwsze rozmiar 42 - dobre, drugie rozmiar 42 - za duże, trzecie rozmiar 42 - za małe hahaha rozumiem, że różny materiał itd itp ale aż tak to jeszcze się nie spotkałam :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
olcik
(Ocena: 5)
2017-08-26 10:52:44

To już nawet nie chodzi o to, że zaniżona rozmiarówka wpływa na naszą samoocenę. Ale jeśli znam swój rozmiar to chciałabym wejść do sklepu i w takim właśnie rozmiarze przymierzać spodnie, a nie próbować wszystkie po kolei. Nie mówię już o kupowaniu spodni w sklepach internetowych, bo przez takie praktyki, wybranie odpowiedniego rozmiaru jest pawie niemożliwe ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
natalia
(Ocena: 5)
2017-08-26 10:44:48

A ja jestem przeciętna, od zawsze miałam rozmiar 36-38 i mam wrażenie , że rozmiarówki są teraz bardzo zawyżone.... Kiedyś kupowałam sporo w bon prixie, teraz najmniejszy rozmiar ( 34 ) leży na mnie jak worek.... w H & m z kolei bluzki 36 też są już na mnie workowate, ale 34 za to byłby ok :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ag
(Ocena: 5)
2017-08-26 10:16:52

w bershce takie rzeczy dzieją się w obrębie tego samego modelu spodni oznaczonego danym nr katalogowym! kupiłam kiedyś 2 pary, ten sam model, inne kolory materiału. niebieskie w rozmiarze 34 leżą dobrze i noszę je czasami, a szare w tym samym rozmiarze wyglądały jak 32 i były totalnie za małe! podobno właśnie inditex wiedzie prym w takich zaniżonych rozmiarach....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-26 22:07:16

to się przymierza, a nie kupuje na oko .Siebie wiń za głupotę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ja
(Ocena: 5)
2017-08-26 09:28:14

Niestety to nie tylko H&M. Nie jestem najszczuplejsza, noszę coś koło 40 jeśli chodzi o spodnie. Niemal zawsze, chociaż w H&M muszę już szukać 42. Natomiast w zarze zdarzyło mi się nie raz ze rozmiar 46 był dla mnie niemożliwy do założenia. Nie uderza mnie to bardzo, bo po prostu kupię gdzieś indziej, ale młode, zakompleksiony dziewczyny? One będą tego największymi ofiarami

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz